Home Ogólnie How can I help you? czyli zwierz o The Night Manager

How can I help you? czyli zwierz o The Night Manager

autor Zwierz
How can I help you? czyli zwierz o The Night Manager

Jonathan Pine jest człowiekiem, który w środ­ku arab­skiej wios­ny przyjdzie do pra­cy. Założy gar­ni­tur i chwilę po wybuchu granatu zaofer­u­je klientce bezpłat­ny kok­ta­jl w barze. I nie będzie w jego głosie ani odrobiny lęku. Tylko czys­ta pro­fesjon­al­na uprze­j­mość. Bo Jonathan Pine, jest bohaterem nowego seri­alu BBC na pod­staw­ie powieś­ci Le Carre i pra­cown­ikiem branży hote­larskiej. A to czyni z niego szp­ie­ga ide­al­nego.

Zan­im prze­jdziemy do samego seri­alu, zwierz musi wam uświadomić co dla Bry­tyjczyków znaczy telewiz­yj­na adap­tac­ja prozy Le Carre. Szpiegowskie powieś­ci tego auto­ra różnią się od tego co zwyk­le uzna­je­my za kwin­tes­enc­je kina szpiegowskiego, nie z braku poś­cigów czy strze­la­nia. W nich się po pros­tu praw­ie nic nie dzieje. Le Carre doskonale odd­a­je w swoich powieś­ci­ach zarówno psy­chologię dzi­ała­nia członków wywiadu, jak i pozorną nudę tych dzi­ałań. Nieste­ty jest to mate­ri­ał bard­zo niewdz­ięczny i częs­to nieste­ty pow­sta­ją na jego pod­staw­ie pro­dukc­je chy­bione – jak Kraw­iec z Panamy czy dobry ale jed­nak odrobinę za wol­ny Bard­zo poszuki­wany Człowiek. Jed­nocześnie kiedy się za to ktoś weźmie z odpowied­nim pode­jś­ciem – wtedy pow­sta­ją pereł­ki – jak cho­ci­aż­by fil­mowa ekraniza­c­ja Tin­ker, Tai­lor, Sol­dier, Spy. No właśnie zwierz pisze fil­mowa bo wróćmy ter­az do tej telewiz­yjnej gdzie nie było Garego Old­mana a Alec Gui­ness. Zwierz nie raz spotkał się z tym tytułem na lis­tach najlep­szych seri­ali BBC.  Nie szpiegows­kich. Wszys­t­kich wypro­dukowanych przez BBC seri­ali. Stąd wyda­je się, że nowe, współczesne pode­jś­cie do prozy auto­ra budzi w wielu Bry­tyjczykach nadzieję, że ser­i­al będzie równie dobry co sławny poprzed­nik. Wysok­ie wyma­gania, ale i wielkie oczeki­wanie.

Tom Hiddleston as Jonathan Pine, Tom Hollander as Major Corkoran, Elizabeth Debicki as Jed Marshall, Olivia Colman as Angela Burr, and Hugh Laurie as Richard Roper - The Night Manager _ Season 1, Gallery - Photo Credit: Mitch Jenkins/The Ink Factory/AMC Itís the first TV adaptation of a le CarrÈ novel in more than 20 years and the first adaptation of The Night Manager. The novel, originally released in 1993, has been updated as an contemporary interpretation ñ the original novel is based predominantly in South America and Mexico - and sees Roper selling weapons to the Colombian drug cartels. The story has been updated so that it is set in the modern day Middle East ñ it is very current with the first episode opening with the Arab Spring in Cairo. Olivia Colmanís character, Angela Burr, was written as a man in the novel (Leonard Burr) but the decision was made to make the character female to modernise the story. Olivia was also pregnant when she got the part, so they incorporated this into the story too. Susanne Bier (director): ìWe had decided that Burr should be played by a woman, rather than a man as in the book, because we thought there was an exciting chemistry between a woman and a man engaging in the power struggle that Roper and Burr have.î Hugh Laurie has been trying to get the adaptation made for many years, having read the novel when he was young ñ he tried to get the rights but they were owned by Sydney Pollock who originally tried to make the novel into a film. Hugh Laurie (plays Roper): ìI fell in love with this book when I first read it back in 1993. Iíd worshipped le CarrÈ since I was a teenager, but this story, in particular, I found endlessly intriguing, powerful and romantic, mythic almost.î

Od telewiz­yjnej pro­dukcji Szp­ie­ga minęło 20 lat. Czas na nowego seri­alowego Le Carre.

