Home SerialeZPOPK Short: Seria „Jak się robi…”

ZPOPK Short: Seria „Jak się robi…”

autor Zwierz
Canal+ ma to do siebie, że wrzuca u siebie na platformę genialne rzeczy, ale robi to tak by nikt się nie dowiedział  Tym razem na platformie wylądowały trzy osobne seriale, a właściwie – jeden serial w trzech odsłonach. Po polsku mają one tytuł „Jak się robi olimpiadę”, „Jak się robi telewizję”, i „Jak się robi Mundial 2026”. To tytuły Polskie bo to trzy seriale brytyjskie „Twenty Twelve”, „W1A”, i „Twenty Twenty Six”. Przy czym polskie nazewnictwo jest zdecydowanie bardziej spójne i pozwala lepiej zrozumieć, że pomimo trzech różnych tytułów to w istocie – ten sam serial.

No dobrze, skoro już przeszliśmy przez skomplikowaną (jak to w przypadku produkcji BBC bywa) kwestię tytułów, to teraz pytanie – co to w ogóle za produkcja? Wszystkie te trzy odsłony serialu łączy jeden bohater – Ian Fletcher (w tej roli w każdej odsłonie znany min. z „Downton Abbey” Hugo Bonnveille), który na początku był w sztabie organizującym Igrzyska w Londynie, potem próbował się odnaleźć w BBC a teraz wylądował w Miami gdzie pracuje nad Mundialem. Wszystkie seriale stworzył mistrz brytyjskiego mockumentu John Morton, który wcześniej pracował min. nad mało znanym w Polsce ale przezabawnym serialem „People like us”.

Serial opiera się na cudownym wyśmiewaniu wszystkich absurdów języka i działań organizacji i korporacji, zwłaszcza z tego jak wiele spotkań i działań jest absolutnie pozbawionych sensu, jak język oddziela się od logiki i jak niewielkie personalne gry potrafią przesądzić o kształcie całego wydarzenia. Wszystko zaś z brytyjską ironią i dystansem – zwłaszcza, do własnych instytucji i działań. Jednocześnie każdy sezon łączą podobne wątki np. Ian Fletcher zawsze wdaje się w taką dziwne relacje ze swoimi koleżankami czy asystentkami, które są oparte o to, że nikt nie jest w stanie powiedzieć co czuje, więc wszyscy trochę cierpią (ale jest to na swój sposób komiczne, zwłaszcza w pierwszych sezonach gdzie asystentkę Fletchera gra Olivia Colman).

Ważna jest też narracja zza kadru. I nie tylko dlatego, że narratorem tego serialu jest zawsze David Tennant. Cudowne są też takie absurdalne zdania jak „trzy dni później jest wtorek” albo „W czasie zebrania wszyscy biorą udział w zebraniu” – wszystko powiedziane takim tonem zarezerwowanym dla dokumentów – jest to cudowne ćwiczenie z pustosłowia, które naprawdę bawi. Ale też doskonale parodiuje segmenty dokumentalne – zwłaszcza te produkowane przez BBC (im lepiej zna się ta kulturę robienia dokumentu tym lepiej siada serial).

Wiem, że wiele osób uważa za najlepszy serialowy mockument „The Office” ale prawda jest taka, że poza serialem brytyjskim, każde kolejne „The Office” (w tym amerykańskie) coraz bardziej traktowało element mockumentu tylko jako ozdobnik, często coraz bardziej drugoplanowy. To co lubię w seriach stworzonych przez Mortona to przywiązanie do elementów mockumentu, które są jednak kluczowym źródłem komizmu – zwłaszcza za sprawą narracji spoza kadru. Moim zdaniem – to jest najlepsze wykorzystanie tej formuły w serialu, a przynajmniej takie, które najmniej zapomina o tym formacie w kolejnych sezonach.

Jeśli nie widzieliście żadnej z serii polecam wam zobaczyć wszystkie. Osobiście najbardziej lubię tą, która rozgrywa się w BBC i telewizji bo jest w niej najwięcej instytucjonalnej komedii, ale wszystkie sezony są równie abstrakcyjnie zabawne. No i to jest jednak cudownie brytyjskie zrobić trzy seriale pod trzema różnymi tytułami, które w istocie są jedną produkcją rozpisaną na kilkanaście lat.
A ludzie mówią, że zorientowanie się jak oglądać Doktora Who jest trudne.

PS: Ponieważ to brytyjskie produkcje to szybko się zorientujecie, że na drugim planie pojawiają się aktorzy i aktorki, którzy naprawdę zrobią na przestrzeni tych kilkunastu lat wielką karierę. W sezonie o telewizji pojawia się np. Jonathan Bailey

Powiązane wpisy