Jak się odnaleźć w klęsce urodzaju czyli parę słów o czasopiśmie Netfilm

07/03/2018

Jest nas więcej

07/03/2018

Czy dla Oscara jest nadzieja? czyli Zwierza Oscarów plan naprawczy

07/03/2018

 Rok temu po pojawieniu się informacji o tym, że Oscarów znów nikt nie oglądał Zwierz analizował – co właściwie stało się z galą Oscarową – wskazując na niską popularność nominowanych tytułów oraz na pogłębiającą się świadomość mechanizmów rządzących nominacjami. Dziś – kiedy znów dowiadujemy się jak fatalnie prezentują się wyniki oglądalności Oscarów Zwierz proponuje własne remedium. Nowe podejście do nominacji a właściwie do kategorii.

Od razu zacznę od tego, że propozycje jakie przedstawia Zwierz są wynikiem raczej małej burzy mózgów, czy po porostu – odnotowaniem pewnych tendencji jakie pojawiają się na innych nagrodach – które czynią je bardzo interesującymi. Oczywiście czy dałoby się te zmiany wprowadzić rok po roku – Zwierz nie sądzi. Ale jeśli Oscar ma dożyć 100 to coś się musi zmienić. I oto propozycje co by zmienił Zwierz.

Koniec z podziałem na aktorów i aktorki.

Zacznijmy od najbardziej szalonej zmiany, którą wprowadziło w tym roku – po raz pierwszy – MTV Movies Awards. Co byście powiedzieli na takie szaleństwo? Na założenie, że nie płeć wpływa na ciekawą rolę? W tym roku nie byłoby problemu. Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową zabrałaby do domu Frances McDormand – nikt by nawet nie mrugnął. Oczywiście to wielu z nas nie przychodzi do głowy, plus ma oczywiście tą pułapkę, że znając życie – mogłoby się okazać, że jest to wciąż nagroda za najlepszą rolę męską. Nie mniej zamieszanie w tym – jakby się wydawało, oczywistym podziale, na pewno wzbudziłoby wiele emocji i zainteresowania. Oraz zmusiłoby nas do odpowiedzi na pytanie – czy płeć aktora jest taka ważna. Istnieje też możliwość że wtedy zawsze wygrywałaby Meryl Streep przebrana za mężczyznę. Osobiście muszę przyznać – ta zmiana wywołałaby najwięcej emocji w Zwierzu bo oznaczałaby pewne zerwanie z tradycją i spojrzenie na grę aktorską zupełnie inaczej – co może jest dobrym kierunkiem? W końcu dlaczego by nie zmienić trochę ustalonego ładu.

Osobne kategorie komediowe

Im dłużej oglądam Oscary i im dłużej oglądam Złote Globy tym bardziej jestem przekonana, że nie da się po prostu wrzucać dramatów i komedii do jednej kategorii bo wcześniej czy później kończy się to tym samym – twórcy komedii nie mają najmniejszych szans na wyróżnienia nawet jeśli w swojej kategorii zrobili coś naprawdę wyjątkowego. Aktorzy komediowi zaś mają szanse na Oscara tylko jeśli zagrają poważną rolę. Tymczasem dobrych filmów komediowych naprawdę jest sporo i jak najbardziej zasługują na wyróżnienie – jedyne co należałoby by zmienić to klasyfikowanie filmów – by studio filmowe nie robiły takich dziwnych rzeczy jak podsyłanie poważnych filmów do kategorii komediowej. Ale to się da zrobić. Jednocześnie wprowadzenie kategorii komediowych pozwoliłoby na zainteresowanie galą szerszej grupy bo komedie zwykle ogląda więcej osób niż te bardzo zaangażowane dramaty.

 

 

Nagroda za najlepszy debiut

Akademia ma spory problem z udanymi debiutami – zwykle – ich nie nagradza wychodząc z założenia że twórca musi się jeszcze wykazać by dać mu nagrodę. Czasem twórca się wykazuje, czasem – nigdy więcej nie ma szans tak zachwycić widowni. Parę lat temu Tom Ford koniecznie powinien dostać nagrodę za Samotnego Mężczyznę, właśnie za doskonały debiut. No ale nie dostał i biorąc pod uwagę jak często kręci filmy – kto wie czy kiedykolwiek nagrodę dostanie. Nagrody za debiut to doskonały sposób nagradzania młodszych twórców – czasem takich którzy wszystkich zaskoczyli. Niekoniecznie musi ona eliminować z konkurencji o pozostałe statuetki – ale jest właśnie takim docenieniem – ludzi którzy już za pierwszym podejściem osiągnęli coś naprawdę wspaniałego. W tym roku mieliśmy doskonały debiut Uciekaj – i to znaczenie tego pierwszego niesłychanie udanego filmu, należałoby nagrodzić.

