Home Ogólnie Piękni, Pociągający i Oddychający czyli zwierz nie ma kręgosłupa więc wylicza

Piękni, Pociągający i Oddychający czyli zwierz nie ma kręgosłupa więc wylicza

autor Zwierz

 ?

Hej

 

Pamięta­cie jak wczo­raj zwierz się zas­trze­gał na wszelkie świę­toś­ci, że nie wymieni swoim zdaniem najbardziej atrak­cyjnych aktorów, którzy jeszcze odd­y­cha­ją? Dobra to było zan­im zwierz spo­jrzał w statysty­ki. Wyglą­da na to, że zde­cy­dowanie żeńs­ka gru­pa czytel­niczek zwierza wyrażą się dość jed­noz­nacznie odnośnie tego co chcą na blogu widzieć. A widzieć chcą wpisy zwierza o pięknych mężczyz­nach. Może więc zami­ast się kry­gować, zas­tanaw­iać i płoszyć czas się wyz­wolić (co z tego, że taki wpis jest głupi i infantyl­ny — prze­cież po to zwierz założył blo­ga by być głupim i infantyl­nym!) i panów wymienić. Ale zan­im zwierz to zro­bi kil­ka koniecznych zas­trzeżeń. Po pier­wsze lista jest nie kom­plet­na, nie ma na nim jed­nej nie zwyk­le ważnej grupy — aktorów co do których zgodzi się zwierz że są piękni itp. ale ani zwierza nie ziębią ani grze­ją np. Alek­sander Skars­gard (śliczny jak obrazek ale zwier­zowi obo­jęt­ny). Zwierz ogranicza się do dwudzi­es­tu nazwisk bo jeśli miało­by ich być więcej to chy­ba nigdy by się nie skończyło. Dru­ga sprawa, zwierz jak każ­da isto­ta kobieca (a i męs­ka) ma po pros­tu swój gust i gustem tym się posługu­je, co oznacza, że obiek­ty­wność tej listy moż­na wyrzu­cić przez okno. Po trze­cie, to lista zwierza układana 31 maja 2012 roku. Oznacza, że ilus­tru­je stan umysłu zwierza na ten dzień. To ważne bo zwierz musi was zapewnić, że kil­ka dni później stan jego umysłu może się przed­staw­iać zupełnie inaczej. Kole­j­na uwa­ga. Zwierz jest niezwyk­le podat­ny (o czym pisał wczo­raj) na urok nie tyle akto­ra co granej przez niego postaci, stąd też aktorzy gra­ją­cy ciekaw­ie mu ład­nieją, nie mniej co ważne, nie jest to spis wyłącznie bard­zo utal­en­towanych aktorów, choć zwierz wielu z nich uważa za utal­en­towanych niezwyk­le. Na koniec, zwierz doda­je, że wrzu­cił kilku aktorów którzy niezwyk­le podobali mu się gdy widzi­ał ich piękny­mi i młody­mi, choć ter­az wcale piękni i młodzi nie są.  No i najważniejsze. To jest, bo być musi, lista nie kom­plet­na, robiona dla zabawy (oraz dla czytel­niczek).  Więcej na niej osób nie ma niż jest. Jak zawsze w przy­pad­ku takich list. No ale zwierz chci­ał udowod­nić, że czytel­nik jego pan. Potrak­tu­j­cie to jako wcześnie zapakowany prezent na jutrze­jszy dzień dziec­ka (a i jeszcze jed­no — kole­jność na liś­cie nie ma znaczenia)

 

I Jeszcze jed­no zan­im zaczniemy: Tak zwierz wie, że kogoś na tej liś­cie braku­je :P

 

 

