Home Ogólnie Tylko nie wieszajcie mi tego na ścianach czyli zwierz i estetyczny zgrzyt

Tylko nie wieszajcie mi tego na ścianach czyli zwierz i estetyczny zgrzyt

autor Zwierz

Hej

 

            Są takie dni,kiedy nawet zwierz czu­je zew wpisów obrazkowych (zwłaszcza w te dni kiedy są dwa mecze, które zwierz chce obe­jrzeć, co utrud­nia pop­kul­tur­al­ną reflek­sję). Dziś zwierz chce napisać o dość smut­nym zjawisku, jakim są trag­icznie złe plakaty fil­mowe. To, że plakat nie zawsze wychodzi wiemy wszyscy, ale od cza­su kiedy twór­cy plakatu mają pho­to­shopa co raz więcej jest plakatów, przy, których widz zas­tanaw­ia się czy rzeczy­wiś­cie nie był­by w stanie zro­bić tego lep­iej sam (niek­tóre sugeru­ją, że nawet posi­adanie painta mogło­by być wystar­cza­jące). Nad chorobą, która toczy świat plakatów zwierz zad­u­mał się po wiz­y­cie na blogu mierzwia­ka (jak nie czyta­cie to zaczni­j­cie), gdzie zwierz natknął się na dobry wpis o kam­panii plaka­towej do najnowszego Bat­mana, oraz natknął się na ostat­ni plakat Prom­e­teusza. Oba wpisy zain­spirowały zwierza do poczynienia zestaw­ienia naj­gorszych znanych sobie (to ważny dodatek, bo zwierz wielu złych plakatów nie zna, albo nie pamię­ta) plakatów fil­mowych. Oczy­wiś­cie czyni to zwierz przede wszys­tkim by dać dowód swo­jej złośli­woś­ci, ale także dlat­ego, że czas się zas­tanow­ić nad tym czy w ogóle sens mają tak strasznie złe plakaty. Zwierz który jest wiel­bi­cielem kosz­marków zachę­ca czytel­ników do tego by podsyłali mu co lep­sze kawał­ki. Zwierz musi jeszcze dodać, że nie korzys­tał z żad­nego zestaw­ienia jed­nak stwierdza, że zbiór plakatów kosz­marnych jest jed­nak zamknię­ty i trochę jego typów na zestaw­ieni­ach się pow­tarza. A i jeszcze jed­no, zwierz przyjął nieco inne stan­dardy wobec plakatów Pol­s­kich więc na listę trafiły tylko te przy których zwierz dosta­je ataków pani­ki. A i kole­jność jest przy­pad­kowa.

 

 Zaju­many od mierzwia­ka gif ilus­tru­ją­cy jak się dziś robi plakaty

 

 

 

1. X‑men- First Class — Cóż są plakaty złe i są te plakaty do X‑men First Class. Zwierz, który pamię­ta his­torię o tym jak fani kradli plakaty do pier­wszych X‑menów bo były takie fajne. Późniejsze plakaty do serii o ulu­bionych mutan­tach zwierza były dość spójne. Nawet teas­er poster do X‑men First Class był fajny. Ale to wyglą­da jak … plakat robiony późnym wiec­zorem przy uży­ciu for­matu “kopiuj,wklej,zapomnij”. Co więcej umieszczanie głowy w środ­ku syl­wet­ki, jest takie… złe. Do tego jeszcze zarówno Fass­ben­der jak i McAvoy wyglą­da­ją na tych plakat­ach “creepy” (zwierz nie może znaleźć pol­skiego odpowied­ni­ka). Zwierz u którego wisi jego ukochany ory­gi­nal­ny poster z Wolver­inem nie może prze­boleć, że do rodziny świet­nych albo przyz­woitych plakatów zakradły się takie kosz­mar­ki

 

 

 

 

 

  Zwróć uwagę na detal — zarówno płaszcz, jak i ksz­tałt heł­mu wyda­ją sie być wzięte z poprzed­nich filmów o X‑menach. Co niby jest log­iczne ale może sug­erować olbrzymie lenist­wo. Co oznacza że grafik miał do zro­bi­enia jedynie wkle­je­nie roz­mazanej twarzy Fass­ben­dera w tułów Iana McK­el­lena. To jest złe na tak wielu poziomach

 

2. Sex and The city 2 — film powinien mieć tytuł “Powrót pho­to­shopa”. Całość budzi w zwierzu więk­szy lęk niż plakaty piły. Wszys­tkie aktor­ki wygład­zono w 100% tak, że Shara Jes­si­ca Park­er praw­ie nie wyglą­da jak ona. Poza tym zwier­zowi nie zgadza się licz­ba nóg (Car­rie ma zde­cy­dowanie o jed­ną za mało). Z kole­ji Kristin Davies przekroczyła na tym plaka­cie granicę pomiędzy zdję­ciem a fig­urą woskową. Poza tym ktokol­wiek robił ten plakat uznał, że jeśli każ­da bohater­ka będzie patrzeć w trochę inny punkt i stać w zupełnie nie możli­wej pozie to uzsykamy nową jakość. I rzeczy­wiś­cie jest to zupełnie nowa jakość złego plakatu.

