Home O zwierzu

O zwierzu

autor Zwierz

Hej

Właśnie trafiłeś na blo­ga i chci­ałbyś wiedzieć więcej? O co chodzi z tym zwierzem, dlaczego wpisy są w trze­ciej oso­bie i nie ma przecinków? Jesteś w dobrym miejs­cu. Tu zna­jdziesz odpowiedzi na wszys­tkie pyta­nia.

 

JUŻ ARYSTOTELES POWIEDZIAŁ ŻE…

Zaczni­jmy od tego, skąd Zwierz. Jak wiado­mo już Arys­tote­les powiedzi­ał, że człowiek to zwierzę poli­ty­czne. Zwierz spo­jrzał na siebie, na poli­tykę, jeszcze raz, jeszcze raz na poli­tykę i zde­cy­dował się, że będzie pop­kul­tur­al­ny. I tak właśnie nar­o­dz­ił się Zwierz.

Pisanie w trze­ciej oso­bie – pod­węd­zone od Juliusza Cezara – nie jest tylko prze­jawem mega­lo­manii. Otóż na blogu istot­nie wypowia­da się Zwierz. Kul­tur­al­na wszys­tkożer­na isto­ta, która praw­ie nie utrzy­mu­je kon­tak­tów ze światem bo musi obe­jrzeć wszys­tkie filmy, seri­ale, musi­cale i co pewien czas jakąś operę. Obok zwierza jestem jed­nak jeszcze ja – Kasia Cza­j­ka-Kominiar­czuk. Absol­wen­t­ka his­torii i socjologii, dziel­nie obsługu­ją­ca klej i noży­cz­ki w dziale doku­men­tacji Tygod­ni­ka Poli­ty­ka. Oprócz pra­cy nad blo­giem zaj­mu­je się też trochę dzi­ałal­noś­cią naukową- skon­cen­trowaną na kinie w dwudziestole­ciu między­wo­jen­nym. Kasia i Zwierz żyją sobie w zgodzie i choć blog to zde­cy­dowanie poletko zwierza to cza­sem coś napisze na nim Kasia. Ale te wpisy poz­na­cie bez trudu – są pisane w pier­wszej oso­bie.

KIM BYWA ZWIERZ GDY NIE JEST ZWIERZEM

Kiedy nie piszę blo­ga, nie oglą­dam filmów i nie pracu­ję zaj­mu­je się hodowaniem dwóch świnek mors­kich – Rózi i Geni (jed­na ma włosy dłuższy, dru­ga nieco krót­szy, a właś­ci­wie włosa brak) i czekaniem aż mój mąż  zro­bi mi cur­ry albo inne dobre jedze­nie. Poza tym przemierzam niesły­chane poła­cie mojego Warsza­wskiego mieszka­nia w którym jest zawsze trochę za dużo książek, komik­sów i gadżetów związanych z fil­ma­mi. Poza pop­kul­turą lubię podróże choć ilekroć chce się gdzieś wybrać za granicę to kończę w Lon­dynie. Ma to być może związek z moją daleko posuniętą bry­tofil­ią. Nato­mi­ast kocham jeźdz­ić po kra­ju i zawsze chęt­nie donoszę do jakiego mias­ta w Polsce warto się wybrać – cho­ci­aż­by na jeden dzień.

Oprócz testów na blogu co pewien czas piszę do cza­sop­ism dla stron inter­ne­towych (przez pewien czas brałam udzi­ał w pro­jek­cie Onet Autorzy), czy skrob­nę w końcu jak­iś naukowy tekst. Wielkiej kari­ery lit­er­ack­iej jeszcze nie mam za to zbiór wydanych przeze mnie książek jest cud­own­ie eklek­ty­czny – od bajek dla dzieci, przez opra­cow­anie myśli XIX wiecznych socjologów po powieść o właś­ci­cielach kina w dwudziestole­ciu między­wo­jen­nym.  Wszyscy powin­niśmy się za to cieszyć, że postanow­iłam porzu­cić kari­erę poe­t­y­cką bo jedyne co umi­ałam zro­bić z moi­mi wier­sza­mi to wygry­wać konkursy poezji religi­jnej w małych mieści­nach. Co jest specy­ficzną for­mą rozry­w­ki.

 

A PRZECINKÓW I TAK NIE WYSTARCZY DLA WSZYSTKICH

Zapewne intrygu­je was jak oso­ba która tyle pisze może nie wstaw­iać przecinków. To proste mam dysor­tografię. Zdi­ag­no­zowaną na samym początku nau­ki szkol­nej. Zwierz popraw­ia literów­ki i błędy które widzi edy­tor tek­stu. Cza­sem edy­tor tek­stu wie lep­iej od zwierza jak powin­ny brzmieć niek­tóre zwroty stąd biorą się epick­ie literów­ki zwierza (Bar­man i Rabin zami­ast Bat­man i Robin to już niemalże literówka kul­towa). Ponieważ kilka­naś­cie lat reedukacji nie przyniosło wiel­kich sukcesów (co praw­da zwierz zde­cy­dował się wstaw­iać literę „y” do słów – co kiedyś w swoim życiu uważał za zbędne) zwierz postanow­ił być sobą. Dla wszys­t­kich potenc­jal­nie prz­er­ażonych – wszys­tkie tek­sty zwierza poza blo­giem posi­ada­ją redakcję i przecin­ki. Ale blog to miejsce w którym jestem sobą. Więcej zna­jdziecie na stron­ie Gdzie są przecin­ki.

