15 seriali na wiosnę czyli dobra alternatywa dla wychodzienia z domu

19/04/2017

Brum brum po raz ósmy czyli 25 rzeczy, których dowiecie się z Szybkich i Wściekłych 8

19/04/2017

Wszyscy podejrzani Herculesa czyli „Zwierz i Poirot” część I

19/04/2017

Witajcie w nowym niespodziewanym cyklu zwierza. Cykl będzie niespodziewany bo nie dotyczy żadnej nowości. Żadnego serialu o którym wszyscy mówią. Wręcz przeciwnie – mowa o produkcji która, już nie pojawia się na naszych ekranach. Ale przez dwadzieścia pięć lat była stałym elementem telewizyjnego świata. Tak moi drodzy. Dziś wchodzimy do świata jednego z najsłynniejszych detektywów w historii ludzkości. Nie Sherlocka Holmesa.  Tylko wspaniałego Herculesa Poirot.

Zwierz ma przygotowany pomysł na cały cykl, w którym opowie wam dokładnie o historii serialu, o niesamowitej roli jaką była kreacja Davida Sucheta i o najlepszych odcinkach. Ale żeby was zachęcić zwierz wybrał na pierwszy wpis taki, który każdego zachęci by zobaczyć co najmniej jeden odcinek.  Dlaczego? Bo każdy wielbiciel kultury brytyjskiej zdaje sobie sprawę – wcześniej czy później – że jego ulubiony aktor pojawił się w tym serialu. Zwierz wybrał kilku aktorów i kilka odcinków – które przekonają nas, że prawie wszyscy grali w serialu. A jeśli nie grali to tylko dlatego, że byli za młodzi. Oto skrócony (cała lista zajęła by kilka stron) spis gościnnych występów brytyjskich aktorów w serialu Poirot

 

The Wasp Nest (zwierz korzysta z tytułów anglojęzycznych)  – krótki odcinek na podstawie jednego z opowiadań o wczesnych dokonaniach wielkiego detektywa. Tym razem mamy historię w której do morderstwa dopiero ma dojść. Kto zabije? Kogo zabije? I dlaczego? To wszystko kotłuje się w głowie błyskotliwego Belga. Sama zagadka kryminalna nie jest może najciekawsza ale za to rozwiązanie nie takie znowu banalne. W drugoplanowej roli – rzeźbiarza, którego ukochana wybrała ostatecznie jego najlepszego przyjaciela zobaczycie … Petera Capaldi. Odcinek całkiem przyjemny ale zwierz poleca głównie zagorzałym fanom Dwunastego Doktora.

 

Nie ma to jak dobra nie rzucająca się w oczy stylówka

 

Five Little Pigs – tym razem mamy klasyczną historię w stylu „zebrałem was wszystkich by opowiedzieć wam morderstwo”. Młoda dziewczyna prosi detektywa o pomoc. Czternaście lat wcześniej jej matka została skazana na śmierć za zabójstwo jej ojca. Ale czy rzeczywiście była winna? Poirot udaje się na spotkanie z ludźmi którzy tego feralnego letnie dnia bawili w letniej rezydencji i odkrywa prawdę o wydarzeniach sprzed lat. Odcinek ma naprawdę doskonałą obsadę. Znajdziecie w niej Toby Stephensa, Marca Warrena czy Talulah Riley. Dobry klasyczny odcinek – z bardzo ładnymi ujęciami.

 

Dobry serial ma dobrą obsadę – tu znany chociażby z Muszkieterów Marc Warren

 

Zwierzowi strasznie się podoba ta scena gdzie bohater nie dość że źle wymawia nazwisko Poirot to jeszcze wydaje się mu że rozmawia z francuzem. Skandal

 

Chocolate Box – podczas swojego pobytu w Belgii Poirot wraca wspomnieniami do dawnej sprawy, którą rozwiązywał jako policjant jeszcze przed przybyciem do Anglii. Sprawa jak zwykle układa się w podobny sposób – poznajemy podejrzanych, dowiadujemy się jakie mogli mieć motywy a na samym końcu okazuje się, że jednak nie doceniliśmy ludzi pozornie niezaangażowanych. Odcinek ma ciekawą strukturę – co chwilę przenosi nas w przeszłość ale dba o to by pobyt Poirota w Brukseli stanowił ładną ramę. Jest to też odcinek z przecudownym, nie zawahajmy się użyć tego określenia  – bardzo romantycznym i cudownie zagranym zakończeniem. A wśród aktorów w tym odcinku pojawia się znana chociażby z „Cztery Wesela i Pogrzeb” Anna Chancellor.

