Home Ogólnie Cisza, spokój, książki czyli osiem cech idealnej księgarni

Cisza, spokój, książki czyli osiem cech idealnej księgarni

autor Zwierz
Cisza, spokój, książki czyli osiem cech idealnej księgarni

Dziś Świa­towy dzień książ­ki. Zwierz obchodz­ił go w dość wyjątkowy sposób wraz z grupą ochot­ników wybrał się na spac­er po Warsza­ws­kich Księ­gar­ni­ach Kam­er­al­nych. Ten spac­er skłonił go do rozważań jaka jest ide­al­na księ­gar­nia zwierza. I tak mamy dziś wpis książkowo — księ­gar­ni­any.

Pier­wszy najważniejszy ele­ment to książ­ki jakie moż­na w księ­gar­ni znaleźć. W Polsce wyda­je się całe mnóst­wo tytułów o których więk­szość z nas nie słysza­ła. Jeśli książ­ka jest naukowa (albo po pros­tu nis­zowa) jeśli nie ma wydaw­cy który potrafi się prze­bić, jeśli nie recen­zowały jej cza­sopis­ma i blogerzy to po pros­tu może przepaść. I nie zna­jdziemy jej wtedy łat­wo. Dlat­ego zwierza zawsze cieszą księ­gar­nie w których moż­na znaleźć te cuda które w Polsce co praw­da wyszły ale zwierz nigdy o nich nie słyszał. Praw­ie połowa jego księ­gozbioru to właśnie takie książ­ki — wyłowione wzrok­iem na półce która ugi­nała się wręcz pod ciężarem pub­likacji o których zwierz po pros­tu nigdy nie słyszał mimo, że stara się trzy­mać rękę na wydawniczym pulsie.

Tarabuk w nowej lokaliza­cji na Nowym Świecie

Dru­gi ele­ment księ­gar­ni ide­al­nej to czytel­ny podzi­ał na dzi­ały. Zwierz lubi wejść do księ­gar­ni i od razu wiedzieć czego szukać. Film i Telewiz­ja,  Repor­taż, Poez­ja to trzy pół­ki które zwierz zawsze uważnie oglą­da  — tyko musi je najpierw znaleźć. Nieste­ty w wielu księ­gar­ni­ach pół­ki nie są czytel­nie oznac­zone i zwierz musi się kierować na wyczu­cie — tam gdzie widzi więcej cien­kich tomów pewnie stoi poez­ja, film rozpoz­na­je się zwyk­le duży­mi biografi­a­mi które mają na grz­biecie nazwisko akto­ra i reży­sera. Nie mniej zwierz lubi móc pode­jść do pół­ki od razu po wejś­ciu go księ­gar­ni — bez błąka­nia się po dziale — ezotery­ka i biznes (bo te dzi­ały go chy­ba nigdy nie zain­tere­sowały). Oczy­wiś­cie dzi­ały nie muszą być stan­dar­d­owe. Zwierz bard­zo lubi księ­gar­nie które wydziela­ją czy wys­taw­ia­ją na półkach książ­ki dos­tosowane do nas­tro­ju, pre­mi­u­jące konkret­nych autorów czy nagrod­zone jakąś nagrodą. To cud­owny sposób by zwabić czytel­ni­ka który nieświadomy pułap­ki wyjdzie z cztere­ma książka­mi autorów którzy pisali o wiośnie.

We Wrze­niu Świa­ta są książ­ki do których zwierz nie dosię­ga.

Trze­ci ele­ment to księ­garz. Dobry księ­garz wyczuwa czytel­ni­ka. Wie kiedy pode­jść i zapro­ponować pomoc a kiedy nie wdawać się w dyskus­je. Doradza i pole­ca ale nie wciska książ­ki za wszelką cenę. Wie co ma na składzie. Dla zwierza najbardziej nieoce­niony­mi księ­garza­mi są ci w księ­gar­ni­ach dla dzieci. W przy­pad­ku książek dla dzieci nie ma mowy o jakimkol­wiek mar­gin­e­sie błę­du. Książ­ka nie może być zła, bo młody człowiek naprawdę powinien czy­tać dobrą lit­er­aturę (nie znaczy że nie może być przy­godowa czy lek­ka to inna kat­e­go­ria). Tylko że nie sposób zliczyć wszys­t­kich tych wydawanych książek — stąd zawsze dobra jest pomoc księ­garza który doradzi i pod­powie.

