Home Ogólnie Od życia zawsze wieje chłodem czyli zwierz i kryzys pierwszej ćwiartki.

Od życia zawsze wieje chłodem czyli zwierz i kryzys pierwszej ćwiartki.

autor Zwierz
Od życia zawsze wieje chłodem czyli zwierz i kryzys pierwszej ćwiartki.

Jutro zwierz ma urodziny. 29. Nic okrągłego ani spec­jal­nie strasznego. Zwierz przyz­na wam się zupełnie szcz­erze, że abso­lut­nie uwiel­bia mieć urodziny. Jed­nak trze­ba przyz­nać, że został zwier­zowi już tylko rok bycia przed trzy­dzi­estką. Co raz więcej cza­su dzieli go od chwili kiedy chodz­iło do liceum a i stu­dia sta­ją się przeszłoś­cią o której co raz trud­niej mówić jako bard­zo bliskiej. To zaś doprowadz­iło zwierza do reflek­sji jak zwyk­le fil­mowej. I do młodych ludzi którzy łapią się na tym ile cza­su już upłynęło.

Peter-s-Friends-hugh-laurie-and-emma-thompson-16560374-1200-845

To niesamowite jak sfor­mal­i­zowany jest gatunek fil­mowy który amerykanie określa­ją jako “reunion films”

Gru­pa zna­jomych. Jed­no miejsce. Wielkie szczęś­cie albo wiel­ka trage­dia. Gdy­by zwierz włączył ter­az stop­er pewnie część  z was mogła­by z głowy podać co najm­niej kil­ka tytułów filmów, które doskonale pasu­ją do tego schematu. Od Wielkiego Chło­du począwszy, przez tytuły takie ja Przy­ja­ciele Petera, po About Alex. Wszys­tkie te filmy wpada­ją w jeden schemat. Bierze­my młodych ludzi – którzy mieli pewną wiz­ję tego jak ich życie będzie wyglą­dać i daje­my im kil­ka dni by mogli się jeszcze raz zas­tanow­ić nad tym jak to się stało, że życie nie jest podob­ne do tego co sobie wymarzyli. Zwyk­le fil­mow­cy wybier­a­ją jeden z trzech powodów takiego spotka­nia. Jeden to zor­ga­ni­zowane przez szkołę (najczęś­ciej śred­nią) spotkanie 10–15 lat po ukończe­niu szkoły (jest nawet film 10 Years gdzie bohaterowie właśnie zjeżdża­ją się na takie dziesię­ci­ole­cie). W amerykańskiej kine­matografii spotka­nia szkol­nych kolegów mają dodatkowe znacze­nie – aby mogły się odbyć ludzie muszą najczęś­ciej przy­jechać do rodzin­nego mias­ta, które dużo częś­ciej się tam opuszcza niż u nas. A to oczy­wiś­cie oznacza, że muszą stać oko w oko ze swoi­mi przy­jaciół­mi z dziecińst­wa i młodoś­ci – zarówno tymi którzy wyjechali jak i tymi którzy zde­cy­dowali się pozostać.

pobrane (1)

Zasa­da takich spotkań jest pros­ta — wszyscy się teo­re­ty­cznie dobrze baw­ią ale w isto­cie są nieszczęśli­wi

Dru­gi powód to ślub. Spotkanie na ślu­bie – kogoś z pacz­ki przy­jaciół teo­re­ty­cznie powin­no oznaczać chwile szczęśli­we. I ostate­cznie częs­to tak jest ale zan­im to się stanie przy­ja­ciele zwyk­le muszą coś przepra­cow­ać czy odpowiedzieć sobie na jakieś ważne życiowe pyta­nia. Częs­to okazu­je się przy tym, że ślub nie jest czymś do czego nawet państ­wo młodzi pod­chodzą pewni swoich decyzji. Ostate­cznie jed­nak sam ton opowieś­ci jest nieco lże­jszy – takie spotka­nia ślub­ne mamy np. w Wed­ding Week­end czy w Roman­tics. Na sam koniec pozosta­ją nam spotka­nia wywołane smut­ny­mi okolicznoś­ci­a­mi czyli samobójst­wem albo śmier­cią. Tu ciekaw­ie łączą się ze sobą Big Chill i All About Alex –w tym pier­wszym bohater imie­niem Alex popełnił samobójst­wo zaś przy­ja­ciele spędza­ją razem week­end po jego pogrze­bie. Z kolei w All About Alex mamy właś­ci­wie iden­ty­czne okolicznoś­ci z tą różnicą że próbu­ją­cy popełnić samobójst­wo Alex w ostat­niej chwili dzwoni po pomoc i ostate­cznie przy­ja­ciele spędza­ją z nim week­end trochę po to by mieć pewność że nie targnie się ponown­ie na swo­je życie. Pewnym odstępst­wem od tych schematów byli­by ang­ielscy Przy­ja­ciele Petera gdy­by nie fakt, że w filmie pojaw­ia się infor­ma­c­ja która pokazu­je że jed­nak był jak­iś smut­ny powód by wszyscy się razem spotkali w jed­nym miejs­cu.

