Kiedy ostatni raz słyszałeś Amy? czyli dokument nie do końca muzyczny

19/08/2015

Mierna Czwórka czyli zwierz o Fantastic 4

19/08/2015

Ameryka też woli M jak Miłość czyli inaczej o Netflixie

19/08/2015

Kiedy zwierz bawił w górach pojawiła się informacja że Netflix ma wejść do Polski. Zanim zwierz z gór zszedł informacja nie była już taka pewna, data w ogóle nie była znana zaś przewidywania zaczęły przypominać astrologiczne prognozy z ruchów gwiazd i obecności napisów w języku polskim pod wybranymi pozycjami. I nie ma w tym nic dziwnego – bywa wszak że wiadomość nie jest ani 100% pewna ani nie pewna. Tym jednak co zwierza w całej dyskusji o Netflixie zdziwiło to fakt, że cały czas miał wrażenie, że rozmawiamy o dwóch zupełnie różnych platformach i modelach biznesowych. Ten który zna zwierz i ten o którym mówi większość mediów.

f2657a33118f28a1005c725cc057dc30,641,0,0,0

Ta piękna grafika nic nie pokazuje. Ani ile osób jest zainteresowanych, ani co Netflix ma do zaoferowania. Pokazuje co najwyżej gdzie się chętnie ściąga a i to nir koniecznie. Ogólnie to ciekawa grafika ale na zupełnie inny temat

Zacznijmy od tego co składa się na dotychczasowy sukces Netflixa. Większość z was może powiedzieć, że chodzi tu o dostarczanie najnowszych przebojowych produkcji takich jak House of Cards, Orange is The New Black i setek innych które startują w konkursie na najpopularniejszą produkcję na Złotych Globach i rozdaniach nagród Emmy. Problemy w tym, że to przecież nie prawda. Popularność najbardziej nagradzanych seriali Netflixa nawet w Stanach Zjednoczonych nie jest aż tak wysoka jakby się mogło pozornie zdawać. Porównajmy dwa seriale – Daredevila – najnowszy serial na podstawie Marvela na który wszyscy czekają i w ogóle ma być premierą sezonu i jednym z najciekawszych seriali jakie zawitają w tym sezonie na naszych ekranach. Nie mamy dokładnie takich wyliczeń oglądalności jak w przypadku telewizji ale sam Netflix podał dane które pozwalają stwierdzić że pierwszego dnia – czyli w dniu premiery ten niesamowity hit o którym pisały gazety i serwisy na całym świecie obejrzało – 940 tys. osób. Prawdę powiedziawszy – to jakby serialu nikt nie zobaczył. Oczywiście w ostatecznym rozrachunku w ciągu pierwszych 11 dni obejrzały go 4,4 mln widzów (legalnie w ramach Netflixa czyli OK. 10 % amerykańskich subskrybentów. Szukając jakiegoś porównania – premierę 11 sezonu Grey’s Anatomy – serialu który w tym momencie powoli znika ze świadomości krytyków a już na pewno nie jest (jak w czasie nadawania pierwszych sezonów) brany pod uwagę przy rozdawaniu nagród obejrzało ok.9 milionów widzów. A to tylko jeden z licznych przykładów.

9e63b04b01e902f9bc9c125b79e18fcb,640,0,0,0

Netflix bardziej niż rynek programów kztałtuje model ich oglądania a to czyni pytanie o oglądalnośćM jak Miłość mało zasadnym

