Home Film Serca łup i zimny trup czyli o popularności “Bez wahania”

Serca łup i zimny trup czyli o popularności “Bez wahania”

autor Zwierz
Serca łup i zimny trup czyli o popularności “Bez wahania”

Net­flix co pewien czas kon­fudu­je wszys­t­kich – widzów, kry­tyków i komen­ta­torów. Coś się dzieje i wszyscy stara­ją się zrozu­mieć – właś­ci­wie o co chodzi? Taka kon­fuz­ja zapanowała w ostat­nich dni­ach, kiedy okaza­ło się, że z jed­nym z najpop­u­larniejszych tytułów na plat­formie jest film „Bez waha­nia” (Brazen), pro­dukc­ja tyle mało znaczą­ca, co po pros­tu sła­ba. Ale oglą­dana tak jak­by jutra nie było. Dlaczego? Cóż, jak mówią – trze­ba zejść do głębi by odpowiedzieć sobie na to pytanie.

 

Bez waha­nia” to luź­na adap­tac­ja powieś­ci Nory Roberts „Bezw­styd­na cno­ta” (dzięku­je­my dys­try­b­u­torowi, że nie zde­cy­dował się na ten tytuł, bo serio przy­należy on do głębo­kich lat osiemdziesią­tych). Powieść Roberts pow­stała wtedy, kiedy jeszcze moż­na było zakładać, że autor­ka pisze swo­je książ­ki sama (potem ich ilość zaczęła sug­erować że Roberts zamieniła się w sporą fir­mę). Jak wiele powieś­ci amerykańskiej pis­ar­ki była hitem. Dlaczego? Bo choć powieś­ci Roberts są głęboko zako­rzenione w roman­sowych schemat­ach to były lep­sze od więk­szoś­ci książek jak wtedy pow­stawały. Tak, wszys­tkie miały mniej więcej ten sam schemat (zbrod­nia, miłość, lek­ki plot twist) ale były zabawne, miały dobrze napisane, bohater­ki i zawsze plus minus tego samego bohat­era, który był przys­to­jny, uroczy, opiekuńczy i być może – nieco mniej bystry niż jego part­ner­ka. Książ­ki Roberts w prze­ci­wieńst­wie do wielu roman­sów miały ele­men­ty poczu­cia humoru, niek­tóre wąt­ki krymi­nalne były naprawdę ciekawe a cza­sem najlep­sze frag­men­ty w ogóle nie doty­czyły roman­su tylko życia rodzin­nego czy jakiegoś oby­cza­jowego tła.

 

Brazen. Sam Page as Ed in Brazen. Cr. Sergei Bachlakov/Netflix © 2021

 

Choć w Polsce nie lubimy mówić za dużo o lit­er­aturze pop­u­larnej to nawet dziś książ­ki autor­ki cieszą się pop­u­larnoś­cią, choć w dużym stop­niu straciły na znacze­niu kul­tur­owym. Pow­stały nowe romanse – zde­cy­dowanie bardziej pieprzne, z bohaterka­mi, które niekoniecznie są dużo bardziej nieza­leżne od tych z lat osiemdziesią­tych. O ile w książkach Roberts facet przede wszys­tkim umi­ał zamon­tować szaf­ki w kuch­ni to dziś bez mil­ion­era z helikopterem na dachu się nie obe­jdzie. Czy to źle i mamy nad czym załamy­wać ręce? Nie, romans jako gatunek lit­er­ac­ki ma swo­je miejsce, swo­je cele i nie jest sam w sobie niczym złym. Jasne więk­szość roman­sów odwołu­je się do utartego kul­tur­owego schematu, ale trochę jest tak że nie każ­da fan­taz­ja jest od razu najbardziej na cza­sie i najbardziej popraw­na. To jest zawsze prob­lem z fan­tazjowaniem – nie zawsze chce­my fan­tazjować o tym co mogło­by się przy­darzyć w real­nym życiu. Należy jed­nak zauważyć, że pod wzglę­dem zmi­any schematów i pojaw­ia­nia się nowych wątków lit­er­atu­ra roman­sowa bard­zo się w ostat­nich lat­ach rozwinęła.