 

 

After the Funeral – nic tak nie pobudza umysłu do zbrodni jak pogrzeb. A jeśli w czasie odczytywania testamentu zmarłego okaże się, że go zmienił i nie zostawił nic swojemu głównemu dziedzicowi to sprawy robią się coraz bardziej skomplikowane. Na scenę musi wkroczyć Poirot i odpowiedzieć na pytanie – co takiego się stało, że testament został zmieniony i dlaczego ktoś musiał zginąć. W roli naprawdę poruszonego pozbawionego potencjalnej fortuny dziedzica – jeszcze nie bardzo znany Michael Fassbender.

 

Taki biedny że nawet pies go żałuje.

 

Death on the Nile – biedny Poirot nie może wziąć ani chwili wolnego. Nawet rejs po Nilu, który wydawać by się mogło  prowadzi go jak najdalej od kryminalnych intryg nie ustrzeże naszego wybitnego detektywa od prywatnego śledztwa. Trudno nie śledzić skoro mamy zbrodnie, romanse, uczucia i zdrady – jak to zwykle bywa kiedy za przestępstwem stoi cała sieć splątanych historii. Zresztą ten odcinek uczy nas żeby nigdy nie podróżować nigdzie z Poirotem bo ostatecznie na pewno ktoś umrze. A w odcinku zobaczymy – śliczną Emily Blunt (jako blondynkę!) oraz J. J Fielda – aktora który na pewno zrobiłby wielką międzynarodową karierę gdyby był tylko nieco mniej podobny do Toma Hiddlestona.

 

Mystery of the Blue Train – zwierz nie wie jak ktokolwiek może mieć tyle odwagi by wsiąść do pociągu w którym miejsce zarezerwował Hercules Poirot. Kto jednak wsiądzie ten może się spodziewać,że spotka go coś przykrego. A jeśli jednym pociągiem jedzie pragnąca rozwodu dziedziczka, jej mąż i kochanek to na końcu na pewno znajdzie się jakiś trup. Do tego jeszcze obowiązkowe zagubione kosztowności. To odcinek któremu należy obniżyć ocenę za fakt że Poirot robi tam błąd gramatyczny (po francusku!) ale w obsadzie znajdziecie Alice Eve i Jamesa D’Arcy.

 

 

No to jest naprawdę straszna fryzura

 

Appointment with Death – niezbyt wierna (kilka postaci wyrzucono, kilka dopisano – w tym polską zakonnicę – siostrę Agnieszkę) ekranizacja powieści Christie rozgrywającej się w 1937 roku w Syrii. Tym razem nie chodzi o żadną starożytną klątwę bo archeolodzy szukają nie egipskiej krypty tylko głowy Jana Chrzciciela. Co nie zmienia faktu, że znajdzie się chwilka wolnego na popełnienie zbrodni. Poirot nie będzie miał chwili wolnego bo do przesłuchania są całe tłumy potencjalnych winnych a co chwilę pojawiają się kolejne motywy. Serio człowiek by pomyślał że na pustyni będzie miał wolne. W obsadzie mnóstwo znajomych twarzy – ekscentrycznego Lorda gra sam Tim Curry, jego syna Mark Gatiss (ciekawe czy stąd wziął pomysł do ostatniego sezonu Sherlocka) a oprócz tego w obsadzie pojawia się niemal obowiązkowy w historiach rozgrywających się na pustyni John Hannah.

