Divine presence to be shot czyli zwierz o Milczeniu

22/02/2017

Więzień swojego zestawu czyli zwierz o LEGO Batman Film

22/02/2017

Dzieci Junga czyli Introwertycy, Ekstrawertycy i Internety.

22/02/2017

Nie ma bardziej niepokojącego zjawiska na świecie niż moment w którym kultura popularna przejmuje pojęcia psychologiczne i zaczyna się  nimi dowolnie bawić. Szybko może się okazać że nawet ciekawa koncepcja psychologiczna zostanie zamieniona w mały koszmarek. Przyjrzyjmy się Introwertykom i Ekstrawertykom.

Na początek trzeba zaznaczyć, że zwierz nie będzie wam opowiadał o teorii psychologicznej czy o badaniach które potwierdzają różne cechy osób uznanych za Introwertyków czy Ekstrawertyków. Możemy powiedzieć, że sama teoria nie jest wyssana z palca, że rzeczywiście są pewne różnice w funkcjonowaniu niektórych rejonów mózgów obu grup i że ogólnie takie zjawisko istnieje. Problem w tym, że nie do końca wygląda tak jak chciałaby internetowa kultura popularna. I właśnie tym zjawiskiem zwierz chce się dziś zająć. Głównie dlatego, że to w miarę neutralny temat który jednak pokazuje jak często w Internecie czy w społeczeństwie zaczynają działać inne pojęcia i mechanizmy.

Bycie introwertykiem stało się kluczem do mówienia o problemach z fobiami społecznymi czy z niechęcią do naruszania czyjejś przestrzeni osobistej. Ale prawda jest taka, że to nie zawsze wszystko występuje razem.

Zacznijmy od tego, że żyjemy w społeczeństwach które w różnym stopniu nagradza i piętnuje zachowania introwertyczne i ekstrawertyczne. W przypadku wielu miejsc Internetu dominują posty, informacje i blogi pochodzące ze Stanów Zjednoczonych. Tam zaś kultura nie tylko w pracy ale także życia prywatnego bardzo nagradza bycie ekstrawertykiem. A przynajmniej – bycie człowiekiem towarzyskim, popularnym, nawiązującym znajomości bez większych trudności. Zwłaszcza w szkołach popularność wśród rówieśników uznawana jest za istotny element i często przekłada się nie tylko na pozycje w grupie ale na osiągnięcia ważne z punktu widzenia kariery akademickiej.  Ktokolwiek dotknął amerykańskiej kultury czy zajął się nieco bardziej obserwacją społeczną dostrzeże, że popularność jest tam bardzo wysoko ceniona. Czy np. w społeczeństwie Polskim nie jest? Wydaje się, że w nieco mniejszym stopniu. Oczywiście są to spore generalizacje ale możemy przyjąć że spośród wszystkich nastawionych raczej na ekstrawertyków społeczeństw, amerykańskie wydaje się bardziej opresyjne. Nie oznacza, to że każde społeczeństwo nie jest w pewien sposób nastawione na premiowanie interakcji międzyludzkich ale w świecie Internetu słychać taki wyraźny krzyk młodych ludzi – głównie ze Stanów, którzy bardzo chcieliby żeby zostawić ich w spokoju.

Ponieważ znajdziemy informacje, że Introwertycy nie lubią grzecznościowych rozmów o niczym z wielu tekstów można wywnioskować, że tylko oni są zdolni do głębszej refleksji nad światem Obrazek z bloga: www.savagechicken.com

Ten bunt przeciwko towarzyskości znalazł swoje miejsce w Internecie. Jeśli zajrzycie do Internetu szukając informacji o ekstrawertykach i introwertykach uderzy was o ile więcej treści poświęconych jest introwersji. Więcej – o ile chętniej twórcy – czy to blogów czy zabawnych obrazków czy komiksów stawiają introwertyków poza ekstrawertykami. W tym prostym podziale Introwertycy pokazywani sią mniej więcej zawsze tak samo jako zasłuchani w siebie ludzie, siedzący z książką, lub zastanawiający się nad mechanizmami odpowiedzialnymi za istnienie świata. Są wycofani, kochają spędzać wieczór samotnie z laptopem w łóżku i czują się atakowani ze wszystkich stron przez świat który chce ich wyciągnąć  z tego bezpiecznego kokonu. Do tego wszędzie podkreśla się, że nie lubią takich grzecznościowych rozmów o niczym i chętnie angażują się w poważne rozmowy o naturze świata. Nikt nie pisze że są lepsi ale w tym zestawieniu jasno wynika, że mało kto ich rozumie, mało kto jest w stanie w ogóle zajrzeć do ich wewnętrznego świata, zaś oni sam są zdecydowanie ciekawsi niż się to im przypisuje ale ciągle zakrzykiwani przez pewnych siebie ekstrawertyków.

