Łzy Cybermana czyli zwierz o finale 10 sezonu Doktora (Spoliery)

05/07/2017

Panie ringu czyli zwierz o GLOW

05/07/2017

Hollywoodzki czyli jaki? Zwierz w poszukiwaniu kategorii oczywistej.

05/07/2017

Czasem mówimy o produkcji, że to typowy Hollywoodzki film. Hollywoodzkość to ciekaw kategoria. Czy skorzystanie z tego określenia oznacza że produkcja jest amerykańska? Niekoniecznie. Czy znaczy że jest popularna? Zazwyczaj. Zastanówmy się dziś co kryje się pod tym określeniem i dlaczego Hollywood może być wszędzie.

Zacznijmy od geografii. Wydawać by się mogło, że „hollywoodzkość” filmu jest jednoznacznie związana z jednym miejscem – centrum amerykańskiego przemysłu filmowego jakim jest Kalifornia. To właśnie tu napłynęli twórcy filmowi (wcześniej kinematografia amerykańska rozwijała się w Nowym Jorku) skuszeni bezchmurnym niebem, ciepłą pogodą i najważniejsze – światłem. Niewiele osób o tym myśli ale ciepłe, wyjątkowe światło Kalifornii stało się dla wielu z nas wyznacznikiem tego jak wygląda ten nierealny poprawiony świat kinematografii. Jednak wyznacznik geograficzny może być mylący. Po pierwsze – jak wszyscy już wiemy, nie każdy film produkowany w Stanach spełnia wymogi filmu hollywoodzkiego – produkcje amerykańskiego kina niezależnego, autorskiego, niemal wprost sprzeciwiają się temu najbardziej hollywoodzkiemu kinu. Jednocześnie – Hollywood jest ośrodkiem tak silnym, że jego naśladowcy pojawiają się na całym świecie. Dziś filmy które można byłoby określić mianem hollywoodzkich kręci się niemal wszędzie. Najlepszym przykładem tej infekcji są ostatnio francuskie komedie romantyczne. Kręcone wedle najlepszych albo kto woli najgorszych amerykańskich wzorów. Zresztą u nas też w tym właśnie gatunku widać dużą inspirację zza wielkiej wody. Trudno się dziwić – hollywoodzkości filmu najczęściej przejawia się w gatunkach mocno skonwencjonalizowanych a trudno dziś o bardziej poddany konwencjom gatunek niż komedia romantyczna.

 

Nie ma Hollywood bez wielkich studio filmowych. Choć wcale nie oznacza to, że te studia realizują filmy za amerykańskie pieniądze.

Musimy więc uznać że hollywoodzkość oznacza coś więcej niż tylko wskaźnik geograficzny. Zajmijmy się więc czymś co również jest synonimem Hollywood – czyli samym przemysłem filmowym, a dokładniej – biznesowemu podejściu do produkcji filmowej. Pod tym względem hollywoodzki oznaczałoby przede wszystkim „film producencki”. Jak należałoby to rozumieć? Byłby to te filmy, w których pierwszorzędne znaczenie mają ambicje i wymogi producenta a niekoniecznie artystyczna wizja reżysera. Więcej nawet – miejsce reżysera jest tu zupełnie drugoplanowe – jest on raczej sprawnym rzemieślnikiem do wykonania zadania. Sam film, traktowany przede wszystkim jako produkt, byłby bardzo dokładnie skrojony pod odpowiedniego widza i przede wszystkim – wypuszczony na rynek z myślą, że jest on tylko częścią szerszego planu sprzedaży produktów. Pod tym względem trudno byłoby znaleźć bardziej hollywoodzki film niż Transformersy. Jasne Michael Bay jest uznawany za twórcę którego pomysły odbiły się na serii, ale przede wszystkim to film, który ma przynieść duże zyski, spodobać się w Chinach i sprzedać gadżety i zabawki. Jakość takiego hollywoodzkiego filmu oceniać możemy wyłącznie po wpływach z box office – bo to jest główny cel dla którego produkcja powstała. Jeśli film się sprzedał i przyniósł zyski tym którzy w niego zainwestowali to mamy sukces. Nie ważne co mówią krytycy.  Pod tym względem Hollywood nie stanowiłoby utożsamienia z faktycznym miejscem czy nawet wykreowaną przez filmy przestrzenią ale z pewnym modelem produkcji. Takim w którym np. nie ma miejsca na wspomaganie finansowania filmu przez jakiekolwiek instytucje państwowe które mogą sprawić, że zyskowność produkcji straci na znaczeniu.