 

 

Morderstwo w Orient Expressie (tu zwierz skorzysta z nazwy polskiej) – zwierz pragnie temu konkretnemu odcinkowi poświęcić cały wpis (bo jest o czym pisać). Nie zawsze wierna, ale konsekwentna i ciekawa adaptacja najsłynniejszej powieści Agaty Christie ma bowiem doskonałe podejście do kwestii tego co może dać detektywowi rozwiązanie zagadki kryminalnej. I nie zawsze jest to satysfakcja. Nie mniej ten jeden z ostatnich odcinków serialu jest fenomenalny i może się pochwalić doskonałą obsadą. Mamy tu bowiem Jessicę Chastain, Davida Morrisey, niezawodnego Toby Jonesa i znanego z Downton Abbey Hugo Bonville.

 

 

No dobrze – wpis się robi podejrzanie długi a nazwisk jeszcze tyle – uważne oko wypatrzy w różnych odcinkach Paula McGanna, Toma Burka (wiemy, że nazywa się Tom Burke ale są pewne tradycje) i Christophera Ecclestona. Oraz wielu wielu innych. Jak się kręci serial przez dwadzieścia pięć lat to prawie wszyscy się załapią. To jeden z powodów dla którego oglądanie całego serialu jest takie niesamowite – można zobaczyć w nim aktorów o których wiemy, że będą bardzo sławni ale teraz są na progu swojej popularności i mają czas i ochotę grać w serialu telewizyjnym. Choć oczywiście wszystkie ich role bledną przy fenomenalnym występie Davida Sucheta. Zwierz nie ma pojęcia jak nowe Moderstwo w Orient Expressie poradzi sobie z tym, że dla wielu Hercules Poirot już zawsze będzie miał tylko jedną twarz.

Ps: Cykl zaczyna się dziś i będzie trwał przez najbliższe tygodnie – ale nie będzie ściśnięty w ciąg wpisów, bo zwierz zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy spędziliście ostatnie tygodnie nadrabiając 25 lat serialu na raz.

Ps2: Cykl by nie powstał gdyby nie fakt że przyjaciółka zwierza Joanna pożyczyła mu swoją pełną kolekcję DVD z serialem.

Brak interpunkcji we wpisie wynika z dysortografii Zwierza. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj do zakładki „Gdzie są przecinki”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Virginia

    Naprawdę mi się podoba, że zwierz zaczął ten cykl! Poirot to był mój ulubiony serial w młodości i nadal jest jednym z moich ulubionych, zresztą czuję do niego nostalgię – i rzeczywiście, tyle aktorów się tam pojawia, których nawet nie rozpoznawałam! Fassbender – ja nawet nie wiedziałam kim on jest! Takie wpisy się przydają, człowiek może odkryć ciekawe rzeczy :D

  • Kmarys

    Jak ja uwielbiam te stare odcinki Poirota <3 To akurat inny serial, ale pamiętam, jak byłam kiedyś zaskoczona, gdy w którejś Panie Marple zobaczyłam Benedicta Cumberbatcha :)

    • Atena

      W której pannie Marple? Znaczy, kto grał rolę tytułową?

      • Aneta Ciri Em

        Benedict grał w Mrs. Marple „Morderstwo to nic trudnego” zetknęłam się też z tytułem; „Morderstwo jest proste”. Tytułową rolę grała Julia McKenzie

        • zla.m

          yep. Zresztą wyjątkowo beznadziejnie poprowadzony był ten wątek.

  • Olek

    Zwierza może zainteresować że serial ten leci właśnie co sobotę na Stopklatce, a niżej podpisany ogląda go namiętnie wraz z żoną.

    • pissy mood

      Właśnie. A w Wielkanoc na tvkulturze (?) w godzinach wieczornych puścili „Morderstwo w Orient Expressie” z 74.

  • Atena

    Można wypatrzyć także Amandę Abbington (Sherlock), Polly Walker (Rome, Caprica), Jamiego Bambera (Battlestar Galactica), Honeysuckle Weeks (Foyle’s War), Alexandra Siddiga (ST: DS9, Game of Thrones), Katie Leung (Harry Potter) i paru innych znajomych :)

  • wazon

    Na przykładzie Herculesa Poirot widać, że wymyślone postacie zaczynają żyć prawie naprawdę. Bo aż się nie chce wierzyć, że wymyśliła go pisarka. Ciekawe, czy wykreowała go od początku do końca, czy się może na kimś wzorowała. Poza tym Poirot na pewno wyglądał tak, jak David Suchet .Przy okazji przypomniała mi się anegdota o Chaplinie. Podobno kiedyś wziął udział w konkursie na swego sobowtóra i zajął zaszczytne trzecie miejsce.
    Uważam, że Poirot jest chyba najlepszym detektywem powieściowym. Z tych, oczywiście, , których znam.
    I po tylu latach ani on się nie zestarzał, ani książki Agaty Christie.

