Home Ogólnie Dobrze znaczy w Krakowie czyli zwierz na Serialconie

Dobrze znaczy w Krakowie czyli zwierz na Serialconie

autor Zwierz
Dobrze znaczy w Krakowie czyli zwierz na Serialconie

Napisałabym że zry­wam się przed świtem nie myśląc o śni­ada­niu ale to kłamst­wo i pot­warz bo ja zawsze myślę o śni­ada­niu, zwłaszcza o tym co mi je Lemon, moja gospo­dyni przy­obiecała w Krakowie. No tak to już ten week­end, czas ruszyć na Seri­al­con, najbardziej pozy­ty­wne fanowskie wydarze­nie sezonu. Jeśli was tu nie było, to żału­j­cie ale koniecznie przeczy­ta­j­cie wpis zwierza

13086765_1205901986087112_7149644713100198836_o

W tym roku Seri­al­con właś­ci­wie wys­tar­tował po raz pier­wszy, bo po pier­wsze pod nową nazwą, po drugie – w nowej for­mule. Tym razem już nie w Artetece ale w kilku budynkach, ale na pociesze­nie pod aus­pic­ja­mi krakowskiego Off Cam­era Fes­ti­val. To już moi drodzy nie przelew­ki bo krakows­ki fes­ti­w­al wyro­bił sobie  w ostat­nich lat­ach porząd­ną markę sta­jąc się jed­nym z najważniejszych i naj­ciekawszych fes­ti­wali fil­mowych w Polsce. Musi­cie zrozu­mieć, że dla zwierza wychowanego w kul­cie fil­mowych fes­ti­wali, cicho marzącego o tym, że kiedyś w przyszłoś­ci prze­spaceru­je się po schodach w Cannes, taki akty­wny udzi­ał w fes­ti­walu fil­mowym to coś wspani­ałego. Serio zwierz nigdy nie przy­puszczał, że swój pier­wszy imi­en­ny iden­ty­fika­tor w ramach fes­ti­walu fil­mowego będzie odbier­ał dlat­ego, że oglą­da seri­ale. Inna sprawa, dołącze­nie Seri­al­conu do Off Camery trochę zabrało mu taki czys­to fanows­ki wymi­ar. To już nie impreza na wianek (zwierz swój miał) czy Cos­play, ale raczej coś bliższego kon­fer­encji, może nie naukowej ale w każdym razie już bliższej takich nieco bardziej ofic­jal­nych wydarzeń. Zwierz przyz­na wam szcz­erze, że to całkiem faj­na zmi­ana, bo tak jak jest mnóst­wo kon­wen­tów tak Seri­al­con jest tylko jeden. Zresztą co ciekawe, jak zwierz nieco się skarżył że na Pyrkonie nie było na co iść, to tutaj właś­ci­we cały dzień jest na co chodz­ić. Wręcz wyda­je się, że spotkanie jest za krótkie.

13087891_1205902216087089_4128762938590400097_n

Zwierz zaczął Seri­al­con od swo­jej prelekcji o amerykańs­kich remake bry­tyjs­kich seri­ali. Wiecie to ciekawe zwierz jest zawsze przeko­nany, że nikt nie przyjdzie. Zna­jo­mi mówią zwier­zowi żeby się nie den­er­wował i że będą tłumy ale coś w zwierzu każe mu zawsze pode­jrze­wać, że będzie mówił do pię­ciu osób. To nie jest złe przeczu­cie, bo to jakoś ułatwia radze­nie sobie ze stre­sem. Okaza­ło się jed­nak że w Sali jest spory tłum i wszyscy chcą posłuchać zwierza. Sama prelekc­ja była raczej udana, choć oczy­wiś­cie, zwierz zapom­ni­ał jak się wymaw­ia połowę anglo­języ­cznych nazwisk i musi­ał prosić o pomoc siedzącą w pier­wszym rzędzie Myszę. Poza tym jed­nak udało się ide­al­nie zmieś­cić z wykła­dem w godz­inę co zwierz poczy­tał jako sukces bo zwyk­le albo mu zosta­je za dużo cza­su albo wręcz prze­ci­wnie kończy mu się czas w połowie. Zresztą co ciekawe, zwyk­le jest zde­cy­dowanie mniej cza­su na wys­tąpi­enia i zwierz nie wiedzi­ał że będzie mówił dłużej. Podob­nie było w przy­pad­ku prelekcji zwierza i Myszy, obie byłyśmy przeko­nane że mamy zaled­wie godz­inę a okaza­ło się, że mamy mówić przez pół­torej godziny. Okaza­ło się, że przy odrobinie dobrej woli udało nam się przez pół­torej godziny zabaw­iać pełną salę (serio nawet w drzwiach stali) słuchaczy, prelekcją o tym czy na pewno wybrać fan­dom czy też po pros­tu oglą­dać ser­i­al.