 

Czasem się zapomina że nie jest przypadkiem że amerykańska kinematografia nie przeniosła się do Kalifornii przez przypadek

Jednocześnie by taka hollywoodzkość mogła się utrzymać potrzebny jest system dużych studio filmowych i gwiazd filmowych. Może nie tak sformalizowany jak kiedy przeżywał swój rozkwit za czasów tworzenia się Systemu ale wciąż istotny. Bez wielkich studio filmowych które realizują dalekosiężne plany i tworzą serie produkcji które są w stanie sprzedać nie tylko film ale i towarzyszące mu gadżety, nie sposób byłoby wypuszczać na rynek wysokobudżetowych produkcji w które wkłada się grube miliony by wyjąć jeszcze więcej. Aby zapewnić dobre funkcjonowanie takiego systemu potrzebni są nie tylko potężni producenci i właściwy przepływ środków ale też odpowiednie nazwiska dzięki którym można szybko ocenić czy zapewnić rentowność produkcji. Stąd konieczne są gwiazdy, choć dziś kontakty wielkich studio nie są już tak ścisłe jak kilkadziesiąt lat temu wciąż młodzi aktorzy popisując umowy na serię filmów wpadają w swoistą pułapkę wiążąc się na wiele lat z serią filmową. Im większy odniosą sukces tym więcej będą warci ale tym mniej mają wolności.  Ogólnie jednak najważniejszy jest tu nie tyle talent ale wartość rynkowa. Hollywoodzkość oznaczała by więc – poniekąd – sprowadzenie aktora do jego nazwiska, a idąc dalej – do rynkowej wartości jego nazwiska. Przy czym o wartości aktora nie musi świadczyć jego działalność na polu filmu – może być popularny z innych powodów, które jednak działają na korzyść produkcji. Co pewien czas do panteonu takich uznanych gwiazd dołączać będzie ktoś nowy, którego cechą będzie jedna istotna rzecz – będzie tani. Nowi aktorzy w Hollywood – czy to z zza granicy czy też z kraju trafiają do wielkiego przemysłu głównie dlatego, że można im płacić bez porównania mniej niż tym uznanym. Różnica w stawkach jest olbrzymia.

 

Tam gdzie Hollywood, tam gwiazdy. Gwiazdy są kluczowe.