Polscy eksperci mówiący o szansach powodzenia Netflixa w Polsce wskazywali przede wszystkim na dużą popularność polskich seriali, z którą to popularnością Netflix i jego wysublimowana oferta nie może konkurować. Nie znajdzie się zdaniem ekspertów tylu widzów by oglądać Braking Bad, House Of Cards czy Orange is The New Black. I mieliby jak najbardziej rację, gdyby kluczem do sukcesu Netflixa były tylko i wyłącznie własne produkcje czy prestiżowe produkcje amerykańskich płatnych stacji telewizyjnych. Jasne są one ważne – budują prestiż marki i co ważne – przyciągają do zakupu subskrypcji ludzi chcących być na bieżąco. Tworzą zainteresowanie – zwłaszcza w sezonie przyznawania nagród. Ale – w przeciwieństwie do wymogów telewizji ogólnodostępnych – nie muszą się „zwracać” pod względem oglądalności. Zwierz was zapewnia, że kontynuacja Wet Hot American Summer to nie jest coś co się produkuje by stawało w szranki w zakresie oglądalności z nawet najsłabszym programem dostępnym w tradycyjnej telewizji. Daliśmy się złapać w wizję w której ONI (amerykanie) oglądają wybitne seriale a nasi widzowie kiszą się nad marnymi. Ale to nie prawda. Większość prestiżowych produkcji nie mieści się w szczycie oglądalności. Wręcz przeciwnie – rekordy bite przez najpopularniejsze seriale dostępne w telewizji kablowej oznaczają często średnią dla telewizji ogólnodostępnej. Braking Bad mogło pobić rekordy z 10 milionami widzów przy finale (choć w sumie Walking Dead z 12 milionami go pokonało). I to wygląda wspaniale do czasu kiedy nie zdamy sobie sprawy że premierę 8 sezonu The Big Bang Theory widziało ok. 19 milionów widzów. A jakby są to wydarzenia z punktu widzenia naszej percepcji serialowego świata niewspółmierne. Warto zaznaczyć, że platformy internetowe powoli odchodzą od wyznacznika oglądalności jako jedynego wyznacznika opłacalności produkcji serialu. Wskaźniki oglądalności stały się swego rodzaju kulą u nogi (jeśli coś ma się podobać wszystkim to jasne że nie może nad wyżyny wzlatać) amerykańskiej telewizji. Jej gwałtowny rozwój – który Europa od kilku lat z zachwytem chłonie odbywa się w sumie w niszy – na kanałach płatnych i niekoniecznie cieszących się dużą czy największą oglądalnością. Na kanałach ogólnodostępnych królują produkcje o zupełnie innym poziomie. Jasne dobrze zrealizowane – bo Ameryka na produkcje więcej kasy niż Europa – ale pod względem intelektualnych wyzwań – niekoniecznie aż tak dalekie od naszych produkcji. Zwierz może was zapewnić Amerykanie summa summarum też wolą M jak Miłość. Tylko to nie determinuje popularności Netflixa.

netflix-600x450

Netflix nie rywalizuje z telewizjami bo np. nie czerpie zysków z reklam. Prędziej rywalizuje o tych samych widzów którzy płcą za HBO. Które w Polsce ma usługi cyfrowe (choć też jeszcze nie wszystkie) 

Czym więc wygrywa Netflix? Po pierwsze swoim algorytmem doboru produkcji. To coś czego chwilowo nie oferują (przynajmniej nie na tym poziomie) polskie strony VOD ani strony gdzie produkcje się piraci. Jak może wiecie House of Cards powstało z inspiracji tymi wyszukiwaniami (tzn. dostrzeżono że zarówno Fincher jak i tematyka polityczna spodobała by się widzom Netflixa). Ten mechanizm wyszukiwania kolejnych tytułów prowadzi do niekończącego się pasma oglądania – wcale nie produkcji Netflixa czy ich własnych produkcji. Większość zawartości platformy to popularne filmy i seriale innych stacji. Kiedy Netflix zaczął nadawać w Stanach Przyjaciół (tzn. pojawili się w ofercie) w internecie zaroiło się od tekstów ludzi którzy w tym samym czasie oglądali dobrze znany sobie serial, wybrany dla nich właśnie przez ten silnik. To właśnie ten silnik sprawia, ż korzystanie z Netflixa jest doświadczeniem innym niż proste oglądanie kolejnych seriali ba platformie VOD. Bo Netflix robi to co stanowi dla nas największy problem – mówi co obejrzeć.

vod.pl-samsungsmarttv-1

Polskie VOD rzadko oferują jakość usługi podobną do Netflixowej. Nie ma tam takiego silnika proponowanianowych tytułów,często są reklamy, płaci się za jeden produkt a niekoniecznie miesięcznie. Ponownie o to się walczy a nie o konkretny serial

Ale nie tylko o to chodzi. Po wykupieniu dostępu użytkownik dostaje jedną z najbardziej bezcennych rzeczy we współczesnym świecie. Przekaz bez reklam. I nie ma znaczenia czy mówimy o serialu z lat 90, najnowszej produkcji Netflixa czy filmie fabularnym. Większość platform streamingowych dopuszcza reklamy lub różnicuje swoich użytkowników w zależności od tego ile płacą. Ci którzy płacą mniej reklamy mają, za większą opłatą mają program bez reklam. I jasne wielbiciele M jak Miłość na serial bez reklam nie muszą się przesiadać. Ale wyobrażacie sobie kogokolwiek kto próbuje obejrzeć zagraniczny serial nadawany na TVN ? Przecież tego się nie da znieść. Lepiej więc przenieść się na platformę gdzie za niewielką opłatą dostaniemy co prawda to samo (zakładając że oglądamy serial dostępny w usłudze) ale za to seans trwa 45 minut a nie godzinę i nikt nie próbuje nam sprzedać leków na rozstrój żołądka. Wydaje się to wam śmieszne? Matka zwierza oglądając poruszający dokument o Hotelu Polskim musiała w jego tracie obejrzeć reklamę mydła Dove i jeszcze kilku radosnych i „lekkich” produktów. Jak sami rozumiecie nijak nie pasowały do nastroju dokumentu. Netflix pozbawi nas tego problemu. I wierzcie – wiele osób za to zapłaci.