Zwierz kocha antyk­wari­aty — ale tylko takie w których rzeczy są ład­nie ułożone.

Czwarty to ekspozy­c­ja — ide­al­na księ­gar­nia zwierza bierze pod uwagę dwie kwest­ie — wysokość czytel­ników i ich potenc­jalne natęże­nie. Zwierz nie lubi kiedy okazu­je się, że książ­ka którą chci­ał­by prze­jrzeć stoi daleko poza zasięgiem jego ręki. Ogól­nie księ­gar­nie z bard­zo wysoki­mi półka­mi zniechę­ca­ją zwierza — bo jeśli już zaan­gażu­je się księ­garza w zde­j­mowanie książ­ki z pół­ki to głu­pio po tym całym zamiesza­niu nic nie kupić. Dru­ga sprawa to sze­rokość prze­jść. Cud­own­ie jest poruszać się po księ­gar­ni swo­bod­nie bez lęku że rzucimy pięćdziesiąt tomów nowej książ­ki o kobi­etach mafii czy porad­ni­ka jak ugo­tować jar­muż. Miło jest też żeby było tyle miejs­ca że oso­ba która zde­cy­du­je się przeczy­tać książkę sto­jąc przy regale nie zastaw­iała miejs­ca innym. Ogól­nie zwierz nie przepa­da za miejs­ca­mi w których naj­ciekawsze regały są tak ustaw­ione że nie sposób się do nich dostać.

Dobre księ­gar­nie dla dzieci to skarb. Bo dzieci nie mogą czy­tać złych książek (Tarabuk dla dzieci w Teatrze Lal­ka)

Pią­ty punkt to marze­nie o takiej księ­gar­ni i kaw­iarni która łączyła­by książ­ki i kawę bez dźwięku mie­le­nia ziaren. To znaczy zwierz uwiel­bia księ­gar­nio kaw­iarnie w każdym wyda­niu ale o ile książ­ki i kawa łączą się fenom­e­nal­nie to już odgłosy kaw­iarni z potenc­jal­ny­mi odgłosa­mi przy­go­towywa­nia jedzenia niekoniecznie. Dlat­ego zwierz lubi te miejs­ca gdzie ten podzi­ał na to co jest książkowe a co jest kaw­iar­ni­ane jest dość wyraźny i moż­na się cieszyć czy­taniem i piciem kawy bez poczu­cia że jed­no wchodzi w jak­iś kon­flikt z drugim. Zresztą warto tu nad­mienić, że nawet jeśli w księ­gar­ni nie uświad­czy się koniecznie kawy to zawsze miło jeśli jest tam jakieś miejsce gdzie moż­na przysiąść.

Dziel­ni uczest­ni­cy spaceru po księ­gar­ni­ach w Wytwórni — księ­gar­ni wydawnict­wa Wytwór­nia

Punkt szósty to już nieco fan­aberia zwierza ale musi powiedzieć że uwiel­bia księ­gar­nie, które ofer­u­ją nie tylko książ­ki. W jego ulu­bionej księ­gar­ni w Lon­dynie obok książ­ki moż­na kupić tor­bę z cytata­mi lit­er­acki­mi, przy­bo­ry do pisa­nia (też inspirowane lit­er­aturą), zakład­ki czy okład­ki na czyt­ni­ki. To wszys­tko oczy­wiś­cie dodatek ale spraw­ia, że moż­na nie tylko kupić książkę ale jak­by utwierdz­ić się i innych w całej tej kul­turze czytel­niczej. Zwłaszcza sprzedawanie płó­ci­en­nych toreb na kole­jne zaku­pi­one tomisza­cza to coś co powin­no być niemal obow­iązkowe w dobrej księ­gar­ni. Praw­da jest taka, że tor­ba z napisem “We all read dead peo­ple” przy­ciągnęła kiedyś zwierza z Warsza­wy do Krakowskiej księ­gar­ni naukowej.  Te wszys­tkie dodatkowe dro­bi­az­gi super wzbo­ga­ca­ją wyjś­cie do księ­gar­ni — i zwyk­le spraw­ia­ją że zostaw­iamy tam dużo więcej niż chcieliśmy zostaw­ić wcześniej.

