Home Ogólnie Literaci, serial o Achillesie i hate-watching czyli Zwierz donosi z Serialconu (odcinek I)

Literaci, serial o Achillesie i hate-watching czyli Zwierz donosi z Serialconu (odcinek I)

autor Zwierz
Literaci, serial o Achillesie i hate-watching czyli Zwierz donosi z Serialconu (odcinek I)

Nawet ludzie którzy zna­ją zwierza śred­nio zobaczy­wszy go wczo­raj po całym dniu Seri­al­conu mogli bez trudu stwierdz­ić że jest zmęc­zony a nawet bard­zo zmęc­zony. A to tylko początek! Ale nie ma na co narzekać, zmęcze­nie wynika­jące z dobrego towarzyst­wa, prelekcji i zabawy to coś na co człowiek czeka.

Kraków jest inny od pozostałych miast. Zwierz kładzie się tu później, chodzi po kna­j­pach i zawsze ma coś do robo­ty. Takie przedzi­wne mias­to w którym zawsze jest tłum zna­jomych i dziesiąt­ki rzeczy do załatwienia. I zwierz zawsze ma wraże­nie, że z połową rzeczy się nie dąży, więc wsta­je się rano, bieg­nie na śni­adanie i zan­im dopi­je się pier­wszą kawę nagle jest już wieczór i bieg­nie się na jakąś sza­loną kolację na mieś­cie. Dlaczego tak jest? Trud­no orzec, po pros­tu tu nie wypa­da siedzieć w czterech ścianach, więc się balu­je, wędru­je, wykła­da i pan­elu­je.

Zwierz przyz­na szcz­erze, że mało która impreza bawi go tak bard­zo jak Seri­al­con

No i właśnie od pan­elu zwierz rozpoczął swój pier­wszy dzień Seri­al­conowy. Pan­el zapowiadał się bard­zo ciekaw­ie — roz­mowa pis­arzy, reży­serów i sce­narzys­tów o tym jak pro­dukc­je fil­mowe i seri­alowe mogą czer­pać z lit­er­atu­ry i jak się przeci­na­ją te dwa światy. Zwierz musi przyz­nać, że wiele sobie po tym spotka­niu obiecy­wał i nieste­ty — nie wszys­tko co chci­ał usłyszał. Prob­le­mem był chy­ba trochę brak konkretów bo pan­eliś­ci roz­maw­iali zarówno o fil­mach jak i seri­alach, sporo o pro­jek­tach jeszcze nie zre­al­i­zowanych, mało o tych które dawał­by real­ny punkt odniesienia. Wnios­ki odnośnie braku adap­tacji sprowadza­ły się do braku pieniędzy i zain­tere­sowa­nia wśród samych twór­ców. Zwierz miał prob­lem z tą argu­men­tacją bo w sum­ie czy sce­nar­iusz jest adap­tacją współczes­nej powieś­ci czy nieza­leżnym tek­stem to budżet powinien się mniej więcej spinać podob­nie. Inna sprawa — która nie dawała zwier­zowi spoko­ju to fakt, że na zachodzie adap­tac­je i ekraniza­c­je rządzą — zarówno w kinie pop­u­larnym jak i nieco bardziej wyma­ga­ją­cym a w Polsce jakoś dawno nikt niczego nie ruszył, a jeśli już (jak Dom nad Rozlewiskiem) to przeszło to trochę bok­iem. Ogól­nie uczest­nika­mi pan­elu byli ciekawi ludzie którzy mieli ciekawe rzeczy do powiedzenia. Jedyny prob­lem, że niekoniecznie o tym co było tem­atem pan­elu i kon­fer­encji.

Zwierz słucha pan­elu w którym biorą udzi­ał: Jacek Dehnel, Jerzy Kapuś­cińs­ki, Vin­cent V. Sev­er­s­ki, Bar­tosz Staszczyszyn, Alek­san­dra Zielińs­ka,
prowadzi: Justy­na Sobolews­ka