No dobrze ale hollywoodzkość nie zasadza się tylko na kwestiach produkcji. Tym co dla nas widzów wydaje się najistotniejsze to dwa elementy które możemy sami zaobserwować. Po pierwsze – tematyka, po drugie estetyka. Zacznijmy od tematyki – nie ulega wątpliwości, że na pierwszy rzut oka tym co wyróżnia film hollywoodzki – niezależnie od tego gdzie zrealizowany będzie jego konwencjonalność. Niezależnie od tego czy dostaniemy komedię romantyczną, film szpiegowski czy nawet opowieść fantastyczną – wszystko będzie rozgrywać się wedle uznanych wzorców. W przygodowym gatunku filmowym dostaniemy więc konfrontację dobra ze złem, jasno zarysowanego bohatera, poboczny wątek romantyczny, przesłanie – z natury w przypadku przygody optymistyczne.  Jeśli sięgniemy po komedię romantyczną to wypełni ona klasyczny wzorzec historii o pierwotnym braku porozumienia, które zamienia się w zainteresowanie, które przerodzi się w uczucie – to zaś zatriumfuje mimo perypetii i nieporozumień. Jeśli dostaniemy film szpiegowski czy detektywistyczny to produkcja będzie zestawiała postać bohatera (jeśli nawiązując do kina noir – bohatera złamanego) który jest skonfrontowany ze światem skorumpowanym (w sensie dosłownym i moralnym) – śledztwo tylko pozornie będzie prowadzić do odkrycia spisku w istocie zagadka detektywistyczna pozwoli nam lepiej poznać bohatera i doprowadzić go do jakiejś prawdy na temat samego siebie albo świata. Choć nie jest obowiązkowy, istotnym elementem hollywoodzkości filmów jest happy end. Otwarte czy smutne zakończenie nie stoi zupełnie w sprzeczności z narracją a la Hollywood ale występuje raczej na jej peryferiach. W centrum stoi dobre zakończenie – triumf dobra nad złem, przywrócenie ładu, poczucie wykonania misji. Widz powinien wyjść z kina podbudowany, przekonany, że istnieje jakiś ład, porządek, zbiór zasad który uległ ocaleniu. Nawet jeśli mamy do czynienia z produkcją melodramatyczną  – która z natury kończy się źle, to w istocie ten smutek też mieści się w pewnych ustalonych ramach i konwencjach a przede wszystkim, stanowi potwierdzenie znaczenia poświęcenia czy romantycznej miłości.

 

W filmie hollywoodzkim reklama i marketing są równie ważne co nakręcenie samego filmu.

Obecne w kinie niezależnym nierozwiązywalne dylematy moralne, sytuacje kłopotliwe drążące problemy społeczne, polityczne czy naturę ludzką – nie są lubianymi tematami filmu hollywoodzkiego. Charakteryzuje je bowiem element od którego takie produkcje uciekają – naturalizm ale nie rozumiany jako środek estetyczny co jako zbliżenie się do rzeczywistości którą widz zna i może ją odczuć na własnej skórze. Tymczasem niesłychanie istotnym elementem zjawiska hollywoodzkości jest eskapizm. Ten rodzaj kina ma nie tyle być zapisem czy refleksją nad rzeczywistością, ale sposobem na ucieczkę do niej do świata ładniejszego i prostszego. Nie znaczy to, że film hollywoodzki nie podejmie nigdy trudnego czy politycznego tematu. Ale jeśli to zrobi –rozegra go wedle własnej konwencji. Historia o politycznych przepychankach będzie opowiedziana przez pryzmat triumfu rzetelnego dziennikarstwa, historia niewolnictwa – przez pryzmat  siły jednostki, opowieść o holocauście – będzie opowieścią o tym, że nawet w najcięższych czasach niektórzy ludzie będą zachowywać się porządnie. Co więcej – nawet w takich przypadkach filmów które poruszają sprawy trudne nie zostaje naruszony pewien estetyczny i etyczny porządek świata.

 

Techniczne osiągnięcia Hollywood są tym co napędza podnoszenie się poziomu technicznego całego kina.