Powiedzmy sobie szczerze. Na większosci imprez ludzie woleli by być w domu. Zwłaszcza jeśli to imprezy duże. Obrazek z bloga Happymonsters.tumblr.com

O ile znajdziecie mnóstwo stron opisujących „typowe problemy introwertyków” to nie znajdziecie wielu które poświęcone są podobnym problemom ekstrawertyków. Ci traktowani są trochę jako taki wyjściowy „normalny” członek społeczeństwa, który wszędzie czuje się komfortowo, jest obowiązkowo pewny siebie, jako pierwszy wskakuje na imprezie na parkiet  i ogólnie – nikt nigdy nie stawia go w niezręcznej sytuacji. Internet, pokazuje te dwie cechy jako przeciwstawne, znajdujące się trochę w czasie ciągłej walki. Choć jedna jest ciągle prześladowana a druga ma nad nią przewagę. Szybko rysuje się pewien schemat – bycie introwertykiem jest cechą specjalną, w pewien sposób moralnie lepszą, stawia człowiek w sytuacji w której jest niedostosowany  i niezrozumiany przez świat. Co więcej – co pewnego zestawu zachowań, właściwego dla tego typu osobowości dopisuje się potem kolejne. Często nie mające wiele wspólnego z byciem introwertykiem. Np. lęki społeczne, problemy z samooceną, wątpliwości co do własnej wartości – to wszystko może spotkać każdego człowieka, niezależnie od tego czy spotkania z ludźmi są dla niego przyjemne czy nie. Można być bardzo pewnym siebie introwertykiem i ekstrawertykiem który co chwilę zadaje sobie pytanie czy ktoś go w ogóle lubi. Podobnie z proszeniem o pomoc. To coś co jest zdecydowanie bardziej skomplikowane niż prosty podział.

Tak naprawdę osób które nie chcą nikogo widzieć i chcą tylko czytać ksiązki jest zdecydowanie mniej niż mówi nam Internet. Większość z nas jest mniej więcej po środku.Obrazek z bloga introvertdoodles.com

Nie trudno zauważyć, że w kreowaniu tej prostej dychotomii gubi się cała złożoność ludzkiej psychiki i zachowań społecznych.  Ludzie nie dzielą się na dwa rodzaje, które wykazują dwa bardzo różne zestawy zachowań i żyją niemalże w różnych światach. To krzywdzące dla wszystkich, głównie dlatego że jako ludzie jesteśmy po prostu bez porównania bardziej złożonymi jednostkami. Niestety prosty podział nie tylko przemawia do umysłów ludzi ale także daje się doskonale wykorzystać w Internetowej psychologii. Połowa postów na blogach o introwertykach i ekstrawertykach zawiera w sobie sekcję namawiającą do udziału w kolejnym internetowym teście psychologicznym który powie ci jakim typem jesteś. Do tego w ładnie nakreślona w sieci wizja introwertyzmu  idealnie łączy się z cichym pragnieniem większości nastolatków by wszyscy dali im spokój i pozwolili siedzieć przed komputerem tak długo aż przestaną odróżniać  dzień od nocy. Jednocześnie taki podział – łatwo i prosto można się zidentyfikować z jakąś szerszą grupą i poczuć się częścią większej całości. Co wszyscy jako ludzie bardzo lubimy. Dodajmy do tego jeszcze kontekst zawodowy. W internecie można spotkać całkiem sporo skarg że introwertykom trudniej znaleźć pracę bo gorzej wypadają na rozmowach kwalifikacyjnych. Jednocześnie – w  świecie biznesu nic nie ginie więc już powstają książki o tym, że tak naprawdę introwertycy są lepsi w pracy.

Bycie introwertykiem nie oznacza od razu że jesteśmy wielbicielami literatury którzy kochają sztukę. Obrazek autorstwa Debbie Tung z bloga whereismybubble.tumblr.com

Do tego gdzieś w tym wszystkim gubią się inne cechy każdej jednostki. Można być nieśmiałym niezależnie od tego czy lubi się kontakt z ludźmi czy też nie. Można lubić spotkania w gronie znajomych a jednocześnie siedzieć cicho w kącie. Można szczerze nie cierpieć zarówno wielkich imprez jak i czytania książek. Można spokojnie zadawać sobie dużo ważnych pytań na temat funkcjonowania wszechświata i mieć słabość do tańca. Ten logiczny sposób patrzenia na złożoność ludzkiej osobowości nie sprzedaje się dobrze w Internecie. Jak wszystkie erraty do prostego widzenia świata. Zresztą skoro już przy tym jesteśmy, to sam prosty podział jest tu w ogóle sprzeczny z pewnym spojrzeniem na Introwersję i Ekstrawersję którą należałoby raczej przedstawiać jako spektrum na którego końcach jak zwykle – jest bardzo niewiele osób. Nie mniej takiemu spektrum trudno nadać nowe kulturowe znaczenie, trudno się wokół tego jednoczyć, zdecydowanie trudniej narysować dowcipny rysunek czy stworzyć pewną wizję ciągłej opresji czy walki ze światem.