Trud­no po jed­nym odcinku osądzać całą ser­ię, ale przy­na­jm­niej na razie wyglą­da na to, że się udało. Pier­wszy odcinek zas­ta­je naszego bohat­era w cza­sie arab­skiej wios­ny, w luk­su­sowym hotelu w Kairze. Jest noc­nym man­agerem – człowiekiem, który zaj­mu­je się doglą­daniem goś­ci gdy wszyscy pos­zli już spać. Pine jest uoso­bi­e­niem ele­ganck­iej bry­tyjskoś­ci, uprze­j­moś­ci i usług na najwyższym poziomie. Usłużny ale nie służal­czy, pomoc­ny ale nien­ad­skaku­ją­cy, grzeczny ale nie ugrzeczniony. Przede wszys­tkim zaś stanow­czy i dobrze zor­ga­ni­zowany. Przy czym widać, że Pine lubi swo­ją pracę, jest do niej wręcz stwor­zony, ale nie spędz­ił całego życia zaj­mu­jąc się obsługą hotelowych goś­ci. Kiedy w jed­nym z dialogów pada mimo­cho­dem, że spędz­ił część życia w armii zupełnie nas coś nie dzi­wi. Jest coś z żołnierza w tym jak bez lęku prze­chodzi przez tłum demon­stran­tów i nie rzu­ca się do uciecz­ki na dźwięk pocisku czy wys­trza­łu. Nie wiemy jeszcze co praw­da co Pine przeżył ale spodziewamy się, że już niedłu­go poz­namy całą jego przeszłość. Na razie wiemy, że Pine potrafi pode­j­mować spore ryzyko choć nie jest jeszcze szpiegiem. Kiedy przyjdzie mu stanąć w obliczu sytu­acji naprawdę ekstremal­nej zachowa się tak jak my wszyscy – będzie wstrząśnię­ty czy prz­er­ażony. Ale nie lubimy go przez to mniej. Wręcz prze­ci­wnie, to postać która stoi jeszcze jed­ną nogą w naszym świecie, zwykłych śmiertel­ników, którzy nie pode­j­mu­ją śmiertel­nego ryzy­ka bez mrug­nię­cia okiem.

landscape-1451930457-9748884-low-res-the-night-manager

Nie dzi­wi nas infor­ma­c­ja że nasz bohater był w wojsku — jest coś takiego w jego zachowa­niu, że od początku pode­jrze­wamy, że nie spędz­ił całego życia w branży hote­larskiej

A Pine sporo będzie się musi­ał natrudz­ić, bo jego ścież­ki w dość dra­maty­cznych okolicznoś­ci­ach prze­cięły się ze ścieżka­mi Richar­da Ropera. Filantropa, poważanego przed­siębior­cy, człowieka szanowanego przez społeczność między­nar­o­dową i poli­tyków. Jed­nak dla naszego bohat­era będzie to naj­gorszy człowiek na świecie, zarówno z przy­czyn oso­bistych jak i z zupełnie obiek­ty­wnych powodów – wyglą­da bowiem na to, że kiedy nikt nie patrzy Rop­er trud­ni się sprzedażą broni i to w iloś­ci­ach hur­towych. Sprawa była­by pros­ta gdy­by nie fakt, że nikt w Lon­dynie nie ma za bard­zo ochoty ści­gać powszech­nie kochanego i poważanego biz­nes­me­na, który zna zapewne wszys­t­kich w Izbie Lordów po imie­niu. No praw­ie nikt- w niedo­grzanym biurze, do którego trze­ba biec po schodach bo win­da nie dzi­ała siedzi zaku­tana w swetrze Angela Burr, która zde­cy­dowanie chce dopaść Ropera.  Wystar­czy tylko, że wyko­rzys­ta Pine’a.