13091956_1205902302753747_6630954494225552486_n

Potem zwierz był zwierzem tak bard­zo jak się dało. Miał iść na prelekcję Myszy o Zom­bie (wieść gmin­na niesie że była to doskon­ała prelekc­ja) ale zna­jo­mi (których zwierz zapy­tał o salę do której musi zmierzać) poin­for­mowali go, że ma pan­el! Zwierz zupełnie zapom­ni­ał! Na całe szczęś­cie znalazł odpowied­nie miejsce i mógł poroz­maw­iać o tym, czy pro­ce­du­rale się kończą czy też wręcz prze­ci­wnie mają się całkiem dobrze. Zwier­zowi roz­maw­iało się całkiem miło, zwłaszcza że to tem­at intrygu­ją­cy a współ­pan­eliś­ci mieli bard­zo dużo ciekawych rzeczy do powiedzenia. Jedyne co zwierza rozbaw­iło to fakt, że siedzieliśmy w podziemi­ach i atmos­fera przy­pom­i­nała nieco spotkanie jakiegoś tajnego kręgu. Zwierz musi powiedzieć, że lubi uczest­niczyć w ciekawych pan­elach, bo wtedy zaczy­na się myśleć. Np. po tym pan­elu zwierz zaczął się zas­tanaw­iać jakie jeszcze zawody poza detek­ty­wa­mi i polic­jan­ta­mi ewen­tu­al­nie lekarza­mi mogły­by zain­tere­sować twór­ców seri­ali pro­ce­du­ral­nych.

13062437_1205901942753783_4628997676842797031_n

Na ostat­ni pan­el zwierz dotarł praw­ie spóźniony. Tym razem do starej dobrej Artete­ki. Tu w kaw­iarni Pauza (zwierz mógł coś zjeść!) odbył się prowad­zony przez Myszę, pan­el Seri­alowe Love. Roz­maw­iano o miłoś­ci do seri­ali i bohaterów i o tym jak to właś­ci­wie jest być fanem. Ponown­ie sala pękała w szwach bo takie to wydarze­nie na którym fani słucha­ją fanów roz­maw­ia­jąc o fanach. To jest abso­lut­nie urocze w przy­pad­ku Seri­al­conu gdzie nikt nie musi się do koń­ca tłu­maczyć z uwiel­bi­enia dla seri­ali, ani dla fas­cy­nacji bohat­era­mi. A to oznacza, że może­my roz­maw­iać na nieco innym poziomie. Niko­mu nie musimy się tłu­maczyć z naszych pasji, więc może­my pogadać o nich głę­biej i ciekaw­iej. Jed­nocześnie, fajnie jest że tuż obok nas są ludzie niekoniecznie związani z fan­domem i mogą zobaczyć, że nie jesteśmy total­nie sza­leni i nie gryziemy.

13131309_885476044930883_2590278291185049385_o

Fot. Aga­ta Chwe­doruk

Wiec­zorem zwierz wraz z Rien­na­herą i Lemonem udały się na banki­et. Bo widzi­cie sko­ro jesteśmy na fes­ti­walu fil­mowym to zostałyśmy zapros­zone na taki prawdzi­wy banki­et fes­ti­walowy. Zwierz pisał kiedyś o tego typu imprezach. Nawet jeśli jedze­nie jest dobre (a było pyszne) nawet jeśli alko­hol jest cud­ny (piłyśmy drin­ki Lemon Zawodowiec i Pear Bros­nan! I to na dodatek z wódą Kura. No cud­nie to brz­mi) to bez miejs­ca do siedzenia nie da rady. Dlat­ego kiedy zwierz znalazł kawałek kanapy (może to brzmieć śmiesznie ale wszys­tkie meble na imprezie pochodz­iły z dro­giego sklepu meblowego, który rekla­mu­je Mads Mikkelsen) porzu­cił zna­jomych i usi­adł. Nie siedzi­ał dłu­go sam bo naty­ch­mi­ast okaza­ło się, że na imprezie jed­nak jest całe mnóst­wo osób które chęt­nie poroz­maw­ia­ją (o ile się siedzi). Ostate­cznie zwierz wyszedł po pewnym cza­sie nie dlat­ego, że źle się baw­ił ale jego orga­nizm przy­pom­ni­ał mu że prze­cież zaczęliśmy dzień o 5:30 (to nawet nie jest prawdzi­wa godz­i­na). Zwierz więc padł kończąc tym samym pier­wszy dzień  Seri­al­conu.

