Home Ogólnie Daj życzliwości szansę czyli Internetowy Dzień Życzliwości po raz czwarty

Daj życzliwości szansę czyli Internetowy Dzień Życzliwości po raz czwarty

autor Zwierz
Daj życzliwości szansę czyli Internetowy Dzień Życzliwości po raz czwarty

Kiedy kil­ka tygod­ni temu pod artykułem zwierza na Onecie jako pier­wszy pojaw­ił się miły komen­tarz chwalą­cy jego pracę, zwierz niemal obdz­wonił wszys­t­kich zna­jomych. Pier­wsza reakc­ja była oczy­wista „sprawdz­ić czy nie troll”. Kiedy jed­nak nie przyz­nał się ani brat, ani rodz­i­na, ani nikt z zazwyczaj trol­lu­ją­cych zwierza ludzi trze­ba było się pogodz­ić z tym, że dziś w Internecie prędzej założymy zem­stę rodzeńst­wa niż uznamy, że ktoś wybrał coś pozy­ty­wnego do napisa­nia. Stąd pomysł na Inter­ne­towy Dzień Życ­zli­woś­ci.

12805952_1160145520662759_4775281737274490410_n

Kiedy zwierz zaczy­nał to swo­je małe świę­to kil­ka lat temu jego pomysł był prosty – zachę­cić ludzi by raz w roku sko­rzys­tali z Inter­ne­tu nie po to by się z kimś pokłó­cić ale po to by powiedzieć coś miłego. Podz­iękować ulu­bione­mu blogerowi, artyś­cie czy zna­jomemu za to, że jest, inspiru­je czy po pros­tu dostar­cza przy­jem­noś­ci. Wypełnić tą pustą przestrzeń komen­tarzy która wieje najczęś­ciej pod dobry­mi tek­sta­mi, fajny­mi prze­myśle­ni­a­mi i wszys­tkim co nie zmusza ludzi do  prowadzenia wojny w komen­tarzach. Zwierz nadal uważa że to niesły­chanie ważne byśmy pamię­tali że wer­bal­i­zowanie pozy­ty­wnych uczuć jest równie ważne co  jeśli nie ważniejsze niż kłóce­nie się.

12814737_1160145537329424_2400107141034123385_n

Jed­nocześnie zwierz ma jed­nak wraże­nie, że od cza­su kiedy zaczął tą akcję coś się zmieniło. Dziś hejt to nie tylko wyśmiewanie się z drugiej oso­by. Nie tylko pró­ba zniszczenia komuś wiz­erunku czy życia w social media. Nie dziś hejt stał się narzędziem w rękach ludzi którzy chcą nam sprzedać pewną wiz­ję świa­ta. Wiz­ję świa­ta w którym jed­nym językiem jest język nien­aw­iś­ci i prze­mo­cy. Niekiedy są to ludzie z który­mi nic nas nie łączy, niekiedy są to nasi zna­jo­mi, niekiedy rodz­i­na. Nie chodzi nawet o kwest­ie poli­ty­czne. Raczej o poczu­cie, że agres­ja jest najlep­szym sprzymierzeńcem  a nien­aw­iść dobrym dorad­cą. Dlat­ego zwierz chci­ał­by w tym tegorocznym wydarze­niu poprosić was nie o jed­ną ale o dwie rzeczy. Po pier­wsze chci­ał­by żebyś­cie jak co roku wzięli udzi­ał w jego Inter­ne­towym Dniu Życ­zli­woś­ci – takim jakim go znamy od  lat.  Poniżej instrukc­ja :

Punkt pier­wszy: Wybier­amy sobie kogoś na cel naszej życ­zli­woś­ci. Może to być oso­ba, strona inter­ne­towa, blo­ga, tum­blr, ask, twit­ter, insta­gram, Snapchat czy jakikol­wiek inny środek komu­nikacji (co praw­da dzień jest Inter­ne­towej życ­zli­woś­ci ale ostate­cznie może­cie do ulu­bionego człowieka zadz­wonić) z innym użytkown­ikiem sieci i piszesz mu coś miłego.  Stopień wylewnoś­ci zależy od was – może­cie napisać list miłos­ny, może­cie zostaw­ić ser­duszko. Ale chodzi o to by wyjść poza laj­ka. Może­cie napisać dzię­ki, może­cie komuś powiedzieć ile zmienił w waszym życiu. Dopuszczalne są gify z mop­sa­mi. Ważne by dać drugiej oso­bie znać, że widzi­cie i doce­nia­cie jej pracę czy nawet samo ist­nie­nie.