Kolejna sprawa to estetyka. Wydaje się, że w warstwie estetyki popularny film amerykański jest najbardziej czytelny. Wszystko jest kwestią odpowiedniego przefiltrowania rzeczywistości. Mamy więc przede wszystkim do czynienia z ładnym światem, ładnych ludzi. Nawet jeśli film jest mroczny to jest to mrok estetyczny. Jednak w większości przypadków istotnym elementem narracji jest świat z natury kolorowy, ciekawy, niemalże wyczyszczony z tego co mogłoby się widzowi nie spodobać czy za bardzo przypomnieć mu o jego własnym życiu. To świat który nawet pokazując realne miejsca i ludzi jest w stanie ująć je tak że wyglądają atrakcyjniej, ciekawiej i po prostu ładniej. Do tego w przypadku produkcji o dużym budżecie istotną rolę odgrywają efekty specjalne – czy to wykorzystane do stworzenia nowych światów, podrasowania tego już istniejącego czy po prostu zrobienia jakiegoś wybuchu w tle. W hollywoodzkim ujęciu wszystko – od dużego miasta po prowincję znajduje się w tej samej równoległej rzeczywistości, która jest lepszą i na pewno lepiej oświetloną wersją tego co znamy. Można też stwierdzić że w ostatnich latach ważnym elementem hollywoodzkości stał się product placement. Co ważne dobrze realizowany, tak by widz raczej nie zauważył, że coś mu się reklamuje ale był przekonany, że bohaterowie żyją w ładnym świecie, ładnych rzecz.

 

Ostatnio hollywoodzkość oznacza też koncentrowanie praw do różnych filmów w rękach pojedynczych firm.

Idąc dalej można byłoby za jeden z wyznaczników hollywoodzkości uznać unikanie kontrowersji. Przy czym chodziłoby tu głównie o propagowanie takich postaw etycznych  i moralnych z którymi zgodzi się jak największa grupa osób, poszanowanie podstawowych symboli kultury i odwoływanie się do takiej wizji układów społecznych która jest jak najpowszechniej akceptowana. Stąd wszelkie zmiany zachodzą w produkcji hollywoodzkiej powoli – bo choć odchylona zwykle nieco bardziej na lewo jest jednocześnie dość konserwatywna – częściej wywołuje dyskusje przypadkiem niż specjalnie. Dobrym przykładem będzie też swoista pruderyjność obyczajowa – gdzie seks istnieje ale jest zawsze pokazywany i przedstawiany tak by nie odrzucił zbyt szerokiej widowni. Nawet jeśli pozornie film stara się przełamać tabu to ostatecznie – nie robi nic co by te tabu naprawdę naruszyło – piękny przykład Grey’a pokazuje nam jak bardzo hollywoodzkość kłóci się z kontrowersją. Jednocześnie – tu dochodzi wielokrotnie opisywany przez zwierza problem z tym jak kategorie wiekowe – wyższe – wpływają na ograniczenie dystrybucji. Tymczasem szeroka dystrybucja jest w przypadku filmu hollywoodzkiego absolutnie kluczowa. Stąd zawsze będzie trwała walka o to by film mógł mieć tą najlepszą kategorię PG-13.

 

Kategoria PG 13 jest najbardziej pożądana to znaczy że kino będzie szukało mało kontrowersyjnych tematów

Tym co chyba należałoby jeszcze zaznaczyć  – rozważając kategorię hollywoodzkości jest kwestia pieniędzy włożonych w produkcję. Zwierz pisał o tym jak produkcja jest planowana ale nie ukrywajmy – hollywoodzki film ma budżet. A to oznacza, że wyznacza nasze standardy tego jak powinien – z punktu widzenia techniki, wyglądać film. I to nie tylko wielki film przygodowy ale także obyczajowy czy komediowy. W filmie hollywoodzkim jakoś obrazu, dźwięku, możliwości ekipy (np. podróżowanie po świecie), efekty specjalne – wszystko to prezentuje najwyższy możliwy poziom, do którego inne produkcje mogą się stać dorównać ale niekoniecznie im się to udaje. Dobrze to widać w przypadku animacji – gdzie produkcje wychodzące z Hollywood wyprzedzają o kilka długości te z reszty świata – oczywiście w przypadku animacji komputerowej. Ten element jest o tyle ważny, że technicznie goniąc Hollywood filmy na całym świecie stają się coraz lepsze technicznie – także korzystając z nowych wynalazków i możliwości jakich dostarcza fabryka snów. Jednocześnie – filmy tego typu uczą nas jak film powinien wyglądać – i potem kiedy natrafiamy na produkcje o niższym budżecie (np. historyczne) automatycznie porównujemy je z tym co widzieliśmy w filmach z większym budżetem.

