Home Ogólnie Kamerą i pędzlem czyli subiektywny przegląd filmów o malarzach (część pierwsza)

Kamerą i pędzlem czyli subiektywny przegląd filmów o malarzach (część pierwsza)

autor Zwierz
Kamerą i pędzlem czyli subiektywny przegląd filmów o malarzach (część pierwsza)

Ach…być malarzem” wzdy­cha­ją ci którzy nie potrafią postaw­ić prostej kres­ki, „Ach… mieć dobrą pracę” wzdy­cha­ją ci którzy mają w szu­fladzie dyplom ukończenia Akademii. Malarze to isto­ty niesamowite, niemal równie pozaziem­skie jak poe­ci. Widzą w świecie rzeczy których nie ma, albo wręcz prze­ci­wnie te które są potrafią pokazać tak, że wzrusza nas pociąg, zaschnię­ta cytry­na, kobi­eta zami­ata­ją­ca w sieni. Sko­ro nie wszyscy może­my być malarza­mi to przy­na­jm­niej lubimy o nich opowiadać. A film o malarzach wręcz opowiadać uwiel­bia.

Zan­im prze­jdziemy do samego wylicza­nia filmów zwierz prag­nie zro­bić jed­no zas­trzeże­nie. To wybór bard­zo subiek­ty­wny i co ważniejsze przy­go­towany raczej nie po to by wybrać filmy najlep­sze tylko po to by pochylić się nad pewnym zjawiskiem fil­mu o malarzu. Zwierz ma nadzieję, że to się uda bo chci­ał­by coś pokazać, może coś udowod­nić. Jed­nocześnie nie ma zami­aru pokazy­wać wam pro­dukcji w których mowa o malarzach fik­cyjnych, bo to nieco inna kat­e­go­ria fil­mu – być może też będzie kiedyś o niej wpis. Jed­nocześnie zwierz zas­trze­ga że jeśli chce­cie pełną listę to nie ma nic prost­szego wystar­czy wpisać w Internecie odpowied­nią frazę i dostaniecie piękne zastaw­ienia kilkudziesię­ciu filmów poświę­conych malar­zom. Jed­nocześnie zwierz zaz­nacza – to część pier­wsza. Filmów jest tyle że nie ma sen­su robić tak długiego wpisu.

Moja Lewa Stopa – to film od którego takie zestaw­ie­nie trze­ba zacząć bo – co ciekawe- jest jed­nym z pier­wszych jaki przy­chodzi ludziom do głowy, kiedy mowa o pro­dukc­jach o malarzach. W skró­cie film opowia­da o życiu Christy Brow­na, irlandzkiego malarza i pis­arza, który urodz­ił się z poraże­niem móz­gowym – w pełni sprawną miał jedynie swo­ją lewą stopę. Film właś­ci­wie bardziej niż o malarzu jest o his­torii człowieka który choć urodz­ił się w niesprzy­ja­ją­cych warunk­ach (klasa robot­nicza w lat­ach trzy­dzi­estych to nie było dobre miejsce dla oso­by z poraże­niem móz­gowym) osiągnął w życiu więcej niż ktokol­wiek mógł­by się spodziewać. Nie jest to opowieść przesłod­zona ani też taka w której prob­lem zni­ka tylko dlat­ego, że pojaw­ia się tal­ent. Przede wszys­tkim jed­nak Moja lewa stopa to fenom­e­nal­na rola  Daniela Day- Lewisa – który na długie lata wyz­naczył stan­dard odgry­wa­nia osób niepełnosprawnych. Nie chodzi jedynie o jego słynne zaan­gażowanie w rolę (na planie nie schodz­ił z wóz­ka i kazał się wszędzie nosić) ale też o stworze­nie postaci która funkcjonu­je nie tylko w ramach swoich ograniczeń – to bohater który jest zagrany od początku do koń­ca a nie tylko służy jako pokazanie jak ciężko jest ludziom z poraże­niem móz­gowym czy jak niezwykłe było życie jego bohat­era. Film trze­ba zobaczyć koniecznie – głównie dlat­ego, że to być może jed­na z najwyżej oce­ni­anych pro­dukcji w his­torii kina.

