Home Aktorzy On już tu są czyli sześcioro aktorów którzy prawie na pewno są kosmitami

On już tu są czyli sześcioro aktorów którzy prawie na pewno są kosmitami

autor Zwierz
On już tu są czyli sześcioro aktorów którzy prawie na pewno są kosmitami

Obcy są wśród nas. Od zawsze. Co więcej codzi­en­nie infil­tru­ją nasze życie i prze­mysł rozry­wkowy. Wyda­je im się, że doskonale chowa­ją się pomiędzy zwykły­mi oby­wa­te­la­mi. Nawet wtedy kiedy zosta­ją gwiaz­da­mi fil­mu spraw­ia­ją wraże­nie pewnych swo­jej anon­i­mowoś­ci. Nic bardziej myl­nego. Po pros­tu rzad­ko zdarza się ktoś tak dociek­li­wy jak zwierz kto jest w stanie przed­staw­ić wam listę osób w Hol­ly­wood które praw­ie na pewno są kos­mi­ta­mi.

Bene­dict Cum­ber­batch – inżynierowie gene­ty­czni na jego planecie odpowiedzial­ni za stworze­nie dla naszego kos­mi­ty odpowied­niego ludzkiego prze­bra­nia ewident­nie pomylili się o jak­iś przecinek kiedy chodz­iło o wysokość koś­ci policzkowych. W ten sposób pow­stał bry­tyjs­ki aktor na którego patrzy się z pewnym przeko­naniem, że coś tu poszło nie tak i nie sposób dokład­nie zde­cy­dować czy to wspaniale czy też wręcz prze­ci­wnie. Do tego ewident­nie Bene­dict posługu­je się jakimś spec­jal­nym syn­teza­torem gło­su bo kto by pomyślał mieć tak głębo­ki głos – to w ogóle nie pasu­je do całej oso­by. Doda­jmy jeszcze do tego, że kos­mi­ci nie mogli się zde­cy­dować jaki kolor oczu jest neu­tral­ny wśród ziemi­an więc aktor ma oczy różnego koloru w zależnoś­ci od światła i zdję­cia. Ogól­nie ktoś tu coś poważnie spieprzył w udawa­niu nor­mal­nego człowieka a potem próbował nas przekon­ać, że to nic dzi­wnego i że wszyscy Bry­tyjczy­cy tak wyglą­da­ją. Ludzie jak­by trochę się poz­nali bo ostat­nio Bene­dict nie gra prze­cięt­nych anglików. Co by jakoś pod­kreślić fakt, że nieco się od prze­cięt­nego mieszkań­ca wysp różni dosta­je role osamot­nionych geniuszy. Ale zwierz wie swo­je. Staw­ia nieza­wod­ny stem­pel kos­mi­ty.

Praw­da jest taka że jedyny spór doty­czy pyta­nia z jakiej dokład­nie plan­e­ty pochodzi Bene­dict

Matt Smith – jeden z naj­gorzej ukry­wa­ją­cych się kos­mitów na zie­mi. Jego twarz ewident­nie jest wynikiem nieu­danego ekspery­men­tu z naślad­owaniem rysów twarzy osob­ni­ka gatunku ludzkiego. Potrafi wyglą­dać bard­zo różnie – tak że człowiek dał­by głowę że niekiedy ma mniejszy nos albo szer­szą szczękę – co bard­zo się w aktorskim fachu przy­da­je. Poza tym właś­ci­wie niez­nany póki nie zaczął grać kos­mi­ty. Grać? Patrząc z jaką łat­woś­cią przy­chodz­iło mu wcielanie się w Dok­to­ra zaczy­namy mieć poważne wąt­pli­woś­ci czy to na pewno była gra. Ist­nieje pode­jrze­nie, że to było wys­tąpi­e­nie o charak­terze biograficznym a kto wie może nawet auto­bi­ograficznym. Jak inaczej wyjaśnić że młode­mu aktorowi praw­ie bez doświad­czenia powier­zono jed­ną z głównych ról w pop­u­larnym seri­alu telewiz­yjnym? To proste. Nie musi­ał grać, po pros­tu opowiedzi­ał pro­du­cen­tom o rodzin­nej planecie i wszyscy zgodzili się że to ide­al­ny wybór. Poza tym Mof­fat pra­cow­ał już z jed­nym kos­mitą (patrz Cum­ber­batch) więc jak­by miał doświad­cze­nie w takich inter­galak­ty­cznych współpra­cach.

