Home Teatr Szukając swojego imienia czyli o musicalu “Marie Curie”

Szukając swojego imienia czyli o musicalu “Marie Curie”

autor Zwierz
Szukając swojego imienia czyli o musicalu “Marie Curie”

O tym, że Kore­ańczy­cy stworzyli włas­ny musi­cal o Marii Skłodowskiej-Curie wiedzi­ałam od jakiegoś cza­su.  Frag­men­ty musi­calu moż­na zresztą od kilku dni znaleźć (z pol­ski­mi napisa­mi) na Youtube. Nie spodziewałam się jed­nak, że będzie mi dane zobaczyć całość – udało się dzię­ki zaprosze­niu na pokaz na fes­ti­walu kina kore­ańskiego. Muszę powiedzieć – było to przeży­cie niezapomniane.

 

Od razu trze­ba powiedzieć – że spek­takl bard­zo swo­bod­nie łączy his­to­rie prawdzi­we z pomysła­mi sce­narzys­t­ki. Opowieść zaczy­na się w lab­o­ra­to­ri­um Marii gdzie roz­maw­ia ze swo­ją córką Ireną. Przy­pom­i­na sobie jak wiele lat temu gdy była młodą dziew­czyną w pocią­gi do Francji spotkała Annę Kowal­ską (jeśli chodzi o nazwiskach bard­zo czuć, że ktoś szukał w sieci najpop­u­larniejszych pol­s­kich nazwisk stąd też pojaw­ia się np. nazwisko Wałęsa), młodą dziew­czynę, która jedzie do Francji pra­cow­ać w fab­ryce. Zaw­iązu­je się zna­jo­mość która będzie moty­wem prze­wod­nim musi­calu. Podob­nie jak szukanie swo­jej tożsamoś­ci, którą tu odw­zorowu­je wal­ka o to by zapisać swo­je imię w his­torii nauki.

 

 

Na samym początku wyda­je się, że pro­dukc­ja będzie sku­pi­ała się na odt­worze­niu kole­jnych ele­men­tów życia Marii. Szy­bko poz­na­je­my jej motywację – chęć znalezienia dla siebie włas­nej tożsamoś­ci , odkrycie tajem­nic świa­ta, dąże­nie do prawdy. Maria jest tu pew­na siebie, nieza­leż­na, inteligent­na i całkowicie poświę­cona naukowej dzi­ałal­noś­ci.  Doskon­ałe są numery w których obser­wu­je­my reakcję stu­den­tów Sor­bony na obec­ność kobi­ety, czy też – momen­ty w których Maria pracu­je nad wyo­dręb­nie­niem Radu. W przeu­roczy sposób jest też zarysowana jej relac­ja z Piotrem Curie – tu obo­je są przed­staw­ieni jako pewni siebie, nieza­leżni naukow­cy, których związek jest opar­ty na naukowym porozu­mie­niu do którego dość przy­pad­kowo przy­plą­tała się miłość.

 

Tam gdzie musi­cal doty­ka wątków naukowych – dylematów związanych z tym czy więcej mówić o pozy­ty­wnych stronach radioak­ty­wnoś­ci czy zagroże­ni­ach jakie z niej wynika­ją – jest całkiem dobry. Podob­nie wtedy gdy może­my obser­wować iry­tację wybit­nej naukow­czyni której wciąż odmaw­ia się dostąpi­enia najwyższych naukowych zaszczytów. Naukowa łapczy­wość i nieustę­pli­wość badacz­ki to coś co his­to­ria doskonale odd­a­je, podob­nie jak jej frus­trac­je wynika­jące z tego, że żyje w męskim świecie. Jest to zarówno doskonale wyrażone w piosenkach jak i w bard­zo dobrej aktorskiej grze. Bo trze­ba zaz­naczyć — pod wzglę­dem ekspresji, siły gło­su, także dopa­sowa­nia do ról mówimy o musi­calu mamy do czynienia naprawdę z bard­zo dobrą pro­dukcją. Zwłaszcza w pier­wszym akcie (nieste­ty nagranie w połowie zmienia aktor­ki — bo jest chy­ba z dwóch różnych wiec­zorów) wszyscy są fantastyczni.