Potem przyszła pora na pan­el w którym zwierz brał udzi­ał więc nie powinien się nim zach­wycać ale ponieważ najbardziej zach­wyca­ją­cych treś­ci dostar­czyli inni, to zwierz może spoko­jnie stwierdz­ić że był naprawdę dobry. Roz­mowa toczyła się wokół tropów w seri­alach i ogól­nie pole­gała na tym, że zwierz mówił o takich ple­be­js­kich rzeczach jak wpływ pewnych tropów na oglą­dal­ność a jego rozmów­cy — obo­je ludzie nau­ki, podrzu­cali kole­jne źródła znanych tropów i wskazy­wali, że aut­en­ty­cznie wszys­tko już było. Od Arys­tote­le­sa, przez Pla­tona, Sokrate­sa, Szek­spi­ra, Bachti­na i Joyce’a — co chwilę tylko padało nowe nazwisko, nowe naw­iązanie i nowy pomysł na ser­i­al o Achille­sie prze­bier­a­ją­cym się za kobi­etę (cast­ing już się odbył zagra go Cil­lian Mur­phy). Jed­nocześnie udało się mówić o mężczyz­nach którzy cedzą zda­nia przez zęby, o chrząka­ją­cym Tomie Hardym i o tym że sil­ną postać kobiecą moż­na poz­nać po fryzurze. To była naprawdę faj­na roz­mowa skaczą­ca od seri­ali, do tragedii anty­cznych, wraca­ją­ca do Szek­spi­ra i tropów miłoś­ci roman­ty­cznej. A wszys­tko — przy­na­jm­niej na oko zwierza — w bard­zo przy­jaznej, sym­pa­ty­cznej atmos­ferze i z odpowied­nią dawką dys­tan­su i poczu­cia humoru. Zwierz rzekł­by że to najlep­szy pan­el na jakim był od daw­na i miał­by nadzieję, że będzie takich więcej — bo to było naprawdę super i chy­ba zarówno pan­eliś­ci jak i słuchacze dobrze się na nim baw­ili.

Jeden z najlep­szych pan­eli na których był Zwierz. A w mis­tr­zowskim składzie: Anna Kowalcze-Pawlik,Tomasz Majkows­ki, prowadzi: Joan­na Mali­ta-Król

Potem przyszedł czas na kole­jny pan­el — ponown­ie ze zwierzem (tam gdzieś pomiędzy udało się wcis­nąć obi­ad­owe risot­to w Dyni która dała dobre jed­zonko) — tym razem o zjawiskach towarzyszą­cych oglą­da­niu seri­ali, takich jak binge-watch­ing, hate-watch­ing, guilty-plea­sure, oglą­danie iron­iczne i ogól­nie wszys­tko to co skła­da się na kul­turę oglą­da­nia telewiz­ji. Zwierz lubi brać udzi­ał w takich roz­mowach bo pokazu­ją jak bard­zo różnie rozu­miemy i korzys­tamy z pewnych pojęć. Np. zwierz od pewnego cza­su korzys­ta z poję­cia guilty plea­sure w kon­tekś­cie — pro­dukc­ja na tyle sła­ba że wiemy, iż moglibyśmy robić w tym cza­sie coś jed­nak intelek­tu­al­nie bardziej wyma­ga­jącego. Co ciekawe — zwierz trak­tu­je to poczu­cie winy w pewien sposób pozy­ty­wnie i uważa że nie ma nic złego w tym że się pojaw­ia — bez niego za łat­wo sobie odpuś­cić. Ale jak­by w cza­sie pan­elu wyraźne było ode­jś­cie od tego poczu­cia, że ser­i­al powinien w nas wywoły­wać poczu­cie winy (przy czym lista rzeczy które nie wywołu­ją w zwierzu poczu­cia winy jest krót­ka i sprowadza się do słowa pra­ca). Inna rzecz, to okaza­ło się że hate-watch­ing który zwierz upraw­ia namięt­nie też nie jest taki pop­u­larny. No wyglą­da na to, że psy­chi­ka zwierza nie jest jed­nak dobrym miernikiem wszechrzeczy (kto by się spodziewał). Nato­mi­ast pan­el był naprawdę fajny i dobrze się roz­maw­iało, choć zwierz ma przykre wraże­nie, że doszło do kosz­marnego zagada­nia poje­dynczego pan­elisty męskiego, który wobec nad­mi­aru opinii się speszył. Zwierz go rozu­mie i ma nadzieję, że na następ­nym pan­elu lęków będzie mniej.

