Meryl mówi, sala milczy czyli Złote Globy 2017

11/01/2017

Dobre seriale kryją się w ciemnościach? czyli zwierz o Taboo

11/01/2017

Frankofile do kin! czyli Comédie-Française w Polsce.

11/01/2017

Do kinowych wypraw na transmitowane spektakle teatralne  i operowe z Londynu czy Nowego Jorku już się przyzwyczailiśmy. Dla wielbicieli angielskiej tradycji teatralnej ostatnie lata były czasem radości i oszczędzania na biletach do Londynu. Teraz jednak czas na małą zmianę. Oto bowiem do kin wchodzi zupełnie nowy cykl od 23 stycznia będzie można w wybranych Multikinach obejrzeć pierwszy spektakl w ramach transmisji z Comédie-Française. Frankofile nareszcie poczują że nadszedł ich czas.

Dla wszystkich tych których to wydarzenie jakoś nie szczególnie rusza parę słów o samej Comédie-Française – jednym z najważniejszych teatrów na świecie i z całą pewnością – jednym z najważniejszych teatrów francuskich. To jeden z nielicznych we Francji teatrów państwowych i jedyny teatr zespołowy. Co to oznacza? W przeciwieństwie do wielu teatrów zachodnich które do każdego przedstawienia czy sezonów zbierają nową grupę aktorów tu mamy aktorski zespół, który pracuje razem przez lata. To zupełnie inny sposób myślenia o organizacji teatru i pracy aktorskiej. Często obecny jeszcze w Polsce, ale w teatrach zachodnich, zwłaszcza komercyjnych – coraz rzadszy.  Nie trudno się jednak dziwić że Comédie-Française różni się od innych teatrów skoro swoją historią sięga aż do czasów Moliera – którego zresztą, jak większość aktorów francuskich, członkowie trupy uznają za swojego patrona i opiekuna. Zresztą trudno tego nie zauważyć skoro widzowie mogą w foyer zobaczyć krzesło Moilera. To samo na którym grał w Chorym z Urojenia. Jak powszechnie wiadomo, to właśnie w czasie grania w tej sztuce źle się poczuł i umarł kilka godzin później.

Jednak nie tylko długa historia wyróżnia Comédie-Française na tle innych teatrów. Specyficzna jest także stratyfikacja grających w przedstawieniach aktorów. Cała grupa dzieli się na trzy kategorie. Pensjonariuszy – aktorów którzy są z zespołem mniej niż rok, którzy otrzymują mniejsze wynagrodzenia, są zatrudnieni na etacie ale niepewni swojego jutra w zespole. Socjetariusze – wybierani najwcześniej po roku od przystąpienia aktora do zespołu. Dzięki temu aktor zostaje dożywotnio członkiem stowarzyszenia Komedii Francuskiej, zaś aktorzy zatrudnieni w ten sposób mają prawo do wystawiania swoich reprezentantów do rady zarządzającej teatrem. Ostatnia kategoria to socjetariusze honorowi – tytuł ten aktor może otrzymać przeszedłszy na emeryturę. Tytuł nie tylko jest uznaniem dla kariery aktora ale także pozwala mu co pewien czas pojawić się na scenie razem z członkami zespołu. Honorowi socjetariusze mają też w obowiązku dbać o dobre imię teatru i propagować jego działalność na świecie. Także z tego powodu – Andrzej Seweryn – który nosi ten tytuł (jako trzeci obcokrajowiec w historii) zdecydował się objąć patronatem cały cykl transmisji.  Obecnie w teatrze pracuje : 20 pensjonariusz, 37 socjetariuszy i na rzecz teatru działa 24 honorowych socjetariuszy.