tom_nightmanager2-1748x984

Pod wzglę­dem wiz­ual­nym to cud­own­ie dopra­cow­any ser­i­al

Nie jest to ani streszcze­nie pier­wszego odcin­ka, ani zapowiedź peł­na spoil­erów. Zwierz pozostaw­ił poza tym akapitem tak wiele, że spoko­jnie może­cie oglą­dać ser­i­al bez poczu­cia, ze wiecie co będzie dalej. A oglą­dać zde­cy­dowanie warto. Z wielu powodów. Po pier­wsze to ser­i­al niesły­chanie atrak­cyjny wiz­ual­nie. O wiz­ual­nej stron­ie pro­dukcji mówi się częs­to wtedy kiedy nie ma się nic sen­sownego do powiedzenia o fab­ule ale w tym przy­pad­ku strona wiz­ual­na jest po pros­tu zbyt smakowi­ta by zostaw­ić ją na koniec. Jesteśmy w świecie najpiękniejszych i naj­droższych hoteli i w seri­alu bard­zo to wiać. Tu ludzie mają pieniądze, wszys­tko lśni i jest tak luk­su­sowe, że już nie ocieka przepy­chem. Jed­nak nie tylko o miejs­ca akcji (tak bard­zo kojarzące się ze szpiegowską fabułą) chodzi. To pro­dukc­ja bard­zo este­ty­cznych kadrów – sym­e­trycznych, dopra­cow­anych, przy­jem­nych dla oka. Znakomite są w seri­alu kolory i kon­trasty. Nawet czołówka – zdaniem zwierza abso­lut­nie doskon­ała – daje poczu­cie, że obcu­je­my z czymś nie tylko este­ty­cznym ale i prze­myślanym. Poza tym zwierz ma wraże­nie, że BBC wyłożyło na pro­dukcję nieco więcej pieniędzy niż zwyk­le bo jakość jest bard­zo fil­mowa (co nie zawsze BBC wychodzi). Dru­ga sprawa to reży­se­ria, Susanne Bier – której film „ W lep­szym świecie” zdobył Oscara za najlep­szy film niean­glo­języ­czny, już wcześniej udowod­niła, że doskonale potrafi krę­cić sce­ny gdzie teo­re­ty­cznie nic się nie dzieje ale napię­cie między bohat­era­mi jest oczy­wiste. Zwierz widzi­ał kil­ka jej filmów (jeśli nie widzieliś­cie to musi­cie zobaczyć Tuż po Weselu – fenom­e­nal­ny film) i zawsze był pod wraże­niem, tego jak dobrze reży­ser­ka wydoby­wa z aktorów to co najlep­sze.

1454841784-041bc03cff7e83d1885e78018921d216-600x399

Jak na razie Hugh Lau­rie jest intrygu­ją­cy jako “naj­gorszy człowiek na świecie”