31

Breaking Bad może zmieniło sposób w jaki wiele osób myśli o poziomie amerykańskiego serialu ale nie łódźmy się się że jest w stanie pod względem oglądalności czy popularności prześcignąć TBBT. 

Inna sprawa to w ogóle sposób postrzegania Netflixa w całej tej dyskusji. Zwierz odniósł wrażenie że dla wielu dyskutantów Netflix jest tylko platformą z serialami. Ale przecież nie jest. Na Netflixie oprócz seriali, znajdziecie programy dokumentalne (doskonały dział z dokumentami to coś właściwie bezcennego w świecie gdzie dobry dobór filmów dokumentalnych jest niesłychanie utrudniony przez małą dystrybucję), czy filmów niezależnych (czytajcie: tych których w żaden inny sposób nie można zdobyć). Obecność tych działów nie powinna nikogo dziwić – Netflix przede wszystkim szuka nie tyle przeciętnego zjadacza telewizji któremu chce wcisnąć najpopularniejszy produkt ale ludzi którzy chcą czymś telewizję zastąpić. Najlepiej taką platformą która dobierze im program niemal wyłącznie pod ich gust. I to nie koniecznie tylko z filmów dokumentalnych, House of Cards czy niezależnej produkcji o miłości. Netflix może ci zaproponować odcinek programu rozrywkowego Dance Moms, dorzucić Kochane Kłopty i skończyć popularną komedią romantyczną. Nie należy więc szacować liczny potencjalnych użytkowników Netflixa biorąc pod uwagę ilość ściągnięć House of Cards – to nie ma sensu. Prędzej należałoby policzyć ilość ściągnięć finału Grey’s Anatomy (które a jakże jest dostępne w ofercie platformy). Albo w ogóle zapytać ludzi ile by zapłacili by ich odcinek serialu nie przypominał reklam przetykanych aktorskimi scenami

Jakby co na Netflixa zwierz i Mysz już są gotowe

Czy Netflix odniesie w Polsce sukces? Cholera wie – problem z polskim użytkownikiem Netflixa wcale nie musi zasadzać się na jego preferencjach dotyczących programów ale na jego postawie względem płacenia zań. Polacy którzy kochają M jak Miłość rzadko płacą abonament, ci którzy lubią seriale (zwłaszcza ten Netflixowe) rzadko wykupują (co przy pewnej gimnastyce jest możliwe) dostęp do serwisu. Do nie płacenia przyzwyczailiśmy się tak bardzo, że trudno będzie się przestawić na płatną – choć zdecydowanie lepszą usługę. Przy czym oczywiście jest w Polsce całkiem sporo takich osób jak zwierz które ucieszą się w dniu w którym zaczną płacić za Netflixa w złotówkach. Jednocześnie nie oszukujmy się .Netflix nie wejdzie do Polski po to by na wstępie odebrać widzów Telewizji polskiej. To nie jest cel firmy. Netflix rozszerza swoje wpływy po to by stanowić alternatywę na przyszłość, by wbić się w konsumencką świadomość – głównie pokolenia które po prostu telewizorów już nie ma albo podpina je tylko do konsoli. Pod tym względem Netflix nie musi konkurować z M jak Miłość. Bo nie o tych klientów zabiega. Bo Netflix to nie jest platforma z serialami. To jest pewien model konsumpcji popkulturalnych treści. Coś jak Amazon który chce niedługo zacząć liczyć od strony. Nawet jeśli Polacy nadal woleliby kupować w zwykłych księgarniach, to taki sposób sprzedaży treści zmienia podejście do dzieła literackiego. Tak więc rozważając wejście Netflixa nie ma sensu porównywać oglądalności i pytać o preferencje dotyczące poszczególnych tytułów .Pytanie bowiem nie brzmi co oglądać. Ale jak.

Ps: W sumie wynika z tego że my tu jak czekamy na Netflixa jesteśmy serialowymi snobami. I dobrze bo Netflix ma właśnie ofertę dla serialowych snobów. Chodźcie w nasze ramiona!