Jeśli ktoś odwoła spotkanie ze zwierzem to zwierz zawsze będzie szczęśliwy. Obrazek z bloga: Lingvistov.com

Ostatnimi czasy w Internecie robi karierę nowe pojęcie  (z punktu widzenia Internetu) otóż po wypełnieniu milionów testów okazuje się, że dla wielu ludzi sprawa nie jest prosta i miotają się kimże to mają być. I tu przychodzi na pomoc określenie ambivert (zwierz nie ma pojęcia jak to będzie po polsku ale na pewno jest polskie określnie) które mówi – że całkiem sporo osób posiada cechy zarówno introwertyczne i ekstrawertyczne. Złośliwość nakazywałaby tu chrząknąć coś w stylu „kto by pomyślał”, ale prawda jest taka, że w popularnym rozumieniu pojęć psychologicznych pojawienie się tego określenia jako trzeciej możliwości jest dość ważne. Przede wszystkim pozwala wyeliminować nieco poetykę konfliktu. Po drugie – całkiem sporo osób, jeśli nie większość, może znaleźć się właśnie w tej grupie. Co pozwala na cieszenie się wszystkimi elementami swojego zachowania bez poczucia, że coś jest z nami nie tak. Bo prawda jest taka, że odwołane plany na spotkania ze znajomymi cieszą większość żyjących, zwłaszcza jeśli były to plany na spotkanie w środku tygodnia po pracy.

To jeden z takich obrazków który doskonale pokazuje, że lubimy się dzielić na dwie grupy i jak dobrze się czujemy kiedy jedna jest lepsza od drugiej. Obrazek z bloga: introvertdoodles

Niestety internetowa psychologia – czy właściwie psychologia popularna jest zjawiskiem które żyje zupełnie własnym życiem. Na Tumblr znajdziecie kilkadziesiąt tysięcy blogów które powoli przechodzą od „lubię siedzieć z książką” do „Jestem introwertykiem, samotnym w świecie agresywnej ekstrawersji”. Co oczywiście prowadzi do pomieszania porządków i do sztucznych podziałów, w których ludzie zmuszeni są do zachowywania się zgodnie ze schematem. Tymczasem niezależnie gdzie się jest na skali zachowań czasem każdemu zdarzą się zachowania zupełnie nie zgodne ze schematem. Bo tacy już jesteśmy złożeni że niezależnie od schematów możemy się zachowywać inaczej. Nie znaczy to, że samo rozpoznanie różnic zachowań jest błędne – raczej że to co się z nim stało w Internecie budzi pewien niepokój, głównie jako konstrukcja kulturowa a nie psychologiczna. Zwłaszcza że podziały stają się coraz bardziej oddalone od tego co znaczyły pierwotnie. Nagle okazuje się, że twórczy może być tylko introwertyk, co nie jest prawdą. Pewne ogólne stwierdzenia dotyczące preferowanych zachowań zostają podniesione do absolutnych prawd. Co niestety prowadzi do tego, że pojęcia psychologiczne zaczynają mieć zupełnie inne znaczenia.

Zwierz zapomniał wam powiedzieć – jeśli jesteście introwertykami musicie mieć kota. Obrazek z bloga: www.gemmacorrell.com

Ostatecznie cała sprawa nie jest taka prosta. Weźmy zwierza skoro już i tak tu jest. Zwierz lubi spotkania z ludźmi, nie boi się ich i często mówi jako pierwszy z całej grupy. Jednocześnie jeśli dacie mu słuchawki i komputer podłączony do Internetu to ludzie są mu z natury niepotrzebni. Może spędzać godziny czy dni nie mówiąc do nikogo i czuje się z tym fantastycznie. Może też nie dzwonić do rodziny i w ogóle zapomnieć że kontakt z bliskim jest potrzebny. Zwierz na pewno nie jest nieśmiały. Można powiedzieć, że jego pewność siebie powinna być wystawiana w muzeach jako przykład niezachwianego przekonania o swoich możliwościach. Ale wpuście mnie na imprezę taneczną a spędzę większość czasu udając, że jestem najbardziej zapracowaną osobą na świecie – sprawdzając wszystkie aplikacje na moim telefonie. Nie da się być najbardziej rozrywkową osobą na świecie i pisać codziennie bloga przez kilka lat. Ale jednocześnie czasem są tygodnie kiedy co wieczór zwierz gdzieś biegnie. Do tego większość mojego życia zajmuje mi kreowanie sobie w głowie jakiejś opowieści. Ale jednocześnie ta opowieść snuta jest w oparciu o to co mogłam zaobserwować przebywając z innymi ludźmi.