 

Na koniec należałoby zwrócić uwagę że hollywoodzkość coraz bardziej kojarzy się ze swojego rodzaju synkretyzmem kulturowym. Hollywood jako absolutne centrum dużej produkcji filmowej wysysa z całego świata to co w danym momencie – w danej kinematografii czy części świata cieszy się popularnością. Staje się coraz bardziej – kinematografią świata, choć specyficzną – bo przepisującą elementy innych kultur na amerykańskie realia. Ale jednocześnie – grabi świat ze wszystkiego – twórców, pomysłów, inspiracji. Wszystko to zostaje wrzucone przemielone i wysłane w świat. Jeśli gdzieś widać jakieś popularne poruszenie w kulturze można się spodziewać że wcześniej czy później trafi to do Hollywood. To bowiem miejsce które z jednej strony – musi zawsze serwować mniej więcej to samo, z drugiej – musi to danie podawać wciąż na nowo. Stąd – korzystając z przewagi jaką dają pieniądze – zbiera z całego świata pomysły. Te przetworzone stają się popularniejsze od oryginałów i często – naśladowane w tych pierwotnie „okradzionych” kulturach. Bo należy tu dodać że elementem istotnym w rozmowie o hollywoodzkości jest też wpływ jaki takie produkcje mają na kulturę – podpowiadając pewne wzorce zachowań, normy estetyczne, czy sposób pokazywania rzeczywistości.

 

Hollywood to kasa ale też wyciąganie ręki do świata – nie chodzi o sukces amerykańskich twórców w Ameryce. Chodzi o „wyssanie” ze świata tego co się najbardziej spodoba

Na sam koniec należałoby by dodać, że Hollywood jest tym wobec czego tworzy się kontra. Jest kulturze potrzebna (nie tylko filmowej) bo właśnie poprzez de konstruowanie, podważanie czy odrzucanie hollywoodzkich wzorców i pomysłów tworzy się całkiem sporo kultury niezależnej a niekiedy nawet wyższej. Hollywoodzkość jest tak powszechna, że opozycja wobec nie jest łatwa bo czytelna – tak dobrze rozpoznajemy tą kategorię, że sprzeciw wobec niej jest dla nas też czytelny. To trochę jak dawni akademicy. Żeby móc rozumieć przełomowość pewnych nowych rozwiązań impresjonistów trzeba ich zobaczyć na tle tego co było wcześniej. Hollywood dostarcza tego ciągłego materiału wobec którego można się buntować, który można odrzucać, przerabiać, krytykować – czy to artystycznie czy społecznie. Pod tym względem to niesłychanie ważna kategoria – bo dzięki jej kontestacji tworzy się całkiem sporo niebanalnych rzeczy.

 

Można nie lubić Hollywood ale nie sposób odmówić mu olbrzymiego wpływu na całą kulturę – w tym na ą powstającą w kontrze