Nagroda za innowacje

Jak wiadomo, Oscary przyznawane są też w kategoriach technicznych – nieco wcześniej, na dużo skromniejszej uroczystości. Nagradza się tam naprawdę niesamowite osiągnięcia techniczne. A co gdyby zrobić nagrodę która wychodziłaby poza ramy i właśnie nagradzała najbardziej innowacyjne decyzje, wynalazki, posunięcia jakie w danym roku zastosowano w kinie. Mogłyby się tam znaleźć nowe metody Motion Capture, pomysł namalowania filmów tak jak „Twój Vincent” czy np. fakt że Hobbit był dostępny w kopiach o wyższej ilości klatek na sekundę. To byłaby taka fajna – trudna do obstawienia kategoria, która na dodatek sprawiłaby, że ludzie dowiedzieliby się o ciekawych – związanych z kinem innowacjach. Nie musiałby by być one koniecznie czysto techniczne choć np. nagrodzenie Mandarynek – filmu zrealizowanego tylko Iphonem pewnie byłoby na miejscu. Innymi słowy – to byłaby fajna kategoria która dawałaby trochę świeżości i pozwalała nagrodzić zakręconych twórców.

Przywrócić nagrodę za całokształt

Parę lat temu Akademia w ramach skracania ceremonii wyrzuciła z głównej gali Oscara za całokształt twórczości. Moim zdaniem to poważny błąd. Po pierwsze – Złote Globy pokazują, że osoby, które już wcześniej wiedzą, że zostaną nagrodzone mają najlepsze przemówienia – bo mogli je przygotować bez „zapeszania” nagrody. Druga sprawa – nagradzanych za całokształt aktorów czy reżyserów najczęściej się od lat zna i kocha i chce się ich zobaczyć z nagrodą. Do tego to taki miły moment gali, gdzie nie ma rywalizacji, tylko celebracja czyjegoś talentu. W końcu jednym z najpiękniejszych momentów w historii Oscarów był ten kiedy wszyscy przez kilka minut bili brawo Charliemu Chaplinowi który odbierał honorowego Oscara – teraz by takiej sceny nie było, a szkoda, bo właśnie te momenty sprawiają, że Oscary są czymś więcej niż tylko rozdaniem nagród – stają się celebracją kina.

 

 

Nagroda dla najlepszej obsady

To pomysł z kolei z SAG Awards – gdzie nagradzana jest najlepsza obsada filmu. Zdaniem Zwierza to szczególnie ciekawa nagroda bo czasem rzeczywiście zdarzają się filmy w których cała obsada gra koncertowo – tworząc niezapomnianą atmosferę – w tym roku taka nagroda dla najlepszej obsady bez dwóch zdań należałaby się Trzem Bilbordom – bo tam właśnie wspólna gra aktorów – nawet tych w drugo i trzecioplanowych rolach – okazała się kluczowa dla artystycznej wartości filmu. Osobiście uważam że docenienie tego jak poradziła sobie cała obsada pozwoliłoby może trochę dać po nosie tym filmom, które są nastawione na jedną wielką rolę w centrum i nie za bardzo dbają o to co tak naprawdę dzieje się na drugim planie (patrzę na ciebie nudny filmie o Churchillu). Inna sprawa – można by tu nominować filmy w których reżyser nikomu nie dał szansy na wielką role jak np. Dunkierka, gdzie nikt nie gra źle ale nikt nie ma szansy na wielką rolę która dostanie nominację.

