Home FilmZPOPK Short: „Co do kury…?”

ZPOPK Short: „Co do kury…?”

autor Zwierz
„Co do …kury?” początkowo wydaje się prostą opowieścią. Mieszkańcy niewielkiej wsi Solniki na Podlasiu, protestują przeciwko otwarciu w ich sąsiedztwie przemysłowej kurzej fermy. Otwarcie takiego przedsiębiorstwa, to dla nich smród, zanieczyszczenie i spadek wartości ziemi. Aktywiści są dobrze zorganizowani ale nie są pewni czy wygrają z dużo silniejszym przemysłem drobiarskim.

Mieszkający w wiosce Łukasz nie jest aktywistą, czy organizatorem, nie zna się na pikietach i podaniach. Jest lalkarzem. Postanawia zrobić wielką dwumetrową lalkę kury. Lalkę tak wielką, że zwróci uwagę na protest. Projekt tyle absurdalny do ambitny. Ale Łukasz ma sporo wolnego czasu bo właśnie jest pandemia i wszystkie festiwale, w których brał udział i zarabiał na życie zostały odwołane.

Łukasz zaczyna więc pracę nad monumentalną lalką kury i ma nadzieję, że nic więcej już się nie stanie. Ale historia tu skręca. Wybucha wojna w Ukraine, a lalkarz przyjmuje pod swój dach ukraińską rodzinę. W tym Sabinę, kilkunastolatkę, która początkowo traktuje go z dystansem. Wraz z upływem czasu budowa wielkiej kurzej lalki staje się punktem, który zbliża lalkarza i młodą uchodźczynię – mu zaangażowanie dziewczyny w pracę daje kolejną motywację dla kontynuacji projektu, dla niej – to coś czym może się zająć i nie myśleć o wojnie. Kura powstaje na naszych oczach, stając się kluczowym elementem opowieści o tym jak dziwnie bywa życie łączące dwie obce sobie osoby.

Oglądając film cały czas myślałam o dyskusji jaka ostatnio przetoczyła się przed media w kontekście wartości pracy twórczej. O tym jak wiele napisano o tym, co to znaczy cenna praca artystyczna. O tym jak często sprowadzamy wartość działalności artystycznej do kwestii ekonomicznych.
Tymczasem ta wielka kurza lalka, którą tworzy bohater filmu pokazuje nam jak działalność artystyczna jest nam potrzebna. Kura ma wymiar społeczny gdy staje się symbolem przyciągającym uwagę nie tylko miejscowych społeczników walczących z kurzymi fermami ale też aktywistów którzy chcą się dowiedzieć jak skutecznie działać.Staje się pomostem pomiędzy zagubioną nastolatką uciekającą z domu a szukającym motywacji artystą. W końcu – gdy widzimy ją już na międzynarodowych festiwalach – staje się łącznikiem pomiędzy światem realnym a światem fantazji, który budzi radość i emocje.
Jeśli film czegoś dowodzi to, że nie da się wyliczyć wartości całego projektu ale czasem właśnie tego potrzebujemy w życiu. NIe da się powiedzieć co to znaczy „sztuka opłacalna” nie da się wskazać palcem i powiedzieć „Ta działalność artystyczna ma sens”. Bo czasem potrzeba nam dwumetrowej kury byśmy mogli się w pełni poczuć ludźmi. I musimy te kury robić.

Powiązane wpisy