Piraci! In space! czyli zwierz pochyla się nad Planetą Skarbów

08/09/2017

Mężczyzna idealny czyli kogo kochać się godzi wedle komedii romantycznych

08/09/2017

Seksowne podrygi czyli Zombie vs Zwierz vs tłumaczenie tytułów filmów

08/09/2017

Za oknami plucha? Wieje zimny wiart? No cóż nic nie poradzimy, że niektóre piątki wypadają we wrześniu. Jeśli jakoś chcecie to przetrwać, bez popadania w śpiączkę jesienną albo alkoholizm zwierz proponuje posłuchanie nowego odcinka Zombie vs Zwierz.

To odcinek pełen informacji. Dowiecie się nad  czym ostatnio pracowaliśmy. A było tego sporo – Paweł zajmował się montowaniem Rzeźnika z dzielnicy portowej – nagranej sesji RPG która ukazuje się na stronie Podsłuchane dzień po dniu. Ponoć Audacity śni się mu po nocach. Zwierz zaś rozpoczął swój nowy tajemniczy projekt, do którego potrzeba mikrofonu i książek – premiera dopiero 13.09 ale już dziś możecie posłuchać w podcaście o co biega!

A poza tym jak zwykle mamy temat odcinka. Podsunęła go nam słuchaczka, co powinno was też zachęcić do przesyłania nam maili i pytań. A chodzi o tytuły filmów i ich tłumaczenia. Wraz z Pawłem rozmawiamy o tych słynnych koszmarnych tytułach, o nie tłumaczeniu tytułów angielskich na polski i o  tytułach podwójnych polsko- angielskich. Próbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie – czy nie tłumaczenie tytułów filmów na polski na pewno jest takim dobrym pomysłem jak się niektórym wydaje. I dlaczego do kin wszedł film Atomic Blonde a nie Atomowa Blondynka.

 

Ponieważ od powstania Podsłuchane stawiamy na naszą wspólną stronę na YT to zwierz zachęca by słuchać także tam. A poza tym jak zwykle możecie nas śledzić i polubić na całym milionie stron:

Polubcie nasz fanpage: www.fb.com/zvzpodcast

Piszcie do nas: kontakt@zombievszwierz.pl

Sprawdźcie inne nasze podcasty: www.podsluchane.pl

Polubcie fanpage naszej sieci: www.facebook.com/podsluchane.pl

Zobacz nasz sklep z gadżetami: www.podsluchane.pl/sklep

Napisz do nas na kontakt@podsluchane.pl

Ps: Wszystkim niecierpliwie czekającym na ten wpis co go zwierz zapowiada – zwierz zaczął go już pisać – tekst ma na razie 5 stron a jeszcze się zwierz nie rozkręcił. Dlatego może będzie w dwóch częściach przez weekend.

Ps2: Zwierz chętnie pozna waszą odpowiedź na zadane w podcaście pytanie – jakie tłumaczenie tytułu filmu najbardziej was zdenerwowało.

Brak interpunkcji we wpisie wynika z dysortografii Zwierza. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj do zakładki „Gdzie są przecinki”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Arisa

    „Civil War” – „Wojna Bohaterów”, NO NIE MOGĘ, szkoda, że z „Doctor Strange” nie zrobili „Doktor Dziwago”

    • Barneyek

      Ej, ale Doktor Dziwago byłby super :D

  • wazon

    Przy okazji warto by się też przyjrzeć tłumaczonym tytułom książek. W tej chwili nie pamiętam niczego, co mogłabym przytoczyć jako przykład i nie chce mi się przeglądać książek, ale mam już sporą łysinę, bo często wyrywałam sobie włosy z głowy.

    • Stokrota85

      Mnie ostatnio załamało tłumaczenie tytułu książki o wyrabianiu nawyków – „Better than before. Mastering the habits of our everyday lives” w polskim przekładzie „Lepiej. 21 strategii, by osiągnąć szczęcie”

  • aHa

    Jej, jak bardzo się cieszę jak ktoś zauważa, że „tłumaczenia” tytułów nie są tłumaczeniami :) i że to nie chodzi o to, że ktoś nie zna angielskiego i źle przekłada oryginalny tytuł. Wbrew pozorom, cała masa ludzi zwala winę za głupi tytuł na tłumacza. Każde uświadomienie ludzi, jak jest naprawdę, sprawia, że gdzieś rodzi się mała słodka sarenka :)

  • Barneyek

    Strasznie irytowało mnie „tłumaczenie” tytułu „Touching the Void” jako „Czekając na Joe”. Serio, w tym wypadku naprawdę nie rozumiem rezygnacji z dosłownego tłumaczenia. „Dotknięcie pustki” bardzo dobrze oddaje treść filmu o dramacie górskiej wyprawy.
    Z drugiej strony np. w przypadku filmu „Master&Commander” mamy sytuację odwrotną, gdzie tytułowy „Pan i Władca” przełożony został zbyt dosłownie – tymczasem frazą najbliższą znaczeniowo angielskiemu określeniu byłby „Pierwszy po Bogu”.
    I też nie znoszę tych polsko-angielskich mieszanek.

  • KaaVa

    Mój absolutny faworyt to „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj”, czyli ‚In Bruges” z 2008. Film świetny, ale z tym tytułem nie zdziwiłabym się gdyby w Polsce NIKT go nie zobaczył w kinach.