Najlepszy film amerykański

No właśnie – to z kolei pomysł ukradziony z BAFT. Filmy anglojęzyczne i filmy amerykańskie to dwie różne rzeczy. Decydują tu przede wszystkim – pieniądze. Jest w tym trochę filmowego nacjonalizmu (bo wyróżnienie dostaje film zrobiony za krajowe pieniądze co ma zachęcić do inwestowania w rodzimy przemysł) ale jednocześnie – to pozwala docenić te filmy, które rzeczywiście zostały zrobione w kraju, z krajowym finansowaniem. Co prawda czasem są wtopy jak np. w tym roku pieniądze zadecydowały o tym, że najlepszym filmem brytyjskim były Trzy Bilbordy. Ale ogólnie – to całkiem dobry sposób by kino amerykańskie mogło być wyróżnione bez ściągania się z filmami z całego świata zrobionymi co prawda po angielsku ale niekoniecznie – będące przykładami kinematografii amerykańskiej. To pewnie podniosłoby oglądalność – zwłaszcza konserwatywna widownia mogłaby być zainteresowana. Zaś widzowie może by się zainteresowali, kto właściwie daje pieniądze na ich rozrywkę (podpowiedź – ostatnio na duże filmy, coraz częściej pieniądze – przynajmniej częściowo dają Chiny).

Porozmawiajmy o krótkometrażówkach

To będzie trudna rozmowa ale musimy ją przeprowadzić. Zwierz kocha filmy krótkometrażowe – ale nie ukrywajmy – Oscary za krótkometrażowe dokumenty, fabuły i animacje, to te nagrody które najczęściej nic nam nie mówią. Między innymi dlatego, że nawet zainteresowanemu widzowi, trudno do nich dotrzeć. Do tego, jak zauważa wiele osób – te które są nominowane – rzadko pokrywają się z tymi które się pokazuje i nagradza na festiwalach poświęconych kinu krótkometrażowemu. Poza tym czasem można odnieść wrażenie pewnej przypadkowości decyzji Akademii. Dlatego – mimo całej mojej miłości do tych filmów – chyba wycofałabym te kategorie – być może należałoby nagrody nadal przyznawać – ale właśnie na tym poprzedzającym Oscary wieczorze – na którym obecnie przyznaje się nagrody za całokształt twórczości albo za osiągnięcia techniczne.

 

 

Nagroda publiczności

Na BAFTAch jest jedna nagroda na którą głosuje publiczność – to Rising Star Award – dla młodych – debiutujących czy mających na koncie jedną przełomową rolę, aktorów. Tu głosowanie odbywa się telefonicznie i przez Internet. Nagroda cieszy się dużą popularnością i przyciąga młodych ludzi do bardzo tradycyjnych BAFT. Skoro szacowna akademia brytyjska może sobie pozwolić na taką nagrodę, czemu miałaby tego nie zrobić akademia amerykańska? Zwłaszcza, że te głosowania w ostatnich latach były zaskakująco trafne jeśli chodzi o łowienie z młodych aktorów tych którzy mają spore szanse na osiągnięcie późniejszego sukcesu. Jasne – Akademia lubi swoje tradycyjne głosowanie wśród członków ale dlaczego nie dać takiej jednej kategorii widzom, co na pewno wpływa na emocje  w czasie oglądania rozdania nagród – skoro o jednej samemu się zdecydowało.

Nagroda dla Kaskaderów

Słuchajcie to byłaby nagroda której tak bardzo brakuje. Co roku tysiące ludzi ryzykuje kontuzje byśmy mogli zobaczyć super bohaterów, rabusiów, policjantów i zwykłych ludzi, robiących rzeczy niezwykłe. Nominowanie najlepszych w branży pewnie nie byłoby trudne. Zaś nagrodzenie ich Oscarem pewnie doceniłby ich znaczenie dla współczesnego kina – zwłaszcza tego rozrywkowego. Co więcej – prezentacja ich osiągnięć na samej gali na pewno byłaby bardzo ciekawa, zaś my sami zaczęlibyśmy nareszcie rozpoznawać ludzi odpowiedzialnych za niesamowite popisy w filmach. W sumie – bez nich wielu filmów by nie było, dlaczego więc ich nie nagradzać.

To pomysły Zwierza, bezczelnie ukradzione z bardzo wielu różnych nagród i zestawień. Oczywiście pewnie trzeba byłoby pewnie kategorie wyeliminować, może nieco zmienić formułę. Co nie zmienia faktu, że takie zmiany – mogłyby Oscarom wyjść na dobre. Bo chwilowo niestety co roku mamy ten sam – najgorszy z punktu widzenia kina – komentarz „Nudno było”

PS: Zwierz jest bardzo ciekaw waszych propozycji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...