Powiedzmy sobie szcz­erze — Matt może udawać że jest aktorem ale my wiemy że jego rola w Dok­torze miała wymi­ar niemal auto­bi­ograficzny

Mads Mikkelsen – za dnia Duńczyk, w kar­totece zwierza fig­u­ru­je jed­nak zde­cy­dowanie jako kos­mi­ta.  Na pier­wszy rzut oka widać, że tu mamy do czynienia z naślad­own­ictwem. Obcy niby wiedzieli jak wyglą­da ludz­ka twarz ale nie do koń­ca zała­pali jakie powin­ny być pro­por­c­je. Wyszło mi nieco zbyt płasko. Źle przeczy­tali też ile mięśni powin­na mieć ludz­ka twarz. Dlat­ego Mads może się uśmiechać mimo, że prak­ty­cznie nie zmienia wyrazu twarzy. Spójrz­cie na jego rolę w Han­ni­balu – są w tej pro­dukcji sce­ny w których Mikkelsen zmieni wyraz twarzy nie rusza­jąc ani jed­nym mięśniem.  Zrozu­mieliśmy też że zwykły człowiek nie wygląd tak dobrze w drogich gar­ni­tu­rach. Ale wyraźnie na planecie Mad­sa ludzie tak się noszą. Aby udowod­nić że wszyscy kos­mi­ci trzy­ma­ją się razem zwierz przy­pom­ni że brat Mad­sa Lars (też kos­mi­ta ale nieco lep­iej się ukry­wa) grał w Sher­locku. Czyli ponown­ie – się potwierdza teo­ria że kos­mi­ci już dawno prze­jęli BBC i stamtąd rządzą masową wyobraźnią. Zresztą Mads też już grał z Cum­ber­batchem. Być może Bene­dict ma tele­fon do statku mat­ki.

 

 

 

Jason Momoa – zwierz od cza­su kiedy zobaczył akto­ra po raz pier­wszy w Grze o Tron nie miał wąt­pli­woś­ci – prze­cież to marnie ukry­wa­ją­cy się Klin­gon. Kil­ka porów­nań do zdjęć Wor­fa i wszys­tko stało się jasne. Wysok­ie czoło idące ku górze brwi, surowe spo­jrze­nie, a do tego tężyz­na fizy­cz­na. Nie ma co zgady­wać tylko czas się zas­tanaw­iać że sko­ro żyje pomiędzy nami prawdzi­wy żywy Klin­gon to gdzie są nasi wolka­nie albo bardziej konkret­nie – czy ktoś ostat­nio przyglą­dał się może uszom Cum­ber­batcha? W każdym razie zwierz nie do koń­ca rozu­mie dlaczego w nowej erze gdzie ludzie już rozu­mieją że współpra­ca z Kling­o­na­mi jest jak najbardziej możli­wa jak­iś przed­staw­iciel tej rasy miał­by się u nas ukry­wać, ale jak­by co to przy­pom­i­namy, że Klin­go­ni po zawar­ciu odpowied­nich układów poko­jowych są na zie­mi jak najbardziej witani z otwarty­mi ramion­a­mi i naprawdę nie muszą skry­wać (nieco nieu­dol­nie) swo­jego pochodzenia.

Zwierz jest ciekawy ile godzin mak­i­jażu zaj­mowało zakrycie oczy­wistych fałd na czole naj­gorzej ukry­wa­jącego się Kling­o­na w okol­i­cy

Keanu Revees – dowód na to że kos­mi­ci nie mieszka­ją tylko w Wielkiej Bry­tanii. Keanu radz­ił sobie dość dobrze z ukry­waniem się ale zdradz­iło go to co zwyk­le zdradza nieostrożnych kos­mitów. W pewnym wieku przes­tał się starzeć. Takie rzeczy zdarza­ją się zwłaszcza tym przy­byszom z dale­kich plan­et którzy igra­ją z cza­sem – wysiądą za wcześniej, cofną się trochę i nagle porównu­jąc zdję­cia z dwóch różnych dekad okazu­je się że na tych nowszych wyglą­da młodziej. Do tego charak­teryzu­ją go wysok­ie koś­ci policzkowe, oraz to, że tak z twarzy jest podob­ny abso­lut­nie do niko­go. Ponoć odpowia­da za to egzo­ty­czne pochodze­nie i tu się nie kłócimy. Po pros­tu wskazu­je­my że to pochodze­nie może być nieco dal­sze od zie­mi niż to początkowo zakładano. Są tacy którzy twierdzą że wspom­ni­ane przez zwierza przykłady dzi­wnych zjawisk dookoła Keanu mogą świad­czyć że nie jest on kos­mitą tylko wam­pirem. Zwierz jed­nak nie wierzy w takie baj­ki jak wam­piry. Opiera się prze­cież na naukowych fak­tach i pisze o kos­mi­tach.