 

Nie da się jed­nak ukryć, że jeśli mówimy o roman­sowych powieś­ci­ach to nazwisko Nory Roberts wciąż przy­cią­ga czytel­ników. Ja sama nie obe­jrza­łabym fil­mu, gdy­by nie fakt, że książkę czy­tałam lata temu i byłam ciekawa co z niej zostanie prze­nie­sione na ekran – zwłaszcza, że choć to strasznie brz­mi – od lat 80 minęło już pon­ad trzy­dzieś­ci lat co znaczy, że his­torii przy­dał­by się pewien update. Poza tym sama nar­rac­ja nie była aż taka odrzu­ca­ją­ca – autor­ka krymi­nałów miesza­ją­ca się w śledzt­wo – jak­by mieliśmy nieje­den ser­i­al opar­ty o ten sam pomysł – od „Napisała Morder­st­wo” po „Cas­tle” – najwyraźniej w amerykańskiej pop­kul­turze ist­nieje przeko­nanie, że jeśli umiesz napisać przekonu­jącą scenę morder­st­wa to właś­ci­wie ma się w głowie cały podręcznik krymi­nal­isty­ki. Do tego wątek pra­cy sek­su­al­nej, pojaw­ia się w krymi­nałach nie raz. Nic ory­gi­nal­nego, ale też nic co by z miejs­ca miało widza odrzucić.

 

Brazen. Alyssa Milano as Grace in Brazen. Cr. Sergei Bachlakov/Netflix © 2021

 

Prob­lem pole­ga na tym, że film, który pojaw­ił się na Net­flix jest kuri­ozal­nie zły. A właś­ci­wie nie tyle zły co trud­ny do osadzenia w jakimkol­wiek gatunku. Najbliżej mu pewnie do pro­dukcji spod znaku Hall­marku choć odróż­nia się od nich powagą tem­atu, prze­mocą i sek­sem (choć prze­moc i seks w tym filmie są potrak­towane niezwyk­le umown­ie i niemal pury­tańsko – co jest ciekawe, gdy mówimy o his­torii kobi­et pracu­ją­cych na seks kamerkach). Na pewno nie jest to pro­dukc­ja, która ma poziom kinowy, pod pewny­mi wglą­da­mi przy­pom­i­na nieco – wyr­wany z kon­tek­stu, odcinek jakiegoś seri­alowego pro­ce­du­rala, który zakła­da, że więcej o bohat­er­ach dowiemy się w następ­nym odcinku. Jest to pro­dukc­ja telewiz­yj­na w najbardziej klasy­cznym tego słowa znacze­niu – czyli pod wzglę­dem wartoś­ci pro­duk­cyjnych zde­cy­dowanie niżej niż film kinowy, jest krót­sza, zagrana w sposób bard­zo jed­no­li­ty i niemalże pozbaw­iony emocji. To zresztą doskon­ały dowód, że choć Net­flix dzi­ała na zupełnie innych zasadach niż trady­cyjne stac­je telewiz­yjne to ostate­cznie może dowoz­ić bard­zo podob­ne jakoś­ciowo efek­ty. Bo najwyraźniej nie w schema­cie dys­try­bucji, ale raczej w poziomie pro­dukcji tkwi ta este­ty­cz­na i nar­ra­cyj­na różnica.

Przy czym żeby było jasne —  sce­nar­iusz tego fil­mu brz­mi jak skecz o fil­mach tego typu. Bohater­ka wchodzi na scenę zbrod­ni i obiecu­je polic­jan­towi że nic nie zabrudzi bo prze­cież pisze krymi­nały i wie jak się zachować. Już pomi­jamy że to ona ostat­nia widzi­ała siostrę i mogła­by stać za jej śmier­cią, to fakt że wszyscy zakłada­ją, że oso­ba cywilna może sobie tak po pros­tu chodz­ić po miejs­cu zbrod­ni jest przekomiczny. W ogóle wszyscy polic­jan­ci w tym filmie mają kom­pe­tenc­je śled­cze rozwielit­ki. Nato­mi­ast ich sze­fowa jest bard­zo twardą i zde­cy­dowaną kobi­etą. Co oznacza, że twar­do i zde­cy­dowanie pode­j­mu­je cały szereg irracjon­al­nych decyzji. Jest to chy­ba jedyny krymi­nał jaki widzi­ałam w życiu, w którym myślisz sobie, że creepy postać to na pewno tzw. “red her­ring” czyli wątek który ma odwró­cić naszą uwagę od prawdzi­wego sprawy ale potem okazu­je się, że nie nic z tych rzeczy — po pros­tu spraw­ca był creepy od początku. Cały prze­myśl­ny plan zła­pa­nia przestęp­cy jest o tyle ciekawy, że jest zupełnie nie potrzeb­ny biorąc pod uwagę że wystar­czyło­by zro­bić proste i porządne przesłuchanie świad­ków. Ogól­nie — to jest niesamowi­ta kome­dia, zwłaszcza wtedy kiedy bied­ny polic­jant którego całą osobowość stanowi jego zarost, bardziej prze­j­mu­je się szafka­mi w kuch­ni niż morder­st­wem tuż obok.

