Home Ogólnie Twilight zone czyli zmarnowana szansa MTV Movie Awards

Twilight zone czyli zmarnowana szansa MTV Movie Awards

autor Zwierz

Hej

Zwierz na początku przeprasza was że dziś krotko. Oto zwierz wszedł w świat “naprawdę poważnych rzeczy do napisa­nia” i pisze dla was jedynie z poczu­cia zwier­zowego obow­iązku. Z resztą po tym jak praw­dopodob­nie jako jedyny w Polsce zarwał noc by obe­jrzeć na żywo MTV Movie Awards grzechem było by to niewąt­pli­we poświęce­nie zmarnować. 
MTV przyz­na­je swo­je nagrody fil­mowe praw­ie od dwóch dekad ( od 1992 — tak to było tak dawno) i trze­ba przyz­nać że z roku na rok co raz bardziej widać jak bard­zo nie maja one znaczenia. Pomi­ja­jąc fakt że MTV w ostat­nich lat­ach zamieniło się w par­o­dię samej siebie ( kto dziś pamię­ta że M stoi w nazwie od Music a nie od ”  Mega ‑Stu­pid real­i­ty shows” ) to ostat­nie cztery lat­ach przekon­ały chy­ba wszys­t­kich że pro­ponowana for­muła nagród nieco się wycz­er­pała. Ale po kolei.
MTV Movie Awards miały być odtrutką na wszelkie nadęte cer­e­monię wręcza­nia nagród na których nie uświad­czy się żad­nych pop­u­larnych filmów dla młodzieży czy hitów które zaro­biły najwięcej kasy w box office. Inny­mi słowy tego co oglą­da­ją młodzi ludzie. nie ma co żyć w świecie złudzeń — dla więk­szoś­ci amerykańs­kich nas­to­latków ” Jak zostać królem” to syn­on­im najwięk­szej fil­mowej nudy ( Pol­skie nas­to­lat­ki wyda­ją się być nieco bardziej otwarte na lep­sze kino — może to kwes­t­ia dys­try­b­u­torów którzy ratu­ją nas przed więk­szoś­cią amerykańs­kich filmów młodzieżowych). Dlat­ego też do kat­e­gorii dodano oprócz najlep­szego fil­mu czy roli męskiej i żeńskiej także takie które wywołu­ją nieco więcej emocji — najlep­szy pocałunek, najlep­szy czarny charak­ter czy najlep­sza bój­ka.  
Głosowanie na kandy­datów odby­wa się nie wśród członków akademii ale wśród widzów — każdy kto żyje w kra­ju z włas­ną edy­cją MTV może zagłosować na wybranego kandy­da­ta ( zwierz np. gło­su­je co roku) plus radośni mieszkań­cy USA mogą odd­awać glosy przez smsy. Wyda­je się że takie roz­danie nagród powin­no być zabawne zaś nagrod­zone filmy powin­ny budz­ić jakieś emoc­je. Zwłaszcza że od cza­su gdy w 2005 roku Rayan Gosling i Rachel McAdams radośnie przys­sali się do siebie na sce­nie więk­szość wid­owni z utęsknie­niem czeka na kat­e­gorię najlep­szy pocałunek. Nieste­ty od kilku lat MTV zde­cy­dowanie nie ma pomysłu na imprezę. Po pier­wsze dobiera fatal­nych prowadzą­cych — prowadzą­cy rok temu galę  Aziz Ansari czy w tym roku znany z SNL Jason Sudeikis wykaza­li się dużym brakiem scenicznej charyzmy a ich dow­cipy były zde­cy­dowanie nie udane ( po co nas­to­latkom żar­ty o skom­pro­mi­towanym Guber­na­torze Kali­fornii) z resztą trze­ba powiedzieć że gala w ostat­nich lat­ach prze­frunęła od humoru niefor­mal­nego do kloacznego co spraw­ia że więcej wśród widzów zażenowa­nia niż śmiechu ( w końcu nie każdy widz MTV jest wiel­bi­cielem Jack­ass). 
Jed­nak tym co naprawdę dobiło MTV MA jest Zmierzch. Od cza­su kiedy saga pojaw­iła się na ekranach Zmierzch i jego aktorzy zbier­a­ją wszys­tkie główne i poboczne nagrody nawet wtedy gdy zupełnie na nie nie zasługu­ją. Nawet nagrod­zony po raz kole­jny Pat­tin­son wydał się dość zażenowany słusznie zauważa­jąc że nie spodziewał się nagrody za film w który jedynie cier­pi i płacze. W ogóle gala z udzi­ałem Pat­tin­sona nabier­aj jakiegoś sur­re­al­isty­cznego ksz­tał­tu bo choć aktor z niego odrobinę lep­szy niż twierdzą złośli­wi kry­ty­cy ( ok może nie dobry ale przy­na­jm­niej reper­tu­ar wybiera nieco ciekawszy niż więk­szość bożyszcz nas­to­latek) to mów­ca pub­liczny bez­nadziejny. Z kolei naradzanie Pat­tin­sona i Stew­art za najlep­szy pocałunek przy­brało już wymi­ar jakiejś dzi­wnej gry w którym pub­liczność każe się im pub­licznie pocałować ( by mieć wresz­cie potwierdze­nie plotek o ich roman­sie) a oni się pub­licznie na złość nie cału­ją za to popisu­ją się olbrzymią nie umiejęt­noś­cią improw­iz­owa­nia. Ale z nagro­da­mi nie ma to nic wspól­nego. 
Dziś MTV MA są więc nagro­da­mi które być może należy przes­tać roz­dawać. Choć kiedy na gali w 2012 wygra po raz ostat­ni Zmierzch  być może nagrody pow­staną z popi­ołów — chy­ba że na hory­zon­cie pojawi się jakaś inna saga z inny­mi cier­pią­cy­mi z miłoś­ci isto­ta­mi nad­przy­rod­zony­mi. Dziś jed­nak jedyne dla czego warto oglą­dać MTV MA to rozsz­er­zone trail­ery let­nich hitów — dla zwierza wystar­cza­ją­cy powód by zarwać noc.
ps: Ok zwierz wraca do pisa­nia swo­jej bard­zo ważnej rzeczy na 2 tys. znaków ( tak moi drodzy zwierz wie że to pół strony;)
0 komentarz
0

Powiązane wpisy