It is what it is czyli o Sherlocku i jednym scenariuszu pana Moffata

10/01/2017

Frankofile do kin! czyli Comédie-Française w Polsce.

10/01/2017

Meryl mówi, sala milczy czyli Złote Globy 2017

10/01/2017

Tegoroczne Złote Globy są typowym przykładem ceremonii wręczenia nagród filmowych w roku, w którym – choć pojawiły się dobre produkcje brakuje tytułu który nie tylko jednoznacznie pobiłby wszystkie inne na głowę (o tym dlaczego nie La la land nie do końca pełnia to kryterium zwierz jeszcze będzie pisał) a nominowani są po prostu dobrzy aktorzy a niekoniecznie Hollywoodzka arystokracja. W takich sezonach nagród ceremonie wręczenia kolejnych statuetek zwykle kończą się podobnie. Na omawianiu wszystkiego tylko nie zwycięzców.

Jak co roku zwierz ilustruje wpis sukienkami które najbardziej mu się w tym roku podobały. Tu Emma Stone w sukience od Valentino. Zwierz nie jest pewien czy osoba o tak jasnej cerze powinna nosić tak jasne sukienki ale Emma wyglądała w niej swobodnie i przeuroczo

W tym roku największe wrażenie na gali zrobiła Meryl Streep ze swoją poruszającą, polityczną mową – w której bez wymieniania nazwiska Trumpa wytknęła mu, że jego zachowanie daje społeczeństwu przyzwolenie na prześladowanie czy nienawiść i wszyscy na tym tracą. Jednocześnie aktorka – która już naprawdę nie musi się przejmować niczym, bo jej pozycja w Hollywood jest niezachwiana – broniła wielokulturowego świata aktorów i wskazywała na konieczność wspierania prasy w trudnych czasach które nastały. Choć zwierz nie jest fanem wszystkich wypowiedzianych przez Streep zdań (nie uważa by dobrym pomysłem było przeciwstawianie Hollywood wydarzeniom sportowym – które zdaniem Streep byłby jedyną rozrywką gdyby nie było aktorów. To zdanie niepotrzebnie antagonizujące.) to musi przyznać że był poruszony. Głównie tym, jak bardzo ta wypowiedź wybrzmiała w tej zwykle roztrajkotanej sali. Ale także dlatego, że człowiek widzi takie sceny i takie przemowy na filmach. Mało kto ma odwagę by mówić takie rzeczy wprost. I choć Streep wiedziała że mówi do życzliwego grona to jednocześnie musiała wiedzieć jakie będą konsekwencje. Nie trzeba było długo czekać by prezydent elekt napisał na Twitterze że jest jedną z najbardziej przecenianych aktorek w Hollywood i rzucił kilka oskarżeń pod jej adresem. Przedziwne to czasy kiedy tym zajmują się prezydenci najpotężniejszych krajów na świecie.

Zwierz podejrzewa że sporo aktorek wyglądałoby średnio w sukience o takim kroju. Ale Blake Livley ma urodę tych dawnych gwiazd Hollywood i wyglądała cudownie w sukience od Versace

Nie zabrakło też surowych komentarzy Internetu po podziękowaniach jakie złożył Tom Hiddleston. Aktor który wygrał statuetkę za swoją rolę w Nocnym Recepcjoniście wykorzystał  dwie minuty jakie miał by powiedzieć, że kiedy był w Sudanie na misji UNICEF ludzie z Lekarzy bez Granic przyszli powiedzieć cześć bo w czasie swojej pracy nad poprawianiem świata znaleźli czas by obejrzeć serial. I że cieszy się że mógł im zapewnić rozrywkę i jest z tego dumny. Potem zadedykował nagrodę ludziom poprawiającym świat. Zwierz nie wiedział co jest w tym obraźliwego póki Internet nie wyjaśnił mu że to było strasznie obraźliwe i że aktor ceni siebie ponad pracowników pomocy humanitarnej. Zwierz obejrzał więc przemowę jeszcze kilka razy i doszedł do wniosku, że przedziwne to czasy w których da się takie treści wyciągnąć z dość jasnego przekazu aktora. Najwyraźniej jednak presja była duża bo Hiddleston musiał następnego dnia przepraszać w mediach społecznościowych. Co jest o tyle dziwne, że naprawdę w historii nagród mieliśmy zdecydowanie więcej kontrowersyjnych przemów po których nikt nie przepraszał. Zwierz odnosi wrażenie, że kultura oburzenia staje się niepokojącym zjawiskiem. Które na przykład odwraca uwagę od tego, że ktokolwiek wspomniał o Sudanie. Rzecz której od dawna nie mieliśmy, bo Sudan przestał być atrakcyjny.