  • Undrul Undrulowitz

    Chciałabym mieć taką przyjaciółkę ;) strasznie się cieszę na ten cykl i czekam na kolejny odcinek!

  • Dorota Hejduk

    Popieram ten pomysł! Mam nadzieję, że dowiem się mnóstwo ciekawych rzeczy o tej serii. Posiadam prawie całą kolekcję z Poirotem i co jakiś czas wracam do niektórych filmów. Oczywiście, książki Agathy bardzo lubię i też do nich wracam. Co do ekranizacji z Poirotem to mam wrażenie, że są bardziej wierne z książkami niż ekranizacje z panną Marple, niestety. Książki Christie podobają mi się tak bardzo, że nie lubię, gdy w filmie zmieniane są wątki, postacie itp zwłaszcza, gdy zmienia to charakter opowieści.

  • Donutka

    Mam ochotę wyściskąć Davida Suchet za Jego postać Sherlocka. Książki Agathy Christie to taka trochę moja „strefa komfortu”, jak miałam 12 lat zdarzało mi się biegać po kilka razy do biblioteki tego samego dnia czuwając czy ktoś nie oddał tych kilku egzemplarzy które się przede mną uchowały nieprzeczytane :) Tym bardziej jak po kilkunastu latach trafiłam na ten serial z bijącym sercem oglądnęłam pierwszy odcinek…i O MATULU :) to TEN SAM Sherlock którego miałam w głowie od dzieciństwa, aż poczułam zapach książkek z biblioteki :D Jest absolutnie f e n o m e n a l n y i chociaż prawie wszystkie historie dobrze znałam to świetnie się bawiłam na tym serialu :) no i w końcu dowiedziałam się jak się czyta Poirot :)) Dzięki Zwierzu za ten cykl!

  • Donutka

    Mam ochotę wyściskąć Davida Suchet za Jego postać Sherlocka. Książki Agathy Christie to taka trochę moja „strefa komfortu”, jak miałam 12 lat zdarzało mi się biegać po kilka razy do biblioteki tego samego dnia czuwając czy ktoś nie oddał tych kilku egzemplarzy które się przede mną uchowały nieprzeczytane :) Tym bardziej jak po kilkunastu latach trafiłam na ten serial z bijącym sercem oglądnęłam pierwszy odcinek…i O MATULU :) to TEN SAM Sherlock którego miałam w głowie od dzieciństwa, aż poczułam zapach książkek z biblioteki :D Jest absolutnie f e n o m e n a l n y i chociaż prawie wszystkie historie dobrze znałam to świetnie się bawiłam na tym serialu :) no i w końcu dowiedziałam się jak się czyta Poirot :)) Dzięki Zwierzu za ten cykl

  • vesper

    Zazdroszczę koleżanki (a chyba bardziej kolekcji)! Ja oglądam z doskoku, jak jestem u rodziców… Czekam na wpisy z utęsknieniem! Co do nowej ekranizacji – z całą sympatią, ale nie wiem, jak Kenneth Branagh zmieni się w małego, okrągłego Herculesa Poirot…

  • Magda Kędzierska

    Och to ja teraz już całkiem nie będę mogła się doczekać na kolejne wpisy, bo kocham Poirota, kocham Christie i Davida Sucheta w roli Poirota. Czytałam wszystkie książki, widziałam wszystkie filmy, niech Zwierz nie każe za długo czekać na ciąg dalszy!