878ca4b830a1485cba48de5b403f717c (1)

Dziew­czy­na z Perłą – Zwierz musi na początku zaz­naczyć że Ver­meer jest jed­nym z jego ukochanych malarzy (zaraz po Breugh­lu) głównie dlat­ego, że nie ma w jego twór­c­zoś­ci wojen, królów czy scen bib­li­jnych. Za to jest życie i codzi­en­ność ludzi zamieszku­ją­cych Delfy w cza­sach malarza. Zwierz uwiel­bia ten rodzaj malarst­wa, gdzie zachowała się codzi­en­ność, prze­błys­ki życia w którym rozpoz­na­je­my pewne niezmi­enne cechy ludzkiej egzys­tencji. Dziew­czy­na z Perłą to film niekoniecznie o samym Ver­meerze ale przede wszys­tkim – o artysty­cznej wrażli­woś­ci, która może się objaw­ić w każdym.  Ponown­ie w skró­cie – w domu niezbyt szczęśli­wego Ver­meera, który męczy się w codzi­en­nym życiu z żoną, długa­mi i niezbyt przy­chyl­ną teś­ciową pojaw­ia się nowa służą­ca. Nas­to­let­nia Gri­et okazu­je się być obdar­zona olbrzymią wrażli­woś­cią, która zbliżaj ją do malarza. To bardziej porozu­mie­nie dusz niż romans, ale zaowocu­je – w tej fik­cyjnej opowieś­ci, jed­nym z najbardziej znanych obrazów malarza słyn­ną „Dziew­czyną z perłą”. Zwierz lubi ten film bo pokazu­je, że malarst­wo to nie tylko tech­ni­ka ale też pew­na wrażli­wość patrzenia na świat – jego kolory, odcie­nie, światło. Mogło­by wyjść bard­zo melo­dra­maty­cznie ale ostate­cznie dostal­iśmy piękną his­torię o tym co może zbliżyć nawet bard­zo różnych od siebie ludzi.

girlwithapearl

Des­per­ate Roman­tics – Pre­rafaeli­ci mal­owali pięknie i mieli słabość do rudych kobi­et. A poza tym byli ludź­mi młody­mi, ciekawy­mi i bard­zo różny­mi. Ser­i­al BBC zaglą­da w ich życie i w skom­p­likowane relac­je z kole­jny­mi rudy­mi pię­knoś­ci­a­mi, z mece­nasa­mi, właś­ci­ciela­mi galerii i w ogóle ze wszys­tki­mi. Ser­i­al o tyle ciekawy że zami­ast zajrzeć w życie jed­nego malarza zaglą­da w życie całej artysty­cznej grupy. A to pozwala nam nie tylko przyjrzeć się temu jed­ne­mu genial­ne­mu twór­cy ale też – jak przy­jaźń, zaz­drość czy potrze­ba rywal­iza­cji wpły­wa na pro­ces twór­czy. Oczy­wiś­cie jak zwyk­le bywa w takich przy­pad­kach – nieco więcej cza­su poświęcimy na śledze­nie życia pry­wat­nego niż zawodowego ale w przy­pad­ku naszych zdes­per­owanych roman­tyków jed­no i drugie wyda­je się nierozłączne. Do tego ser­i­al jest miejs­ca­mi niesły­chanie zabawny – i to nie koniecznie tam gdzie moż­na było­by się spodziewać. Zwierz obe­jrzał pro­dukcję ze wzglę­du na Aidana Turn­era który grał tu Dante Ros­setiego ale cała obsa­da jest doskon­ała. Szko­da że nigdy nie nakrę­cono więcej bo ser­i­al nie pokazu­je nam całego życia tej artysty­cznej grupy.

DESPERATE ROMANTICS...** Embargoed for publication until Tuesday 21st July 2009 ** Picture shows: (l-r) AIDAN TURNER as Dante Gabriel Rossetti, AMY MANSON as Lizzie Siddal, SAM CRANE as Fred Walters. Episode 2 TX: BBC TWO TBC

Life in Squares – mini ser­i­al BBC który opowia­da o życiu (głown­ie pry­wat­nym) słyn­nej Blooms­bury group, artysty­cznej bohe­my z którą związana była Vir­ginia Woolf. Ale nie o samej słyn­nej pis­arce opowia­da ser­i­al, ale o właś­ci­wie o jej siostrze malarce Vanessie Bell. Ser­i­al ma trzy odcin­ki i pokazu­je nam jak Bell i jej sios­tra uzyskały nieza­leżność, pozwala­jącą na dzi­ała­nia twór­cze oraz jak potoczyło się ich życie pry­watne. To przede wszys­tkim ciekawy portret grupy artys­tów którzy bard­zo boją się skończyć jak ich rodz­ice a jed­nocześnie – próbu­ją pogodz­ić artysty­czne życie bohe­my z udanym życiem pry­wat­nym. Trochę tu dra­matu, trochę emocjon­al­nego szan­tażu, trochę niedoli życia  artysty. Ciekawa jest nato­mi­ast nieco inna kobieca per­spek­ty­wa, gdzie w całym tym artysty­cznym zamiesza­niu pojaw­ia się mąż czy zmieni­a­jące per­spek­ty­wę na życie i twór­c­zość macierzyńst­wo. Mal­owa­nia nie ma w tym seri­alu bard­zo dużo ale warto się przyjrzeć – zwłaszcza że twór­cy z pre­m­e­dy­tacją nie starali się po raz kole­jny opowiedzieć smut­nych losów Vir­ginii Woolf.

