Lepsze jest wrogiem dobrego? czyli Zombie vs Zwierz vs Wiedza

05/05/2015

Zwierze zwierza czyli kilka słów o tym czego zwierz nauczył się od Józi i Irenki

05/05/2015

Film którego nikt by nie napisał czyli Szybcy i Wściekli 7

05/05/2015

Zwierz tak długo ociągał się z obejrzeniem Szybkich i Wściekłych 7 że chyba już nikogo tak naprawdę nie obchodzi jego recenzja. Zresztą wyniki finansowe filmu pokazują, że poszli nań do kina absolutnie wszyscy.  I dobrze. Bo Szybcy i Wściekli to nie tylko film, czy seria filmów. To odpowiedź na to jak osiągnąć sukces inaczej niż rozplanowując filmy do 2019 roku.

furious-7

Szybcy i Wściekli cudownie przeszli od filmów o szybkich samochodach do cudownie niedorzecznych heist movies

Zacząć trzeba od tego, że chyba nie było w historii kina serii filmów która tak bardzo zaskoczyłaby wszystkich. Pierwszy film to klasyczna historia policjanta zaprzyjaźniającego się ze złoczyńcą. Mieliśmy już taką historię wiele razy chociażby Na fali – w wydaniu na surferów. Zresztą pierwszy film o Szybkich i Wściekłych był produkcją schematyczną – miały być szybkie samochody, piękne kobiety i aktor o blond włosach i niebieskich oczach.  Problem polegał na tym, że ludzie zakochali się w Vin Dieselu oraz niesamowitej – jedynej dobrej w całym filmie – chemii pomiędzy nim a Paulem Walkerem. Właściwie od pierwszej sceny widz był gotów uwierzyć w ich przyjaźń zaś Vin Diesel mówiący o rodzinie zawsze brzmi jak troskliwy miś w wersji dla dorosłych. Co ciekawe twórcy nie zorientowali się od razu jaki jest potencjał historii – druga część  pokazała, że bez Vin Diesela nie ma zabawy (słusznie), trzecia – że tak naprawdę nikogo nie obchodzą samochody i wyścigi. Począwszy od czwartej części cyklu rozpoczęła się budowa jednej z najciekawszych filmowych serii w historii kina.

fast-furious-7-clips-trailers

Paul Walker jest  w obsadzie w sumie takim spadkiem po dawnej wizji serii. Od której filmy już bardzo daleko odeszły

Po pierwsze fakt, że seria postanowiła się wymyślić praktycznie na nowo mając na koncie już trzy filmy może się wydawać szalone. Po drugie – z każdym filmem stawało się jasne że gatunek opowieści zmienił się drastycznie. Produkcje stawały się co raz większe i co raz bliżej było im do czegoś w stylu Mission Impossible (minus Tom Crusie) a co raz dalej od tego pierwszego filmu gdzie chodziło o wyścigi samochodowe. Oczywiście samochody nadal stanowiły ważną część opowieści ale raczej wtedy kiedy ścigały się z czołgiem czy kiedy ciągnęły za sobą wielki sejf niż w czasie nudnego wyprzedzania się na pustyni. Jednocześnie w pewnym momencie twórcy podjęli kluczową dla rozwoju serii decyzję. Z odcinka na odcinek ma być co raz bardziej spektakularnie i widowiskowo a wszelki sens może się spakować i iść do domu. Co ciekawe – podobne założenie towarzyszyło Niezniszczalnym. Różnica polega jednak na tym, że tam gdzie Niezniszczalni próbują odtworzyć jakieś schematy, Szybcy i Wściekli doskonale się nimi bawią. Zresztą trzeba przyznać twórcom, że tak widowiskowego kina nie ogląda się często. Przy czym kiedy człowiek klaszcze na Sali kinowej w łapki bo właśnie kogoś ściga czołg to jest to jeden z tych momentów kiedy cieszymy się, że istnieje taki gatunek filmów gdzie jest to możliwe.

