Home Ogólnie Teatr jest światem czyli zwierz o Artystach

Teatr jest światem czyli zwierz o Artystach

autor Zwierz
Teatr jest światem czyli zwierz o Artystach

Zwierz dowiedzi­ał się o Artys­tach jak­iś czas temu, od zna­jomej śledzącej życie artysty­czne stol­i­cy. Infor­ma­c­ja o tym, że dwój­ka uznanych teatral­nych twór­ców dostało zielone światło by stworzyć w Polsce ser­i­al wydawała się nieco sur­re­al­isty­cz­na. Od dłuższego cza­su bowiem seri­ale w Polsce bywały albo twor­zone na licencji albo miały sce­narzys­tów o nieco mniej rozpoz­nawal­nych nazwiskach niż Strzęp­ka i Demirs­ki. Zapowiadało się więc coś zupełnie nowego.

I rzeczy­wiś­cie do pewnego stop­nia Artyś­ci są na naszym rynku seri­alem nowym, albo przy­na­jm­niej przy­pom­i­na­ją­cym nieco jak to drzewiej w pro­dukc­jach telewiz­yjnych bywało. Fabuła przed­staw­ia się po pier­wszym odcinku następu­ją­co. Dyrek­tor pop­u­larnego warsza­wskiego teatru (który nazy­wa się  Pop­u­larny ale siedz­ibę ma tam gdzie w Pałacu Kul­tu­ry mieś­ci się Teatr Dra­maty­czny) popeł­nia samobójst­wo. Szy­bko zosta­je rozpisany konkurs i jego posadę dosta­je młody ambit­ny reżyser z prow­incji. Przy­jeżdża pełen planów do Warsza­wy tylko po to by zas­tać dzi­urę w budże­cie, skon­flik­towany zespół i całe grono urzęd­ników którzy mają włas­ny pomysł na teatral­ny sezon . A jak­by tego było mało, wszys­tko wskazu­je na to, że po teatrze kręcą się duchy z których zdaniem ludzie teatru jak najbardziej się liczą.

1967dd3f-8130-4dc2-8551-ad2398748331_900x

Wyko­rzys­tanie w seri­alu przestrzeni prawdzi­wego ist­niejącego teatru bard­zo dobrze wpły­wa na poziom pro­dukcji tzn. naresz­cie czu­je­my, że to prawdzi­wa przestrzeń a nie rekla­ma mebli

 

Tu właś­ci­wie należy urwać streszcze­nie i prze­jść do tego co Artys­tów jak na razie wyróż­nia na tle seri­alowej konkurencji. Otóż chwilowo ser­i­al jest „jak­iś”. Zwierz nie powie wam że genial­ny i wspani­ały ale przy­na­jm­niej nie ma poczu­cia, że oglą­damy odgry­wane  sce­ny napisane gdzieś z dla od Warsza­wy, Pol­s­ki i teatral­nego środowiska. Nie jest to zresztą aż tak trudne bo prze­cież wszyscy wiemy, że kon­flik­ty w zes­pole są rzeczą codzi­en­ną, aktorzy – podob­nie jak wszyscy  — z tru­dem wiążą koniec z końcem lata­jąc z teatru na plany seri­ali a urzęd­ni­cy bard­zo lubią kul­turę tylko nie lubią na nią dawać. Wystar­czy do tej mieszan­ki dorzu­cić kil­ka wyraźnie zarysowanych postaci – jak pil­nu­ją­cy wejś­cia do teatru cieć, sprzą­tacz­ka roz­maw­ia­ją­ca z ducha­mi czy niesły­chanie usłużny i lubią­cy robić kawę asys­tent dyrek­to­ra i dosta­je­my zestaw bohaterów których nie pow­sty­dz­ił­by się żaden zachod­ni ser­i­al.  Co praw­da zwierz wykreślił­by jed­ną czy dwie niecodzi­enne posta­cie ale ogól­nie jesteśmy w domu to znaczy – jest kogo pol­u­bić, znielu­bić i czyj wątek śledz­ić. Do tego obec­ny w seri­alu humor — choć nie zawsze pory­wa, nie budzi też uczu­cia zażenowa­nia, co całkiem częs­to się zdarza. Zresztą to raczej humor na uśmiech niż na rechot — rzecz ostat­nio rzad­ko w telewiz­ji spo­tykana.