Life-in-Squares-323244

Pan Turn­er – zdaniem zwierza jeden z najlep­szych filmów o mal­owa­niu jakie ist­nieją. Film nie tylko pokazu­je nam artys­tę – wcale nie ide­al­nego, wręcz cza­sem komicznie niespójnego ze swoi­mi dzieła­mi ale ludzkiego, głod­nego życia, ciekawego, wciąż poszuku­jącego, kocha­jącego to co robi. Wszyscy chwalą film za wybit­ną rolę Thi­motego Spal­la ale trze­ba przyz­nać, że olbrzymie znacze­nie ma tu sama kon­cepc­ja fil­mu. Nie ma tu szuka­nia na siłę dra­matu, sza­leńst­wa – wręcz prze­ci­wnie film dużo bardziej niż inne pro­dukc­je sku­pia się na samym fizy­cznym akcie mal­owa­nia, pozwala­jąc nam podglą­dać malarza przy pra­cy. Pro­dukc­ja opowia­da o ostat­nich dwudzi­es­tu pię­ciu lat­ach życia Turn­era – tych w których mal­ował swo­je najbardziej niezwykłe obrazy. Niek­tórzy mówią że to skutek wady wzroku inni widzą w jego późniejszych dziełach prze­jaw niesły­chanej artysty­cznej ory­gi­nal­noś­ci czy niemalże geniuszu. Nieza­leżnie jak na to patrzymy, film doskonale pokazu­je nam człowieka, jego epokę i jego pasję oraz cieka­wość życia. To bard­zo „ludz­ki” film, który raczej podąża z cieka­woś­cią za malarzem, cza­sem się z niego śmiejąc, cza­sem kry­tyku­jąc cza­sem patrząc z lekką odrazą a nie staw­ia na piedestale każąc podzi­wiać. Co oczy­wiś­cie spraw­ia że Turn­er wyda­je się nam postacią jeszcze ciekawszą i jeszcze bardziej wartą poz­na­nia.

MR TURNER

Vin­cent I Theo – kiedy mowa o fil­mowym przed­staw­ie­niu życiu Van Gogha wszyscy kojarzą przede wszys­tkim film „Pas­ja życia” z rolą Kir­ka Dou­glasa. Tym­cza­sem zwierz pole­ca wam spo­jrzeć na film Rober­ta Alt­mana – Vin­cent i Theo, który opowia­da nie tylko o życiu Vin­cen­ta van Gogha ale też o życiu jego bra­ta Theo van Gogha. Obaj nieszczęśli­wi na swój włas­ny sposób, pod­dani w sum­ie podob­nym demonom – choć jeden z nich cieszy się za życia więk­szym sukce­sem to ten dru­gi zostanie zapamię­tany przez potom­nych (film zresztą otwiera archi­walne nagranie aukcji obrazów Van Gogha gdzie zosta­ją sprzedane za olbrzymie kwoty). Dzię­ki pod­wójne­mu portre­towi, film który mógł­by być kole­jnym klasy­cznym pro­duk­tem biograficznym przyj­mu­je nieco inne tory. Jed­nocześnie to pro­dukc­ja wielokrot­nie chwalona za to jak pokazu­je Prowan­sję w której Van Gogh mal­ował swo­je najsłyn­niejsze dzieła. Jak zauważali kry­ty­cy kam­era pokazu­je piękne otocze­nie tak że z cud­ownego kra­jo­brazu sta­je się niekiedy przestrzenią nieprzy­jem­ną wręcz alienu­jącą. Zdaniem Alt­mana tak Van Gogh widzi­ał swo­je otocze­nie. Nie jest to najwybit­niejszy film ale zwierz ma słabość do tego jak Tim Roth gra Van Gogha.