Zwierza zawsze zastanawia ten sposób obrazowania świata introwetyków w których nie ma ludzi którzy nie lubią czytać z kotem na kolanach. Tzn. Introwetyków którzy nie są fanami literatury. Obrazek z bloga: comiques.tumblr.com

Jak sami widzicie zwierz jest idealnym przykładem – jak bardzo wiele osób, że jednoznaczny podział doskonale sprawdza się w świecie Internetu, memu czy postu ale już nieco gorzej funkcjonuje w świecie rzeczywistym. Oczywiście są wśród nas prawdziwi ekstrawertycy którzy potrzebują ludzi do życia, inaczej brakuje im szczęścia i ekstrawertycy którzy być może nie zauważyli by zombie apokalipsy poza tym że nareszcie jest spokój. Oba typy funkcjonują sobie jednak w świecie czując się czasem dobrze, czasem źle a czasem zupełnie nie na miejscu. I tylko w tym przedziwnym świecie Internet wszystko w tym podziale jest jasne, proste i nie wymagające dyskusji.

Ps: To nie jest wpis o psychologii bo zwierz się na tym nie zna, jest o tym jak funkcjonują pewne pojęcia i podziały w kulturze. Można to przełożyć na bardzo wiele innych pojęć.

Brak interpunkcji we wpisie wynika z dysortografii Zwierza. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj do zakładki „Gdzie są przecinki”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • elestirne

    Co do testów i Junga – mam ogromną słabość do testu MBTI, który bazuje na teorii Junga, ale do I/E dodaje jeszcze trzy inne literki, więc podział jest bardziej złożony, typów konkretnie wychodzi 16 :) Ten test akurat powiedział mi mnóstwo o mnie i bardzo pomógł zrozumieć bliskie osoby. Ale, jak sam Jung powiedział – nie ma osoby, która byłaby czystym intro albo ekstra, taka osoba skończyłaby w zakładzie zamkniętym :D Plus też nie wydaje mi się, żeby to miało wiele wspólnego z nieśmiałością, raczej z sytuacjami, w jakich ładujemy sobie baterie – ja np jestem głośna i bardzo lubię ludzi, ale wolę na początku nie mówić im wiele o sobie, a po kilku intensywnych dniach koniecznie muszę naładować baterie sama, w zaciszu domowym :) Ale jak wiadomo, ludzie kochają upraszczać i dzielić się na my-oni – dzięki więc, Zwierzu, za wytrwale tępienie prostych dychotomii, bo szczerze ich nienawidzę.

    • Julia

      Z ciekawości – MBTI zasadzające się tylko na literkach czy łącznie z funkcjami kognitywnymi?

      • elestirne

        Łącznie, łącznie :) bardzo ciekawa to rzecz :)

        • Julia

          Pytam, bo też niezwykle lubię, a w Polsce niestety funkcje kognitywne są ignorowane a tovw dużej części o nie się rozchodzi :D

          • elestirne

            No właśnie, dlatego wciąż je rozkminiam bez pewności, ze wszystko wlasciwie rozumiem, bo jednak to czytanie po angielsku… Dużo roboty jeszcze czeka na zrobienie po PL:)

    • starfish

      To ciekawe… Test MBTI rozwiązywałam na kilku rozmowach kwalifikacyjnych i w końcu postanowiłam sprawdzić co też takiego z niego „wychodzi”… i nie rozpoznałam się w wyniku. :D tzn. rozpoznaję swoje doświadczenia w opowieściach ludzi, który otrzymali podobny wynik ale przypuszczam, że to są sytuacje uniwersalne i czasem zdarzają się każdemu. Natomiast obraz w internetach… przysięgam, że nie planuję niczyjej destrukcji ani przejęcia władzy nad światem. :D

      • Julia

        MBTI to osobna kategoria Internetu :D Lepiej od testów zapoznać się z funkcjami, bo opisy często próbują Ci powiedzieć kim jesteś podczas gdy sfera MBTI to w dużej mierze działania mentalne.

    • Arkadiusz Olejniczak

      MBTI najlepiej. Dobre narzędzie. INFJ here :)

      • Julia

        *high infj five*

      • Ni-doms unite! z tej strony INTJ :D

      • Kayleigh90

        A ja to INFP :)

        • Mentha spicata

          Ja również, dzień dobry :)

        • elestirne

          Ja też :)

    • Gingerstorm

      Ja tylko zauważę dla potomnych, że test MBTI nie jest tak naprawdę miarodajną skalą – panie, które go stworzyły, nie były nawet psychologami. Ponadto podważa się jego wiarygodność i aktualną użyteczność; to że pasuje komuś wynik wcale nie znaczy, że odnajdzie się w dedykowanej dziedzinie kariery…

    • Fiona

      Zrobiłam ostatnio test po trzech latach. Trzy na cztery literki wyszły mi inne niż poprzednio. To ja chyba jednak postoję.