O CZYM W OGÓLE JEST TEN BLOG

Na blogu zna­jdziecie recen­z­je seri­ali, filmów i tek­sty poświę­cone sze­roko zrozu­mi­anym zjawiskom związanym z kul­turą pop­u­larną. Rzad­ko piszę o książkach. Nie dlat­ego, że ich nie czy­tam ale uważam że tek­sta­mi o książkach blo­gos­fera jest już nasy­cona. Jeśli chodzi o muzykę – to w przy­pad­ku zwierza wprowadza ona na blog Operę i fil­har­monię – bo tak się złożyło, że w tych miejs­cach zwierz szu­ka muzy­cznych pod­ni­et. Poza tym co pewien czas zupełnie niespodzian­ie pojaw­ia się jak­iś niesły­chanie zaan­gażowany wpis społeczny. Ale zauważy­cie, bo to wpisy pisane zupełnie inaczej.  Zwierz nie posi­a­da żad­nego for­mal­nego wyk­sz­tałce­nia fil­moz­naw­czego czy nawet kul­tur­oz­naw­czego. Wszys­tko co wie to wynik włas­nych studiów i czterech semes­trów his­torii kina i muzy­ki na stu­di­ach socjo­log­icznych.

Blog jest aktu­al­i­zowany zasad­nic­zo codzi­en­nie. Wpisów nie ma 1.01 – bo trze­ba odespać. Poza tym zdarza­ją się poje­dyncze dni wolne – głównie wtedy kiedy zwierz zabalował, zachorował, albo strasznie się zmęczył. Zwierz cier­pi na zespół cieśni nadgarst­ka i są takie dni kiedy nawet nie może patrzeć na klaw­iaturę tak bolą go łap­ki. Ale poza tym wpisy raczej ukazu­ją się reg­u­larnie – częś­ciej koło 13–14 choć bywa­ją dni kiedy wpis wbie­ga na stronę dopiero o 21.

Dodatkowo zwierz razem z Pawłem Opy­do (trze­ci najbardziej pożą­dany mężczyz­na w Polsce!) prowadzi pod­cast Zom­bie vs Zwierz gdzie roz­maw­iamy o kul­turze, społeczeńst­wie i wszys­tkim co aku­rat przy­jedzie nam do głowy. Paweł pil­nu­je statystyk i mówi, że idzie nam naprawdę dobrze i ja w to wierzę.

Od niedaw­na prowadzę też wraz z Ocią  i Megu (prowadzącą blo­ga Catus Geekus) pod­cast o książkach — Czy­tu-Czy­tu

 

#NIGDYNIEBĘDĘBOGATA 

Zwierz jest blo­giem komer­cyjnym – oznacza to, że pojaw­ia­ją się na nim tek­sty spon­sorowane, współprace i reklamy (choć nie w postaci ban­nerów). Reklamy zawsze są zaz­nac­zone i w ogóle nie ma możli­woś­ci by zwierz pod­jął współpracę z jakąkol­wiek fir­mą nie infor­mu­jąc o tym czytel­ników. Jed­nocześnie reklamy stanow­ią jedynie wspar­cie budże­tu zwierza a nie jego główne źródło zarobku. Na blogu nie zna­jdziecie reklam leków, banków, insty­tucji finan­sowych oraz uczel­ni wyższych. Jed­nocześnie zwierz stara się zachować spójność blo­ga i nie przyj­mować ofert reklam­owych które zupełnie nie pasu­ją do jego tem­aty­ki. Na razie całkiem sprawnie się to uda­je.

JA KOCHAM CIEBIE A TY KOCHASZ MNIE (CHYBA ŻE DOSTANIES BANA)

Jed­nym z najwięk­szych osiąg­nięć zwierza jest zgro­madze­nie wokół blo­ga grupy ciekawych, kul­tur­al­nych i sym­pa­ty­cznych czytel­ników. Aby zachować tą miłą atmos­ferę w której najlepiej prowadzi się roz­mowy o kul­turze zwierz z zasady stara się nie kasować komen­tarzy – zwłaszcza tych których twór­cy mają inną opinię na tem­at danego dzieła kul­tu­ry.  Nato­mi­ast bez litoś­ci kasu­je komen­tarze obraża­jące innych komen­ta­torów, wypełnione określe­ni­a­mi uważany­mi za obelży­we (jeśli nie da się ich inter­pre­tować w humorysty­cznym kon­tekś­cie) oraz wszys­tkie komen­tarze nawet w najm­niejszym stop­niu rasis­towskie i anty­semick­ie. Właś­ci­wie u zwierza trud­no dostać bana ale za to dosta­je się bana na zawsze.

Jeśli zde­cy­du­je­cie się zostać i przyjdzie wam kiedyś ocho­ta spotkać się ze zwierzem to co roku w okoli­cach świąt orga­ni­zowane jest spotkanie Secret San­ta – połąc­zone z ogólnopol­ską wymi­aną prezen­tów. Pon­ad­to – od cza­su kiedy zwierz ma wspar­cie swoich czytel­ników w ramach Patron­ite stara się raz na jak­iś czas zor­ga­ni­zować ‘Dzień Patrona” na który zaprasza zarówno oso­by wspier­a­jące go na plat­formie jak i wszys­t­kich pozostałych czytel­ników.

KILKA WAŻNYCH LINKÓW

Mail do zwierza: zwierzpopkulturalny@gmail.com

Mail do zwierza jak­by coś naprawdę ważnego: k.czajka@polityka.pl

Fan­page Zwierza

Fan­page Zom­bie vs Zwierz

Fan­page Czy­tu Czy­tu

Face­book Kasi

Twit­ter

Insta­gram

Tum­blr

              

Za zwierzem zawsze jest człowiek noszą­cy flagę Wielkiej Bry­tanii. True Sto­ry