Ps2: Zwierza bardzo bawi, że wejście platformy która wedle ekspertów ma nie przynieść w Polsce zbyt wielkich zysków jest tak powszechnie dyskutowane. Czy to kwestia prestiżu? Czy po prostu artykuły pisze ta grupa społeczna która jest tym żywotnie zainteresowana.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • GRAnith

    Netflix nie odniesie sukcesu, póki nadal wesoło sobie funkcjonują łatwo dostępne pirackie serwisy z filmami online. Netflix wygra tylko u tych, którzy cenią sobie wygodę i jakość.

    • Marta

      Ale to sugeruje, że kraje w których Netflix odniósł sukces nie mają dostępu do pirackich serwisów, a tak chyba nie jest, nie sądzisz?

      • Mju

        Przecież wystarczy spojrzeć na pierwszą grafikę z wpisu. Jaki kraj jest pierwszy? USA :3

        • Naardov

          Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania chcesz powiedzieć, że w USA Netflix nie odniósł sukcesu?

          • Mju

            Absolutnie nie, po prostu przytakuję Marcie, że popularność i łatwość w piractwie (piraceniu???) nie ma wpływu na popularność Netflix.

          • Naardov

            To ok. Źle zrozumiałem przesłanie Twojego postu;-)

      • GRAnith

        Polska to zupełnie co innego. Tu nikt nie ma wstydu polecić przy rodzinnym obiadku zalukaja czy innego takiego.

        • Mitu

          Z drugiej strony można mieć nadzieję, że netflix wygra wygodą. Ostatecznie nie trzeba się martwić o zapchany serwer, przy oglądaniu serialów odcinki lecą bez żadnej ingerencji użytkownika, filmy są w hd a lektor nie istnieje (mam przynajmniej nadzieję, że nie będzie istniał w polskiej wersji netflixa)?

          • Polski lektor już istnieje, nawet masz screena w artykule. Jest wybór, czy chcesz napisy czy lektora (i w jakim języku).

          • Magda Meteora

            Ale wydaje mi się, że lektor powinien byc chocby po to by niektórzy widzowie mieli wybór. Większośc kinomaniaków wybierze napisy ale jęsli Netflix nie będzie miał lektora to sporo osób wybierze pirackie cda.

        • kilohz

          Spora czesc z tych osob w ogole nie zdaje sobie sprawy z tego, ze robi cos zlego. Najlepsze jest to, ze czasami nawet za to placa. I jak beda mieli mozliwosc zaplacenia, zeby dostac cos w dobrej jakosci, na wszystkie urzadzenia, to mysle, ze czesc osob to zrobi.

    • Dokładnie! I Spotify tak samo!

      Oh, wait.

  • Ewa

    Zwierzu, a zdradź mi, jak to jest, że mieszkając w Polsce masz dostęp do Netflixa? Ja tez tak chcę, mogę nawet nie płacić w złotówkach ;)

    • Mju

      Nie wiem czy Zwierz akceptuje dzielenie się takimi informacjami, najwyżej usunie mój komentarz ;) Ostatnio wyczytałam, że można korzystać z Netflix po zainstalowaniu aplikacji zenmate w przeglądarce. Nie sprawdzałam jeszcze, ale wiem że działa ona na stronach gdzie są treści dopuszczone do oglądania tylko przez amerykańskich obywateli (głosowałam na MTV VMA, oglądałam klipy z różnych talk-show wcześniej dla mnie niedostępnych), więc i z tym powinna.

      • Magdalaena

        Zbadałam sprawę i widzę problem nie w instalowaniu aplikacji, ale w okłamywaniu kontrahenta, że jest się rezydentem USA.

        • Zwierz

          Tylko to jest takie powiedziałabym mało bolesne kłamstwo. Nie jest to sytuacjia jak w przypadku BBC Iplayer gdzie teoretycznie usługa powinna być dostępna za darmo bo jako brytyjczyk płacisz abonament ani przypadek Hulu (darmowego) które żyje z reklam kierowanych do mieszkańców USA. W przypadku Netflixa udawanie że jest się z USA umożliwa zapłacenie za treści. Tak samo jak wszyscy inni użytkownicy. Nie ma w tym żadnej straty dla firmy. Wręcz przeciwnie.

          • kilohz

            Dla Netflixa straty nie ma. Ale dla wlascicieli tresci juz jest i to oni gardluja najbardziej, zeby to blokowac.

    • sas

      Wystarczy jakikolwiek program typu VPN, który zmieni IP na amerykańskie lub brytyjskie i już wchodzisz na Netflixa jakbyś mieszkała w Dallas.

    • Daisy

      Ja płacę jakieś 5$ miesięcznie za to: https://www.unblock-us.com/ i tego funkcją jest generalnie udawanie, że mój sprzęt znajduje się w miejscu, gdzie netflix jest legalny. Do tego netflix (8$, jeśli dobrze pamiętam) i jestem w pełni szczęśliwym człowiekiem, polecam rozwiązanie każdemu. Serio, warto.

