Home Ogólnie Jesień, Wiosna, Zima, Lato czyli pór zmienność

Jesień, Wiosna, Zima, Lato czyli pór zmienność

autor Zwierz
Hej
Wita­j­cie zwierz na wstępie chci­ał­by was poin­for­mować że to ostat­ni wpis zwierza przed wyjaz­dem. Tak w ramach corocznej trady­cji omi­ja­nia świąt zwierz pojedzie do tęt­niącego życiem, pełnego blichtru Ciechocin­ka gdzie będzie prze­by­wał aż do wtorku. W tych dni­ach będziecie musieli więc jakoś funkcjonować bez wpisów zwierza. Jeśli już ter­az zas­tanaw­ia­cie się jak to przeży­je­cie to zwierz może was pocieszyć że spłodz­ił już tyle wpisów że będziecie mogli poczy­tać po pros­tu te których zapom­nieliś­cie ( zwierz obiecu­je że zan­im wyjedzie do Rzy­mu w maju przy­go­tu­je dla was kil­ka wpisów i wyna­jmie kogoś do ich Pos­towa­nia żebyś­cie nie umar­li z tęs­kno­ty). 
No ale na tem­at. Zwierz szyku­jąc się do wielka­noc­nego wyjaz­du z radoś­cią dostrzegł że może naresz­cie wyjąć z szafy kil­ka rzeczy które czekały tam na piękniejsze dni już praw­ie rok. rozmyśla­jąc o swo­jej garder­o­bie zwierz doszedł do wniosku że zmi­any pór roku to jed­na z tych rzeczy które chy­ba najbardziej go cieszą ( zwłaszcza gdy zima prze­chodzi w wios­nę) i w dużym stop­niu deter­min­u­ją jego samopoczu­cie a niekiedy i sposób rozmyśla­nia o świecie. Ponieważ w życiu zwierza każ­da reflek­s­ja zawsze prowadzi do pop­kul­tu­ry. 
I tu zwierz stwierdz­ił że pop­kul­tura pór roku szczegól­nie nie lubi. W seri­alach telewiz­yjnych opowiada­ją­cych o codzi­en­nym życiu pra­cown­ików różnych placówek np. szpi­tali czy szkół a także niekiedy polic­jan­tów praw­ie nie wys­tępu­je lato. Bohaterów żeg­namy przed waka­cyjną prz­er­wą i wita­my ich ponown­ie dwa miesiące później lub jakieś bardziej nieokreślone później które jed­nak zazwyczaj jest już wczes­ną jesienią.
 Lato zde­cy­dowanie lep­iej ma się w kinie — ale przede wszys­tkim młodzieżowym — waka­cyj­na prz­er­wa wyda­je się być ide­al­nym tłem do opowieś­ci o młodych ludzi­ach — trud­no się z resztą dzi­wić bo pop­kul­tura niczego tak nie uwiel­bia jak zapraw­ione odrobiną sen­ty­men­tu let­nie wspom­nienia ( zwłaszcza jeśli zacznie na takim wyjeździe padać;). Jeśli lato pojaw­ia się w jakimś filmie lub w seri­alu to zawsze jest to lato naj­goręt­sze ze wszys­t­kich możli­wych ( tak się tylko zwier­zowi wyda­je może się on mylić ). 
Wyda­je się pop­kul­tura najbardziej kocha zimę. I to z więcej niż z jed­nego powodu. Po pier­wsze zimą mamy świę­ta. Zwierz nie musi wam chy­ba uświadami­ać że w praw­ie każdym seri­alu obow­iązkowy jest odcinek świąteczny. Co więcej tuż po świę­tach mamy jeszcze obow­iązkowy w niek­tórych rodza­jach pro­dukcji odcinek walen­tynkowy. Z kolei twór­cy wszelkiego rodza­ju thillerów i hor­rorów wręcz uwiel­bi­a­ją śnieżyce które odci­na­ją bohaterów od świa­ta, zabier­a­ją im połączenia tele­fon­iczne i drogę uciecz­ki. Tak więc nieza­leżnie czy autorzy sce­nar­iusza prag­ną przy­pom­nieć nam o rodzin­nych wartoś­ci­ach jak i nas przes­traszyć to zima wyda­je się być ide­al­ną scener­ią. Zwłaszcza że nie ukry­wa­jmy w nikną­cych śladach stóp na śniegu jest coś prz­er­aża­jącego.  
No dobra lato i zima radzą sobie w kine­matografii dość dobrze bo i łat­wo je na ekranie pokazać. A co z jesienią i wios­ną. Jeśli chodzi o te dwie pory roku to wyda­je się ze paradok­sal­nie nawet jeśli rzad­ko się to pod­kreśla są najczęst­szym tłem poczy­nań bohaterów. Gdzie by nasi bohaterowie nie biegli zawsze muszą najpierw narzu­cić na siebie kurt­ki i płaszcze — ale nigdy nie są to kurt­ki i płaszcze szczegól­nie ciepłe. Zwierz nigdy nie zwracał na to uwa­gi ale zas­tanaw­ia­jąc się to naszym bohaterom nigdy nie jest ani szczegól­nie ciepło ani szczegól­nie zim­no — stąd tez zwierz wniosku­je że dzi­ała­ją oni głównie w tych miesią­cach kiedy i zwier­zowi ani ciepło ani zim­no nie jest czyli włas­nie jesienią i wios­ną. 