Robert Downey Jr. — teo­re­ty­cznie chodzą po świecie kobi­ety, które uważa­ją go za nie atrak­cyjnego, ale zwierz nigdy się z taki­mi nie spotkał (jeśli są na sali mogą się czuć chy­ba w mniejs­zoś­ci). Downey to specy­ficzny przy­padek kiedy za atrak­cyjność nie jest odpowiedzial­na tylko uro­da (choć nie ukry­wa­jmy brzy­d­ki to on nie jest) ale kom­bi­nac­ja tal­en­tu (każdy kto widzi­ał Chap­lina wie o co zwier­zowi chodzi), pewnoś­ci siebie, poczu­cia humoru i jakiegoś takiego sposobu bycia, że człowiek ma pewne prob­le­my z odróżnie­niem go od równie pewnego siebie i bard­zo dow­cip­nego Tonego Star­ka. Co ciekawe ogól­na miłość jaką wszyscy darzą obec­nie Downey’a jest czymś nowym bo wcześniej służył jako “poster boy” jak zmarnować sobie kari­erę przez narko­ty­ki i alko­hol. Ale od cza­su kiedy nie ćpa i  nie pije, wszyscy czu­ją się niemal w obow­iązku go lubić. I się nim zach­wycać. A jak się jeszcze doda, że umie śpiewać (dobrze) to jakoś tak trud­no się oprzeć.

 

 

  Zwierz musi powiedzieć, że kiedy przyglą­da się zamieszc­zonym tu zdję­ciom nie widzi żad­nego klucza. Choć bycie super bohaterem bard­zo poma­ga:)

 

David Ten­nat — dobra zwierz musi powiedzieć, że tutaj odgry­wane przez tego szkock­iego akto­ra role (jak­by się komuś obiło o uszy grał w takim bry­tyjskim seri­alu sf) nie mają żad­nego znaczenia, podob­nie jak to, że jest chy­ba ulu­bionym (jak na dziś) Ham­letem zwierza. Zwier­zowi się aktor po pros­tu strasznie podo­ba, bo jest przys­to­jny (choć w dość nie Hol­ly­woodz­ki sposób) i przede wszys­tkim (zdaniem zwierza) niesły­chanie foto­geniczny. Poza tym jed­nak zwierz nie będzie ukry­wał, że może jego sym­pa­tia była by odrobinę mniejsza gdy­by nie fakt, że jest naprawdę świet­nym aktorem — z cyk­lu tych co są najlep­si we wszys­tkim w czym gra­ją nawet jeśli to w czym gra­ją nie jest najlep­sze. A i mówi ze szkockim akcen­tem. To w przy­pad­ku zwierza zawsze dzi­ała.

 

 

 David Ten­nant wyraźnie słyszy jakie miłe rzeczy zwierz mówi na jego tem­at. A przy okazji ostat­nio błąkał się po Warsza­w­ie ( ale zwierz go nie śledz­ił)

 

Hugh Jack­man — zwierz ma powiedze­nie, że nie ma brzy­d­kich Aus­tral­i­jczyków. Co praw­da niek­tórzy twierdzą, że zwierz się myli ale jak na razie nie znalazł (oso­biś­cie) dowodów tej tezie przeczą­cych. Jack­man wyglą­da dokład­nie tak jak zwierz wyobraża sobie typowego Aus­tral­i­jczy­ka czyli jest wyso­ki, świet­nie zbu­dowany i przys­to­jny. No ale ponown­ie, zwierz nie lubił­by go nawet w połowie tak bard­zo gdy­by nie łączyły się w nim dwie cechy — pier­wsza to fakt, że jest jedynym możli­wym Wolver­inem, dru­ga to taka, że jest też świet­nym aktorem musicalowym. Widzi­cie kiedy macie na ekranie fac­eta, który równie dobrze może zagrać w “Boy from Oz” i Wolve­ri­na w ” X‑men” to jest to bard­zo rzad­kie zwierze.