Artysci2_fot_Maria_Wytrykus_655

Warto wspom­nieć o samym kręce­niu i kadrowa­niu seri­alu — zde­cy­dowanie bliżej tu do poziomu fil­mowego niż seri­alowego (Fot Maria Wytrykus)

Zwierz był przeko­nany, że teatr w seri­alu grał Teatr Dra­maty­czny — więcej zwierz nawet rozpoz­nawał niek­tóre przestrze­nie. Dowiedzi­ał się jed­nak że więk­szość scen krę­cono w nowohuckim cen­trum admin­is­tra­cyjnym Kom­bi­natu i w teatrze Ludowym. Nie mniej przestrze­nie te doskonale odgry­wa­ją przestrze­nie prawdzi­wego Teatru (zwłaszcza Teatru mieszczącego się w mrocznym Pałacu Kul­tu­ry). Do tego wybra­no przestrze­nie ist­niejące — co sprawdza się lep­iej niż budowanie deko­racji (zwłaszcza w Pol­s­kich seri­alach kończy się to reklamą mebli). Przy czym wybra­no przestrze­nie które same w sobie wyda­ją się dzi­wne, dalekie i odreal­nione — jak to bywa w przy­pad­ku przestrzeni budowanych w cza­sach stal­i­nows­kich — które wciąż ist­nieją i trochę starszą. W każdym razie dobrze dobrane wnętrza bard­zo dobrze wpły­wa­ją na jakość seri­alu i na tworze­nie takie mrocznej, dzi­wnej atmos­fery — świa­ta równoległego.

z20632756Q,Serial--Artysci--Moniki-Strzepki-i-Pawla-Demirskie

Aktorsko ser­i­al chwilowo jeszcze nie pory­wa ale jest na pewno zagrany bard­zo dobrze — bliżej teatral­nej niż seri­alowej maniery

Udał się też ser­i­al obsad­owo – głównie dlat­ego, że twór­cy nie sięgnęli po sprawd­zony zestaw seri­alowych gwiazd. Co praw­da w pro­dukcji pojaw­ia się Tomasz Karo­lak ale w bard­zo dru­go czy nawet trze­cio­planowej roli – jako Tomek co to dużo do telewiz­ji bie­ga i może pomóc. Widzów może to trochę zdzi­wić ale prze­cież prawdą jest że Karo­lak zawsze grał w teatrze tworząc tam bez porów­na­nia lep­sze role niż w licznych seri­alach. Na pier­wszym planie w roli dyrek­to­ra jest zaś Marcin Czernik  — znany z licznych filmów (ostat­nio grał w Zjed­noc­zonych Stanach Miłoś­ci) ale przede wszys­tkim z pra­cy w teatrze. Wyda­je się zresztą że to doskon­ały klucz doboru aktorów, bo jed­nak pomiędzy aktora­mi z doświad­cze­niem teatral­nym a jego pozbaw­iony­mi jest różni­ca. Poza tym – ser­i­al jest na tyle blisko real­iów teatru że dobrze współpra­cow­ać z ludź­mi którzy je zna­ją. No i wresz­cie ma się poczu­cie, że widz­imy bohaterów a nie wciąż tych samych aktorów obsadzanych w dziesiątkach podob­nych ról.

z20632748Q,Serial--Artysci--Moniki-Strzepki-i-Pawla-Demirskie

Jeden odcinek to nieco zbyt mało by jed­noz­nacznie ocenić całą pro­dukcję ale początek jest całkiem obiecu­ją­cy