W tym sezonie modne są dekolty głębsze niż głębokie. Na gali zwierzowi taki krój najbardziej podobał się w sukience Kristen Bell

W sumie ze spraw politycznych to tyle. Mową wieczoru z całą pewnością zostało przemówienie Ryana Goslinga, który otrzymał statuetkę za swoją rolę w La la land i ślicznie podziękował przede wszystkim swojej życiowej partnerce Evie Mendes która zajmowała się ich dziećmi i chorym na raka bratem w czasie kiedy on kręcił film. Jako że statuetka została zadedykowana bratu Mendes zwierz rozumie, że niestety brat umarł. Z jednej strony zwierz – podobnie jak wiele osób poczuło, że to niesłychanie miłe ze strony aktora że dziękuje swojej żonie (zwierz nie jest pewien, może oni nie wzięli ślubu – nawet serwisy plotkarskie niczego nie są pewne) z drugiej strony był zdziwiony, że taka prywatna wiadomość znalazła się w podziękowaniach. Gosling i Mendes to jedna z najbardziej prywatnych par w Hollywood (co zwierz bardzo ceni i podziwia) i stąd zdziwienie taką osobistą przemową. Szkoda też że aktorki nie było na gali ale z tego co zwierz pamięta oni zawsze pojawiają się osobno.

Zwierzowi bardzo spodobała się sukienka Thandie Newton. Jak się ma tak zachwycającą figurę to można się pokazywać w tak cudnym prosty kroju

Przejdźmy teraz do samej ceremonii. Tu właściwie odbyło się bez większych fajerwerków. Prowadzący Jimmy Fallon rozpoczął ładnym i budzącym uśmiech na twarzy otwarciem nawiązującym do musicalowych scen z La La land ale jego pierwszy monolog i późniejsze wejścia były bardzo średnie. Mimo, że dorzucił w nich trochę politycznych żartów to były one cienkie i chyba nie za bardzo porwały publiczność. Publiczność zresztą, co warto zauważyć, zachowywała się w tym roku dość swobodnie i dawno nie było takich problemów z uciszeniem siedzącej przy stolikach gawiedzi. O problemach z humorem niech najlepiej świadczy fakt, że najbardziej dowcipnym i błyskotliwym monologiem wieczoru była mowa dziękczynna Hugh Lauriego który dostał Złoty Glob za rolę w Nocnym Recepcjoniście i zażartował że to zapewne ostatnie Złote Globy bo Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej to połączenie kilku rzeczy które w nowej rzeczywistości politycznej brzmią co najmniej podejrzanie. Ogólnie pod względem prowadzenia sprawdziło się to co chyba wiemy od dawna. Złote Globy powinien prowadzić kąśliwy Ricky Garvais. Albo nikt.