Vincent_&_Theo 3

Popi­oł­ki – ponown­ie zwierz pro­ponu­je spo­jrze­nie na film może nie wybit­ny ale za to ciekawy. Popi­oł­ki opowiada­ją o młodym Sal­vadorze Dali, który zakochu­je się w poe­cie Fred­eri­co Lorce i zaprzy­jaź­nia z Louisem Bonuelem. Film mimo, że opowia­da o posta­ci­ach kluc­zowych dla kul­tu­ry i sztu­ki hisz­pańskiej jest przede wszys­tkim opowieś­cią o młodych ludzi­ach, ich uczu­ci­ach i ideałach (na które w Hisz­panii lat 20 i 30 znalazło się miejsce).  Nawet gdy­by bohaterowie nazy­wali się inaczej to nadal dostal­ibyśmy zaskaku­ją­co spoko­jny niemal poe­t­y­c­ki film który powoli pokazu­je ros­nące pomiędzy bohat­era­mi uczu­cie, na które być może wcale nie są gotowi. To takie kino o doras­ta­niu ale także o lęku przed tym kim może się być. Ciekawe jest obser­wowanie postaci Sal­vado­ra Dali, pokazanego tu jako chłopa­ka nieśmi­ałego, out­sidera, który jed­nak od początku jest przeko­nany, że czeka­ją go rzeczy wielkie. Robert Pat­tin­son gra go bard­zo sprawnie, zwłaszcza w ostat­nich sce­nach gdzie widz­imy już tego dorosłego Dalego, ze swoim charak­terysty­cznym wąsem i zdobytą przez lata pop­u­larnoś­cią. Ciekawy film – może nie koniecznie o samym mal­owa­niu, ale warto nań rzu­cić okiem.

little-ashes-2

Straż Noc­na – zwierz przyz­na szcz­erze, że nie jest wielkim fanem tego fil­mu ale uważa że warto go zobaczyć z jed­nego powodu – otóż jest to film  o malarzu nakrę­cony przez malarza – bo trud­no inaczej postrze­gać Petera Green­awaya i jego twór­c­zość. Plas­ty­czność obrazu połąc­zona z zawsze obec­ną u Green­awaya ciekaw­ie pokazaną mroczną stroną natu­ry ludzkiej i nat­u­ral­isty­cznie przed­staw­ioną sek­su­al­noś­cią, czynią z Straży Noc­nej film specy­ficzny, ale też niesły­chanie intere­su­ją­cy. Do tego, choć Mar­tin Free­man nie wyda­je się oczy­wistym wyborem do roli Rem­brand­ta to jed­nak gra jak zwyk­le doskonale. Do tego film jest kopro­dukcją – z udzi­ałem Polaków więc w filmie zobaczymy też pol­s­kich aktorów. Najsłab­sza jest tu jed­nak – odwołu­ją­ca się do teorii spiskowych his­to­ria jed­nego z najsłyn­niejszych obrazów Rem­brand­ta. Mimo wszys­tko jed­nak warto, cho­ci­aż­by dla samych obrazów.

6a2dab8dd02212b7b8ffa890bf245736

To koniec częś­ci pier­wszej. Zwierz zori­en­tował się pisząc że albo opisał­by wszys­tkie pro­dukc­je bard­zo skró­towo albo był­by to wpis niesły­chanie dłu­gi. Nie mniej już ter­az może­cie dostrzec, że więk­szość filmów o malarzach ma skłon­ność – jak w ogóle więk­szość filmów o ludzi­ach utal­en­towanych – do opowiada­nia niekoniecznie o samym mal­owa­niu czy pro­ce­sie mal­owa­nia ale o życiu ludzi utal­en­towanych – głównie pry­wat­nym, częs­to szuka­jąc w nim wątków czy zjawisk które tłu­maczył­by dlaczego oni tak dobrze mal­owali pod­czas kiedy inni, nawet jeśli umieli posługi­wać się pęd­zlem nie zostali zapamię­tani. Jed­nocześnie malarze są tu doskon­ałym przykła­dem bo wyda­je się, że rzeczy­wiś­cie wielu z nich miało życie ciekawe, dalekie od spoko­jnego try­bu pra­cy. A jeśli mieli, to pewnie nie krę­cil­iśmy o nich filmów.

Ps: Zwierz obiecu­je dru­gi odcinek na dni­ach choć niekoniecznie jutro. Bo dziś idzie do kina więc jutro może będzie recen­z­ja.

Ps2: Pamię­ta­j­cie – na subiek­ty­wnej liś­cie niczego nie może brakować ;)

12 komentarzy
0

Powiązane wpisy