    • qven

      Marcin z lektury obowiązkowej to bardzo zgrabnie opisał. Bierzcie i
      korzystajcie z tego wszyscy;)
      http://lekturaobowiazkowa.pl/nie-na-temat/jak-uruchomic-netflixa-na-pc-ps3/

    • kilohz

      Jest pare sposobow. VPN lub oszukiwanie DNSem. Poszukaj :)

  • Mju

    To mi się kojarzy z serwisami streamującymi muzykę. Jakież to jest oburzenie, że za słuchanie trzeba płacić, że okres próbny trwa miesiąc lub trzy miesiące, a później, o zgrozo, płać 20zł za 320kbps lub 40 za hifi. Społeczeństwo przyzwyczaiło się do treści za darmo: piractwo nie jest dla nich kradzieżą, wolą słuchać muzyki na darmowej wersji Spotify w jakości tragicznej i z przerwą na reklamy, niż zapłacić 20zł i faktycznie cieszyć się muzyką, której przecież dla tej radości (czy smutków) słuchają, a nie wiem czy da się to robić przy takiej jakości dźwięku.
    Tak samo z pirackimi serwisami online, gdzie często coś się zacina, przerywa, jakość nie zawsze jest dobra, a mimo to miliony ludzi z tego korzystają.
    Nie każdy będzie chciał zapłacić, przynajmniej nie od razu, ale to właśnie takie serwisy wspierają walkę z piractwem bardziej niż niejedna kampania czy działania policji.Aresztuje się jedną osobę to pojawi się druga, która założy podobną stronę.
    Jestem i będę snobem, korzystam z Tidal w hifi, będę korzystać z Netflix (tak, jeszcze tego nie robię, jakoś tak wyszło, że pożyczam lub kupuję dvd z serialami, a mój chłopak pracuje w kinie, więc wiadomo gdzie oglądam filmy :D No i dopiero tydzień temu odkryłam zenmate, a wizja zabawy w proxy i inne mnie baardzo zniechęcała) i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.

    Co do PS2 – zarówno jedno jak i drugie. To po prostu robienie czanego pr, by zniechęcić jak najwięcej osób, bo obawiają się, że sami stracą widzów. Jak nie od razu, to stopniowo, ale i tak stracą (zresztą, chyba już tracą, oglądalność tv nie jest tak wysoka jak była jeszcze kilka lat temu, prawda?), więc już mogą zacząć pakować walizki.

  • spirit

    to ja może z własnego doświadczenia powiem… od wielu lat płacę za dostęp do zagranicznych seriali, potem zrzucam je na tv i oglądam sobie w wolnej chwili… takich płatnych serwisów jest w Polsce mnóstwo, choć coś, co powinno być u nas dostępne legalnie od dawna, w świetle prawa jest co najmniej wątpliwe… przyjście Netflixa tylko „zalegalizuje” praktyki, które tyczą się wielu osób. jednocześnie otwierając nam drogę do wielkiej biblioteki produkcji, już nie tylko serialowych… ja się cieszę, nie czując się snobem, że będzie to coś nowego na rynku i coś, co się przyjmie i żaden głos „eksperta” nie jest w stanie zmienić mojego zdania.

  • Mi tam dobrze z moim serialowym snobizmem i czekam z utęsknieniem na Netflixa (a jak jeszcze wejdzie Amazon i będzie można ich seriale oglądać, to już w ogóle). O „M jak miłość” i inne seriale polskich stacji się nie martwię, nie jestem dla nich targetem, ale pewnie mają dość dużo widzów, by mieć się dobrze.

  • Magda

    ja tak trochę poza tematem: Zwierzu, uwielbiam Twoje teksty!

  • Wiedzma Jesienna

    W kazdej dyskucji ktora widzialam na temat malej popularnosci serialow zagranicznych w Polsce nie bierze sie pod uwagi kilku rzeczy.

    1. Nie wiem jak teraz, ale gdy jeszcze w Polsce mieszkalam, to wszelkie zagraniczne seriale byly wyswietlane z takim opoznieniem, ze jak ktos naprawde byl zaintersowany to juz sobie obejrzal w necie
    2. A jak juz ktos sie zlitowal i puscil, to widz nie ma zadnych gwarancji ze obejrzy calosc serialu czy tez sezon 1, bedzie powtarzany bez konca.
    3. Wszedzie wszechobecny lektor i brak mozliwosci wyboru napisow. Gro osob ktore lubi zagraniczne seriale woli slyszec orginalna sciezke dzwiekowa mimo wszystko a w Polskiej telwizji jak na razie opcji tylko napisy brak
    4. Duzo ciekawych seriali bylo puszczanych o nie ludzkich godzinach. Wiec mala popularnosc
    5. Reklamy, reklamy wszedzie reklamy

    Sprawa Netflixa i czy sie przyjmie to jedno, ale to co widze w polskiej telewizji jak pzyjezdzam to wola o pomste do nieba. Ciezko mi uwierzyc ze to jest to co po ciezkim dniu, ktos z wlasnej woli wybralby aby obejrzec dla relaksu.