 

 

 

 Serio zwierz jest pod wraże­niem jak bard­zo braku­je drugiej nogi bohater­ki. Z resztą w ogóle nogi widać trzy. Defi­cy­towo jak na cztery aktor­ki. 

 

 

3. Yogi Bear — filmy łączące ani­mację 3D i aktorstwo zazwyczaj nie należą do ulu­bionych pro­dukcji zwierza, ale nie dlat­ego zwierz wrzu­ca ten plakat na listę. Chodzi o spo­jrze­nie misia — coś pomiędzy psy­chopatą a ćpunem. Poza tym zwierz wie, że nie powinien tego sug­erować, ale zwierz ma jakieś takie dzi­wne wraże­nie, że Bubu (tak się nazy­wał taki mały miś) chy­ba nie jest zad­owolony tym co robi Yogi za jego ple­ca­mi. A co robić by mógł to już drodzy czytel­ni­cy musi­cie się domyślić.

 

 

 

 Zwierz naprawdę ma wraże­nie że oba misie coś ćpały. Zwierz staw­ia na LSD a czytel­ni­cy? 

 

 

4.Przy­pad­kowy Mąż — to przykład na to jak pro­por­c­je ludzkiego ciała nie mają szans w star­ciu z pho­to­shopem. Zwierz nigdy nie pod­jerze­wał Col­i­na Firtha o posi­adanie niezwyk­le krót­kich rąk podob­nie jak Jef­frey Dean mor­gan nie wyglą­dał na kogoś za kim ręce ciągną się po zie­mi. nic dzi­wnego, że Uma Thur­man ma lekko prz­er­ażony wzrok i nawet nie spoglą­da w ich stronę. Od tych facetów trze­ba zwiewać. Serio co myśleli twór­cy tego plakatu? Że pro­por­c­je są poję­ciem wid­zom obcym?

 

 

 

 Gdy­by tylko jeden plakat tak źle wyglą­dał zwierz uznał­by to za wypadek przy pra­cy. Ale na Wszys­t­kich plakat­ach jest coś nie tak z ręka­mi ( wpisz­cie sobie Przy­pad­kowy mąż, Plakat a zrozu­miecie o co chodzi)

 

5. Bangkok Dan­ger­ous — zwierz na początku nie wiedzi­ał skąd taka niechęć do tego plakatu dopó­ki nie przyjrzał się mu z bliska. Okazu­je się, że ręka, w której zwierz z dale­ka widzi pis­to­let jest jed­nak pozbaw­iona broni (na zasadzie, weź gumkę i wytrzyj). Co więcej z niez­nanych powodów dru­ga ręka Cage’a zawędrowała mu pod kurtkę (szu­ka port­fela, pasz­por­tu, komór­ki?) w bliżej nie ziden­ty­fikowanym celu. Zwierz nie widzi­ał fil­mu (zasa­da dłu­goś­ci włosów Cage’a kaza­ła go pom­inąć), ale musi­ał­by być bard­zo wybit­ny by zre­ha­bil­i­tować się za ten plakat. Serio bard­zo dobry.

 

 

 

 Trze­ba przyz­nać, że plakat igra z wyobraźnią, zwierz dał­by głowę, że w ręku bohat­era jest pis­to­let 

 

 

6.Every­body are fine — to jeden z tych plakatów z wymus­zonym zdję­ciem grupowym tzn. zde­cy­dowanie kiedy ci aktorzy pozowali nie stali obok siebie. Zwłaszcza DeNiro wyda­je się być nie do koń­ca świadomym, że jest na tym samym zdję­ciu co resz­ta aktorów. Poza tym (o ile zwierz dobrze pamię­ta) trój­ka w tle to rodzeńst­wo a tym­cza­sem zwierz widzi radosne małżeńst­wo i jed­ną zaz­dros­ną kobi­etę. No i najważniejsze pytanie roku. Kto robi zdję­cie?

 

 

 Na Pol­skim plaka­cie Choin­ka wyle­ci­ała z obrazu. Wciąż pozosta­je pytanie kto robi zdję­cie. 