Furious 7 Film

Niewiele filmów umie przystanąć na chwilę i dość wyraźnie powiedzieć widzom, że wie iż to nie ma sensu ale ile w tym radości i zabawy

Ale  nawet nie ta przemiana czyni Szybkich i Wściekłych tak fascynującą serią.  Zupełnie przypadkowo – i właściwie mimochodem – Szybcy i Wściekli osiągnęli coś czego nie udało się bardzo wielu produkcjom z dużym budżetem. Kiedy spojrzymy na głównych bohaterów to nagle zobaczymy, że jak najbardziej da się nakręcić film ze zdywersyfikowaną obsadą – gdzie właściwie nasz błękitnooki blondyn będzie pozostałością dawnych czasów i nikt nie będzie miał z tym problemów. Biorąc pod uwagę, że większość filmów z wysokim budżetem ma znaczne problemy z dywersyfikacją obsady (bo ponoć się gorzej takie filmy sprzedają) to Szybcy i Wściekli grają wszystkim na nosie. Co więcej – zwierz jest pewien, że było to możliwe dlatego, że seria po prostu organicznie się rozwijała dochodziły nowe postacie i nagle okazało się, że  jedynym obowiązkowym elementem który musi Szybkich i Wściekłych łączyć z tradycją jest zły. Zły musi być anglikiem. I dobrze bo dzięki temu od dwóch odcinków mamy cudownych brytyjskich aktorów w roli złoli (zwierz chce Szybkich i Wściekłych 8 gdzie Luke Evans i Jason Statham łączą siły!).

vin-diesel-and-michelle-rodriguez-furious-7-still

Co ciekawe o duszy filmu decyduje nie akcja tylko te wszystkie sceny w których Vin jest troskliwym misiem zapewniającym wszystkich że rodzina jest najważniejsza

Zwierz już zaraz obiecuje napisać coś więcej o części siódmej tylko jeszcze dwa słowa o tym co tak naprawdę zadecydowało o sukcesie serii. Otóż Szybcy i Wściekli to seria filmów z misją i przesłaniem. Tak rzadko to się teraz zdarza w filmach sensacyjnych (by przesłanie było tak jasne klarowne i do zastosowania), że nic dziwnego, że widownia je polubiła. Od pierwszej do siódmej części przesłanie serii sprowadza się do jednego zdania „Rodzina jest najważniejsza”. Przy czym filmy kreują najbardziej rozszerzoną definicję rodziny włączając w to nie tylko naszych krewnych ale także najbliższych przyjaciół i w ogóle ludzi którzy coś dla nas znaczą. Teoretycznie jest to przesłanie proste jak drut (co nie zmienia faktu, że zawsze chcemy je usłyszeć z ust Vina Diesela). Z drugiej strony – wydaje się, że trafia do widzów pod każdą szerokością geograficzną i co więcej – daje możliwość rozgrywania zupełnie obyczajowych scen w samym środku zamieszania z samochodami i strzelaninami. Zwierz ma taką zupełnie sekretną hipotezę że taka mieszanka doskonale trafia do wszystkich widzów –  w tym do trochę zaniedbanych męskich którym – jak zwierz może tylko mniemać – w filmach sensacyjnych też może trochę brakować pogłębionych więzi między bohaterami. Choć zdaniem zwierza Szybcy i Wściekli to od dawna nie jest ani film dla facetów ani dla kobiet tylko dla całych rodzin. Być może jest to najbardziej familijna produkcja jaką znajdziecie na ekranach kin. Same rodzinne wartości i szybkie samochody. Czego chcieć więcej.

ronda-rousey-furious-7-video

Nareszcie – realistyczna i naprawdę fajna bijatyka między super twardymi kobietami przeprowadzona w sukniach wieczorowych i na szpilkach. 

Część siódma cyklu jest – co wszyscy wiedzą – naznaczona tragedią. Film zdecydowano się dokończyć po śmierci Paula Walkera. Zwierz chce od tego zacząć bo jest pod autentycznym wrażeniem tego jak udało się skończyć film i pożegnać aktora po jego śmierci. Po pierwsze zwierz czekał aż uda mu się złapać jakaś scenę w której wyraźnie widać, że wykorzystano starsze zdjęcia czy też CGI. Nie udało mu się. Serio pod tym względem Szybcy i Wściekli są przykładem znakomitej i wykonanej z niezwykłą precyzją roboty. Ale tym co na zwierzu zrobiło największe wrażenie to wpisanie pożegnania aktora i postaci do filmu. Pod koniec seansu rzeczywistość filmowa i rzeczywistość ta nasza trochę się ze sobą mieszają. Wiele produkcji nie umiałoby z tego wybrnąć – ale tu wychodzi pięknie, wzruszająco i przede wszystkim niesamowicie taktownie. Wszyscy którzy mieli wątpliwości czy tak powinno to wyglądać po ostatnich scenach filmu nie powinni już ich mieć. Nic lepszego nie dało się zrobić.

