Home Ogólnie Krótka historia wieszaka czyli zwierz i modelki

Krótka historia wieszaka czyli zwierz i modelki

autor Zwierz

Hej

Na początku zwierz chce przeprosić za tytuł. Myślał nad nim chwilę i jakoś tak mu wyszło — sam nie jest przeko­nany czy należy nazy­wać mod­el­ki wiesza­ka­mi na ubra­nia choć w sum­ie do tego sprowadza się ich rola. No ale do rzeczy — zwierz wie że w kul­turze pop­u­larnej prak­ty­cznie nigdy nie ma kroku w tył. Jeśli w jed­nym roku coś jest duże w drugim będzie dwa razy więk­sze. Jeśli aktorowi płaci się 20 mln dolarów za rolę za dekadę będzie dostawał 30. Jeśli filmy mają budże­ty 200 mln za kil­ka lat będą  miały 500 ( nie mówię o Avatarze) i tak dalej. Z resztą nie chodzi tylko o kasę — ilość sprzedanych płyt, dłu­gość utrzymy­wa­nia się piosen­ki na liś­cie prze­bo­jów, ilość roz­dawanych nagród — wszys­tko ma być więk­sze, lep­sze, droższe i bardziej glam­our ( zwierz musi stwierdz­ić że lubi to słowo i nie ma poję­cia jak je przetłu­maczyć na język ojczysty). Z resztą z ciucha­mi jest podob­nie — niezwyk­le dro­gie mar­ki kiedyś dostęp­ne tylko dla nielicznych kupu­je sobie co raz więcej osób co oznacza że pow­sta­ją jeszcze droższe lin­ie tych marek na które w sum­ie stać już tylko kil­ka osób. No ale co z tym wspól­nego mają mod­el­ki? A no wyda­je się że to jedyne zjawisko sze­roko pojętej pop­kul­tu­ry w której zami­ast więcej mamy mniej. Pod koniec lat 80 i niemal przez całe 90 światem mody i urody rządz­iły super­mod­el­ki. Ich charak­terysty­ka jest w sum­ie dość złożona. Po pier­wsze świet­nie prezen­towały się na wybiegu pracu­jąc dla najwięk­szych domów mody, po drugie umaw­iały się z aktora­mi, mil­ion­era­mi i muzyka­mi towarzysząc im na wszys­t­kich imprezach gdzie prezen­towały się niekiedy piękniej niż na wybiegu, po trze­cie ich kari­ery wyb­ie­gały nieco poza pokazy­wanie się w pięknych ciuchach — poza pozowaniem do zdjęć, wypuszcza­ły własne lin­ie per­fum, grały w fil­mach i tak dalej. No i najważniejszy ele­ment — nawet ludzie nie mają­cy zielonego poję­cia czym się różni spód­ni­ca od sukien­ki albo kim u dia­bła jest ten Chanel umieli je rozpoz­nać. Oczy­wiś­cie pła­cono im odpowied­nie sumy a one same nie wstawały z łóż­ka póki nie miały pewnoś­ci że dostaną czek przekracza­ją­cy wielokrot­nie zarob­ki zwykłej mod­el­ki. Tak super mod­el­ki wydawały się być isto­ta­mi które żyją po to by być piękne i zara­bi­ać bajońskie sumy. Może i budz­iły u niek­tórych nien­aw­iść ale zde­cy­dowanie częś­ciej podziw mieszany  z uwiel­bi­e­niem. Wydawać by się mogło że w następ­nych dekadach ilość super­mod­elek będzie ros­nąć albo przy­na­jm­niej pozostanie na doty­chcza­sowym poziomie kilku­nas­tu nazwisk które mogą sprzedać wszys­tko. Tym­cza­sem ku zaskocze­niu zwierza ( i nie tylko jego) nastąpił zwrot. Mod­el­ki choć nadal są piękne, nadal roman­su­ją z mil­ion­era­mi i aktora­mi ( z tymi drugi­mi z resztą z dużym powodze­niem) to jed­nak ilość nazwisk rozpoz­nawanych przez mod­owych ( nie wiem czy jest takie słowo ale mi pasu­je w tym miejs­cu) igno­ran­tów skur­czyła się drasty­cznie o ile nie zmalała do zera. Zwierza nur­tu­je pytanie — Dlaczego? Pier­wsza rzecz jaka przy­chodzi zwier­zowi do głowy to pomysł że domów mody nie stać na super­mod­el­ki — zami­ast nich bardziej opła­ca zatrud­ni­ać się hurtem dziew­czyny które są może mniej rozpoz­nawalne ale nie mogą narzu­cać swoich warunk­ów i cen. Pomysł dru­gi mniej eko­nom­iczny — super­mod­el­ka odwraca uwagę od tego co nosi — człowiek oglą­da­jąc zdję­cia Nao­mi Cam­bell oglą­dał Nao­mi Cam­bell a to co nosiła było tylko dodatkiem do jej urody. Po trze­cie — cóż zwierz zas­tanaw­ia się nad trzec­im — ale przy­chodzi mu tylko do głowy że nikt nie mógł wytrzy­mać z kapryśny­mi super­mod­elka­mi ( z tego wszak były znane). Oczy­wiś­cie emery­towane super­mod­el­ki i te które jeszcze pokazu­ją się na wyb­ie­gach nadal straszą zwykłe kobi­ety. Niek­tóre sta­ją przed Try­bunała­mi w Hadze inne zaś wraca­ją reklam­ować bieliznę niecały miesiąc po porodzie — przy czym zwierz uważa że to te drugie zasługu­ją na potępi­e­nie za wpędzanie całych setek kobi­et w kom­pleksy. Fakt że świat mody zro­bił krok w tył może świad­czyć o tym że nie zawsze w pop­kul­turze wszys­tkiego będzie więcej i za więk­sze pieniądze. Z drugiej strony zwierz pode­jrze­wa że w tym przy­pad­ku zadzi­ałał prosty mech­a­nizm — nikt nie chce by wieszak budz­ił więk­sze zain­tere­sowanie od tego co na nim wisi

ps: Zwierz zwró­cił uwagę na ciekawą praw­idłowość — o ile nazwiska mod­elek dość szy­bko prze­chodzą do masowego uży­cia a i sta­ją się osob­ny­mi poję­ci­a­mi o tyle o mod­elach cisza. Oczy­wiś­cie w niek­tórych krę­gach są bardziej lub mniej znani ale więk­szość z nich rozpoz­na­je się na zasadzie „ Ten z reklamy Calv­ina Kleina” lub ten z reklamy Guc­ci niż po nazwiskach. Zwierza zawsze intrygu­je dlaczego tak jest? Czyż­by piękny mężczyz­na ( zwier­zowi więk­szość mod­eli się nie podo­ba ale cza­sem zdarza­ją się rzeczy­wiś­cie tacy od których oczu oder­wać nie moż­na) był wart mniej niż pięk­na kobi­eta? I gdzie tu równouprawnie­nie;)

0 komentarz
0

Powiązane wpisy