Zwierz musi jed­nak stwierdz­ić że obie te pory roku mają swo­je dwa charak­terysty­czne ele­men­ty które mniej więcej pozwala­ją je odróżnić. W przy­pad­ku jesieni jest to po pier­wsze — obow­iązkowe wspom­nie­nie o Świę­cie dziękczynienia w przy­pad­ku seri­ali i filmów amerykańs­kich, zaś wios­na zazwyczaj zosta­je przez bohaterów obwieszc­zona. Gdy tylko nad­chodzą jej pier­wsze dni pojaw­ia się jakieś stwierdze­nie ze strony bohaterów który stwierdza że naresz­cie nadeszła wios­na.
Oczy­wiś­cie
Bywa­ją jed­nak pro­dukc­je w których zmi­ana pór roku jest niezwyk­le waż­na. Pier­wszy rodzaj to ten w którym nasi bohaterowie są w takim środowisku że kole­jne pory roku mogą ich zaskaki­wać lub przynosić niespodziewane zjawiska — zwierz doskonale pamię­ta jak wiele miejs­ca porom roku poświę­cano w ” Przys­tanku Alas­ka” gdy potem twór­cy powró­cili na Alaskę z nowym seri­alem ” Man on Trees” nadal moty­wem prze­wod­nim poza poszuki­wa­ni­a­mi miłoś­ci głównej bohater­ki była zmi­ana pór roku. Dru­gi rodzaj filmów to taki w którym akc­ja roz­cią­ga się na cały jeden rok czy­je­goś życia. Wtedy zmi­ana pór roku jest niezwyk­le waż­na bo wyz­nacza prosty rytm fil­mu — ileż to razy pokazy­wano nam widok z okna  za którym zmieni­a­ją się pory roku dzię­ki czemu wiemy że rozpoczy­na się kole­jny rozdzi­ał opowieś­ci. 
Może­cie się zas­tanaw­iać dal­czego zwierz zas­tanaw­ia się tak dru­gorzęd­ną rzeczą jak pory roku. Otóż jak zwierz już wcześniej wspom­ni­ał pory roku są dla niego niezwyk­le ważne. Latem marzy mu się zupełnie co innego niż wios­ną. Zim­ną nie jest w stanie przeżyć bez pop­kul­tu­ry pod­czas gdy w maju woli od niej rzeczy­wis­tość. Zwierz mógł­by tak wymieni­ać jeszcze dłużej — chodzi mu raczej o to że gdy tylko człowiek  ( albo zwierz) przyjrzy się nieco bliżej pop­kul­turze od razu widzi jak bard­zo twór­cy wybier­a­ją z naszej rzeczy­wis­toś­ci drob­ne ele­men­ty i wyko­rzys­tu­ją je tak że nawet tego nie zauważamy. 
Być może jed­nak zwierz się myli — gdy pisał ten wpis uświadomił sobie jak bard­zo nie zwraca się uwagę na pory roku na tle których funkcjonu­ją nasi bohaterowie. A sko­ro jesteśmy w stanie ignorować coś tak w sum­ie istot­nego to co innego zdarza się nam przeoczyć? W sum­ie całe oglą­danie kul­tu­ry pop­u­larnej pole­ga na odczy­ty­wa­niu jakiegoś kodu, który przyj­mu­je­my jako oczy­wisty. Wyda­je się jed­nak że niekiedy w tej oczy­wis­toś­ci sporo się gubi. I z tą myślą ( oraz z praw­dopodob­nie niezdrowym zain­tere­sowaniem pora­mi roku w fil­mach które będzie trwało chwilkę po przeczy­ta­niu tego wpisu) zwierz pozostaw­ia was na najbliższy tydzień. Mam nadzieje że będziecie radośnie świę­tować i dobrze się baw­ić.
Ps: Wczo­raj kuri­er przyniósł zwier­zowi dys­ki z seri­alem Sher­lock w tym z nie wyemi­towaną wer­sją pier­wszego odcin­ka. Cóż to za fas­cynu­jące wid­owisko — dokład­nie ten sam sce­nar­iusz, te same sce­ny a jed­nak zagrane inaczej i inaczej nieco zmon­towane. Wer­s­ja nadana to kawałek wyśmien­itej telewiz­ji, wer­s­ja nie nadana jest bez porów­na­nia gorsza. A więc grani­ca dzielą­ca rzeczy świetne od złych jest niezwyk­le cien­ka. Może więc powin­no się pozwalać reży­serom prze­mon­towywać filmy po ich klapie. Kto wie czy drugie pode­jś­cie nie było by arcy­dziełem.
0 komentarz
0

Powiązane wpisy