  • An introvert’s survival kit – jak dla mnie stworzony :)

  • „Ambivert” na polski to – bardzo prosto – ambiwertyk :)
    Mimo wszystko fajnie na blogu Zwierza przeczytać tekst o psychologii, nawet takiej internetowo-popularnej. Ja akurat bardzo cenię sobie tę klasyfikację, ale za MBTI rozumiem ją przede wszystkim jako różnicę w sposobie pozyskiwania energii. Czyli introwertyk „ładuje baterie” podczas tych wszystkich samotnych, kocykowych aktywności, a ekstrawertyk przeciwnie – wśród innych i wtedy, kiedy coś się dzieje. Nie ma to jednak nic wspólnego z byciem nieśmiałym czy towarzyskim. Ja np. jestem introwertykiem, którego te typowe internetowe czynności szybko nudzą, uwielbiam być na zewnątrz i przebywać w towarzystwie, ale kiedy robię to za długo, to po prostu czuję, że uchodzi ze mnie cała energia i muszę pobyć sama i w ciszy choćby przez 15 minut. I o ile fajnie, że internet jakoś introwertyków zauważył i dopieścił (bo myślę, że jednak sporo osób wyrosło w poczuciu, że introwertyzm jest jakimś dziwactwem), o tyle szkoda, że ekstrawertyzm – czyli drugi biegun – stał się w tym internetowym uproszczeniu niewartą większej uwagi normą. Kto wie, może za 10-15 lat moda wychyli się w drugą stronę i będziemy czytać teksty w stylu „To zupełnie normalne, że czasem wychodzisz z domu i jesteś towarzyski” :P.

    • Sirocco

      No zarąbiście, ale co ma zrobić człowiek, który ma dwa rodzaje baterii? I jeżeli za długo siedzi w spokoju to głęboko pożąda fajnej imprezy, po której potrzebuje przez tydzień czy dwa z powrotem ładować baterie siedząc w domu i głaszcząc kota?

      • Tomek

        Niech baterii nie zalewa alkoholem ;)

      • Marta Mieszczanek

        No ja tak mam :) Kocham swoich przyjaciół, uwielbiam z nimi spędzać czas a jednocześnie lubię pojechać sobie w góry, do lasu albo nad morze sama i łazić, nie odzywając się do nikogo przez jakiś tydzień. Ilość wieczorów spędzonych poza domem i na kanapie musi być w skali tygodnia zbilansowana, bo inaczej – kolaps. Kluczem do sukcesu jest chyba asertywność ;)

    • kodama

      Mylisz introwertyzm z Regulacyjną Teorią Temperamentu Strelaua – to, co opisujesz jest zdecydowanie bliżej tej koncepcji: https://pl.wikipedia.org/wiki/Regulacyjna_teoria_temperamentu
      I szczerze mówiąc, obrazowanie osobowości na skalach energii i czasu ma więcej sensu. Przepraszam, że link z wiki, ale ogólnie na psychologii też tego uczą.

  • wazon32

    Może na każdym etapie życia potrzebny nam jest ktoś, kto nam powie, za kogo nas uważają przyjaciele. Boję się, że czasem najbliższy człowiek może uważać introwertyka za ekstrawertyka, bo nie zauważa, że tamten udaje, gra, gada byle co, bo lubi być lubiany, a w gruncie rzeczy mało się o nim wie, albo się wie i nie rozumie, albo kiedyś ktoś jego sposób bycia wyśmiał…dużo jest powodów dla których człowiek się maskuje. Też nie jestem psychologiem ( a bardzo żałuję ), ale kiedy piszę książkę, muszę jakoś określić bohatera i właśnie czasem trudno jest ubrać go w określoną psychologicznie skórę.
    Człowiek jest w zasadzie nieprzewidywalny nawet sam dla siebie. Introwertyk otwiera się w pociągu przed obcą osobą, a ekstrawertyk na temat XYZ nie chce w ogóle rozmawiać, albo utrzymuje w tajemnicy przez całe życie straszny fakt, że w wieku 12 lat zrobił raz siusiu w majtki. Nie bardzo chyba wiemy, kim jesteśmy.

    • Magdalena Jawor

      Z tych słów wyłania mi się bardzo smutny obraz introwertyka jako kogoś, kto jest po prostu bardzo skłócony sam ze sobą, wstydzi się tego, kim jest naprawdę, i woli rozmawiać o sobie z obcym, którego opinię będzie mógł mieć gdzieś, niż z kimś, kto – broń borze zielony – będzie mógł mieć na niego jakiś wpływ.