No właśnie prze­jdźmy do trze­ciej sprawy. Aktorstwo. Zdaniem zwierza nie było lep­szego wyboru do roli Jonathana Pine’a niż Tom Hid­dle­ston. Nie dlat­ego, że kamerzys­ta jest w nim ewident­nie zakochany (a zwłaszcza w jego oczach) i stara się każdy kadr uczynić pom­nikiem urody akto­ra. Chodzi o dokład­nie ten rodzaj ang­iel­skiej, powś­ciągli­wej uprze­j­moś­ci jakiego spodziewal­ibyśmy się po pra­cown­iku naj­droższego hotelu w mieś­cie. Hid­dle­ston jest doskon­ały jako człowiek który spędz­ił spory kawałek życia speł­ni­a­jąc zach­cian­ki goś­ci. Co więcej – widać, że to oso­ba czer­pią­ca przy­jem­ność ze swo­jej pra­cy, kto wie czy nie najlep­sza w swoim fachu. Wcale nie łat­wo taki rodzaj płat­nej uprze­j­moś­ci zagrać, ale Hid­dle­stonowi wychodzi to ide­al­nie. Co ciekawe, sprawdza się też w sce­nach wyma­ga­ją­cych od niego zachowa­nia godne, może nie Bon­da, ale tego pomoc­ni­ka Bon­da który pojaw­ia się na pięć min­ut a potem zni­ka z fabuły. Jak zwierz pisał, nie mamy wąt­pli­woś­ci, ze jego bohater służył w wojsku – jest coś w sposo­bie  w jakim się trzy­ma – jed­nocześnie cały czas spię­ty i pewny siebie co od razu przy­wodzi na myśl ludzi z kari­erą wojskową. Jed­nocześnie jed­nak Hid­dle­ston nie gubi się w sce­nach w których musi pokazać, że jego pewny siebie bohater jest tak naprawdę pra­cown­ikiem hotelu, który  nie przeszedł pro­fesjon­al­nego szkole­nia i jest o krok od zała­ma­nia.  Poza tym nie ukry­wa­jmy – Hid­dle­ston szpiegu­ją­cy w gar­ni­turze każe się zas­tanaw­iać czy może nie zro­biono błę­du nie umieszcza­jąc go na liś­cie przyszłych kandy­datów na Bon­da. Jasne „nie wyglą­da” ale ma w sobie coś takiego że zwierz uwierzył­by, że szpiegu­je dla jej Królewskiej Moś­ci. Tylko był­by to naj­grzeczniejszy Bond w his­torii.

The-Night-Manager-No-Ep-1

Zdaniem zwierza twór­cy seri­alu słusznie zro­bili doda­jąc do tego męskiego świa­ta kobiecą postać.

Jed­nak mimo, że widzieliśmy tylko jeden odcinek to na razie nie jest ser­i­al jed­nej roli. Doskon­ały jest Hugh Lau­rie, jak naj­gorszy człowiek na świecie, Richard Rop­er. W tym pier­wszym odcinku niby nie robi nic strasznego, ale doskonale rozu­miemy, dlaczego nikt mu nie pod­skoczy. Kiedy wchodzi do poko­ju to jest automaty­cznie najważniejszą osobą. Nawet jeśli nie wyglą­da, to czu­je­my jakąś niewypowiedzianą groźbę, skry­waną pod żartem czy uprze­j­moś­cią. Hugh Lau­rie to jest doskon­ały aktor. Ale co ciekawe rzad­ko ma okazję naprawdę to pokazać. Jasne pokazy­wał to przez lata w Housie ale potem jakoś nie mógł ustrzelić naprawdę dobrej roli by nam przy­pom­nieć, że potrafi nie tylko grać blue­sa. Zwierz strasznie się cieszy na kole­jne odcin­ki bo Hid­dle­ston i Lau­rie tworzą razem na ekranie doskon­ały duet. Sce­na pomiędzy nimi w poko­ju hotelowym jest bardziej emocjonu­ją­ca niż nieje­den Bond  nic się w niej nie dzieje.

810

To jest ten ser­i­al w którym moż­na sobie obe­jrzeć aferę szpiegowską w odpowied­nio pięknych i luk­su­sowych przestrzeni­ach. Czego chcieć więcej