 

 

 

 Zwierz ma dwa kon­ta na kom­put­erze. Jed­no tylko po to by mieć to zdję­cie na tapecie

 

 

Idris Elba — gdy­by Bog­a­rt się odrodz­ił i postanow­ił zostać bry­tyjskim aktorem o afrykańs­kich korzeni­ach to mniej więcej dostal­ibyśmy sposób gry Idrisa Elby. Nie mniej jest coś niesamowicie pocią­ga­jącego w aktorze, który wyda­je się być cały czas wściekły ( Luther) niewąt­pli­wie groźny (Thor) a jed­nocześnie zaskaku­ją­co swo­bod­ny na ekranie. Zwierz uwiel­bia Luthra między inny­mi dlat­ego, że może popa­trzeć na kogoś kto zda­je się grać i nie grać jed­nocześnie. Zwierz nigdy też nie zrozu­mi­ał pre­ten­sji o obsadze­nie go w Thorze wynika­ją­cych z fak­tu, że aktor jest czarnoskóry. Na Boga wierzy­cie w tęc­zowy most łączą­cy sie­dem wymi­arów ale jeden z “bogów” nie może być czarnoskóry? Zwierz nie widzi prob­le­mu.

 

 

 

 Zwierz właśnie oglą­da ponown­ie Luthra więc nie wie czy jego chwilowa fas­cy­na­j­ca nie wyni­ka z fak­tu, że ser­i­al powal­ił zwierza na kolana

 

Michael Fass­ben­der — Oj. Zwierz mógł­by napisać bard­zo wiele na tem­at tego jak dobrym aktorem jest Fass­ben­der. Serio jeśli nie widzieliś­cie Fish Tank naty­ch­mi­ast zobacz­cie, jeśli nie widzieliś­cie Shame też zobacz­cie choć nie naty­ch­mi­ast. Nie mniej zwierz musi powiedzieć (nie bez samokry­ty­ki), że kiedy pier­wszy raz zobaczył go na ekranie w “Bękar­tach Wojny” jego jedyną myślą było — “Och! Jaki ład­ny anglik”. No bo rzeczy­wiś­cie Fass­ben­der (choć Irland­czyk) jest bard­zo ład­ny. To pewnie coś związanego z lin­ią szczę­ki czy spo­jrze­niem, które wyda­je się przy­wodz­ić na myśl sposób w jaki na kamerę spoglą­dali aktorzy kina niemego, którzy nie mogli nic powiedzieć, więc wszys­tko musi­ało być w ich spo­jrze­niu. Zwierz ceni Fass­ben­dera też za to, że umie on w filmie zbrzyd­nąć kiedy chce, nadal pozosta­jąc przys­to­jnym (jeśli to zdanie nie ma dla was sen­su obe­jrzyj­cie Wstyd)

 

 

 Zwierz bard­zo chci­ał­by powiedzieć, że na X‑men pier­wsza klasa jego jed­ną myślą przez pół sean­su było ” Dlaczego Mag­ne­to nie ma  w każdej sce­nie”

 

 

Col­in Firth — żeby nie było, że na liś­cie zwierza są aktorzy wyłącznie z ekraniza­cji komik­sów (zwierz dopiero ter­az zori­en­tował się, że tak jest) — zwierz uwiel­bia Firtha od cza­su Ang­iel­skiego Pac­jen­ta. Tak pamięta­cie go jako męża, które­mu (też ład­ny) Ralph Fiennes pod­biera żonę? No więc tam a nie w osław­ionej Dumie i Uprzedze­niu zwierz złow­ił okiem Firtha. Oczy­wiś­cie nigdy nie był ani nie będzie to aktor z cyk­lu tych, na widok których (nawet w mokrej koszuli) zatrzy­mu­je się przeglą­danie sieci, kiedy natknie się na ich zdję­cie. Ale gust zwierza ma to gdzieś. Być może ponown­ie zadzi­ałał fakt, ze Firth jest po pros­tu fenom­e­nal­nym aktorem. Czyż­by zwierz wyczuwał jakąś praw­idłowość?