Wid­ow­n­ia zbiera się by posłuchać o tym jak oglą­damy seri­ale :)

Pier­wszy dzień Seri­al­conu kończyła prelekc­ja zwierza na której starał się udowod­nić że mimo, iż Vic­torię pro­dukcji ITV i The Crown Net­flixa dzieli 90 mil­ionów fun­tów różni­cy w budże­cie to w sum­ie są to seri­ale zaskaku­ją­co podob­ne. Zwierz nie chce wam streszczać prelekcji we wpisie — poczyta­cie o tym w osob­nym tekś­cie (nie ważne czy to was intere­su­je czy nie — zwierz ma za dużo notatek żeby się zmarnowały) ale ogól­nie było chy­ba dobrze, w każdym razie wyro­bił się zwierz w cza­sie, obow­iązkowo machał łapa­mi i pokazał bard­zo dużo zdjęć Rufusa Sewella jako lor­da Mel­bourne, co zawsze jest pozy­ty­wne. Zwierz musi wam się przyz­nać, że choć uwiel­bia mieć prelekc­je i opowiadać o rzeczach, które go intere­su­ją to jed­nocześnie zawsze bard­zo się stre­su­je. Dlaczego? Głównie dlat­ego, że cza­sem ma poczu­cie, że jed­nak nie jest w stanie przekazać tych najważniejszych rzeczy, a cza­sem — że choć wszys­tko ład­nie brz­mi i wyglą­da jest kom­plet­ną bzdurą. Ogól­nie zwierz wam się przyz­na, że Seri­al­con budzi w nim lęk bo wszyscy dużo wiedzą i zwierz ma poczu­cie, że zaraz się wyjawi jaki jest niekom­pe­tent­ny. Na całe szczęś­cie bada­nia wskazu­ją, że więk­szość osób cier­pi na takie poczu­cie, i lękać się należy tyko tych abso­lut­nie pewnych że do wszys­tkiego się nada­ją. Przy­na­jm­niej zwierz się tym pociesza — i musi się tym pocieszać — bo przed nim jeszcze dwie prelekc­je (z Myszą o porzu­ca­niu seri­ali i z Martą Dziok  o Mad Men) i do tego pan­ele.

Mar­ta Naj­man zro­biła zwier­zowi zdję­cie jak mówi i macha łap­ka­mi

Jeśli nie bral­iś­cie nigdy udzi­ału w Seri­al­conie to koniecznie wygospo­daru­j­cie sobie czas za rok. Zwyk­le odby­wa się w okoli­cach majów­ki więc o wolne nie trud­no. Dlaczego warto? Po pier­wsze — to naprawdę jest przemiłe wydarze­nie — pro­fesjon­alne ale abso­lut­nie pozbaw­ione jakiegokol­wiek zadę­cia. Po drugie to taki kon­went nie kon­went — pla­su­je się gdzieś pomiędzy fes­ti­walem, kon­wen­tem, kon­fer­encją — no po pros­tu doskon­ałe wydarze­nie dla tych którzy kocha­ją seri­ale bard­zo pro­fesjon­al­nie i nie pro­fesjon­al­nie. Jest to też miejsce gdzie roz­maw­iamy o seri­alach które niekoniecznie mają fan­domy i są związane z fan­ta­sy czy sf. To jest naprawdę super — bo zwier­zowi brakowało trochę takiego miejs­ca gdzie moż­na poroz­maw­iać tylko o seri­alach a nie o seri­alach w kon­tekś­cie fan­do­mu. Przy okazji — jesteś­cie w Krakowie w cza­sie majów­ki aku­rat tak by zała­pać się jeszcze na Netia Off Cam­era co daje bonus w posta­cie uczest­nict­wa w fes­ti­walu telewiz­yjnym. Zwierz doskonale się bawi na Seri­al­conie już czwarty raz — zarówno jako uczest­nik jak i jako oso­ba mają­ca punk­ty pro­gra­mu. Choć jest tam gdzieś dalekie marze­nie by impreza tak się rozrosła by zabrakło dla niej miejs­ca dla zwierza. W każdym razie Seri­al­con ma się dobrze, jest naprawdę przy­jem­nie i atmos­fera jest super. No i wciąż jest kam­er­al­nie więc ludzie się mieszczą w pomieszczeni­ach. Co jest jakimś plusem.

Ważne by znaleźć poważnych zna­jomych, którzy zro­bią z tobą poważną prelekcję

Pod sklepem spoży­w­czym “Chleb prao­jców” który zwierz mija w drodze na Rynek ktoś właśnie śpiewa żeby się nie bać. Zwierz przymy­ka oczy i trak­tu­je to jako dobrą wróżbę na jutro. Bez lęku rzu­ci się więc w świat Seri­al­conowych prelekcji i pan­eli. Tylko się trochę wyśpi. Bo zmęc­zony jest zupełnie jak nie on. Tak po Krakowsku.

Zwierz się tak ład­nie cieszy z dobrych rozmów.

Ps: Dziś do listy seri­ali których zwierz jeszcze nie obe­jrzał należy dopisać Amerykańs­kich Bogów. Lista robi się zatr­waża­ją­co dłu­ga.

8 komentarzy
0

Powiązane wpisy