Punkt dru­gi: Celem Inter­ne­towego Dnia Życ­zli­woś­ci jest zostaw­ić po sobie przy­jem­ny ślad w internecie. Może­cie być tak kreaty­wni jak się wam podo­ba. Może­cie napisać mail do oso­by którą podzi­wia­cie, albo pole­cić jej stronę, albo zro­bić (pod­pisaną!) galer­ię fan artów. Albo po pros­tu napisać komuś coś na tabl­i­cy. Sposobów jest mnóst­wo – tym do czego zachę­cam to prz­er­wanie mil­czenia – które w internecie towarzyszy najczęś­ciej pozy­ty­wnym emocjom.

Punkt trze­ci: Możesz zostaw­ić tyle komen­tarzy, lajków ile chcesz. Nie ma żad­nych ograniczeń. Może to być jeden ślad, możesz zasy­pać inter­net miłoś­cią. Nie chodzi nawet o konkretne jed­nos­t­ki. Nic nie szkodzi napisać czegoś miłego na stron­ie ulu­bionego wykon­aw­cy, pro­gra­mu telewiz­yjnego czy pis­arza. W końcu gdzieś po drugiej stron­ie też siedzi jak­iś człowiek i nawet jeśli jest to ten przy­woły­wany zawsze stażys­ta to też może mu się zro­bić miło. Ogól­nie załóżmy że gdzie byś­cie nie zostaw­ili swo­jego znaku to ma on szan­sę komuś popraw­ić dzień.

Punkt czwarty: Zwierz zawsze pole­ca dodanie do swoich infor­ma­cji hash­tag #IDŻ – nie dlat­ego, że zwierz chce się lan­sować. Powody są dwa – po pier­wsze to intrygu­ją­cy hash­tag i może ktoś więcej dowie się o akcji i się do niej przyłączy (więcej radoś­ci w Internecie !). Ale nie tylko o to chodzi –  zwierz zupełnie ego­isty­cznie śledzi hash­tag by pod koniec dnia zalać swo­je skołatane serce waszą miłoś­cią. Nie musi­cie zwierza oznaczać i w ogóle nie chodzi tu o ten blog tylko o to by w pewien sposób prze­ci­w­staw­ić się wyłącznie negaty­wne­mu przeka­zowi na jaki częs­to napo­tykamy się w Internecie.

Punkt pią­ty:  Pamię­ta­j­cie, że nieza­leżnie od tego jak chce­my być zdys­tan­sowani i cyn­iczni – bycie miłym dla innych ludzi spraw­ia radość też nam. Jeśli uważa­cie że udzi­ał w tej akcji nie ma sen­su ze wzglę­du na to, że jest dziecin­na czy za mała to pomyśl­cie jak fajnie będziecie się czuć myśląc o tej oso­bie której napisal­iś­cie coś miłego. Egoizm cza­sem popy­cha nas do dobrych rzeczy. A bycie miłym daje mnóst­wo ego­isty­cznej przy­jem­noś­ci.

 

Punkt szósty: Inter­ne­towy Dzień Życ­zli­woś­ci zwierza jest co najwyżej prze­jawem zwier­zowej mega­lo­manii ale nie ma nic wspól­nego z żad­ną akcją pro­mo­cyjną. Zwierz nie zmusza niko­go do pol­u­bi­enia swo­jego pro­filu czy nawet czy­ta­nia blo­ga. To tylko prze­jaw zwier­zowej wiary w ludzi zna­j­du­je raz do roku ujś­cie.