    • Hela

      Jeżeli chodzi o opóźnienia to zaczyna się to zmieniać. Przykładowo oglądam Halt and Catch Fire z niewielką obsówą (chociaż faktycznie leci tylko o 22 i 23) i bardzo sobie to cenię, bo mam fatalny internet na oglądanie rzeczy online. Zresztą oglądanie w tv a na jakiejś stronie, gdzie co minutę wszystko się zacina i jeszcze jest pikseloza, uh… No i po pierwszym sezonie obawiałam się, że to koniec, a jednak nie. Leci drugi. :) Natomiast zgodzę się co do napisów – czasami w akcie desperacji oglądam w oryginale i zgodzę się też co do reklam. Raz niech sobie będą, ale trzy razy podczas jednego odcinka to przesada. Ale to przykład tylko jednego serialu i jednej stacji.

  • Wazon

    Nie jestem fanką seriali, chociaż niektóre wciągają. Natomiast sprawa reklam jest bardziej złożona. Ze dwie pięciominutowe dałoby się znieść ( picie herbatki, lub przeciwnie), ale to, co się dzieje, jest nie do zniesienia i chyba miewa skutek przeciwny do zamierzonego. Bo gdy nam po raz setny przeszkadza reklama mydła „Brudasek” przysięgamy sobie, że tego mydła nie tkniemy. Jest też o wiele poważniejsza sprawa – reklamy bywają tak antypedagogiczne, że włosy stają na głowie.Np. dziecko bierze dla siebie najwięcej czegoś atrakcyjnego, rodzinie oferując z łaski po ździebełku. Lub oświadcza, że przed zjedzeniem słodyczy NIE MOŻNA się powstrzymać. I tak dalej. Już nie mówiąc o wprost niesłychanej głupocie części reklam, o topornym i usianym błędami języku i o nachalności.
    Rozumiem, że TV musi zarobić. Ale, przykro mi, powinna być jakaś cenzura, nazwijmy to kontrolą, redakcją, która by zapobiegała tym idiotyzmom, czasem szkodliwym.
    Uff…Przepraszam, bo się wściekłam.
    A jedyną ostatnio miłą i chyba skuteczną reklamą ( już jej nie ma ) była reklama o pewnej wymarzonej republice.

  • Magda Meteora

    A jak sie ma Netflix do osób nie skupiających uwagi az tak na serialach a filmach? Bardzo się ucieszę, gdy platforma zawita do Polski, ale przyznaję, że bliżej mi do filmów niż seriali. Netflix ma odpowiednią bibliotekę równiez tego?

    • Aga

      Netflix ma bardzo duza biblioteke filmow. Szczerze mowiac od czasu założenia konta 3 lata temu nie udało mi sie jeszcze obejrzeć wszystkich pozycji które mam w „kolejce”.
      Starsze, albo mniej popularne produkcje sa dostępne w ramach instant streaming, nowsze i bardziej popularne filmy i seriale sa dostepne w ramach dodatkowej uslugi – Netflix wysyla poczta DVD ze zwrotną koperta, po odeslaniu, wysyła następny film z kolejki, itd. Nie wiem czy ta usługa jest dostepna poza USA…

    • Zwierz

      Netflix ma w sumie więcej filmów niż seriali. I to filmów ciekawych w tym niszowei niezależne. Wcale nie trzeba oglądać wyłącznie seriali

      • Magda Meteora

        No to fajnie. Wykupię usługe ;)