 

 

7. Kobi­ety — to plakat, który dzię­ki zestaw­ie­niu zdjęć z różnych kadrów nabiera zupełnie nowego znaczenia. Debra Mess­ing jest wyraźnie prz­er­ażona tyłem głowy Evy Mendes, zaś Jada Pin­kett Smith prag­nie to wyko­rzys­tać do ewident­nego knu­cia. Może chodzi o to, że Eva wyszła najlepiej na zdję­ciu? Z kolei Anette Ben­ing donosi wyższym wład­zom, że Meg Ryan nosi na głowie chińs­ki makaron. Całość jest abso­lut­nie prz­er­aża­ją­ca. Gdzie był człowiek który mówi nie?

 

 

 

 Zwierz uważa, że ten plakat powinien otrzy­mać spec­jal­ną nagrodę za wyt­worze­nie włas­nej spójnej (niekoniecznie z filmem który rekla­mu­je) treś­ci 

 

 

8. Over my Dead Body — Coś rzeczy­wiś­cie złego musi­ało się stać z ciałem Evy Lon­gorii. Coś bard­zo nie tak — być może śmierć tak negaty­wnie wpły­wa na pro­por­c­je ludzkiego ciała oraz na położe­nie kolan, ale jak widać wydłuża też ręce. Niewąt­pli­wie człowiek czu­je ulgę, że bohater­ka porzu­ciła ludzką powłokę. Film nie jest hor­rorem ale plakat zde­cy­dowanie straszy ducha­mi.

 

 

 

 

 

 Ciało Evy Lon­gorii wygi­na się tak by dopa­sować się do napisów. Takie rzeczy dzieją się z nami po śmier­ci 

 

9. Vir­gin Ter­ri­to­ry — film szedł w Polsce jako Dekameron, na którym bard­zo luźno się opiera. Plakat na całe szczęś­cie był inny. Ten nawet nie jest zły. Jest po pros­tu fatal­ny. Prz­er­aże­nie wywołu­ją kolana i stopy nie do koń­ca pow­iązane z resztą ciała. W sum­ie na pier­wszym planie wyłącznie są stopy. Poza tym — wskaż która z tych istot jest Darthem Vaderem i dlaczego Hay­den Chris­tensen nie zro­bił wielkiej między­nar­o­dowej kari­ery mimo roli w Star Wars.

 

 Za dużo stóp i kolan, za dużo głów. Za dużo wszys­tkiego na tym plaka­cie. Może trze­ba było zostaw­ić sam tytuł. Choć i on nie jest świet­ny. Może trze­ba było sobie w ogóle darować 

 

 

10. Avatar — film, którego jedyną zaletą była jego uro­da (choć zwier­zowi aż tak bard­zo się nie podobał) miał stras­zli­wie wręcz banal­ny plakat. Nie ma tu żad­nych rażą­cych błędów, ale to przykre kiedy twór­cy fil­mu, który ma być “rewolucyjny” rekla­mu­ją go plakatem jakich z pras drukars­kich schodzą set­ki. To taki prze­jaw braku kreaty­wnego myśle­nia, że aż zwierza odrzu­ca. Szko­da że Cameron nie wziął przykładu ze Star Wars, które poziom plakatów nawet do słabych filmów miały bard­zo wyso­ki.

 

 

 Dobra w porów­na­niu z poprzed­nim to nie jest zły plakat. Tylko kosz­marnie nud­ny

 

11. Break­ing Down — pier­wszy z dwóch prz­er­aża­ją­cych plakatów do Zmierzchu. Teo­re­ty­cznie na twarzy naszych bohaterów win­niśmy widzieć wyraz namięt­ny, zaś uścisk ich sug­erować winien, że zaraz to zewrą się w miłos­nym uścisku który to zaowocu­je wam­pirzym dziecię­ciem. Tym­cza­sem Ona ma minę jak­by on odrobinę śmierdzi­ał, zaś Pat­tin­so ewident­nie ją przytrzy­mu­je by mu nie wypadła z kadru. Pho­to­shop radośnie wygładz­ił ich do grani­cy możli­woś­ci i tylko powin­ni się zacząć obo­je świecić. CO jest log­iczne biorąc pod uwagę to dzi­wne różowe źródło światła. W każdym razie obie posta­cie na plaka­cie wyglą­da­ją jak­by chci­ały być zupełnie gdzie indziej. Widz też.