12512445_1160145610662750_6439513971785234749_n

Punkt pier­wszy – niemalże iden­ty­czny jak w zeszłym roku już zna­cie. To jak psikanie odświeżaczem do powi­etrza w zatęchłym poko­ju. Nie zostanie na dłu­go ale przez chwilę wszędzie może pach­nieć lasem. Dru­ga proś­ba jest nieco bardziej skom­p­likowana. I zwierz zda­je sobie sprawę, że nie wszyscy uczest­ni­cy będą chcieli wziąć w niej udzi­ał. Ale ma ona sporo wspól­nego z tym co zwierz rozu­mie przez wal­cze­nie z hejtem. Widzi­cie zwierz uważa że moż­na i trze­ba hejterów ści­gać, nawet doprowadzać na policję. Że cza­sem trze­ba banować i wyrzu­cać, że ważne są moc­ne akc­je. Ale jest też zda­nia że wal­ka prze­ciw hej­towi to wal­ka o to by nie bać się mówić rzeczy które trzy­ma w ser­cu ta mniej napastli­wa część społeczeńst­wa. Ta która przy­gryza język, macha ręką, uderza dłonią w czoło. Dlat­ego – w tym dzi­wnym roku, w tej dzi­wnej chwili zwierz chci­ał­by was zachę­cić do jeszcze jed­nego zachowa­nia. Wejdź­cie na fb, twit­tera czy gdziekol­wiek indziej gdzie macie kon­to i napisz­cie jed­no zdanie. Zdanie które będzie odzwier­cied­lało wasz pogląd. Ale nie będzie hejter­skie.  Może­cie napisać że wierzy­cie że wszyscy ludzie są równi. Albo że nie każdy kato­lik jest fanatykiem. Albo że nie moż­na wrzu­cać wszys­t­kich wybor­ców jakiejś par­tii do jed­nego wor­ka. Albo że posi­adanie różowego lap­topa z niko­go nie robi geja. Ważne by było to zdanie pozy­ty­wne. Ten pogląd który czyni nas może trochę lep­szy­mi ludź­mi. By przy­pom­nieć że to nie jest tak, że te poglądy należy trzy­mać gdzieś w sobie a na pier­wszym planie mają królować te którym pod­powia­da stra­ch, niepokój czy dban­ie o samego siebie. Zwłaszcza, że poglądy dyk­towane zły­mi emoc­ja­mi są łatwe. Niek­tórzy twierdzą że nat­u­ralne. Nawet jeśli napisze­cie że wierzy­cie że mop­sy są przyszłoś­cią ludzkoś­ci, będzie dobrze. Może­cie dodać hash­tag #tak­myślę żeby zwierz mógł zobaczyć czy ten pomysł w ogóle wypal­ił

12821551_1160145647329413_2762653837805708146_n

Zwierz wie, że to troszkę co innego ale jak może pamięta­cie – zwierz jest i pewnie na zawsze będzie Polyan­ną Inter­netów. Dlaczego? Cóż moż­na powiedzieć, że się zwier­zowi poszczęś­ciło. Urodz­ił się z trud­ną do poko­na­nia wiarą, że ludzie mogą być dobrzy dla innych ludzi. Tylko jeśli daje im się szan­sę. I żeby uciszyć tych, którzy mach­ną ręką na zwierza i jego napraw­ian­ie świa­ta przez social media. Zwierz jest Polyan­ną ale bez złudzeń, że zmieni coś na zawsze, że pokona zjawisko i że od dziś będą tęcze i jed­norożce. Nawet serce zwierza nie się­ga tak daleko. Zwierz po pros­tu wierzy, że jedyne co nas uratu­je to wza­jem­na życ­zli­wość. I jej daje dziś szan­sę. Wy też daj­cie.

Ps: Zgod­nie z zasadą #IDŻ zwierz chci­ał­by bard­zo podz­iękować Mai Lulek i Natalii Bartczak za ilus­trac­je do wpisu. Maja wspiera graficznie zwierza od zawsze i spraw­ia, że zwierz uśmiecha się na widok włas­nego logo. Mop­sy zaś pojaw­iły się w skrzynce pocz­towej zwierza zupełnie niespodziewanie i skradły jego serce.  Miec takich zdol­nych czytelnków to nie skarb, to zaszczyt :)

Ps2: A sko­ro przy rzeczach kreaty­wnych jesteśmy to pod­cast będzie jutro bo Paweł zgodz­ił się prze­sunąć pre­mierę o jeden dzień by zwierz mógł nad­go­nić opóźniony o jeden dzień #IDŻ

14 komentarzy
0

Powiązane wpisy