1386003799_1_full

Zawsze w takim filmie musi się pojaw­ić jed­na czy dwie posta­cie spoza kręgu naszych przy­jaciół — głównie jako kon­trast

Co ciekawe ten rodzaj filmów jest tak sfor­mal­i­zowany, że pojaw­ia­ją się w nim nawet te same  posta­cie. Jak cho­ci­aż­by obow­iązkowa oso­ba spoza towarzyst­wa, która nie pasu­je do nas­tro­ju wspól­nych wspominek – zna­jdziemy ją i w Big Chill (była dziew­czy­na Alexa nie należą­ca do grupy) i w Przy­ja­ciołach Petera i w About Alex i … w sum­ie w każdym takim filmie zna­j­du­je się jed­na postać, która jest zbyt nor­mal­na, czy zbyt mło­da, czy po pros­tu za mało refleksyj­na by pasować do grupy snu­ją­cych wspom­nienia bohaterów. Jed­nak to nie wszys­tko. Filmy takie łączy bard­zo częs­to motyw jakiejś wymar­zonej czy przewidy­wanej kari­ery które­goś z bohaterów która nigdy nie stała się prawdą. Ktoś opub­likował tylko jed­no opowiadanie, nie założył rodziny, okazał się gorszym naukow­cem niż wszyscy się spodziewali. To fas­cynu­jące jak ten wątek wraca. Podob­nie jak wątek kogoś kto dobrze zara­bia i zro­bił kari­erę ale oczy­wiś­cie jakimś kosztem. Teo­re­ty­cznie pozostali członkowie grupy mu zaz­droszczą ale gdzieś tam jest niechęć do oso­by której – przy­na­jm­niej finan­sowo się udało. Podob­nie jak kwes­t­ia dzieci i związków – niemal w każdym filmie tego gatunku wychodzi albo wątek potrze­by, lęku przed posi­adaniem dziec­ka (ewen­tu­al­nie pewnego zawodu związanego z fak­tem, jak inaczej wyglą­da życie kiedy się już dzieci ma) lub też podob­ne­go lęku przed wchodze­niem w trwałe związ­ki czy też przyz­naniem że np. małżeńst­wo okaza­ło się porażką.

x950

Zmieni­a­ją się cza­sy i fil­mow­cy ale co ciekawe główne pyta­nia pozosta­ją takie same — co poszło nie tak?

Tym co zwierza od zawsze fas­cynowało w tym gatunku fil­mowym (a spoko­jnie moż­na mówić o swoistym gatunku) jest fakt, że mimo iż zmieni­a­ją się pewne aspek­ty prowad­zonych przez bohaterów rozmów (oraz ich wiek który potrafi roz­cią­gać się od 25 do 35 lat) to w sum­ie to wciąż jest dokład­nie ten sam film. Bohaterów takich pro­dukcji właś­ci­wie zawsze łączy dokład­nie to samo. Rozczarowanie rzeczy­wis­toś­cią połąc­zone z dzi­wnym przeko­naniem, że w ich życiu powin­no się coś jeszcze zdarzyć choć niekoniecznie wiedzą co. W ogóle to poczu­cie zagu­bi­enia w życiu jest charak­terysty­czne dla tego typu pro­dukcji. Kole­jnym wątkiem który bard­zo łączy takie filmy jest prz­er­aże­nie z jakim bohaterowie odkry­wa­ją że nie różnią się bard­zo od poprzed­nich gen­er­acji czy – nie daj Boże – swoich włas­nych rodz­iców. Najbardziej widać to w fil­mach z lat 80 – Big Chill czy Return of the Secau­cus 7 które pokazu­ją jak mało zosta­je z młodzieńczego bun­tu. Zresztą w jak­iś sposób widać to też w Przy­ja­ciołach Petera gdzie bohaterowie w najm­niejszym stop­niu nie przy­pom­i­na­ją siebie sprzed lat – przede wszys­tkim braku­je im tej radoś­ci i odwa­gi – powoli zamieni­a­ją się w ludzi state­cznych ale zagu­bionych.