 

 

 Zwróć­cie uwagę na drob­ny szczegół. On ma na pal­cu obrączkę, ale ona tylko pierś­cionek zaręczynowy

 

 

12. The Whole Ten Yards — to typowy plakat robiony na zasadzie mamy zdję­cie dwóch aktorów a potrze­bu­je­my na plaka­cie całej obsady. Zwierz widzi­ał wiele takich plakatów ale żaden chy­ba nie był tak złą real­iza­cją tego pomysłu. Zwierz jakoś prze­baczy wyras­ta­jącą z ramienia Bruce’a Willisa Amandę Peet ale kim na boga jest ten facet którego twarz jest pomiędzy Willisem a Per­rym i gdzie jest resz­ta jego ciała? Poza tym od kiedy Bruce ma taką małą głowę. Całość budzi lekkie prz­er­aże­nie. Zresztą film był zły więc może jest to prz­er­aże­nie słuszne.

 

 

 

 

Nor­mal­nie na tym plaka­cie wyglą­da tylko Kura

 

13.Spi­der Man 2 — widzi­cie pomysł jest całkiem niezły, ale wyko­nanie… cóż powiedzmy tyle, że wyglą­da na to, że mas­ka Spi­der ‑mana nie do koń­ca odpowia­da układ­owi twarzy Petera Park­era — albo zwierz ma wraże­nie, że tam się nic nie zgadza. Poza tym ten ciem­ny pasek prze­b­ie­ga­ją­cy przez środek plaka­towej twarzy jest bard­zo złowieszczy. Zwierz nie umie się tu wysłow­ić, ale coś się w tym plaka­cie kosz­marnie nie zgadza.

 

 

 

 Ktoś miał dwie połów­ki i próbował je skleić — praw­ie mu wyszło. Ale praw­ie robi różnicę

 

14.Księżyc w Now­iu — Coś jest nie tak z ręką Pat­tin­sona bo jed­na jest wyraźnie krót­sza od drugiej. Poza tym Stew­art ma minę “Błagam zabierz­cie mnie z tego plakatu”. Być może powin­na uciec bo najwięcej napię­cia jest tu między Jacobem i Edwar­dem, którzy ewident­nie tylko czeka­ją, aż będą mogli przes­tać zerkać przez ramię i zewrzeć się w uścisku.

 

 

 Czy tylko zwierz ma wraże­nie, że wszyscy na tym plaka­cie mają miny jak­by chcieli być gdzie indziej

 

A ter­az kącik rados­nej pol­skiej twór­c­zoś­ci na przykładzie kilku plakatów z ostat­nich lat. Wybór zwierza jest czys­to subiek­ty­wny, bo na pewno znalazły­by się plakaty gorsze. Zwierz prezen­tu­je te, które spośród złych podobały mu się najm­niej

 

1. Milość na Wybiegu — czego nie moż­na zarzu­cić twór­com tego plakatu to braku wiary w zdol­noś­ci czytel­nicze widzów. Zwierz który kiedyś czekał na tramwaj na przys­tanku przy­oz­do­bionym tym plakatem i musi powiedzieć — jest co czy­tać. Nieste­ty nie poprzestali na tekś­cie i pojaw­iły się też zdję­cia, wszyscy wyglą­da­ją jak­by nie wiedzieli co na tym plaka­cie robią. Twór­ca też nie miał poję­cia, ale tagline kończy się emotikonem więc prze­cież nie musimy tego plakatu trak­tować poważnie. 

 

 

 

To nie jest ucz­ta dla oczu. Zwierza fas­cynu­je ani­mowany cylin­der, trzy­ma­ją­cy się głowy aktor­ki siłą woli, sil­niejszą niż graw­itac­ja

 

 

2.Och Karol — to plakat ilus­tru­ją­cy reakcję Adam­czy­ka na wieść, że musi zagrać w tym filmie. Tu krzy­czy do Agen­ta ” Uciekaj, Ratuj się. Dla mnie już za późno. Ale ty możesz jeszcze przeżyć”.

 

 

 

 Bied­ny Adam­czyk się nie ura­tował i zagrał w złym filmie. Znów.

 

3. Popiełuszko. Wol­ność jest w Nas — zwierz może by wybaczył twór­com styl­i­zowanie tego plakatu na plakat Bon­da (umysł ludz­ki jest niezmier­zony) gdy­by nie taki łagod­ny, rozry­wkowy plakacik nie ilus­trował fil­mu o Popiełuszce. Jak­by dys­try­b­u­tor doszedł do wniosku, że jeśli bohater w kożuszku (żeby za bard­zo nie było widać, że jest księdzem) będzie się do nas z fajnego plakatu uśmiechał to może zapom­n­imy że bohater ginie na końcu. 