Buller­byn to cud­ow­na księ­gar­nia dla dzieci w której praw­ie mieś­ci się 10 osób na raz :)

Punkt siód­my to rzecz o której nie wszyscy myślą ale zwierz zwraca na nią uwagę. Chodzi o dostęp dla niepełnosprawnych. Wysok­ie schody, brak pod­jazdów, dostępu. Wiele księ­gar­ni nie ma możli­woś­ci uczynienia swoich pomieszczeń bard­zo dostęp­ny­mi. Ale ponieważ mówimy o księ­gar­ni ide­al­nej to zwierz chęt­nie widzi­ał­by księ­gar­nie jako przestrzeń dostęp­ną, przy­jazną — w tym pier­wszym rzędzie, miejsc które są dla wszys­t­kich. Być może dlat­ego, że zwierz bard­zo wierzy że kul­tura powin­na zawsze być dla wszys­t­kich. A przy­na­jm­niej powin­niśmy się bard­zo, bard­zo starać żeby tak było.

Dobrze wyłożone książ­ki spraw­ia­ją że człowiek kupu­je nawet te rzeczy na której nie miał wcześniej ochoty

Punkt ósmy jest trochę związany z tą kaw­iar­ni­aną głośnoś­cią. Otóż zwierz lubi jak w księ­gar­ni jest cicho. To znaczy dla zwierza to są takie ciche przys­tanie w mieś­cie. Dlat­ego nie przepa­da za księ­gar­ni­a­mi w których cią­gle się coś dzieje (wydarzenia są fajne — kiedy są popołud­niu albo kiedy jest na nie osob­ne dobrze wyz­nac­zone miejsce) i takie w których jest bard­zo głośno. Jasne księ­gar­nia to nie czytel­nia ale miło znaleźć tam odrobinę spoko­ju. Dlat­ego zwierz nie lubi np. księ­gar­ni w których gra muzy­ka — nawet jeśli to jest ład­na muzy­ka. Spokój i cisza to ele­men­ty ide­alne.

Jana księ­gar­nia to dobra księ­gar­nia

No dobrze zwierz nie będzie prze­sadzał i nie będzie pisał jeszcze o tym jak bard­zo lubi księ­gar­nie jasne — gdzie nie trze­ba się męczyć stara­jąc się w ciem­noś­ci przeczy­tać tytuł książ­ki. Ale poza tym — zwierz tęskni za branżową księ­gar­nią około fil­mową czy szerzej mediową. W Warsza­w­ie mamy księ­gar­nie kuli­narne, region­alne, artysty­czne, dziecięce, antyk­wari­aty. Ale zwierz marzy o fajnej księ­gar­ni fil­mowej. Takiej ide­al­nej. A wy? Jaki macie ide­al­ny obraz księ­gar­ni? Co byś­cie chcieli w niej dostać?  Z kim pogadać? Jak się poczuć? Napisz­cie zwier­zowi — jest bard­zo ciekawy jak wyobraża­cie sobie księ­gar­nie waszych marzeń. Zwierz jest bard­zo ciekawy.  I kole­jne pytanie — czy taką ide­al­na księ­gar­nie kiedyś na swo­jej drodze spotkaliś­cie.

Ps: Zwierz zachę­ca was do pol­u­bi­enia Warsza­wskie Księ­gar­nie Kam­er­alne bo zna­jdziecie tam sporo fajnych wydarzeń i infor­ma­cji związanych z mały­mi książka­mi w Polsce.

9 komentarzy
0

Powiązane wpisy