TheWorldsEnd

O Word’s End Edgara Wrigh­ta częs­to mówi się, że to film, który właśnie bierze taki schemat reunion movies i zbiera nas w zupełnie niespodziewane miejsce

Wydawać by się mogło, że pomiędzy zagu­bi­e­niem bohaterów z lat 80, 90 czy 2000 powin­ny być olbrzymie różnice. Tyle się zmieniło, tak wiele nowych sposobów na urządze­nie sobie życia weszło do użytku. Co raz więcej osób żyje sobie spoko­jnie odkłada­jąc na później decyz­je o stałej pra­cy, związku, dziecku – i niko­mu to nie przeszkadza. Jed­nak jak się pięknie okazu­je najważniejsze prob­le­my – przy­na­jm­niej w spo­jrze­niu twór­ców filmów – są takie same. Rozczarowanie wielki­mi przy­jaź­ni­a­mi z cza­sów studiów czy szkoły śred­niej – które ostate­cznie okaza­ły się tylko przelot­ny­mi zna­jo­moś­ci­a­mi, których potem nie sposób dłużej utrzy­mać (niekiedy pojaw­ia się to w wyda­niu na rodz­inę kiedy w jed­nym miejs­cu zbiera się rodzeńst­wo czy kuzynos­t­wo odkry­wa­jąc że właś­ci­wie nic o sobie wza­jem­nie nie wie). Dru­ga kwes­t­ia to rozczarowanie pracą czy per­spek­ty­wa­mi. Rzecz ciekawa z eko­nom­icznego czy społecznego punk­tu widzenia. Nieza­leżnie od tego co ter­aźniejs­zość czy przeszłość ofrowała absol­wen­tom uczel­ni czy szkół śred­nich uczu­cie, że coś nam uknęło jest podob­ne. Tym sil­niejsze im lep­iej ktoś się zapowiadał. Jed­nym z ciekawszych ele­men­tów tych filmów jest fakt, że jeśli ktoś zapowiadał się na genial­nego naukow­ca to zazwyczaj okazu­je się, że nie był w stanie skończyć pisać swo­jej pra­cy. Zwierz nie chce tego komen­tować, ale ilekroć to widzi ma wyrzu­ty sum­ienia.

From left, Tina Fey as Wendy Altman, Jane Fonda as Hilary Altman, Kathryn Hahn as Annie Altman, Adam Driver as Phillip Altman and Connie Britton as Tracy Sullivan in Warner Bros. Pictures' dramatic comedy "This Is Where I Leave You." (Warner Bros./MCT)

Spotka­nia niekoniecznie muszą doty­czyć przy­jaciół niekiedy podob­ny schemat moż­na roze­grać np. wśród rodzeńst­wa

Jed­nak tym co z filmów prze­bi­ja naj­moc­niej to kryzys wywołany fak­tem, że te pier­wsze trzy dekady życia mija­ją strasznie szy­bko i potem pozosta­je pytanie co dalej w życiu. Między inny­mi dlat­ego filmy te określa się niekiedy zbior­czym hasłem „quater life cri­sis” ( w prze­ci­wieńst­wie do doskonale wszys­tkim znanego i oswo­jonego kul­tur­owo mid­dle life cri­sis). Ten kryzys wywołany był­by takim ostate­cznym pożeg­naniem z młodoś­cią – przy jed­noczes­nym braku pomysłu co dalej ze sobą zro­bić. Oczy­wiś­cie pojaw­ian­ie się tego wątku (zdaniem niek­tórych zaczy­na się on pojaw­iać w kine­matografii w lat­ach 60) świad­czy o pewnych zmi­anach w społeczeńst­wie i być może swois­tej niedo­jrza­łoś­ci nowych dorosłych. Jeśli ukończe­nie trzy­dzi­est­ki nie jest nawet połową życia (jak niegdyś bywało, choć nie tak niedawno jak się zda­je) ale dopiero jego jed­ną trze­cią (zawsze moż­na mieć nadzieje) to pojaw­ia się pytanie co dalej. Ludzie są jed­nocześnie młodzi i mają poczu­cie, że już coś powin­no się stać. Z kolei ci którzy już coś w życiu osiągnęli powoli zaczy­na­ją panikować zada­jąc sobie pytanie co mają jeszcze do zro­bi­enia. Do tego wszys­tkiego dochodzi jeszcze – bard­zo rozwinię­ta w XX wieku wiz­ja real­i­zowa­nia się jed­nos­t­ki. Bohaterowie filmów, którzy mają dzieci czy rodziny częs­to są nieszczęśli­wi bo zda­ją sobie sprawę, że na ich włas­ną samo­re­al­iza­cję nie ma już za bard­zo miejs­ca.

les-petits-mouchoirs-de-guillaume-canet-10220098lhfhm_1713

Najważniejsze żeby była sce­na kolacji (na planie fran­cuskiego fil­mu Lit­tle White Lies)