                                               

Teatr jest w stu procentach finansowany przez państwo Francuskie (co oznacza że np. po zgłoszeniu socjetariusza przez teatr tytuł oficjalnie nadaje Minister Kultury) co oznacza że pełni też rolę teatru narodowego. Oznacza to, że przede wszystkim koncentruje się na podtrzymaniu tradycji ale także na wystawianiu – najważniejszych dzieł francuskich dramaturgów. W 2009 roku policzono którzy twórcy najczęściej gościli na deskach teatru i wyraźnie widać jak bardzo repertuar Comédie-Française nastawiony jest na propagowanie kultury francuskiej.  Zwycięzcą jest rzecz jasna Molièr ( jego sztuki wystawiano w przybliżeniu 33,400 razy na drugim miejscu znalazł się Jean Racine – z skromnymi 9408 wstawieniami, trójkę zamyka Pierre Corneille (ledwie 7418), niektórych może zaskoczyć fakt że w tym zestawieniu na dopiero ósmym miejscu znalazł się Voltaire (3945 wystawień) a dziesiątkę zamyka Victor Hugo (3171). Jak sami widzicie spotkanie z francuskim teatrem może oznaczać nie tylko spotkanie z inną tradycją teatralną ale też z nieco innymi tekstami. Bo warto dodać że skoro jesteśmy we Francji to w tym teatrze gra się oczywiście tylko po francusku. I nikt się przed tym nie ustrzeże – nawet Szekspir.

To powiedziawszy zwierz dokona niesamowitej wolty i powie wam że ten sezon ( już 23 stycznia) zaczniemy od transmisji Romea i Julii. Tak się jakoś ostatnio złożyło, że teatry z całego świata oferują nam spojrzenie na tragiczną historię kochanków z Verony. Niedawno mieliśmy podejście Kennetha Branagha, 21 stycznia w ramach transmisji z Metropolitan Opera dostaniemy historię opowiedzianą w operze Gunoda a właśnie 23 możemy zobaczyć co o sztuce Szekspira mają do powiedzenia francuzi. Zapowiada się inscenizacja ciekawa bo przeniesiona z Werony na południe Włoch. Reżyser Éric Ruf zapowiada że chciałby z historii miłosnej wyciągnąć coś więcej a z jego wypowiedzi wynika że zależy mu na kontekście społecznym całej historii dwóch wielkich zwaśnionych rodów. Tego spektaklu nie będziemy oglądać jeszcze na żywo (choć do zwierza doszły słuchy że najprędzej transmisje na żywo będą mieli mieszkańcy Krakowa) , to retransmisja przedstawienia zarejestrowanego w październiku, ale warto wpaść na rozpoczęcie teatralnego sezonu bo pojawi się na nim min. Andrzej Seweryn.

Jeśli macie pod ręką  jakiegoś frankofila albo osobę której nie przekonuje teatr angielski to koniecznie wybierzcie się do kina. Zwłaszcza że przed nami jeszcze w tym sezonie dwie ciekawe propozycje – w ramach cyklu będzie można zobaczyć Mizantropa Moliera oraz (niesłychanie wyczekiwanego przez zwierza) Cyrano De Bergerac – o tym drugim zresztą zwierz będzie wam przypominał bo od dawna chodzi mu po głowie pomysł by napisać coś o tym nieco zapomnianym (choć często przywoływanym pośrednio) bohaterze francuskiego dramatu. Jeśli nie znacie francuskiego nie musicie się przejmować – oczywiście spektakle będą z Polskimi napisami.  Nie mniej warto od czasu do czasu posłuchać francuskiego – to uśmiech głównie do tych którzy jak zwierz się go uczyli i choć nigdy nie nauczyli to sentyment im został.

Gdzie można zobaczyć spektakle? Na pewno w Multikinie.  23 stycznia pierwszy spektakl z cyklu zostanie pokazany w Multikinach w następujących kinach: Bydgoszcz, Gdańsk, Gdynia, Katowice, Kraków, Lublin, Łódź, Olsztyn, Poznań Stary Browar, Szczecin, Warszawa Ursynów, Warszawa Targówek, Warszawa Złote Tarasy, Wrocław Arkady Wrocławskie, Zabrze. Spektakl zacznie się o 19 i potrwa 183 minuty więc warto wcześniej zadbać o to by było jak wrócić do domu. Zwierz jest pewien spektakli w Multikinie ale sprawdźcie też ofertę innych kin które zwykle oferują wam transmisje. Bilety nie odbiegają ceną od tych które zwykle płaci się za transmisje, 38 zł za bilet normalny, 32 dla studentów. Zwierz jednak poleca postawić na bilet grupowy – wystarczy że uda wam się skrzyknąć 15 osób i już cena biletu spada o 10 zł. Z doświadczeń zwierza to wcale nie jest takie trudne – wystarczy tylko zachęcić znajomych by poszli z nami na spektakl.