 

 

 Firth jest najwięk­szym spec­jal­ista na świecie od gra­nia ludzi zakłopotanych swoim ist­nie­niem. Nie mniej taki dys­tans doda­je mu tylko uroku ( tu macie link do miejs­ca drugiego)

 

 

George Clooney — zwierz nie dba o to, że więk­szość czytel­niczek tego blo­ga może uznać jego wybór za prz­ereklam­owany. Clooney jest aktorem, który żyje tak jak żyć chcieli by wszyscy, czyli ewident­nie bim­ba­jąc na opinie pub­liczną. Do tego trochę jak Tony Stark może powiedzieć, że jak mu się zabierze nom­i­nację do Oscarów (a ma ich co raz więcej no i ma stat­uetkę) to pozosta­je jeszcze play­boyem i filantropem. No ale Clooney jest przys­to­jny i to w sposób typowy dla fil­mowych gwiaz­dorów. Co więcej wiek mu służy, siwiz­na nie odjęła mu urody, nie przy­tył, nie rozmył się i w ogóle ma takie dzi­ałanie, że zwierz oglą­da przez niego każdą reklamę Nespres­so jak­by go było stać na taki ekspres do kawy.

 

 Teo­re­ty­cznie z wiekiem ludzie brzyd­ną. Ktoś zapom­ni­ał powiedzieć Clooney­owi. Może i dobrze

 

Sean Con­nery — dla odmi­any aktor który co praw­da dobiegł już osiemdziesiąt­ki ale jak wszyscy wiedzą osiągnął maksy­mal­ny lev­el i przes­tał lev­el­ować. Dla zwierza jedyny prawdzi­wy Bond choć wcale za mło­du, aż tak bard­zo się zwier­zowi nie podobał. Dopiero gdzieś koło Imienia Róży zaczął wyglą­dać tak, że oczy nie sposób  oder­wać. Poza tym zwierz uważa, że ktoś powinien go zamknąć w jakiejś małej przestrzeni i kazać przed śmier­cią (odpukać) nagrać wszys­tkie ważniejsze dzieła lit­er­atu­ry. No bo wypa­da. Z takim głosem.

 

 Zwierza zawsze bawi, o ile lep­iej Con­nery zaczął wyglą­dać kiedy osi­wiał i wyłysi­ał. 

 

Jon Hamm — zdaniem zwierza tak powinien wyglą­dać gwiaz­dor fil­mowy pod nieobec­ność wśród żywych Cary Gran­ta. Hamm co praw­da cały czas funkcjonu­je w wyobraźni zwierza jako mężczyz­na w gar­ni­tu­rach z lat 60 (gra w Mad Men gdzie takowe nosi) ale nawet ubrany współcześnie robi wraże­nie. Choć sam przyz­na­je, że miał poważne trud­noś­ci ze zro­bi­e­niem kari­ery w Hol­ly­wood przez swo­ją zbyt klasy­czną urodę. Rzeczy­wiś­cie, nie wyglą­da jak ktoś, kto mógł­by grać nieu­daczni­ka czy sprzedaw­cę w sklepie.  Z resztą motyw ten ide­al­nie wyko­rzys­tano w 30 Rock gdzie Hamm gra total­nego kre­ty­na, które­mu abso­lut­nie wszys­tko uchodzi na sucho bo jest taki przys­to­jny. I to wcale nie jest takie nie praw­dopodob­ne.

 

 Zwier­zowi trochę żal Jona Ham­ma bo gdy­by urodz­ił się nieco wcześniej pewnie grał­by dosłown­ie we wszys­tkim

 

Joseph Fiennes — być może jego starszy, niekiedy bez nosy brat Ralph ma więcej fanek, ale zwierz nie jest w stanie uwol­nić się spod uroku młod­szego bra­ta akto­ra. I nie chodzi nawet o to, że grał Szek­spi­ra (to taka pros­ta dro­ga do ser­ca zwierza) ale o to, że serio kiedy Homer wymyślił dla Hery przymiotnik “krowiooka” musi­ał mieć na myśli takie oczy jakie ma Jospeh Fiennes. Serio cały czas wyglą­da jak­by był na skra­ju łez ale to robi takie dobre wraże­nie na ekranie. Dodatkowym plusem młod­szego Fiennsa jest posi­adanie nie trud­niącego się aktorstwem bra­ta bliź­ni­a­ka co oznacza, że jest takich dwóch!