 

 

Prob­lem zaczy­na się wtedy kiedy musi­cal szu­ka innych kon­flik­tów niż te wywodzące się z trud­noś­ci jakie w świecie naukowym na przełomie XIX i XX wieku stały na drodze wybit­nej kobi­ety. Tu pojaw­ia się wątek złego przed­siębior­cy który wyko­rzys­tu­je Rad, ukry­wa jego negaty­wne dzi­ałanie i przy­czy­nia się do śmier­ci swoich pra­cown­ików, a potem szan­tażu­ję Mar­ię że jeśli podzieli się tym ze światem nie będzie mogła dalej prowadz­ić swoich badań nad wyko­rzys­taniem radioak­ty­wnoś­ci do leczenia raka. To wątek który jest bard­zo dra­matur­gicznie odległy od sub­tel­noś­ci i pod wielo­ma wzglę­da­mi – ciąży his­torii, która doskonale poradz­iła­by sobie bez takiego czarnego charak­teru. Moż­na odnieść wraże­nie, że twór­cy musi­calu nie wierzyli, że his­to­ria, w której prze­ci­wnikiem bohater­ki są uprzedzenia społeczne może zain­tere­sować widzów.

 

Muzy­cznie pro­dukc­ja jest ciekawa – sporo w niej dobrych, zapada­ją­cych w pamięć numerów, kil­ka bard­zo ciekawych pomysłów (jak np. fakt że w pewnym momen­cie pojaw­ia się piosen­ka śpiewana przez myszy lab­o­ra­to­ryjne).  Są tu jasne moty­wy, które powraca­ją przy wszys­t­kich bohat­er­ach i jeśli ktoś spodziewa się po tym musi­calu jakieś odmi­en­noś­ci czy innoś­ci – to może być zaskoc­zony jak bard­zo pewne musicalowe kon­wenc­je są takie same nieza­leżnie od tego gdzie pro­dukcję się tworzy. Jed­nocześnie to musi­cal zaskaku­ją­co skrom­ny obsad­owo, co ma swój plus, bo pojaw­ian­ie się tych samych aktorów w kilku rolach zwięk­sza umowność całej his­torii – co dzi­ała na plus zwłaszcza w tych sce­nach w których musimy bard­zo zapom­nieć o wszys­tkim co naprawdę wiemy o his­torii Marii Curie. Będę to pow­tarzać do znudzenia bo jeśli chce się oglą­dać ten musi­cal jako his­torię prawdzi­wą to w pewnym momen­cie jest to nieza­mierze­nie prześmiesz­na produkcja.

 

 

Z Pol­skiej per­spek­ty­wy ciekawe jest obser­wowanie jak kore­ańs­cy twór­cy próbu­ją odt­worzyć emoc­je Polaków na emi­gracji. Co prawa niekiedy moż­na się uśmiech­nąć (jed­na z bohaterek chce sobie kupić trak­tor na rok przed jego wynalezie­niem) ale naj­ciekawsze jest ta pró­ba odd­a­nia patri­o­tyz­mu w musi­calu stwor­zonym daleko od Pol­s­ki. Ta zaś stanowi ważny punkt odniesienia – zarówno dla Marii jak i Anny – jed­na z nich marzy o wiel­kich osiąg­nię­ci­ach, dru­ga jest dum­na z tego, że stanowi nie tylko przykład możli­woś­ci Polaków ale też jest „gwiazdą całej Pol­s­ki”. To ciekawe o ile łatwiej mówi się o patri­o­tyzmie z pewnej – niekiedy geograficznie bard­zo dalekiej per­spek­ty­wy. Przy czym jed­nocześnie – to jest rzad­ka możli­wość spo­jrzeć na osiąg­nię­cia bliskiej kul­tur­owo postaci z zupełnie innej per­spek­ty­wy. Maria Curie jest dla Kore­ańczyków tak bliska jak Alek­sander Hamil­ton dla Polaków. Stąd łatwiejsze jest kul­tur­owe przetworze­nie postaci – która w tym wyda­niu nie musi być bard­zo bliska his­to­rycznym faktom.