      Jeśli przebywanie z kimś bliskim jest dla ciebie męczące i czujesz przy nim potrzebę udawania kogoś innego, to zastanowiłabym się poważnie, czy to jeszcze jakiś tajemniczy „sposób pozyskiwania energii”, czy już poważne problemy z samym sobą.

  • Tomek

    W końcu ktoś to napisał. Mi sposób przedstawiania introwertyków w internecie przypomina raczej osobowość schizotypową. Poza tym w np. Wielkiej Piątce introwertyzm-ekstrawertyzm robi tylko za jedną z pięciu skal, więc ludzie przykładają do tego o jakieś 80% za dużo wagi.
    PS Czekam na to aż w internecie pojawi się rysunek porównujący reakcję na sok z cytryny u intro i ekstra.

    • kodama

      Ach, wielka piątka <3 Nawet u Eysencka jest coś wiecej niż jedna skala :D

  • Gingerstorm

    Dzięki, Zwierzu, za ten tekst. Im więcej mnie na studiach uczą na ten temat tym bardziej zauważam tą bezsensowną binarność internetu (i inne rzeczy). Psychologia popularna… dobry temat do badań. Może kiedyś. :D

  • Shini

    Tak w ogóle definicje introwertyzmu i ekstrawertyzmu w pierwotnej wersji absolutnie nie były dychotomiczne. To tak zahaczając o psychologię. Introwertyzm i ekstrawertyzm to są dwie różne skale, na których możemy być wyżej lub niżej (czyli możesz być jednocześnie intro i ekstra), podobnie z innymi cechami osobowościowymi. To tak zahaczając o psychologię. Mnie najbardziej tylko drażni, jak introwertyzmem nazywa się objawy lęków społecznych, bo agorafobia i introwertyzm to zupełnie inne rzeczy. Osoba ze społecznymi lękami nie jest tym stereotypowym introwertykiem, który woli se siedzieć w domu z książką. Wcale nie woli, ale nie ma wyboru. Można bać się wyjść do tłumu i jednocześnie za nim tęsknić. Świat nie jest taki czarno-biały. Ludzka psychika nie jest taka oczywista.

    • kodama

      No nie, akurat introwertyzm-ekstrawertyzm to jedna skala przynajmniej w OCEAN, u Eysencka i we wspomnianym MTBI.

      • Shini

        A, to najwyraźniej czegoś nie wiem. W jednym źródle (niestety nie pamiętam, gdzie) widziałam informację, że są to odrębne cechy i można posiadać obie w różnym stopniu nasilenia… Taka koncepcja po prostu bardziej do mnie trafia, wydaje mi się bardziej autentyczna bo sam intro i ekstrawertyzm trudno mi zaakceptować jako uzasadnienie ludzkich cech charakteru ;)

  • Wiedziałam, że coś jest nie tak – ale raczej obstawiałam, że ze mną ;-) Bo ani się nie wpasowywałam w opis „typowego ekstrawertyka”, ani „typowego introwertyka”.

    Kiedyś, w ramach ćwiczeń z serbskiego, lektor zadał nam pytanie: czy w knajpie, siedząc ze znajomymi, raczej udzielamy się w dyskusji, czy siedzimy jak mysz pod miotłą. Za nic w świecie nie mógł zaakceptować stwierdzenia, że „to zależy”. No bo przecież zależy – od towarzystwa, jego liczebności, tego, czy są to moi znajomi czy nowo poznani ludzie, czy czuję się przy nich swobodnie, czy nadajemy na tych samych falach, jaki mam dzień (i jak bardzo akurat chcę być w domu ;)).

    W związku z tym całym zamieszaniem, miałam uczucie, że jestem jednocześnie introwertykiem i ekstrawertykiem, a to dość duża rozbieżność. Teraz złapałam się na tym, że na moich oczach rozegrała się próba przebrzydłej generalizacji.

  • V Jacobsen

    Cóż, ostatnio na zajęciach w szkole o cyberprzemocy itp. dowiedziałam się, że introwertyzm to problem psychiczny, wywołany naduzywaniem internetu.

  • kodama

    W ogóle MBTI to ściema, gdzie porządne testy osobowości! Gdzie Cattell i jego 16 czynników, gdzie OCEAN, albo chociaż Eysenck :P [mądrzy się, bo pisałam mgr z psychologii osobowości]
    Mnie też zupełnie bawi ten podział i nie do końca go pojmuję, a najczęściej czuję się nim skrzywdzona (bo jestem ekstrawertywna bardzo, co nie wyklucza lęków społecznych, ale Internetu to nie obchodzi ;P).
    Dziękuję za ten tekst, przeczytałam go z dużą przyjemnością ;D

    • Kayleigh90

      A można gdzieś te inne testy zrobić i poznać wynik?