  • Aga

    Słusznie przesunelas ciężar dyskusji z tego co ogladamy, na to jak ogladamy. Z mojego punktu widzenia (mieszkam z Stanach) Netflix ma dwie wielkie zalety: niski koszt i wygodę połączoną z brakiem reklam.
    Jeśli chodzi o punkt pierwszy, to koszt Netflixa ($7.99 miesiecznie) za instant streaming (bez dvd), jest nieporównywalnie bardziej atrakcyjny niż kablówka, która kosztuje okolo $100 (miesięcznie!) i to bez kanałów premium (HBO itp.) za to z setkami kanałów kompletnie bezwartosciowych, przynajmniej z mojego punktu widzenia.
    Być może Netflix nie oferuje tego samego, co kablówka (wiadomości i nowe sezony seriali telewizyjnych), ale tą luke można zapełnić np. serwisem Hulu (bezplatnie albo $8 miesięcznie). Dla prawdziwych telewizjomaniakow, można dorzucić jeszcze Amazon Prime (kolejne $8 miesiecznie). Nawet taki pakiet, to tylko około 30% kosztu kablowki. Ale za to z wielkim bonusem – brakiem reklam (z wyjatkiem bezplatnego Hulu). I tutaj klania się drugi ważny powod dlaczego wole placic za Netflixa. Czas. Moj wolny czas jest bezcenny. I na pewno nie godze sie tracić go na reklamy. Kiedyś postanowiłam policzyć, ile czasu rocznie zabiera mi ogladanie reklam. Polecam zrobic takie ćwiczenie – otwiera oczy…
    Tak więc niski koszt i brak reklam jest dla mnie najbardziej atrakcyjnym atrybutem Netflixa. Do tego dochodzi coraz szerszy ostatnio asortyment naprawde fajnych produkcji Netflixa (gorąco polecam Lillihammer!!). Poza tym produkcje Netflixa (podobnie jak np. HBO) mają dodatkową zaletę – wolność artystyczną. Nie sa zależne od jedynej słusznej poprawności serwowanej w mediach mainstreamowych. Obejrzycie sobie np. Sense8… Ze świecą szukać takiego bezpruderyjnego serialu w tradycyjnych mediach.
    Czy Netlix będzie w stanie skutecznie konkurować z tradycyjną telewizją w Polsce, tego nie wiem… Być może każda opłata będzie za wysoka dla tych, którzy ściągają za darmo. Na miejscu Netflixa mocno zastanowilabym się nad wprowadzeniem symbolicznej oplaty na początek, żeby ludzie mogli zobaczyć sami, że czasem za wygodę, oszczędność czasu i bardziej spersonalizowana telewizję warto zapłacić. Albo wprowadzić promocyjne opłaty dla studentów (tak jak Amazon).
    Kibicuję Netflixowi, bo to telewizja przyszłości, no i warto utrzeć nos tradycyjnym koncernom medialnym (jest to szczególnie powazny problem w Stanach, gdzie Comcast i Verizon próbowały przeforsowac niedawno prawo, które pozwalało by im na manipulowanie szybkością internetu w zaleznosci od nadawanej tresci).

    Tak wiec zgadzam sie co do tego, że to jak oglądamy jest bardziej istotnym pytaniem od tego, co ogladamy. Zwłaszcza w odniesieniu, do sposobu finansowania programow (abonament albo reklamy – trzeba uswiadomic sobie ze nie ma czegoś takiego jak darmowa telewizja, przynajmniej w US), ale także w aspekcie inteligentnej platformy, która skutecznie monitoruje gusta widzów i wychodzi im na przeciw.

  • Magdalaena

    Przez te reklamy w polskiej TV wolę nagrywać seriale (np. Outlander na AXN) i potem oglądać je przewijając reklamy.

  • Izabela Pandora Próchniak

    Są też osoby, których nie stać na netflixa nie za złotówki, a jak będzie na złotówki, to chętnie z oferty skorzystają. Ale pewnie nie jest nas znowu jakoś wielu…

    • Wiciokrzew

      Tylko czy cena netflixa za złotówki będzie niższa niż cena netflixa w dolarach? Mnie by najbardziej chyba drażniła konieczność przeliczania (stąd np. nie żywię specjalnej sympatii do steama, gdzie ceny są podawane w euro).

      Wracając do Netflixa:
      Czy to da widzowi większą możliwość wyboru w jaki sposób chce film oglądać? Chodzi mi o to czy będzie wybór „napisy, lektor czy dubbing”? Ostatnio próbowałam korzystać z vod, i mocno się zniechęciłam widząc że większość filmów jest tylko z lektorem.

  • ovo

    Ja! Ja zapłacę : za brak reklam przerywających seriale ( 1.Hannibal pociachany reklamami jest ciężki do oglądania ,2.przed programem nie są aż tak straszne-chyba,że przed seansem w kinie-choć jak po oglądaniu HBO wracam na polski kanał to i one wkurzają -dzięki Borze za przycisk mute na pilocie ) ,za brak lektora (akcent D.Tennanta w Broadchurch zagłuszony przez lektora-zgroza! a do tego oglądając z napisami szkoli się przecież język -choć fakt- przez to lepiej rozumiem co się do mnie mówi niż jestem w stanie powiedzieć-ja z tych co się musieli rosyjskiego w szkole uczyć),za możliwość oglądania kiedy mogę a nie wtedy kiedy chcą mi pokazać( takie czasy,że nie każdy może co tydzień o tej samej porze zasiąść przed telewizorem ,czy też oglądać ze zrozumieniem serial o godz.23 ,gdy wstał do pracy tego dnia o 5 rano).