Czy ser­i­al ma jakieś wady? Dla zwierza chy­ba najwięk­szą jest wada nieza­w­in­iona (taką ma zwierz nadzieję) czyli dość niepoko­jące podobieńst­wo do kanadyjskiego seri­alu Slings and Arrows. Tam w pier­wszym odcinku ginie znany reżyser a jego miejsce zaj­mu­je nowy – młody na skra­ju zała­ma­nia który musi sobie radz­ić z finansa­mi, skłó­conym zespołem i prob­le­ma­mi sto­ją­cy­mi przed nowym reper­tu­arem. Tam też jest duch kręcą­cy się po teatrze i pan od sprzą­ta­nia który widzi nieco więcej. Być może taka jest natu­ra teatru że  nieza­leżnie od sze­rokoś­ci geograficznej wzbudza on w autorach pro­dukcji podob­ne uczu­cia. Choć zwierz niko­go o pla­giat nie oskarża – bo jed­nak Slings and Arrows miało nieco inny ton – bardziej kome­diowy (choć miało jak najbardziej poważne ele­men­ty), Artyś­ci są zaś zabawni ale raczej tak gorzko. Choć zwierz przyz­na szcz­erze – infor­ma­c­ja że pier­wsza sztu­ka którą chce wys­taw­iać nowy dyrek­tor będzie Szek­spi­ra spraw­iła że zwierz zas­trzygł usza­mi.  Ponown­ie zwierz niko­go o pla­giat nie oskarża ale sprawdza się taka stara zasa­da, że najwięk­szym prob­le­mem kry­tyków i kino­manów jest to, że za wiele widzieli i wszys­tko już im się z czymś innym kojarzy.

566bf8bd4dac1_o

W seri­alu sporo jest tęs­kno­ty za znacze­niem teatru w życiu pub­licznym przy jed­noczes­nej świado­moś­ci że nawet najbardziej szla­chetne ambic­je ogranicza budżet

 

Artyś­ci pojaw­ia­ją się na ante­nie telewiz­yjnej Dwój­ki w bard­zo ciekawym momen­cie. Czołówka seri­alu przy­pom­i­na wydarzenia 1968 roku – ostat­ni chy­ba moment kiedy teatr – czy właś­ci­wie przed­staw­ie­nie teatralne odgry­wało tak kluc­zową rolę w his­torii Pol­s­ki. Po pier­wszym odcinku trud­no jed­noz­nacznie określić czy jest w przy­woła­niu tych wydarzeń pew­na tęs­kno­ta za rolą teatru w życiu społeczeńst­wa czy raczej świado­mość, że co było to będzie a dziś cza­sy są inne i o wadze teatru zde­cy­dowanie bardziej decy­du­je jego budżet. Jed­nocześnie ostat­nio coraz częś­ciej Teatr pojaw­ia się na pier­wszych stronach pra­sowych doniesień i to nie ze wzglę­du na porusza­jące pre­miery ale właśnie na zderze­nie świa­ta poli­ty­ki i świa­ta teatru. Mieliśmy więc zaniepoko­jone listy min­istrów w spraw­ie sztu­ki „Śmierć i Dziew­czy­na” mamy w końcu protesty po wybra­niu nowego dyrek­to­ra Teatru Pol­skiego we Wrocław­iu. Zresztą właśnie te protesty zespołu – i niechęć do nowego narzu­conego dyrek­to­ra (który istot­nie nie posi­a­da potrzeb­nych kom­pe­tencji) ide­al­nie współ­gra­ją z seri­alem który pokazu­je jak kruchym mikrokos­mosem jest świat teatru i jak łat­wo zaprowadz­ić w tym świecie chaos. Fakt, że Artys­tów nada­je nam państ­wowa telewiz­ja czyni to wszys­tko jeszcze ciekawszym.

artysci_fotomariawytrykus_male18

Pałac to dobry towarzysz seri­alowych zma­gań bohaterów — jak wiado­mo to miejsce dzi­wne, ciemne i doskonale nada­jące się do egzys­tenc­jal­nych rozważań (fot. Maria Wytrykus)