 

Nie ukry­wam, że obser­wowanie tego jak musi­cal próbu­je wpisać życio­rys Curie w musicalowy melo­dra­mat było przeży­ciem jed­nocześnie fas­cynu­ją­cym i zupełnie sur­re­al­isty­cznym. Nie powiem by była to rzecz zła, czy trud­na do oglą­da­nia – wręcz prze­ci­wnie moż­na się wciągnąć, ale jed­nocześnie – to było tak dzi­wne przeży­cie, że trud­no mi nawet jed­noz­nacznie ocenić – co myślę o tym pro­jek­cie. I to nie tylko dlat­ego, że mówimy o musi­calu o oso­bie związanej z kul­turą pol­ską, ale też dlat­ego, że twór­cy odnoszą się do wrażli­woś­ci, która niekoniecznie jest mi bliska. Nie chcę ori­en­tal­i­zować tego musi­calu (który jest prze­cież stwor­zony bard­zo w zachod­nim sty­lu) ale w niek­tórych momen­tach miałam poczu­cie pewnej kul­tur­owej bari­ery. Zwłaszcza tam, gdzie dochodz­iło do emocjon­al­nych scen pomiędzy Anną a Mar­ią – czułam, że to jest coś co w Europie było­by zagrane inaczej. Przy czym nie odnosi się to do wszys­t­kich scen, bo np. sce­na. W której Maria żeg­na się na zawsze z mężem (czy właś­ci­wie jego duchem) wyglą­dała­by zapewne podob­nie na West Endzie czy Broadwayu.

 

 

Wiem, że wiele osób w Polsce trak­tu­je ten musi­cal jako zabawną cieka­wostkę “O zobacz­cie Kore­ańczy­cy zro­bili taki śmieszny musi­cal o pol­skiej naukow­czyni. Praw­da jest jed­nak taka, że musi­cal trak­tu­je badaczkę poważnie — widać w nim podziw dla jej osiąg­nięć jak i próbę odt­worzenia tego co mogła czuć stara­jąc się prze­bić w męskim świecie z dala od ojczyzny. Częs­to pode­j­mowanie wątków pol­s­kich za granicą trak­tu­je­my z przym­róże­niem oka co moim zdaniem jest niespraw­iedli­wie dla twór­ców którym towarzyszą realne emoc­je i częs­to głębok­ie przy­wiązanie do postaci. Zwłaszcza, że istot­nie trud­no o lep­szy przykład zde­ter­mi­nowanej, wybit­nej naukow­czyni niż Maria Skłodows­ka- Curie. Pod tym wzglę­dem zde­cy­dowanie należy do całego świata.

 

Mam nadzieję, że kore­ańs­ki musi­cal będzie pokazy­wany na dodatkowych pokazach bo mam wraże­nie, że to jest bard­zo intere­su­ją­ca pro­dukc­ja. Przede wszys­tkim dla wiel­bi­cieli musi­cali – którzy na pewno odna­jdą tu wiele tropów i naw­iązań, z innych pro­dukcji, ale też dla osób, które są po pros­tu ciekawe, jak kawałek europe­jskiej, bliskiej nam his­torii wyglą­da w kore­ańskim uję­ciu. Przy czym oczy­wiś­cie – jeśli idziecie na kore­ańs­ki musi­cal o życiu Marii Curie jak na lekcję his­torii to będziecie zaw­iedzeni. Ale z drugiej strony – ktokol­wiek przyj­mu­je takie założe­nie przed seansem zasługu­je na każde rozczarowanie jakie go spotka.

0 komentarz
14

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online