Zwier­zowi zawsze podo­ba się angażowanie do seri­alu Olivii Col­man, bo aktor­ka chy­ba nie umie źle grać. W książce jej postać była mężczyzną, tu jest kobi­etą zaku­taną w kil­ka warstw ubrań. Nie wyglą­da jak ktoś kto rekru­tu­je agen­tów i ści­ga hand­larzy bronią. Nie wyglą­da jak ktoś kto skła­da propozy­c­je nie do odrzuce­nia. A jed­nak Col­man potrafi uczynić ze swo­jej bohater­ki postać intrygu­jącą. Chce­my by osiągnęła sukces, a jed­nocześnie – nie mamy najm­niejszych wąt­pli­woś­ci, że jej w niej pew­na bezwzględ­ność, która może nasze­mu bohaterowi zaszkodz­ić. To zestaw­ie­nie niepo­zornego wyglą­du z pewną twar­doś­cią i zacię­toś­cią to intrygu­jące połącze­nie i zwierz jest bard­zo ciekawy w jakim kierunku ta postać się rozwinie. Jed­nocześnie zwierz strasznie się cieszy, że zmieniono płeć postaci bo w ten sposób zachowano pewną równowagę. Na dwie posta­cie (jak na razie) męskie mamy dwie kobiece. Bo obok bohater­ki granej przez Col­man mamy jeszcze dziew­czynę Ropera graną przez abso­lut­nie przepiękną Eliz­a­beth Debic­ki. Zwierz nie powinien w pier­wszym rzędzie wspom­i­nać urody aktor­ki ale już trze­ci raz kiedy zwierz widzi w filmie  kobi­etę i myśli „Jaka pięk­na” to okazu­je się, że gra ją ta sama aktor­ka. Najwyraźniej ta uro­da trafia w gust zwierza (może trochę patri­o­ty­cznie sko­ro aktor­ka jest częś­ciowo pol­skiego pochodzenia). W każdym razie o jej bohater­ce Jed nie za wiele jeszcze wiemy, ale to rzecz przelot­na. Wyglą­da na to, że będzie odgry­wała dużo więk­szą rolę.

WARNING: Embargoed for publication until 00:00:01 on 02/01/2016 - Programme Name: The Night Manager - TX: n/a - Episode: The Night Manager - Early Release (No. Early Release) - Picture Shows: *STRICTLY NOT FOR PUBLICATION UNTIL 00:01HRS, SATURDAY 2ND JANUARY, 2016* Jonathan Pine (TOM HIDDLESTON) - (C) The Ink Factory - Photographer: Des Willie

Po pier­wszym odcinku zwierz nie ma zarzutów do niko­go z obsady. Co wcale tak częs­to się nie zdarza

Pier­wszy odcinek nie ruszył akcji bard­zo do przo­du ale zwierza bard­zo usatys­fakcjonował. Niby za wiele się nie dzi­ało ale od pier­wszych min­ut daje­my się wciągnąć w bard­zo specy­ficzny nas­trój seri­alu. Wiemy, mniej więcej co nas czeka, ale zami­ast nudz­ić się drogą do oczy­wis­tej kon­frontacji cieszymy się, że została rozłożona na kil­ka odcinków. To jak ten najlep­szy frag­ment Bon­da, kiedy nasz agent naprawdę prowadzi jakieś śledzt­wo i musi w tym celu oczy­wiś­cie pójść do ele­ganck­iego kasy­na. Zan­im zacznie się bie­ganie i strze­lanie, które choć ma swo­je zale­ty – ma też swo­je wady – jeśli widzi­ało się jed­ną fil­mową strze­lan­inę, to widzi­ało się praw­ie wszys­tkie. Jed­nocześnie, mamy na tyle dobre aktorstwo i dobrą reży­ser­ię, że ser­i­al niesamowicie wcią­ga – po pier­wszym odcinku zwierz naty­ch­mi­ast chci­ał dru­gi albo od razu wszys­tkie sie­dem. Nieste­ty okazu­je się, że trze­ba czekać. Pewnie dlat­ego zwierz dołączy do długiej kole­j­ki widzów, którzy z niecier­pli­woś­cią sięgną po książkę. Co z pewnoś­cią moż­na uznać za tri­umf seri­alu. Przy­na­jm­niej na razie.

Ps: Zwierz chci­ał wam podz­iękować za doty­chczas odd­ane głosy w konkur­sie na Tekst Roku. Jasne do 1.03 jeszcze mnóst­wo cza­su i zwierz może wypaść z pier­wszej dziesiąt­ki, ale kiedy ostat­nio sprawdzał, był na szczy­cie listy. To bard­zo miłe z waszej strony. Naprawdę dzięku­ję za pomoc.

Ps2: Wracamy do naszych reg­u­larnie zaplanowanych wpisów. Jutro jeśli się zwierz wyro­bi, recen­z­ja Opowieś­ci Zimowej – zwierz obe­jrzy ją w ramach trans­misji w Mul­ti­kinie :)

19 komentarzy
0

Powiązane wpisy