 

Brazen. (L‑R) Sam Page as Ed, Alyssa Milano as Grace in Brazen. Cr. Sergei Bachlakov/Netflix © 2021

 

Tym co jest w filmie najbardziej zaskaku­jące to jak słabo wypa­da to po co wid­zowie i widz­ki przys­zli, czyli romans. Zabi­j­cie mnie jak moż­na zekrani­zować powieść Nory Roberts jed­nocześnie zatrud­ni­a­jąc do głowach ról aktorską parę pomiędzy którą nie ma żad­nej chemii. Powieś­ci Roberts nie są krymi­nała­mi. Są romansa­mi z wątkiem krymi­nal­nym. Tym­cza­sem „Bez waha­nia” jak­by się swo­jego wątku roman­sowego wsty­dz­iło. Gra­ją­ca główną bohaterkę Alyssa Milano wyda­je się w ogóle słabo zain­tere­sowana swoim ekra­nowym part­nerem. Z kolei Sam Page ma tu głębię ekspresji bohat­era typowego fil­mu Hall­marku – w których z resztą częs­to wys­tępu­je. Co znaczy, że dosta­je­my przedzi­wne dziełko, które z oczy­wistych powodów nie jest dobrym krymi­nałem (bo nigdy nie miało nim być) ale nie jest też dobrym romansem – czym zde­cy­dowanie być powinno.

 

Tu zresztą pojaw­ia się w ogóle taka reflek­s­ja, że o ile powieś­ciowy romans trzy­ma się świet­nie o tyle ten fil­mowy przeży­wa zde­cy­dowanie kryzys. Poza wątka­mi seri­alowy­mi (które budzą w ludzi­ach niesamowite emoc­je – nadal mnie bawi jak niemal każ­da wid­ow­n­ia seri­alowa przeży­wa pier­wszy pocałunek jakiejś ulu­bionej pary), w filmie romans ma dużo gorzej. Poza pojaw­ia­ją­cym się co pewien czas melo­dra­mata­mi (które ostat­nio zde­cy­dowanie lep­iej spraw­ia­ją się, gdy doty­czą nar­racji queerowej – bo mam wraże­nie, że tylko tam pozostało wystar­cza­ją­co dużo prawdzi­wych emocji) romans został zag­nany do świa­ta komedii roman­ty­cznej. A kome­dia roman­ty­cz­na przeży­wa kryzys, bo opowia­da w kółko tą samą his­torię bez pomysłu jak nasy­cić ją nowy­mi treś­ci­a­mi. Poza tym niewielu twór­ców potrafi dobrze połączyć pory­wy ser­ca i kome­diową nar­rację. Roman­sowe wąt­ki powoli odpły­wa­ją z dzieł kul­tu­ry – w najwięk­szych hitach były kiedyś obow­iązkowe, ale dziś sta­ją się nieco mniej ważne. Wystar­czy zajrzeć do filmów Mar­vela by zobaczyć jak to w kim zakocha się bohater jest z fil­mu na film coraz mniej ważne.

 

Brazen. Sam Page as Ed in Brazen. Cr. Sergei Bachlakov/Netflix © 2021

 

Dlaczego romans przeży­wa trudne chwile? Wyda­je mi się, że wcale nie wyni­ka to z samego braku zapotrze­bowa­nia – co pokazu­je np. sytu­ac­ja, kiedy ktoś romans nakrę­ci i nagle lądu­je w TOP dziesięć filmów na Net­flix. Prob­le­mem jest raczej zrównoważe­nie oczeki­wań różnych grup. Z jed­nej strony prag­niemy by filmy z sil­nym wątkiem roman­ty­cznym odpowiadały na pewne fan­taz­je, z drugiej mamy dość kul­tur­owych schematów. Rzeczy, które kiedyś budz­iły nasze pory­wy ser­ca dziś wyda­ją się toksy­czne czy uzna­je­my je za prze­moc. Sami sce­narzyś­ci nie mają do koń­ca pomysłu jak zastąpić stare nowym – jed­nocześnie utrzy­mu­jąc szy­bkie ser­ca bicie i tak romans lądu­je trochę na pustkow­iu, gdzie jest skazany na słabe his­to­rie, które nie są co praw­da oburza­jące, ale nie są też napisane z sercem.  Tym­cza­sem potrze­ba his­torii roman­ty­cznych jak najbardziej jest obec­na w człowieku – to co się zmienia to raczej prag­nie­nie by była ona real­i­zowana bardziej różnorod­nie i ciekaw­ie. Nieste­ty coraz częś­ciej twór­cy idą raczej w este­tykę Hall­marku – chy­ba zakłada­jąc, że ta kon­ser­waty­w­na dro­ga jest w grun­cie rzeczy najbez­pieczniejsza. Choć ostate­cznie najwięk­szą pop­u­larnoś­cią cieszy się nieszczęsne „365 dni” – które doskonale diag­nozu­je wciąż siedzącą w wielu osobach potrze­bę nar­racji która jest niepopraw­na ale kusząca.