Evan Rachel Woods przyszła w pięknym smokingu. Pytana dlaczego nie wybrała sukienki przyznała że chciała pokazać dziewcyznom na całym świecie że sukienka nie jest obowiązkowym wyborem na taki wieczór

Zwycięzcą wieczoru okazał się La La land – dostał nagrodę za reżyserię, scenariusz, najlepszą rolę kobiecą i męską, muzykę, piosenkę. Innymi słowy pobił wszystkie rekordy Złotych Globów. I choć zwierzowi film się podobał to jednak nie ma wrażenia by film koniecznie powtórzył ten sukces na Oscarach. Głównie dlatego, że na Oscarach komedia i film dramatyczny nie są rozdzielone. A to oznacza, że Akademia będzie musiała wybrać pomiędzy La la land a Moonligt (w tym roku zwycięzca w kategorii najlepszy film dramatyczny) czy Manchester by the Sea (nagrodę dostał Casey Affleck za najlepszą rolę męską). Zwierz – przy całej swojej miłości do wizualnej i muzycznej strony La la land – zastanawia się czy to na pewno film, który powinien tą konfrontację wygrać. Choć trzeba przyznać, że pozostałe produkcje zna z opowieści co zwykle zwiększa ich wartość. Trzeba jednak powiedzieć że w tym roku mieliśmy kilka niespodzianek. Pierwszą okazał się fakt że nagrodę za najlepszą drugoplanową rolę w filmie dramatycznym dostał Aaron Taylor Johnson za rolę w Zwierzętach Nocy. Wielu miało nadzieję że statuetkę dostanie Mahershala Ali z Moonlight. Zwierz przyzna szczerze, że nie spodziewał się aż takiej krytyki decyzji stowarzyszenia. Zwłaszcza że Tylor Johnson naprawdę zagrał w sposób poruszający i nagroda mu się jak najbardziej należała.

Zwierz zobaczył to zdjęcie i się uśmiechnął bo panowie spotykają się na czerwonym dywanie tak raz na dziesięć lat

Jednak naprawdę ciekawie zrobiło się w dwóch najważniejszych kategoriach aktorskich. Nikt chyba nie spodziewał się że statuetkę dla najlepszej aktorki dostanie Isabelle Huppert za rolę w (nagrodzonej wcześniej za najlepszy film nieanglojęzyczny) Elle. Zaskoczenie było spore bo aktorki nieanglojęzyczne nominuje się do takich nagród trochę z grzeczności i chyba wszyscy spodziewali się trochę nagrody dla Amy Adams. Z kolei statuetkę za najlepszą rolę męską dostał wspomniany Casey Affleck (cóż za wyróżniana rodzina), który co prawda był uważany za mocnego kandydata ale nie jest to jedno z tych nazwisk o którym myśli się jako pierwszym w sezonie wielkich nagród. Natomiast Viola Davies – nominowana już kilka razy wyglądała na więcej niż pewną że oto nadszedł jej czas by dostać nagrodę – za drugoplanową rolę w filmie Fences. Trzeba jednak powiedzieć że mimo licznych niespodzianek zabrakło jakichś wielkich emocji. Trochę jak w zeszłym roku kiedy wszyscy w napięciu czekaliśmy aż Leonardo DiCaprio uśmierci mem.

Tom ze swoją nagrodą na zdjęciu które spokojnie mogłoby trafić do katalogu „Jak powinien pozować aktor z nagrodą” (wszystkie czarnobiałe zdjęcia wykonane przez Mert & Marcus)