      • kodama

        Eysencka można zrobić (http://similarminds.com/eysenck.html), ale problem polega na tym – nie ma polskich, znormalizowanych tłumaczeń tych testów, a wyniki testów osobowości zmieniają się, jeśli ta sama osoba wypełnia test w kilku językach. Statystycznie znacząco się zmieniają te wyniki, co jest interesujące, ale nie może być miarodajne.
        A tu link do EPQ-R na stronie Pracowni Testów Psychologicznych: http://www.practest.com.pl/epq-r-kwestionariusz-osobowosci-eysencka-epq-r-kwestionariusz-osobowosci-eysencka-w-wersji-skroconej
        Te testy KOSZTUJĄ, dlatego ich internetowe wersje uważam za mocno nietrafione i intuicyjne.
        Testy osobowości można też zrobić plącząc się po wydziale psychologicznym na dowolnie wybranym uniwerku, na pewno ktoś potrzebuje człowieka do swoich badań :D

  • Dzięki za tekst! Prawda, że w internecie (w szczególności na Tumblrze) jest teraz zatrzęsienie stereotypów o intra- i ekstrawertykach, szczególnie śmiesznych gdy – tak jak pisałaś – do szufladki E lub I upychają sympatię do psów/kotów, ulubione kolory, hobby etc. Większość takich mądrości ma oczywiście zerową wartość, ale wysyp artykułów o introwersji dla mnie samej ma tę zaletę, że pomógł mi zrozumieć jednego z moich najlepszych przyjaciół, który tak ma że musi pobyć sam i jeśli się chcę z nim spotkać, to muszę trafić na moment, w którym on chce wyjść do ludzi. Jakoś tak się składa, że do tej pory większość moich znajomych stanowili ekstrawertycy, więc nie musiałam tego zagadnienia specjalnie rozgryzać, a teraz proszę – internetowa moda zbiegła się z moim życiem :)

    PS. Ze znajomymi mieliśmy swojego czasu dość mocną fazę na MBTI i hurtowo robiliśmy sobie internetowe testy (najbardziej mi się podoba ten z 16personalities.com) – fajnie się dowiedzieć jakich odpowiedzi udzielają przyjaciele, to pomaga ich lepiej zrozumieć.
    ESTJ (a w te ciężke dni w miesiącu – ESFJ :D), pozdrawiam :)

  • Shakuahi

    Zawsze mnie to bawi, jak jakiś znajomy wrzuci na tablicę wynik testu, wskazujący, że jest ekstrawertykiem/introwertykiem, z dopiskiem „jejku, jejku” jakby to go smuciło, że trafił właśnie do tej grupy, ale jakoś zniesie ten ból, bo przecież internetowe testy nie kłamią, a w wyniku tak ładnie opisali jego grupę, że w sumie pal licho.

  • Kayleigh90

    Z jednej strony internetowe rozprawy i memy pomogły mi się pogodzić z myślą, że jestem introwertykiem i nie ma w tym nic złego, ale internety potrafią przeginac. Nie podoba mi się to, że do introwertyzmu są wrzucane fobie społeczne i inne czynniki, a z introwertykow robi się „special snowflakes”. Owszem, rozmowa telefoniczna z obcą osobą może być stresująca, ale można nabrać wprawy. Jeśli jest to dla kogoś ciężkie, to raczej to nie jest introwertyzm, a fobia.
    Mimo to doświadczenia internetowe i doświadczenia z życia to zupełnie inne bajki. Ale dziękuję za ten wpis.

  • i_am_keyser_soze

    Pętam się gdzieś po środku i serio przebywanie w Internecie nauczyło mnie jednego – gdy Internet nie przegina w jedną lub drugą stronę w jakiekolwiek sprawie to jesteśmy świadkami cudu (a jestem niewierzący).

  • Na każde dowolnie złożone pytanie istnieje (zwłaszcza w sieci) prosta odpowiedź, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Internet tylko wzmaga ten mechanizm pożądania prostych wyjaśnień problemów (zwłaszcza tych złożonych). Lubimy proste, gotowe rozwiązania – zresztą stąd m.in. stereotypy! Dlatego łatwiej jest postrzegać świat czy poszczególne zagadnienia w ujęciu czarno-białym niż dostrzec odcienie szarości (o kolorach nie wspominając).
    Niestety jesteśmy z natury leniwi i takie są efekty.