fast-furious-7-wrap-vin

Sercem filmu zawsze pozostanie jego obsada. taka której nikt by nie zatrudnił przy pierwszym filmie a która daje widzom poczucie że wszyscy naprawdę są rodziną.

Sam film zaś jest… zwierz chciałby powiedzieć cudowny ale to słowo nie oddaje w pełni wspaniałości zaprezentowanej nam fabuły. Co jest wspaniałego w nowej odsłonie Szybkich i Wściekłych? Przede wszystkim bardzo prosta konstrukcja fabuły, która sprawa że wszystko od początku do końca bardzo sprawnie się toczy. Wszelkie dłużyzny czy nawet pół dłużyzny zostały wykasowane i mimo, że fil  trwa dwie godziny z kawałkiem to ani przez moment nie ma się wrażenia, że nic się nie dzieje. Oczywiście nie dla wszystkich sceny pościgów czy skakania samochodem między budynkami są zabawne ale jeśli lubicie kino akcji z rozmachem a jednocześnie z dystansem to chyba obecnie nie ma lepszej produkcji nie zajdziecie. Przy czym to co w filmie jest najwspanialsze to te momenty w których twórcy  wyraźnie dają widzom znać, że bardziej od sensu interesuje ich dostarczanie nam dobrej rozrywki. Co daje kilka cudownie bezsensownych ale wizualne przemiłych scen. Zwierz wielokrotnie apelował by nie zabijać w sobie zachwytu produkcjami bezmyślnymi. W przypadku Szybkich i Wściekłych trudno mówić o bezmyślności samej w sobie, raczej o bardzo specyficznej konwencji opowieści, która i tak nie będą bardzo sensowną w pewnym momencie zawiesza narrację na kołku by dostarczyć nam jakiejś wyczekiwanej sceny.

furious-7-video-review

Tak w tym filmie są jakieś samochody. Ale naprawdę odgrywają rolę drugoplanową

Inna sprawa to fakt, że jest to jeden z tych rodzajów filmów które właściwie zawsze nas bawią. Zgrana grupa prawych złodziei na tropie. Konieczność włamania się gdzieś, odbicia kogoś (zdaniem zwierza tylko Szybcy i Wściekli mogli sobie tak poradzić z osobą tajemniczego hakera geniusza) i stoczenia ostatecznego pojedynku – nic tu niby nowego ale jest tu rozmach, dystans i odpowiednia ilość blichtru by film zjadał na śniadanie wszystkie próbującego na naśladować produkcje (a sporo takich jednak jest). Do tego – nie da się ukryć film  korzysta ze swojej obsady. Po tylu latach – kiedy aktorzy zdążyli się ze sobą zgrać, zestarzeć i naprawdę zaprzyjaźnić w scenach zbiorowych jest nie za wiele do grania. Vin Diesel naprawdę sprawia wrażenie takiego mentora i troskliwego misia grupy, który nie przegapić żadnej okazji by wygłosić parę ciepłych słów o wartości rodziny i lojalności. On i Paul Walker nie musieli nawet grać przyjaźni – na pierwszy rzut oka widać było, że mamy do czynienia z dwójką ludzi która naprawdę się lubi, zna i rozumie. Na drugim planie błyszczy zwłaszcza Dwayne Johnson który po prostu robi w tym filmie niesamowite wrażenie. Ten facet jest autentycznie większy od wszystkich. Tak ze trzy razy. Ale co ciekawe – zgodnie z mottem, najważniejsza jest rodzina zobaczymy go w filmie w scenach z córką bo wszak każdy – nawet największy bohater tego filmu pojawia się w jakimś rodzinnym kontekście. W sumie nawet wielki złol mści się za krzywdy wyrządzone bratu.