 

 

 Serio, spróbu­j­cie obe­jrzeć jakikol­wiek film z młod­szym Fiennsem. Zapamięta­cie tylko że cały czas wygląa jak­by zaraz miał zacząć płakać ( przy okazji — to bard­zo dobry aktor)

 

 

Ed West­wick — młody aktor gra najbardziej eks­cen­trycznie ubranego nas­to­lat­ka w his­torii kine­matografii czyli Chuc­ka Bas­sa w Plotkarze. Gra z tru­dem, bo chy­ba moc­no ogranicza go pró­ba mówienia z amerykańskim akcen­tem (aktor jest anglikiem a jakże). Serio wypowiedze­nie zda­nia zaj­mu­je mu godz­inę. Nie mniej zwier­zowi z niez­nanych powodów jakoś przy­pom­i­na młodego Bran­do — nie ze sposobu gry, ale z wyglą­du ( zdaniem zwierza to kwes­t­ia szczę­ki, w ogóle zwierz jest gotowy sprowadz­ić więk­szość dyskusji o męskiej urodzie do kestii szczę­ki serio). A ponieważ wczo­raj zwerz powiedzi­ał wam jaki­mi uczu­ci­a­mi darzy młodego Bran­do nie trud­no się dzi­wić, że jest w stanie wiele młode­mu aktorowi wybaczyć.

 

 

 To chy­ba jedyny przy­padek na tej liś­cie gdzie zwierz nawet nie będzie bornił aktorstwa wymienionego akto­ra. Bo jed­nak wybit­ny to on nie jest ( choć do roli pasu­je świet­nie) 

 

 

Tom Hid­del­ston — ponown­ie zwierz nie da głowy, czy przy­pad­kiem nie chodzi o to, jak aktor gra bardziej niż o to jak wyglą­da. Choć kogo zwierz oszuku­je. Hid­del­ston jest po pros­tu ład­ny, taki że naprawdę nie ma się do czego przy­czepić. Do tego jeszcze, jak na złośc, wypowia­da się rozsąd­nie przed kam­era­mi, i posi­a­da wysoce przy­dat­ny aktorowi dyplom filologii klasy­cznej co zawsze jakoś wpły­wa na uczu­cia zwierza do aktorów (jeśli mają inne od aktorskiego wyk­sz­tałce­nie). Do tego jest jeszcze dobrym aktorem. I był­by z niego świet­ny elf. Czy Peter Jack­son zwierza słyszy?

 

 Zwierz nie mógł się pow­strzy­mać, by nie zamieś­cić tego zdję­cia z Twit­tera akto­ra. No nawet jak­by był brzy­d­ki jak noc ( a nie jest) to trze­ba było by lubić

 

Har­ri­son Ford —  czy zwierz się musi tłu­maczyć? Pewnie tak. Widzi­cie Har­ri­son Ford był pier­wszym aktorem, o którym zwierz chci­ał się dowiedzieć wszys­tkiego. Skutek ekspozy­cji zwierza na Gwiezdne Wojny. Ale nawet nie oto chodzi. Zwierz do dziś pamię­ta jak w swo­jej encyk­lo­pe­dii kina przeczy­tał coś na ksz­tałt ” Aktor o urodzie, która nie budzi zaz­droś­ci wśród mężczyzn i budzi sym­pa­tie wśród kobi­et”. Coś w tym jest choć gdy­by zwierz był mężczyzną chci­ał­by (nawet bard­zo) wyglą­dać jak Har­ri­son Ford.