    Marzy mi się taka kablówka (czy też platforma internetowa -w końcu laptop można podłączyć pod tv ) w której można by wybrać sobie dowolną ilość stacji,które chce się oglądać (np.po 1 zł za kanał ) i każdy tworzył by sobie własne pakiety.Bo teraz płacę za 100 kanałów z których więcej lub mniej oglądam może z 20-30.

    Polscy „eksperci”,ech polscy „eksperci”…(przypomniała mi się wypowiedź,że polska tv jest taka słaba,bo to widzowie takiej chcą…ja nie chcę-nie oglądam już TVP ,Polsatu i Tvn -Drugie Śniadanie Mistrzów mogę sobie obejrzeć na tvn player) ja nie kocham polskich seriali i z pewnością większość z Was też woli szukać w internecie czegoś innego …

  • Nie wiem czy Netflix odniesie sukces w naszym kraju… ale ja czekam na niego z utęsknieniem. W dobie masowej likwidacji portali udostępniających seriale nielegalnie, kiedy coraz częściej zdarza się sytuacja że muszę na nowo szukać strony, na której obejrzę ulubione seriale, czekam na platformę na której zapłacę i będę mogła je oglądać bez ograniczeń i bez problemów. Z napisami, lektorem, bez niczego – jak sobie akurat wymyślę.
    W ostatnich dniach, wróciwszy do domu rodzinnego próbowałam znaleźć coś w telewizji. Milion kanałów i nic ciekawego. A powtórek ulubionych komedii nie da się oglądać, tak bardzo lektor wypacza sens żartów bohaterów. To prawdziwy problem, że telewizje nie potrafią stworzyć dobrego, rzetelnego tłumaczenia. Boli mnie, że kiedy moi rodzice włączają sobie film na tvn (powiedzmy „Piratów z Karaibów”) uważają że jest „bez sensu, bo te dialogi są jakieś dziwne”. A to nie dialogi, tylko beznadziejny lektor. Tymczasem w „nielegalnie” oglądanych serialach, w których napisy tworzą pasjonaci, często tłumaczenie jest po prostu świetne. Czekam aż tacy właśnie ludzie zabiorą się za tłumaczenia i wierzę że właśnie z Netflixem przyjdzie zmiana.
    Inna sprawa, że telewizje po prostu nie ma masy seriali, a Netflix nieco (albo całkiem sporo) rozszerzy nasz wybór.

    Tak więc czekam. Może okazać się że będę rozczarowana, to jasne. Ale wśród polskich programów i platform po prostu nie mam wystarczającego wyboru, więc co lepszego mogę zrobić niż czekać?

    • Fugax

      Co do twojego komentarza odnośnie beznadziejnego tłumaczenia – ludki z Netflixa zatrudnili ludzi z Hatak, czyli najlepszej grupy, która w Polsce tłumaczyła seriale :) Dla mnie, czyli osoby rozumiejącej właściwie wszystko, ale tak nie do końca, byli wybawieniem w niektórych momentach.

      • Na to liczyłam! Generalnie oglądam seriale bez napisów, ale jeśli będę się nimi wspierać chciałabym żeby prezentowały dobrą jakość :)

      • Te Hataczki to #potwierdzoneinfo? :3

        • Fugax

          Podobno tak, bo czytałam to już w paru miejscach
          #opóźnionyzapłon

          • Fajnie.
            Spoko, ja mam trochę maili, które już czwarty rok czekają na odpisanie. Ale się ludzie zdziwią, jak któregoś dnia się zbiorę i zacznę odpisywać…

  • Pingback: Netflix pewnie nie będzie hitem w Polsce – zgodnie z planem | IHBD()

  • Pingback: Oczywiście, że Netflix w Polsce osiągnie sukces | UncleMroowa()

  • Pingback: Netflix: przyjdź królestwo Twoje: | Fanboj i Życie()

  • Sporo się zmieniło w polskiej ofercie Netflixa w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Gdyby ktoś chciał zapoznać się z aktualną ofertą Netflixa w Polsce bez rejestracji zapraszam na http://upflix.pl – nasza wyszukiwarka dostępnych filmów i seriali na tej platformie. Mamy informacje o polskich wersjach językowych w postaci napisów i ścieżek audio (lektor, dubbing), również w poszczególnych odcinkach seriali!