maxresdefault (1)

Odmienność, odmiennością ale zły brytol być musi

Swego czasu do kina na Szybkich i Wściekłych szło się w pewien sposób ironicznie. Jasne zawsze można było powiedzieć, że gdzie Vin Diesel tam i my, ale mało kto był w stanie oglądać środkowe części bez poczucia, że oto siedzi w kinie na piątej czy czwartej części cyklu która stara się znaleźć wszystkie możliwe sposoby wykorzystania dwóch słów w tytule. Koło szóstej części jednak to ironiczne chodzenie do kina na złe filmy zastąpiła prawdziwa fanowska miłość do zespołu. Ludzie po tylu filmach na które poszli „bo nic innego nie grali” zżyli się z aktorami, bohaterami i ich postaciami. Zwłaszcza, że w produkcjach – mocno ze sobą powiązanych (choć chronologicznie dość dziwnych) aktorzy i bohaterowie jednak się zmieniali i starzeli, przypominając nam że przez te kilkanaście lat my zmieniliśmy się razem z bohaterami. Zdaniem zwierza to nas zresztą uwiodło w tej serii. Podczas kiedy tak wiele serii filmowych panicznie boi się upływu czasu, tu wszystko zdawało się spokojnie iść do przodu, zaś nasi bohaterowie niczym w najlepszej telenoweli dźwigali co raz większy bagaż wspomnień i doświadczeń. To coś z czym łatwo się z żyć i chyba nikt nie jest gotów się rozstać. Dlatego, wiadomość o przygotowywanej ósmej części nikogo nie zasmuciła.

furious-7-paul-walker

To jak film pożegnał zmarłego aktora powinno stanowić wzór że takie pożegnania można robić z wyczuciem, taktownie i bez nadmiernego wzruszania widowni.

Zwierz wyobraża sobie taką sytuację – do studia filmowego przychodzi facet (albo kobieta). Ma w teczce scenariusz wielkiego, wysokobudżetowego filmy o tym jak grupa doskonale prowadzących samochody specjalistów od włamań decyduje się przemierzyć kilka kontynentów by wykonać zadanie. Wśród specjalistów – tylko jeden biały blondyn z niebieskimi oczami. Haker którego udaje się w końcu uwolnić – to śniada dziewczyna, wszyscy ciągle mówią o rodzinie, raper gra genialnego informatyka a pod koniec przychodzi wielki były zapaśnik i strzela do helikoptera z wielkiego karabinu. Na dachu trwa walka Vina Diesela z tym anglikiem który właśnie nie gra złego w jakimś innym filmie. Zdaniem zwierza ten scenariusz nie dotrwałby do końca spotkania. Zostałby wyśmiany albo uznano by że nie da się go zrealizować. Że nikt na taki dziwny i inny misz masz gatunków i postaci nie jest gotów. I dlatego zwierz tak ceni Szybkich i Wściekłych. To historia której nikt by tak nie napisał ale która tak się rozwinęła. Trochę organicznie, tak jak opowiada się bajki ciągle dodając nowe postacie i odsuwając w czasie moment puenty. Szybkich i Wściekłych nikt by nie wymyślił, nikt by się chyba nawet nie odważył tego filmu wymyślić. Ale jest i to jest w jakiś sposób piękne, zabawne i dobre. Nawet jeśli Szybcy i Wściekli niezależnie od numerka nie mają za wiele sensu. Ale kogo to obchodzi.

Ps: Zwierz był pytany czy na filmie płakał. Otóż nie płakał ale chyba dlatego, że był naprawdę pod wrażeniem jak doskonale udało się zrobić coś co wydaje się nie możliwe – jednocześnie potraktować śmierć aktora który grał jedną z głównych ról z szacunkiem z drugiej – tak wprowadzić ją do filmowej fabuły by nic nie zgrzytało i wszystko było na swoim miejscu.

\Ps2: Zwierz ma dla was dziś też drugi tekst – na Onecie pisze o tym jak Czarna Wdowa sprawia Marvelowi nie małe problemy. Tak przed premierą drugich Avangersów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...