 

 

 Gif odd­a­je plus minus reakcję zwierza na Har­risona For­da w Indi­an­ie Jone­sie i każdym filmie do Air Force One

 

 

Jude Law — zwierz nadal się jeszcze nie zde­cy­dował czy Jude Law jest dobrym aktorem ale jed­no zwierz może powiedzieć, na pewno jest wręcz fenom­e­nal­nie foto­geniczny. Zwierz uważa, że zro­bi­e­nie mu złego zdję­cia może być sztuką więk­szą niż zro­bi­e­nie mu zdję­cia dobrego. Co ciekawe jest coś takiego w urodzie akto­ra co nie daje się jed­noz­nacznie sklasy­fikować. Są filmy w których jest tak ład­ny, że niemal kobiecy ale i filmy, w których tego pier­wiast­ka zwykłej gład­kiej ład­noś­ci zupełnie braku­je. Poza tym zwierza ma cały czas wraże­nie, że jest w nim coś niesły­chanie europe­jskiego.

 

 Jeśli ist­nieje jakakol­wiek zasa­da wedle której moż­na było grupować podoba­ją­cych się zwier­zowi aktorów to Jude Law na pewno się z niej wyła­mu­je bo zwierz nie wie czemu aktor mu się podo­ba

 

Javier Bar­dem — żeby nie było że zwierz zupełnie zapom­ni­ał, że ist­nieją kra­je w których nie mówi się po ang­iel­sku. Zdaniem zwierza kiedy Woody Allen obsadz­ił go w roli Hisz­pana, który pod­chodzi do sto­li­ka i pro­ponu­je dwóm turys­tkom dobre wino i seks doskonale ujął z czym Bar­dem może się na pier­wszy rzut oka kojarzyć. Może nie jest ide­al­nie klasy­cznie przys­to­jny ale z drugiej strony musi być bard­zo pewny swo­jej urody. Nikt nie pewny nie przyjął­by roli w filmie “To nie jest kraj dla starych ludzi” w którym miał naj­gorszą fryzurę jaką kino widzi­ało. Ever.

 

 

 Trze­ba powiedzieć, że Woody Allen naprawdę doskonale wiedzi­ał co robi obsadza­jąc Barde­ma w Vicky Christi­na Barcelona

 

 

Clint East­wood — jeśli zwierz kiedykol­wiek miał wraże­nie, że ktoś odbiera ludziom zatrud­nie­nie to z calą pewnoś­cią jest to East­wood, który potrafi nakrę­cić film, zagrać w nim i jeszcze napisać do niego muzykę. Oczy­wiś­cie z cza­sem jego filmy się zmieni­ały, ale zwierz musi wam przyz­nać, że powód dla którego wysiedzi­ał na swoim pier­wszym spaghet­ti west­ern­ie ( Za garść dolarów) jest taki, że podobało mu się każde uję­cie z East­woo­d­em. Poza tym to tylko zwierz czy młody Clint East­wood i Hugh Jack­man są do siebie strasznie podob­ni.

 

 

 Nikt tak nie spoglą­dał na prze­ci­wników jak Clin East­wood. I choć­by dla tego spo­jrzenia warto ogladać jego wczesne filmy

 

Johh­ny Deep — zwierz wie, że Depp zna­j­du­je się na wszys­t­kich lis­tach. Zwierz musi powiedzieć, że wcale nie jest do koń­ca przeko­nany czy udawanie reinkar­nacji Kei­tha Richard­sa (Kei­th Richards uda­je, że nie jest nieśmiertel­ny) Dep­powi wychodzi na dobre, ale nie zmienia to fak­tu, że to po pros­tu bard­zo piękny mężczyz­na. Co więcej uro­da to dzi­w­na, bo Depp jest nie podob­ny do niko­go, co więcej jak zwierz się doczy­tał, zwierz ma indi­ańs­kich przod­ków ale wyglą­da tak jak­by było ich w rodzinie zde­cy­dowanie więcej. W każdym razie zwierz poza tym, że ceni go jako akto­ra musi powiedzieć, że chy­ba tym co najbardziej w nim przy­cią­ga jest fakt, ze po pros­tu wyglą­da inaczej.