13071932_885475994930888_6333887264449255420_o

Fot. Kami­la Zarem­b­s­ka

Następ­ny dzień zwierz zaczął od pisku. Okaza­ło się, że na Insta­gramie pojaw­iło się zdję­cie jego książ­ki. WYDRUKOWANEJ. Jej jakie super uczu­cie. Nato­mi­ast potem zwierz miał abso­lut­nie przedzi­wne uczu­cie kiedy z mikro­fonem w ręku udzielał wywiadu na środ­ku rynku w Krakowie. Serio co to w ogóle jest? Jak zwierz się tu znalazł. Uczu­cie jest z jed­nej strony cud­owne, ale z drugiej – kur­czę chci­ało­by się wcześniej  wiedzieć, że wcale nie jest tak trud­no do tego dotrzeć. Człowiek by się nieco mniej martwił za mło­du. Zresztą zwierz strasznie wam pole­ca w przyszłym roku pojechać na Seri­al­con. Ponoć będzie ponown­ie w jed­nym budynku (takie są  wewnętrzne infor­ma­c­je ale nic pewnego) ale na pewno będzie wios­ną w Krakowie. Tym­cza­sem Kraków jest abso­lut­nie fenom­e­nal­ny. Zwierz mieszkał tym razem tuż obok Galerii Kaz­imierz i miał okazję zobaczyć kawałek mias­ta, którego wcześniej nie znał zbyt dobrze. Kraków jest tu trochę obdra­pa­ny, niezbyt piękny ale niesamowicie swo­js­ki i zielony. Zwierz w ogóle nie kojarzy Krakowa z zie­lenią więc było mu jakoś tak miło i fajnie w tej soczys­tej zie­leni wczes­nej wios­ny. Ogól­nie zwierz woli Kraków tam gdzie kończą się atrakc­je turysty­czne i zaczy­na się mias­to. Atrakc­je zwierz lubi, ale lubi też roz­pada­ją­cy się Kraków z dala od cen­trum. Poza tym zwierz miał okazję nocow­ać w mieszka­niu Lemona i musi wam powiedzieć, że jest pod wraże­niem. Było to chy­ba pier­wsze mieszkanie jakie zwierz widzi­ał, które wyglą­dało tak, że praw­ie każdy  frag­ment moż­na sfo­tografować iw rzu­cić na pin­tres­ta albo insta­gra­ma. Serio to cud­owne cacuszko. Ale jed­nocześnie – nie jest to mieszkanie w którym nie ma życia. Lemon opowia­da że jeszcze rob­o­ta nie skońc­zona, ale zwierz już jest zach­wycony. Zwłaszcza że to piękne mieszkanie zostało „wyjęte” spod brą­zowej far­by i całej masy boaz­erii. Zwierz trochę zaz­droś­ci takiej wyobraźni i umiejęt­noś­ci zagospo­darowa­nia przestrzeni.

13072741_885476004930887_1200932814203085049_o

Fot. Kami­la Zarem­b­s­ka

Ale nie tylko Kraków jest cud­owny,  zwierz jest przeko­nany że nie zna­jdziecie w Polsce sym­pa­ty­czniejszego kon­wen­tu niż Seri­al­con. To znaczy, jest cud­owny Coper­ni­con dla fanów fan­tasty­ki (głównie bo nie tylko) ale jeśli nie jesteś­cie pewni czy fan­tasty­ka jest dla was, to naprawdę warto pojechać na Seri­al­con. Będziecie się dobrze baw­ić, posłucha­cie ciekawych refer­atów i będziecie mogli znaleźć ludzi którzy kocha­ją seri­ale podob­nie jak wy. Orga­ni­za­torzy o was zad­ba­ją, będzie przesym­pa­ty­cznie i jeszcze zobaczy­cie Kraków. Brz­mi dobrze. A zwierz kończy bo ter­az słucha prelekcji o współloka­torach w seri­alach. Potem bieg­nie na pan­el o seri­alach kostiu­mowych a potem do domu. Bo wiecie – zaraz Olsz­tyn! Serio zwierz podróżu­je jak nar­wany. No ale sami wiecie. Wios­na.

Ps: Zwierz kocha podróżować ale serio dlaczego pocią­gi są tak wcześnie. Zwierz od pewnego cza­su musi wstawać o jakichś nie­bos­kich porach. Zwier­zowi marzą się takie piękne połączenia które poz­wolą wszędzie zdążyć i się wys­pać. Ale nie wszys­tko jest wcześnie. I tak przełom maja i czer­w­ca odby­wa się pod hasłem total­nego niewys­pania.

Ps2: Zwierz przeprasza że wpis jest taki mało spójny ale zwierz pisze go dwa dni i być może część napisał pod wpły­wem wód­ki pod nazwą Kura. Więc sami rozu­miecie.

 

 

11 komentarzy
0

Powiązane wpisy