Home Ogólnie Podbijamy Internety! czyli o co chodzi ze zwierzem i Onetem

Podbijamy Internety! czyli o co chodzi ze zwierzem i Onetem

autor Zwierz

Hej

Zwierz dłu­go się zas­tanaw­iał czy popełnić ten wpis ale ostat­ni­mi cza­sy dostawał sporo pytań i maili z których wynikało, że nie wszyscy dokład­nie zrozu­mieli na jakiej zasadzie zwierz pod­jął współpracę z Onet Autorzy i dlaczego się na to zde­cy­dował. Dlat­ego dziś (i tak macie wolne) zwierz postanow­ił podrzu­cić jeszcze jeden krót­ki wpis, w którym wyjaśni o co chodzi ze zwierzem i Onetem.

Zwierza do Onet Autorzy zapros­zono mimo, że zwierz nie ma białego lap­topa

Zwierz doskonale wie, że więk­szość z was raczej ma niezbyt dobrą opinię o Onecie. Duże por­tale w Polsce są częs­to postrze­gane jako strony na których nie ma nic ciekawego i wchodzi się na nie tylko po to by sprawdz­ić pocztę ewen­tu­al­nie znaleźć najnowsze infor­ma­c­je. Zwierz przyz­na szcz­erze, że też był przeko­nany, że stroną główną One­tu rządzi tylko i wyłącznie kil­ka­lność do momen­tu kiedy pokazano mu, że dobór treś­ci jest jed­nak nieco bardziej autors­ki i nastaw­iony nie tylko na kilknię­cie ale na zatrzy­manie czytel­ni­ka – ci zaś co dość jasne zosta­ją dłużej przy ciekawych treś­ci­ach a nie koniecznie wyłącznie przy słod­kich kotkach i plotkach. To przekon­ało zwierza, że Onet może być dobrym miejscem na umieszcze­nie tam ciekawych (przy­na­jm­niej zdaniem zwierza tek­stów). Przy czym od razu zwierz wyszedł z założe­nia, że jeśli ma pisać na Onecie to nie będzie dawał sobie żad­nej tary­fy ulgo­wej- wręcz prze­ci­wnie będzie nad tek­sta­mi pra­cow­ać niekiedy bardziej inten­sy­wnie niż to robi piszą codzi­en­nie u siebie.

Orga­ni­za­torzy Onet Autorzy obiecali zwier­zowi całkow­itą wol­ność. Pod wzglę­dem doboru i dłu­goś­ci tek­stów i ich tem­atów. Zwierz dostał propozy­cję by pisał w dzi­ałach poświę­conych fil­mom i seri­alom. Co chce, kiedy chce ile chce. Zwierz dłu­go się nad propozy­cją zas­tanaw­iał bo nie chci­ał dublować treś­ci – tym­cza­sem twór­cy pro­gra­mu nie mieli nic prze­ci­wko temu by zwierz opub­likował np. tekst zarówno na Onecie jak i na swoim blogu. Prob­lem w tym, że zwierz nie cier­pi pisać dwa razy tego samego i też czu­je, że sko­ro jest w innym miejs­cu niż na blogu powinien czytel­nikom pro­ponować pewien dodatek. Ostate­cznie zwierz zde­cy­dował się, że na Onecie rytm jego tek­stów dużo bardziej niż na blogu będą wyz­naczać co miesięczne pre­miery fil­mowe. Więk­szość tek­stów jakie zwierz opub­likował i ma zami­ar opub­likować spoko­jnie mogły­by się znaleźć na blogu. Choć zwierz pozwala sobie na pewne odstępst­wa np. tekst o pię­ciu najlep­szych fil­mach Davi­da Finchera to dokład­nie ten tekst którego zwierz nie umieś­cił­by na blogu. Poza tym oczy­wiś­ci zwierz na Onecie pub­liku­je tek­sty które trafiły do zna­jomych redak­torów, pisane w pier­wszej oso­bie i w myśl, że czytel­nik z One­tu jest mniej wyro­biony niż czytel­nik zwierza

Zwierz siedzi i inten­sy­wnie pisze.  Inaczej się inter­ne­tu nie pod­bi­je.

To był powód dla którego zwierz zde­cy­dował się ostate­cznie na współpracę z Onetem. Tu zwierz stworzył sobie pełną miłoś­ci stre­fę kom­for­tu gdzie jest panem i wład­cą. Pisze się tu cud­own­ie, ale cza­sem trze­ba jed­nak wyjść do ludzi. Cho­ci­aż­by dlat­ego, żeby zobaczyć co dla czytel­ników jest oczy­wiste a co może ich zaskoczyć. Poza tym pisanie w trze­ciej oso­bie, które zwierz uwiel­bia jed­nak bard­zo ułatwia wygłaszanie niek­tórych opinii – pisanie w pier­wszej oso­bie jest dla zwierza trud­niejsze ale trze­ba to jed­nak od cza­su do cza­su ćwiczyć. Zwierz nie ma ambicji zosta­nia „poważnym” kry­tykiem ale chce pisać co raz lep­iej. Nie dlat­ego, że miał­by to być jego zawód ale po pros­tu… dla siebie. Pisanie do innej pub­licznoś­ci jest pewnym ćwicze­niem pis­arskim. Podob­nie jak ćwicze­niem obec­noś­ci w Internecie jest konieczność spotka­nia się z komen­ta­tora­mi One­tu. To nieprzy­jemne uczu­cie jakie towarzyszy wchodze­niu w sekcję komen­tarzy może po lat­ach obec­noś­ci w Internecie sprawi, że zwierz w końcu przes­tanie się prze­j­mować (prze­j­mowanie się zwierza utrud­nia życie mu i jego bliskim na których niekiedy nieste­ty odbi­ja się złe samopoczu­cie zwierza).