W Hol­ly­wood mówi się że Keanu wierzy w obcych. To nie praw­da Keanu wierzy w siebie.

Til­da Swin­ton – żart mówi, że kiedy przylecą obcy i zapy­tamy ich o nowe tech­nolo­gie spy­ta­ją najpierw czy nie chcielibyśmy wiedzieć jaka była Til­da Swin­ton jako dziecko. Niewąt­pli­wie naj­gorzej ukry­wa­ją­ca się kos­mit­ka w his­torii kine­matografii a właś­ci­wie ludzkoś­ci a właś­ci­wie nie­ludzkoś­ci. Po pier­wsze od dłuższego cza­su wszyscy niedyskret­nie pyta­ją czy aktor­ka nie powin­na już się zacząć starzeć jak­by nie rozu­mieli, że na jej planecie żyje się bez porów­na­nia dłużej. Z racji, ze kos­mi­ci ewident­nie nie mają podzi­ału na dwie płcie, Til­da może grać kobi­ety i mężczyzn – jak tylko się jej podo­ba. Kiedy pojaw­ia się na pre­mier­ach swoich filmów też nie wyglą­da zbyt nor­mal­nie – a właś­ci­wie robi tą straszną rzecz – doskonale wyglą­da w ubra­ni­ach w których nikt by doskonale nie wyglą­dał. Do tego właś­ci­wie wszyscy czu­je­my, ze wie coś o wszechświecie czego nam nie powie. Ogól­nie jeśli tacy mają być kos­mi­ci to zwierz czeka na inwazję. Choć jeśli tak się ukry­wa­ją to trze­ba ich zde­cy­dowanie pod­szkolić z trud­nej sztu­ki kamu­flażu.

Jak­iś czas temu Til­da przes­tała się ukry­wać ale jakoś nikt nie pod­niósł wątku na poważnie. No zupełnie jak z Bowiem.

Jak widzi­cie kos­mi­ci są wśród nas. Ukry­wa­ją się słabo choć i tak nie pobi­ją mis­trza złego kamu­flażu Davi­da Bowie. W pewnym momen­cie przes­tał udawać i zupełnie ofic­jal­nie przyz­nawał się że jest kos­mitą a ludzie jak głupi potrak­towali to jako ofic­jalne wcie­le­nie artysty­czne. Potem mu się znudz­iło bo ile moż­na przekony­wać ludzi, że jest się z innej plan­e­ty. Pokrę­cił się więc jeszcze trochę, nagrał parę piosenek które na pewno mają pod­wójne dno jak się wie, że autor był kos­mitą i wró­cił do statku mat­ki. Trud­no mu się dzi­wić bo ludzie na zie­mi tacy nieog­a­r­nię­ci. Resz­ta kos­mitów jak na razie ma się całkiem dobrze. Pracu­ją głównie dla BBC i więk­szość z nich cieszy się sta­tusem z gwiazdy. Z niez­nanych przy­czyn uznali że Doc­tor Strange to ide­al­na okaz­ja do mini zjaz­du. Ogól­nie nie wyglą­da na to, żeby nam bard­zo zagrażali, no chy­ba że wyprą ludzi z prze­mysłu rozry­wkowego. Na razie jed­nak cieszą się grą. I czeka­ją aż ktoś ich dostrzeże. W końcu aż tak bard­zo się nie ukry­wa­ją.

Ps: Dzisiejszy niepoważny wpis to wypełnie­nie bo zwierz balu­je na Seri­al­conie. W najbliższych dni­ach dokład­nie wam napisze jak się bawi i o czym będzie mówił. Może też od razu zapowiedzieć że na pewno w formie wpisu pojawi się jego prelekc­ja o dwóch wład­czy­ni­ach i trwa­ją roz­mowy nad tym jak przekazać wam istotę wys­tąpi­enia od Mad Men. Poza tym zwierz będzie dużo roz­maw­iał i ma nadzieję że wró­ci do Warsza­wy z głową pełną inspiracji i pomysłów

Ps2: Zwierz obe­jrzał już trzy pier­wsze odcin­ki Regin i ma poczu­cie, że to będzie ser­i­al z którego zrodzi się coś wpisowego

 

10 komentarzy
0

Powiązane wpisy