 

 

 

 Zwierz nawet nie wie gdzie zacząć tłu­maczyć dlaczego ten plakat jest niewłaś­ci­wy. Zami­ast tego zwró­ci wam uwagę na wcale nie sub­tel­ną reklamę Skoku.

 

4. Cud­owne Lato — zwierz nawet nie jest pewien czy ktoś spo­jrzał na ten plakat przed wysłaniem go do drukarni. Zwierz nawet nie jest pewien czy to się łapie pod plakat. Raczej jak trochę grafi­ki z Clip Artu i trzy zupełnie nie spójne zdję­cia aktorów. Antoni Pawlic­ki wyglą­da jak­by nawet nie chci­ał być na tym plaka­cie. Jed­nak abso­lut­nym hitem tego plakatu są pod­pisy. Wyrafi­nowane i ory­gi­nalne. 

 

 

 

  Określe­nie “Cud­ow­na Kome­dia” w jakimś stop­niu na pewno odnosi się do tego plakatu

 

5. Pro­jekt dziecko — plakat równie wyrafi­nowany co film. Wyglą­da na to, że dziel­ny grafik postanow­ił jakoś oszczędz­ić wsty­du aktorom i zasłonić więk­szość ich twarzy per­fek­cyjnie dopa­sowany­mi smoczka­mi. Plus jak zwyk­le błyskotli­wy tagline. Ogól­nie zwierz widzi, że rozpisu­jąc swój konkurs kil­ka genial­nych tek­stów z plakatów jed­nak prze­gapił.

 


 Być może aktorzy mają nadzieję, że dzię­ki tym smoczkom wid­ow­n­ia ich nie poz­na

 

 


6. Sala Samobójców — Aby skończy z phot­shopową szkołą plakatu oto plakat rysowanym, zwany przez zwierza “Dzi­wne i ciekawe losy kabel­ka od słuchawek”. W rolach głównych, zła elek­tron­i­ka i emo grzy­wka. No i oczy­wiś­cie złowieszcze uśmiechy. A szko­da bo aku­rat do tego fil­mu moż­na było by wymyślić niezłe plakaty (choć cały film jest boleśnie zły).

 

 

 

 

  Dobra tu przy­na­jm­niej pró­ba bycia kreaty­wnym. Ale plakat jest taki strasznie pre­ten­sjon­al­ny.

 

             Dobra to na dziś tyle wyzłośli­wia­nia się, zwierz poczuł tą potrze­bę po tym kiedy znalazł ten oto spis naj­gorszy plakatów, na którym znalazło się kil­ka plakatów cza­sów Pol­skiej Szkoły Plakatu. Co więcej zwierz ze smutkiem stwierdz­ił, że więk­szość komen­tarzy jest takich, że dobrze iż zostały zjechane bo nie tylko nie rekla­mu­ją filmów, ale nie koniecznie to co ory­gi­nalne jest pożyteczne. Zwierz musi powiedzieć, że o tyle zro­biło mu się przykro, że dziś w świecie powszech­nej reklamy telewiz­yjnej i inter­ne­towej, plakaty bardziej niż kiedykol­wiek mogły­by być czymś więcej niż tylko reklamą. Zwłaszcza, że to co dzieje się w internecie (tri­umf świet­nych pomysłów, oraz uwiel­bianego przez zwierza min­i­mal­iz­mu) wskazu­je, że zarówno wid­zowie jak i twór­cy są już nieco znudzeni plakata­mi z których nic nie wyni­ka, poza tym, że ktoś chci­ał wyko­rzys­tać wszys­tkie możli­woś­ci Pho­to­shopa. Zdaniem zwierza świet­nie to widać na przykładzie plakatów o Super­bo­hat­er­ach. Kiedyś były super i wszyscy chcieli je mieć. A potem nagle stały się nud­ny­mi zbiorówka­mi (Serio plakat Avengers jest taki nud­ny) i na blo­gach królu­ją fan arty i min­i­mal­isty­czne plakaty. Może czas by wielkie stu­dia zabrały twór­com plakatu kom­put­ery z phot­shopem i dały im ołów­ki. Zwierz wie, że to snob­skie zdanie ale plakaty to jed­na z tych rzeczy, w których zwierz nie uzna­je kom­pro­misów. Jak idzie do kina to chce być zafas­cynowany tym co zobaczy a nie znud­zony plakatem. Chce patrzeć na plakat i zas­tanaw­iać się czy nie iść do man­agera kina i bła­gać go o kopię. Wtedy plakat speł­nia swo­ją rolę.

 

Ps: Zwierz znów vlo­gował — tym razem w oku­larach. Tak hip­ster­sko.

0 komentarz
0

Powiązane wpisy