Oczy­wiś­cie jed­nym z najbardziej fas­cynu­ją­cych dla częś­ci czytel­ników jest kwes­t­ia tego, że zwierz na swoich artykułach zara­bia. Nie są to duże pieniądze. Onet płaci zwier­zowi pieniądze za każdych stu czytel­ników którzy wes­zli na stronę artykułu z innego źródła niż strona One­tu. Teo­re­ty­cznie więc zwierz mógł­by zaro­bić najwięcej spa­mu­jąc swoi­mi artykuła­mi gdzie tylko się da lub też np. opła­ca­jąc na face­booku post z linkiem do nich celem wypro­mowa­nia tych tek­stów w sieci. Zwierz tego jak może widzi­cie nie robi – każdy link wrzu­ca mniej więcej tak samo jak lin­ki do wpisów. Nie da głowy, że nie będzie o tych tek­stach przy­pom­i­nał częś­ciej o tyle, że zwierz widzi, że wielu czytel­ników po pros­tu prze­gapiło wszys­tko co zwierz dla One­tu napisał. Nie mniej od razu moż­na powiedzieć, że ta współpra­ca – mimo że ma się dołożyć do finan­sowego szczęś­cia zwierza, nie jest tak niesamowicie opła­cal­na finan­sowo, że jest to jedy­na motywac­ja zwierza.

zwierz

Moż­na też śledz­ić pro­fil zwierza — na razie jak widzi­cie zde­cy­dowało się na to dziel­nych 71 czytel­ników. 

Część z was może się zas­tanaw­iać czy zwierz się nie rozmienia na drob­ne. Zwierz spieszy was uspokoić. Tek­stów na Onecie nie będzie zapewne więcej niż 4–5 w miesiącu. To nie jest dużo, zwłaszcza że zwierz już ter­az wie o czym chce pisać do koń­ca miesią­ca (zwierz ma dobrą inwencję jeśli chodzi o pomysły na wpisy) więc może rozłożyć pisanie jed­nego tek­stu na kil­ka dni. Zresztą sami wiecie, że zwier­zowi nie braku­je pomysłów na wpisy – w chwili kiedy zwierz pisze do was te słowa ma w głowie ok 4–5 wpisów które powinien umieś­cić w ciągu najbliższych dni – żaden z nich nie jest szczegól­nie nacią­gany czy nie intere­su­ją­cy – pop­kul­tura to taka stre­fa gdzie tem­aty naras­ta­ją w tem­pie astro­nom­icznym. Jed­nak by zwierza nie było za dużo w sieci to pewnie będzie pisał nieco mniej na Seryjnych. To fajny pro­jekt który zwierz bard­zo lubi ale nie chce by go było za dużo. Dwa ciekawe miejs­ca to chy­ba wystar­cza­ją­co dużo.

Zwierz chęt­nie odpowie na wszys­tkie wasze pyta­nia doty­czące jego współpra­cy z Onetem. Jed­nocześnie chci­ał­by was zaprosić nie tylko do czy­ta­nia tek­stów, ale także do sekcji komen­tarzy. Zwierz jest przeko­nany, że poziom dyskusji nigdzie nie jest z góry narzu­cony i obec­ność osób inteligent­nych i elok­went­nych zawsze może wpłynąć na poziom dyskusji. Zwłaszcza, że pro­jekt pozwala zwier­zowi wypowiadać się w dyskusji jako autor (co robi) więc równie dobrze może­my roz­maw­iać tam tak samo fajnie i mery­to­rycznie jak tutaj. Sam zwierz cieszy się z tej nowej współpra­cy, nowego miejs­ca do dzie­le­nia się swoi­mi prze­myśle­ni­a­mi. Przy czym nawet jeśli jest tam nazwisko i zdję­cie (tak moi drodzy! Zdję­cie!) zwierza to nie zmienia to fak­tu, że wciąż jest to ten sam zwierz, który pisze tutaj. Dlat­ego jeśli lubi­cie zwierza to chy­ba może­cie go pol­u­bić w każdym zakątku sieci. To do zobaczenia.

A jeszcze na koniec – dla ułatwienia. Spis tek­stów które pojaw­iły się na Onecie (autorstwa zwierza). Nieste­ty Onet nie pozwala zwier­zowi na bard­zo twór­cze tytuły. A o powiedz­cie zwier­zowi, czy powinien założyć taką pod stronę z linka­mi do tych tek­stów? I do wszys­t­kich tek­stów zwierza które nie pojaw­ia­ją się na zwierzu? :

Straszne słowo na „F”. Gwiazdy i Fem­i­nizm

5 filmów Davi­da Finchera, które warto znać

Osiem filmów Michalea Owe­na

Warto się ubrudz­ić – recen­z­ja fil­mu „Brud”

Poeta, marzy­ciel, samot­nik” — Char­lie Chap­lin i Tramp

Kos­mos, ostate­cz­na grani­ca. Gwiezdne podróże od Meliesa do Nolana

20 komentarzy
0

Powiązane wpisy