Trze­ba też koniecznie zaz­naczyć, że Artyś­ci są w naszym seri­alowym świecie są wyjątkowi z jeszcze jed­nego powodu. Związ­ki telewiz­ji z teatrem są w Polsce od daw­na dość prob­lematy­czne. Z jed­nej strony wszyscy wiedzą że aktor musi dziś pra­cow­ać w telewiz­ji i w teatrze by się utrzy­mać z drugiej – poziom pro­dukcji telewiz­yjnych był w ostat­nich lat­ach taki, że trud­no było znaleźć jak­iś pomost pomiędzy tymi dwoma świata­mi. Dodatkowo aktorzy i dyrek­torzy teatrów popadali w spory bo aktor chci­ał być w telewiz­ji a dyrek­tor widzi­ał go na próbach. Fakt, że za nowym seri­alem stoi duet kojar­zony z teatrem i to nie tyle tym spoko­jnym teatrem mieszcza­ńskim ale takim, który chce komen­tować rzeczy­wis­tość i od widza wyma­gać jest pewnym przeła­maniem doty­chcza­sowego sta­tus quo. Moni­ka Strzęp­ka i Paweł Demirs­ki to twór­cy którzy zwyk­le mogli oczeki­wać że na ich sztukach pojawi się wid­ow­n­ia wyro­biona albo może raczej otwarta. Ter­az dostali ser­i­al w ogóln­o­dostęp­nej telewiz­ji. Co praw­da twierdzą że inspiracją dla nich było „Mad Men” ale przy całym sza­cunku dla pier­wszego odcin­ka seri­alu – na razie Artyś­ci obok Mad Men nie prze­chodzili. Ale rzeczy­wiś­cie jeśli to jest inspirac­ja to należy patrzeć na kole­jne odcin­ki z nadzieją. W każdym razie z pewnoś­cią przeło­mowe jest nie tyle przyjś­cie teatru do telewiz­ji ale raczej to jaki teatr nam tą telewiz­ję postanow­ił zro­bić.

1753dcf766a4dfcd29ef89f460b8db3c

Zwier­zowi trochę ten ser­i­al przy­pom­i­na Slings and Arrows ale może jesteśmy już na poziomie kiedy zwier­zowi wszys­tko coś przy­pom­i­na

Zwierz przyz­na wam szcz­erze, że jeden odcinek to wciąż jeszcze odrobinę za mało  by oce­ni­ać ser­i­al. Zdarza­ło się już że coś co zapowiadało się fan­tasty­cznie gdzieś po drodze traciło ducha. Jed­no jest jed­nak w przy­pad­ku Artys­tów pewne – udało się stworzyć coś co doty­chczas w Polsce zdarza­ło się bard­zo rzad­ko – ser­i­al dobrze komen­tu­ją­cy rzeczy­wis­tość. Zarówno jej stan zas­tany (sytu­ac­ja finan­sowa teatrów w Polsce) jak i ten wciąż się rozwi­ja­ją­cy i pod­dawany pod dyskusję (rola teatru w życiu pub­licznym). Do tego rzeczy­wiś­cie zwierz może się zgodz­ić że pod wzglę­dem jakoś­ci real­iza­cji – ser­i­al nie odsta­je od Pol­s­kich pro­dukcji twor­zonych przez płatne kanały telewiz­yjne takie jak Canal Plus czy HBO. Od zachod­nich jeszcze trochę odsta­je­my ale te porząd­nie zre­al­i­zowane kra­jowe nie przynoszą wsty­du. Ostate­cznie jed­nak jak na razie najwięk­szą zaletą Artys­tów jest to, że chce raczej widza do nowej his­torii przekon­ać niż sprzedać mu odgrze­wane kotle­ty o tym samym. I zwierz dał się – przy­na­jm­niej na razie kupić.

Ps: Zwierz obe­jrzał już odcinek Poldar­ka ale zgod­nie z obiet­nicą streszczenia odcin­ka (całego na K) poszuku­j­cie dziś na FB  — na pewno o drugim sezonie zwierz napisze ale raczej nie od razu po pier­wszym odcinku.

12 komentarzy
0

Powiązane wpisy