  • Anna

    Zwierzu, podbiles me serce – o ile je jeszcze mam :) Serial ogladam wciaz , wygrzebujac odcinki na necie i wciaz Hercules Poirot sprawia ze miewam lepsze dni .Bede czytac namietnie :)

    …jak widzisz , brak przecinkow i kropek to nie najgorsze co mozna zrobic ..mnie brakuje polskich znakow ..sorry…

  • Dominika Rek

    Uwielbiam tą postać! :D Dzięki Herculesowi pokochałam wszystkie kryminały <3

  • Agata

    Och, jak cudownie, będę czekać z niecierpliwością na kolejne wpisy – Poirot to jeden z moich najukochańszych seriali. A jednym z ulubionych odcinków jest Halloween Party, w którym wszystko, muzyka, nastrój i gra aktorska są kapitalne. After the funeral też jest niczego sobie, zwłaszcza scena między Fassbenderem a Lucy Punch (Poznasz przystojnego bruneta, Ella zaklęta). I fakt, że człowiek trochę rozumie mordercę. W ogóle często te historie kończą się trochę słodko-gorzko.
    No i oczywiście kapitan Hastings i miss Lemon zawsze są cudni, chociaż Zoe Wanamaker jako Ariadna Oliver w niczym im nie ustępuje

  • Czarnolas

    Przyznaję, że dla mnie Hercules Poirot ma twarz Sucheta;) Gdy obejrzałam ostatnio Morderstwo w Orient Express z Finneyem nie potrafiłam przyzwyczaic się do innego aktora.To nie był ten Poirot – zarozumialy, staroswiecki, ale mimo wszystko w pewien ulotny sposób sympatyczny.
    Choć z drugiej strony preferuję Śmierć na Nilu w wersji z Mia Farrow niż tą wspomnianą w tekście, może dlatego że wcześniej ją zobaczyłam, a może przez moją słabość do Simona MacCorkindale.
    W serii z Suchetem jak i w ekranizacjach opowiadań o Pannie Marple podoba mi się klimat, lekkie połączenie kryminału, romansu i obserwacji obyczajowych. Również to, że często łapię się na myśli, chwila ta twarz jest mi znajoma, gdzie ją już widziałam. I jak zapewne każdy wzrokowiec męczę się dopóki nie dopasuję nazwiska;)

    • Atena

      A ja uwielbiam „Śmierć na Nilu” z Suchetem, zresztą to także jedna z moich ulubionych Poirotowych książek :) Ale jestem na twórców serialu wściekla za „Rendez-vous ze śmiercią”, bo kompletnie zmasakrowali tę świetną historię i nawet Gatiss czy Curry jej dla mnie nie ratują :(

      • Megapodius

        Scenarzysta Rendez vous dostal jeszcze potem kilka innych odcinków, w których też pozmieniał masę rzeczy. Do tego jeszcze jakby było mało problemów w Dwunastu pracach Herkulesa jeszcze przyp robi sklejania historii w jedną zburzył do reszty i tak już skomplikowaną chronologię serii

  • Kasia

    Poirot, sezony 7-13 sa dostepne na amerykanskim Netflixie :) moze wkrotce beda tez w Polsce.

  • Cyprian

    Dziekuje Zwierzu, to moj ulubiony serial z dziecinstwa, ciekawe jak bedzie o tym czytac po latach :)

  • Hibi

    Herkules Poirot i Mrs. Marple to najlepsza okazja by zobaczyć wszystkich brytyjskich aktorów z ostatniego ćwierćwiecza, w pewnym sensie łatwiej wymienić tych, którzy w przynajmniej jednym z tych seriali nie grali.
    Zawsze ilekroś trafię na te seriale emitowane w telewizji znajdę chwilę na seans

  • Uwielbiam ten cykl :) W zeszłym roku nadrabiałam w nim braki, ale coś czuję, że nie obejrzałam wszystkich odcinków, które powstały…
    David Suchet jest bezbłędny, historie stworzone przez Agathę Chistie mają ten niesamowity klimat, który Brytyjczycy fantastycznie pokazali na ekranie. W ogóle nie potrafię do tej serii podchodzić krytycznie ;) A jak się jeszcze poza kryminałami przeczyta autobiografię Christie… Pióro tej kobiety jest bezkonkurencyjne.