Oczy­wiś­cie nie trud­no dostrzec, że jest jeszcze jeden aspekt tych filmów który pozwala naszym bohaterom przeży­wać egzys­tenc­jalne kryzysy. Pieniądze. To ciekawe ale właś­ci­wie ten gatunek fil­mowy choć zakła­da prob­le­my finan­sowe (nigdy zbyt duże – nigdy nie jest tak by nie star­czyło na przeży­cie) to jed­nak przede wszys­tkim opowia­da o ludzi­ach którzy zde­cy­dowanie mają za co żyć. Oczy­wiś­cie cza­sem wiąże się to z wykony­waniem pra­cy której nie lubią ale ogól­nie – zawsze ktoś z takiej grupy ma na tyle duży dom by wszys­t­kich pomieś­cić. Wyda­je się, że kiedy spo­jrzymy z więk­szej per­spek­ty­wy to kluc­zowy ele­ment takiej nar­racji. Swoisty egzys­tenc­jal­ny dra­mat ludzi, których stać na to by  mieć egzys­tenc­jalne dra­maty. Jeśli dorzucimy do tego pewien ele­ment rozczarowa­nia (zwłaszcza obec­nego w lat­ach 80) włas­ną postawą wobec dawnego bun­tu, to okaże się, że mamy pow­tarza­ją­cy się co dekadę prob­lem, ludzi nieszczęśli­wych bo mają na to czas i pieniądze. Jed­nocześnie zwierz przyz­na szcz­erze, że ma wraże­nie iż w Polsce strasznie by się tak film przy­dał. Właśnie taki współczes­ny gdzie bohaterowie mniej więcej w wieku zwierza mogli­by odchorować fakt, że nie zała­pali się właś­ci­wie na nic poza kryzy­sem. Zwierz nawet ład­nie widzi taką właśnie roz­mowę, choć chy­ba trze­ba było­by wykreślić popeł­ni­a­jącego samobójst­wo przy­ja­ciela, bo zwierz ma wraże­nie, że w Polsce ludzie po styp­ie rozes­zli­by się do domów zami­ast zostawać  u kogoś na dwa dni, celem dywag­owa­nia o swoim życiu i szczęś­ciu. Inna sprawa – wyda­je się, że amerykańs­ki sys­tem wyjeżdża­nia z domu na stu­dia – co oczy­wiś­cie wiąże się z koniecznoś­cią mieszka­nia w akademikach (przy­na­jm­niej znacznej częś­ci stu­den­tów), nieco zmienia charak­ter takich przy­jaźni – dając dużo więk­sze pole do popisu sce­narzys­tom.

bigchill1

pytanie — naprawdę jesteśmy nieszczęśli­wi czy po pros­tu to tak ład­nie brz­mi

Zwierz ilekroć naty­ka się na tak sil­nie sfor­mal­i­zowany sposób snu­cia opowieś­ci (serio jak­by oni wszyscy mieli jeden sce­nar­iusz) zas­tanaw­ia się ile w tym wszys­tkim prawdy. Ile rzeczy­wiś­cie w ludzi­ach w okoli­cach trzy­dzi­est­ki lęku i rozczarowa­nia a ile  w tym wszys­tkim ład­nej nar­ra­cyjnie sytu­acji, którą wszyscy chcą wyko­rzysty­wać na nowo. To trochę jak z tymi zry­wany­mi śluba­mi w fil­mach. Nikt tak naprawdę nie wpa­da do koś­cioła w ostat­niej chwili krzy­cząc „nie” ale to tak dobrze wyglą­da na taśmie fil­mowej, że trud­no się pow­strzy­mać. Co nie zmienia fak­tu, że pewnie zan­im zwierz skończy pisać ten wpis ktoś zna­jdzie jeszcze jeden film który moż­na było­by dodać do tego kat­a­logu długich week­endów w cza­sie których ludzie zas­tanaw­ia­ją się nad życiem. Zwierz musi jed­nak powiedzieć, iż ma wraże­nie że gru­pa osób koło trzy­dzi­est­ki która nagle zna­j­du­je się bez dzieci i rodziny gdzieś w pięknym domu na cały week­end, będzie zaj­mowała się głównie jed­nym. Spaniem.

Ps: Zwierz chci­ał­by wam tylko powiedzieć że BBC One opub­likowało trail­er nowego spec­jal­nego odcin­ka Sher­loc­ka. Zwierz dzi­wnie się czu­je oglą­da­jąc naszych aktorów w klasy­cznej sher­lock­owej epoce. Nie dlat­ego, że nie pasu­ją, wręcz prze­ci­wnie – dlat­ego, że pasu­ją tak doskonale i ide­al­nie. Zwierz naprawdę nie może się doczekać.

Ps2:  Jutro wpis pod­cas­towy i tym razem nawet jak nie słucha­j­cie to będziecie musieli choć frag­ment koniecznie przesłuchać. Szczegóły jutro.

18 komentarzy
0

Powiązane wpisy