Pamiętacie jak zwierz zachęcał was byście w nowym roku postarali się nieco zmienić kulturalne przyzwyczajenia? Dla zwierza wyprawa na spektakl teatru francuskiego będzie właśnie takim nowym kulturalnym przeżyciem. Choć znajomi od pewnego czasu wędrują do Londynu na spektakle zaś niektórzy nawet dotarli do Nowego Jorku to zwierz jakoś nigdy nie poznał nikogo kto by pielgrzymował do Paryża. Dlatego o tym teatrze wie niewiele i widział tylko raz jeden spektakl – pamiętacie lata temu telewizyjna jedynka transmitowała Don Juana. To było coś niesamowitego.  W każdym razie zwierz pogna do kina z nową energią i z sercem otwartym na zupełnie nowe teatralne doświadczenia. Ma nadzieję że was tam zobaczy!

Ps: Zwierz napisał ten wpis we współpracy z nazywowkinach.pl które jest odpowiedzialne za sprowadzanie do Polski wszystkich tych wspaniałych operowych i teatralnych transmisji. Jednocześnie zwierz przypomina że jest patronem medialnym transmisji w Multikinie. Jak widzicie zwierz naprawdę zrobi wszystko by wam powiedzieć że są nowe spektakle. I zrobi to z prawdziwą przyjemnością.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Mentha spicata

    Dziękuję za informację, z radością się udam na transmisję! Zwierz jest naprawdę niezawodny w podrzucaniu kulturalnych rozrywek wszelkiego kalibru i rodzaju :)

  • Wazon

    Dwie uwagi – 1) Co do Moliera – na seminarium przekonywano nas, że Molier, znany chyba nawet na Księżycu, jest wspaniały. I rzeczywiście, to prawda. Ale niektórzy uważali, że nasz Fredro,- niestety, chyba mało znany poza Polską,- jest LEPSZY niż Molier. Nie wiem, co uważają inni, ale wg mnie to święta prawda. Fedro jest bardziej pomysłowy, dowcipniejszy, oryginalniejszy, już nie mówiąc o jego pięknym władaniu językiem,( oczywiście o wiele za słabo znam francuski, żeby ten aspekt językowy porównywać).
    2) Smutno mi się robi, kiedy słyszę, że komuś coś przyznano DOŻYWOTNIO. To złuda i fatamorgana. Po chwili, tego, co przyznał, nie ma, to, co delikwent miał dostawać, też znika , albo spsiało i nie jest tym, czym było dawniej ( np czasopismo). Komuś przyznano zniżkowe bilety – do teatru, kina, na sleeping, i po kilku latach znikły i sleepingi i ten teatr, i to kino, a ten, który przyznał rozpłynął się we mgle ( jeśli nie gorzej), razem z obiecaną przez siebie panu Kowalskiemu rentą, dodatkiem, tytułem, emeryturą i rangą.Na takim bonusie nie warto nic budować.

  • mkw98

    Jako studentka przeżyłam wspaniały miesiąc w Paryżu – przez kilka godzin dziennie miałam zajęcia z języka francuskiego, pozostały czas spędzałam zwiedzając miasto i chłonąc jego atmosferę. Postanowiłam wtedy zobaczyć wszystko, co Comédie-Française miała aktualnie w swoim repertuarze. To było niezwykłe przeżycie. Za stosunkowo nieduże pieniądze (wejściówki nie były takie drogie) mogłam zobaczyć niezwykle dopracowane pod każdym względem spektakle. Co ciekawe, na widowni zauważałam osoby, które chyba nie znały francuskiego, a mimo to bawiły się doskonale, zwłaszcza na Molierze. Częściowo ze względu na znakomite wstawki muzyczne i taneczne, częściowo ze względu na nieuchwytne „coś” związane z wyborna grą aktorską, uchwytne nawet bez znajomości języka.