Zdaniem zwierza Złote Globy są najciekawsze kiedy dochodzimy do nagród serialowych. Tu stowarzyszenie ma chyba politykę by nagradzać trochę niespodziewanie – często na przekór trendom. I tak nagroda za najlepszy serial komediowy trafiła do serialu Atlanta – który choć powszechnie chwalony jakoś nie załapał się do najpopularniejszych produkcji poprzedniego sezonu. Dzięki wskazaniu go przez stowarzyszenie ma szanse stać się produkcją szerzej rozpoznawalną. Cieszy też nagroda aktorska dla Tracee Ellis Ross, aktorka jest w serialu Black-ish niesamowita a sam serial udowodnił nie raz że produkcja komediowa może mieć coś ważnego do powiedzenia w aktualnych sprawach społecznych. Poza tym zwierz aktorkę jakoś tak po prostu lubi. Cały worek nagród dostał Nocny Recepcjonista – obok wspomnianego Toma Hiddlestona nagrodę dostał Hugh Laurie i niezwykła (i niestety nieobecna) Olivia Colman (pewnie nie spodziewała się wygranej). Zdaniem zwierza serial musiał przypaść do gustu międzynarodowej społeczności dziennikarzy bo jest w nim taki europejski urok, a poza tym to dobra produkcja. Najlepszym serialem dramatycznym została The Crown zaś nagrodę dla aktorki odebrała Claire Foy. Internet trochę huczy że obrabowano Westworld ale zwierz nie ma wątpliwości, że jednak The Crown jest serialem lepszym. Głównie dlatego, że dotrzymuje obietnicy i jest refleksją nad rolą władzy i monarchii opowiedzianą przez pryzmat życia prywatnego Królowej. Tymczasem Westworld wiele obiecał ale w sumie niewiele dał.

A to z kolei zdjęcie które dowodzi że każdy aktor współpracujący z Tomem Fordem nie tylko od razu robi się bardziej nagradzany ale i atrakcyjniejszy.

Jak zwykle w przypadku nagród sporo jest głosów i opinii że ktoś został pominięty. Problem w tym, że kiedy zwierz oceniał kto ma szansę dostać w tym roku nagrodę sam nie raz przyznał przed sobą, że w sumie to powinni dostać wszyscy nominowani. No niestety tak czasem bywa że kategoria jest silna i nie ma żadnego obiektywnego powodu by uznać że ktoś jest lepszy od kogoś innego, na tym polega jednak trochę paranoja tego typu rozdań nagród. Jeśli naprawdę dobrze dobierzesz nominowanych to powinni wygrać wszyscy. Ale statuetkę dostaje tylko jedna osoba. Zwierz ma więc sporo dystansu wobec oburzenia że ktoś wygrał albo nie. Chyba tylko dwa razy w życiu poczuł że kogoś obrabowano ze statuetki w innych przypadkach zazwyczaj jego faworyt nie wygrał bo inni byli równie dobrzy.

Zwierz strasznie cieszy się ze zwycięstwa Tracee Ellis Ross bo naprawdę jej się należała nagroda. Plus – jaką aktorka miała super fryzurę!

Zwierz nie wymienia wszystkich nagród (nie wie np. co sądzić o statuetce dla Billy Bob Thorntona za Goliata bo serialu nie widział) ale musi powiedzieć, że o ile nagrodzenie workiem nagród Nocnego Recepcjonisty bardzo zwierza uradowało (choć w głównej kategorii przegrał z seriale o procesie O.J Simpsona) to całą ceremonię oglądał bez wielkich emocji.  Być może to taki rok w którym nominowane są głównie produkcje których jeszcze nie zna i trudno się zaangażować emocjonalnie. Może problemem jest też faworyt sezonu – cudny La la land który jednak zdaniem zwierza potwierdza głównie znany fakt że Hollywood najbardziej kocha filmy o Hollywood. W każdym razie te Złote Globy- jeśli przejdą do historii to głównie ze względu na swoje nie filmowe momenty. I mówcie co chcecie ale zwierz zdecydowanie woli te lata kiedy rządzą nami typowo filmowe wzruszenia. I co więcej – zwierz ma wrażenie że tego właśnie w tych nie za wesołych czasach potrzebujemy.

Ps: Zupełnie na marginesie – jest coś za co kocham Złote Globy. Otóż oni tam im dają bardzo mało jedzenia i bardzo dużo alkoholu. I potem jak Ryan Gosling idzie odebrać nagrodę to widać w tle jak Ryan Reynolds całuje Andrew Garfielda. Nie wiadomo dlaczego ale panowie wyglądali na bardzo ucieszonych tym faktem (żona Reynoldsa też).

Brak interpunkcji we wpisie wynika z dysortografii Zwierza. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj do zakładki „Gdzie są przecinki”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...