 

Tu pojaw­ia się kole­j­na moja reflek­s­ja, że być może sukces „Bez waha­nia” pokazu­je, jak wiele ele­men­tów kul­tu­ry pop­u­larnej prze­chodzi „pod radarem” nie dlat­ego, że są za małe, ale dlat­ego, że doty­czą określonej grupy. Tak, więcej kobi­et niż mężczyzn czy­ta romanse Nory Roberts i więcej kobi­et niż mężczyzn szu­ka klasy­cznych roman­sowych nar­racji. Jed­nocześnie jed­nak – ponieważ ele­men­ty pop­kul­tu­ry kojar­zone z kobi­eta­mi zwyk­le opisu­je się w kat­e­go­ri­ach wsty­dli­wych przy­jem­noś­ci, to wielkim kry­tykom, wielkiej kul­tu­ry łat­wo je prze­gapić. Ewen­tu­al­nie – uznać, że takich kul­tur­owych pref­er­encji poważne kobi­ety powin­ny się wsty­dz­ić (wiado­mo, że jeśli chcesz być poważną kobi­etą musisz odrzu­cić wszys­tko co kul­tura określa przymiotnikiem „kobiece”). A potem pojaw­ia­ją się rzu­cane w przestrzeń pyta­nia jak to możli­we, że sła­by romans wyprzedz­ił na liś­cie najchęt­niej oglą­danych filmów „Nie patrz w górę”. Bo „Bez waha­nia” nie łapie się w pewien sze­ro­ki dyskurs o kine­matografii i pop­kul­turze, a nowy film McK­aya omówić musi każdy dzi­en­nikarz. Nie piszę tego by mówić dzi­en­nikar­zom, że mają pisać o słabych fil­mach telewiz­yjnych, ale raczej – jeśli wpraw­ia cię to w kon­ster­nację być może nie patrzysz wystar­cza­ją­co uważnie na popkulturę.

 

Brazen. (L‑R) Sam Page as Ed, Malachi Weir as Ben in Brazen. Cr. Sergei Bachlakov/Netflix © 2021

 

Bez waha­nia” jest jed­nocześnie tym przedzi­wnym przykła­dem fil­mu, który jest abso­lut­nie mag­ne­ty­czny. Dlaczego? Bo oglą­da­jąc go (a właś­ci­wie spoglą­da­jąc na niego jed­nym okiem w cza­sie robi­enia czegokol­wiek innego – to jedyny sposób oglą­da­nia takich pro­dukcji) nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że pow­stał. Jest taka kat­e­go­ria filmów, które w swo­jej niepo­rad­noś­ci, słabej reży­serii i drew­ni­anym aktorstwie mają nieod­par­ty urok ama­torskiego przed­staw­ienia, gdzie nie wiado­mo czy śmi­ać się czy płakać. Dla naszych umysłów to miejsce ide­alne, bo film sam w sobie sta­je się zagad­ką – kto na to poz­wolił, dlaczego to tak wyglą­da, czy sce­narzys­ta naprawdę chce byśmy uwierzyli w tak idio­ty­czne rozwiązanie i drew­ni­ane dialo­gi. Niczym klien­ci sklepu z kic­zowatą porce­laną zna­j­du­je­my przedzi­wną przy­jem­ność w przy­pa­try­wa­niu się czemuś co z jed­nej strony przy­pom­i­na film, z drugiej – nie jest w stanie spełnić żad­nych naszych oczeki­wań. Są filmy tak złe że aż dobre do oglą­da­nia i ta niepo­rad­na teatral­ność „Bez waha­nia” trochę się w tym mieś­ci (choć nie jest to film, który ktokol­wiek obe­jrzy więcej niż raz).

 

Oczy­wiś­cie na sam koniec należało­by się rozs­tać z reflek­sją, że w pop­u­larnoś­ci fil­mu słabego nie powin­no być nic dzi­wnego. Pop­u­larność i jakość nie są ze sobą aż tak sil­nie sko­relowane. Zwłaszcza na plat­formie takiej jak Net­flix, która nie tyle bazu­je na wyb­o­rach samych widzów, co na pod­suwa­niu im konkret­nych tytułów. Co znaczy, że może im pod­sunąć nawet bard­zo słabą pro­dukcję – o ile tylko pasu­je do wybier­anych wcześniej kat­e­gorii. Pod tym wzglę­dem film łączą­cy ele­men­ty krymi­nalne i roman­sowe ma sza­s­nę znaleźć się na liś­cie pole­conych co drugiej oso­by zal­o­gowanej do Net­flix. A to też ma znacze­nie. Nato­mi­ast to czego plat­for­ma nam nie pokaże to czy pro­dukcję widz obe­jrzy do koń­ca ( o ile dotr­wa) z usta­mi rozwarty­mi w zach­wycie czy nieskońc­zonym zdzi­wie­niu, że coś takiego w ogóle powstało.

0 komentarz
3

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online