Na hollywoodzkość filmów nie ma się co denerwować. Jest kategorią z którą spotykamy się na co dzień i nie jest nam trudno zakwalifikować jakiś film jako hollywoodzki – niezależnie od tego gdzie powstał. Są też filmy które do tej kategorii aspirują pod względem treści ale np. nie udaje im się technicznie. Są takie które pewnie technicznie spełniałyby założenia (np. wysokobudżetowe Bollywood) ale ponieważ odwołują się do zupełnie innych konwencji to nie będziemy ich przypisywali do tego zbioru. Ostatecznie nie jest ważne jak będziemy zjawisko definiować bo każdy kolejny film trochę nam potwierdza jego istnienie – w dużym stopniu intuicyjne. A jednocześnie jest to kategoria która jest potrzebna bo stanowi taki rdzeń filmowej kultury popularnej, punkt odniesienia czy kontestacji. Jeśli by Hollywood nie było, byłoby inne miejsce które pewnie funkcjonowałoby na podobnych zasadach. Jest to więc element którego nie da się pozbyć. Co więcej, nawet krytyczne podejście do tej kategorii nie ma za bardzo sensu. Tzn. można dyskutować jak ją definiować ale chyba nie ma się co za bardzo złościć że takie produkcje istnieją. Tak jest urządzony świat filmowy. Zresztą nie ukrywajmy – filmy hollywoodzkie konsumowane w odpowiednich ilościach nie są złe. Są kompetentne w tym co chcą osiągnąć. Nie ukrywają swoich intencji (szczerość tych produkcji jest ich kolejnym ważnym elementem), są tym czym są. I jasne – gdyby były tylko one, mielibyśmy problem. Ale to nie prawda. To w sumie mniejszość w kinematografii światowej. A wciąż potrzebna bo spełnia właśnie to wspomniane zapotrzebowanie na prosty filmowy eskapizm. Kultura popularna w najlepszym wcieleniu.

 

Hollywood jest w sumie bardzo uczciwe. Dostajemy dokładnie to po co przyszliśmy.

Zwierz nie będzie przed wami ukrywał. Rozważania nad naturą filmu hollywoodzkiego są w jego przypadku głównie efektem obserwacji kina amerykańskiego i absolutnie zwierz nigdzie nie pretenduje do uznania tego co napisał za jakąś bardzo poważną naukową rzecz. To są zwierzowe intuicje dotyczące tej kategorii. Na pewno znajdziecie w literaturze zarówno potwierdzenie pewnych elementów tego postu jak i zaprzeczenie.  Jednak spisywanie własnych przemyśleń dostarcza mnóstwa rozrywki. Na samym końcu trzeba dodać że wpis powstał w ramach zamówienia złożonego przez czytelniczkę w serwisie Patronite.pl. Zwierz ma nadzieję, że wpis się spodoba i spełni pokładane w nim nadzieje.

Ps: Do ludzi którzy czytali post o Funko Popach. Zgadnijcie kto właśnie dostał wypłatę. W Funko Popach ;)

Brak interpunkcji we wpisie wynika z dysortografii Zwierza. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj do zakładki „Gdzie są przecinki”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Ada

    Pierwsze skojarzenie – hollywódzki, czyli mający się podobać możliwie największej liczbie ludzi. Świetne napisane podsumowanie, zwierzu

  • wazon

    Tego typu problemy są bardzo trudne do opisania, szczególnie, że określenie „hollywoodzki” chyba zmieniło w okresie kilkudziesięciu lat znaczenie.Kiedyś chyba ( wydaje mi się, głowy bym nie dała) propaganda usiłowała podkładać pod ten przymiotnik znaczenie „szmirowaty”, ale niektórzy uważali, że właśnie wspaniały, przeciwny produkcji tak zwanych „produkcyjniaków”. Ale nie należy tego rozumieć źle – wtedy też były bardzo dobre filmy.Wielu narodowości.

  • Dla mnie „Hollywood” kojarzy się z dużym budżetem dobrze wykorzystanym (dobre efekty, montaż, itd) i z czymś, co ma trafić do mas.

  • Yavin

    Aż mi się przypominają Ruchome Obrazki Pratchetta ze Świętym Gajem…

  • PoProstu

    W sumie ciekawe czy dzisiaj ktoś nakręciłby takie Przeminęło z Wiatrem, z jednej strony film (przynajmniej dla mnie) będący przykładem dawnej ery Hollywood, a z drugiej strony znacznie dłuższy niż obecnie akceptowane.

  • Juliusz Markowski

    „skuszeni bezchmurnym niebem, ciepłą pogodą i najważniejsze – światłem” – i tym, że mogą bezkarnie naruszać patenty Edisona dotyczące kamery filmowej