  • Magdalena Jawor

    Wg mnie ten podział to po prostu smutne kompensowanie sobie własnych kompleksów. Ciężko mi znaleźć wspólny temat z nowopoznanymi osobami? Na pewno są dla mnie po prostu zbyt ograniczeni. Jestem leniwy? Tak, ale za to na pewno kreatywny (siedzenie przed kompem jest w końcu taaakie kreatywne). Nie czuję się dobrze w dużych grupach? To z pewnością dlatego, że ludzie je tworzący robią nudne rzeczy, prowadzą puste rozmowy, są płytcy i w ogóle to zrobili imprezę tylko po to, żeby potem mieć się czym pochwalić na fejsbuczku. Ktoś świetnie tańczy, ładnie się ubiera i jest popularny, w przeciwieństwie do mnie? Nie ma możliwości, by był także oczytany, inteligentny i miał jakieś ciekawe opinie o życiu. I tak dalej, i tak dalej.

    A dlaczego „ekstrawertycy” na nic się nie skarżą w internetach, w przeciwieństwie do „introwertyków”? Bo po prostu nie mają aż tylu kompleksów związanych z brakiem pewności siebie, a nie – jak niektórzy by chcieli – po powrocie z imprezy przechodzą w tryb stand-by i nic nie robią aż do następnej :>

    • Cpt

      A wie pani, że robi pani kubek w kubek to samo, o czym pisze? ;) Nie czuję się dobrze w dużych grupach? Czyli marnuję czas, mam kompleksy, ogólnie jestem do niczego. Nie mam z kimś wspólnych tematów? Z góry wiadomo, że to moja wina. Nie lubię tańczyć, nie jestem osobą brylującą w towarzystwie? Czyli nie mogę być osobą inteligentną, mieć ciekawych opinii itp. Negatywne stereotypy działają w obie strony :(

      • Magdalena Jawor

        Zupełnie nie mogę się zgodzić z tym, co napisałeś (aś?). Nigdzie nie sugeruję, że „Nie czuję się dobrze w dużych grupach? Czyli marnuję czas, mam kompleksy, ogólnie jestem do niczego. Nie mam z kimś wspólnych tematów? Z góry wiadomo, że to moja wina. [etc.]”. To jest pomyślane zupełnie na wyrost. Piszę, że memy, o których pisze Zwierz, które przeciwstawiają bycie towarzyskim byciu kreatywnym, inteligentnym i wrażliwym, są wytworem kompleksów. Tyle. Nie oznacza to, że 100% ludzi lubiących samotność ma albo powinno mieć kompleksy, albo nie może być kreatywnym etc. Może być. Ale nie musi. Dokładnie tak samo jak ktoś towarzyski, bo te cechy zupełnie nie mają ze sobą związku.

        • Cpt

          Mocno średnio to wynikało z treści poprzedniej wiadomości, ale skoro tak pani twierdzi, ok, wierzę, że to pani miała ma myśli.

  • Klaudia

    to się nazywa ambiwersja, a jej autorem, podobnie jak samej intro i ekstrawersji, jest Eysenck ;) i on dość szybko doszedł, że to kontinuum, na którym sobie siedzimy, bliżej lub dalej jednego z biegunów. później pojęcia zdefiniowali trochę inaczej Costa i McCree, w swojej pięcioczynnikowej teorii osobowości.
    tak czy siak, zwierzu, masz rację, że to co rzuca nam w twarz internetowa psychologia zazwyczaj z tą prawdziwą ma wspólnego mniej, niż więcej, co jest sprawą dość niebezpieczną. ale niestety ludzie wolą czerpać wiedzę z miejsc, które przedstawiają ją zgodnie z ich wizją lub oczekiwaniem, niekoniecznie merytorycznie sensownych. więc miło, że o tym krzyczysz, zwierzu, bo krzyczysz mądrze!

  • W komentarzach od groma specjalistycznych nazw i dużych nazwisk psychologii, a ja chciałam tak tylko skromniutko i zupełnie amatorsko powiedzieć, że cieszyło mnie pojawienie się w necie tego introwertycznego boomu. Wciąż żywo pamiętam swoje samobiczowanie się z gatunku „co ZE MNĄ jest nie tak?!”, gdy źle się czułam na dużych, głośnych imprezach, a moi znajomi bawili się świetnie. Internetowy wysyp introwersji pomógł mi pogodzić się i ulubić moje cechy, które do tej pory uznawałam za beznadziejne. Oczywiście z całą świadomością powierzchowności takich memów i obrazków, zaczęłam czytać więcej na ten temat i wygląda na to, że jestem osobą hipersensytywną i stąd wynika wiele moich cech kojarzonych z introwersją. Nie chcę się rozwlekać, bo nie jestem specjalistką ;)
    Podsumowując, cieszę się z pojawienia się tego tematu, nawet w tak uproszczonej formie, bo pomogło mi to zaakceptować siebie i może pomoże też innym.

  • anonim

    „ekstrawertycy którzy być może nie zauważyli by zombie apokalipsy poza tym że”
    4 zdanie od dołu: chyba powinno być introwertycy

  • Tak bardzo kocham ten wpis Zwierzu!