 

 

 Ist­nieje wielu fil­mowych Dep­pów ale żaden nie podobał się zwier­zowi tak bard­zo jak ten z From Hell

 

Pierce Bros­nan — Ok Con­nery jest Bon­dem pier­wszym, najważniejszym itp. Ale to Bros­nan jest najbliższy wiz­ji tego ang­iel­skiego (choć to kole­jny Irland­czyk) gen­tel­me­na który potrafi rozbroić między­nar­o­dową grupę przestępczą nie gniotąc sobie gar­ni­tu­ru. Nie mniej zwierz ma szczegól­ną słabość do Bros­nana z cza­sów kiedy grał w seri­alu Rem­ing­ton Steele i był idio­ty­cznie wręcz przys­to­jny na tle nie brzy­d­kiej ale dość prze­cięt­nie wyglą­da­jącej obsady. Z cza­sem nieste­ty mu trochę przeszło, no ale na całe szczęś­cie mamy taśmę fil­mową.

 

 Bros­nan nigdy nie był bard­zo dobrym aktorem, nato­mi­ast wyglą­da irracjon­al­nie dobrze wychodz­iło mu na ekranie całkiem nieźle

 

Tom Hardy — tu zwierz nie ma wąt­pli­woś­ci. Hardy jest po pros­tu tak dobrym aktorem, że umysł zwierza go wyład­nił. Zwierz może się zgodz­ić, że Hardy nie jest jakoś wybit­nie przys­to­jny. Ale po obe­jrze­niu jed­nego fil­mu z nim zwier­zowi jakoś ta per­cepc­ja wysi­a­da. Co praw­da w najnowszym Bat­manie będzie grał z maską na twarzy więc raczej go sobie nie pooglą­da­cie, ale tym więcej będzie okazji by zrozu­mieć siłę jego tal­en­tu.

 

 Tom Hardy może nie jest jeszcze wszys­tkim znany ale zwierz obstaw­ia, że za nie tak dłu­go będzie syn­on­imem wybit­nego ang­iel­skiego akto­ra trochę w typ­ie Garego Old­mana

 

 

Bene­dict Cum­ber­batch — chy­ba najbardziej nie foto­geniczny ze znanych mu aktorów. Posi­ada­ją­cy per­fek­cyjną kom­bi­nację cech czynią­cych go ide­al­nym człowiekiem do gra­nia angli­ka z wyższych sfer. Od głębok­iego gło­su po spo­jrze­nie, którym ide­al­nie może wyrażać pog­a­rdę. Do tego trud­no go sobie wyobraz­ić w Jeansach (choć nie jest to nie możli­we) i wyda­je się stwor­zony do bie­ga­nia po ekranie w kostiu­mie z epo­ki. No i ma zupełnie odjaz­dowe oczy.

 

 

W Men in Blac twierdzą, że galak­ty­ka jest na pasie Ori­ona, ale jed­no spo­jrze­nie na to zdję­cie wskazu­je, że prędzej jest w oku Cum­ber­batcha

 

Dobra dwadzieś­cia nazwisk. Lista total­nie nie kom­plet­na. Może zwierz powinien przyz­nawać wyróżnienia, jak linii szczę­ki Rober­ta Red­for­da, głosowi Alana Ricka­mana, spo­jrze­niu Ral­pha Fiennsa itp. itd. No ale nie może­cie mieć wszys­tkiego. Macie za to zwierza jak na talerzu. Co praw­da tylko drob­na mody­fikac­ja dzieli tą listę od spisu najpiękniejszych pod­danych królowej bry­tyjskiej ale zwierz przy­na­jm­niej trochę się starał. Nie mniej jed­na waż­na rzecz. To są bard­zo ład­ni aktorzy, niek­tórzy bard­zo przez zwierza lubiani. Ale nie są to ulu­bi­eni aktorzy zwierza. Ten tytuł należy do jed­nos­tek takich jak Ken­neth Branagh czy Simon Pegg. Widzi­cie. Zwierz jest jed­nak bardziej skom­p­likowany niż się wyda­je.

 

Ps: Koniec zwierz przez najbliższe dni i tygod­nie nie wylicza żad­nych urodzi­wych mężczyzn. I nie pyta czytel­ników o czym pisać :P:P

 

0 komentarz
0

Powiązane wpisy