Home Ogólnie Podróbka czy przeróbka czyli piosenki które już znamy

Podróbka czy przeróbka czyli piosenki które już znamy

autor Zwierz

Hej

Zwierz siedzi­ał sobie wczo­raj oglą­da­jąc pro­gram X‑factor i nie mógł uwierzyć. O to jed­na z uczest­niczek w dość podeszłym już wieku została popros­zona o zaśpiewanie piosen­ki Whit­ney Hus­ton I will always love you. Zwierz był w szoku bo tylko ktoś kto życzy uczest­nikowi jakiegokol­wiek show jak naj­gorzej mógł dla niego ( a właś­ci­wie dla niej) wybrać tą piosenkę. Dlaczego? Otóż to jeden z tych utworów których po pros­tu nie da się lep­iej zaśpiewać niż ory­gi­nał*. Nie chodzi nawet o brak chę­ci czy zdol­noś­ci. Po pros­tu ( jak zwierz dowiedzi­ał się z pewnego pro­gra­mu telewiz­yjnego) w piosence tej wys­tępu­je nuta ( w wiadomym frag­men­cie refrenu) który może zaśpiewać jedynie skrom­na część społeczeńst­wa ( sama Hus­ton już tak nie potrafi od cza­su kiedy zniszczyła swój głos narko­tyka­mi i piciem). Sko­ro więc nie da się lep­iej to nie warto nawet próbować. Trze­ba przyjąć że niekiedy lep­iej się da i wtedy warto próbować. Tak zwierz mówi to o niezwyk­le pop­u­larnym zjawisku cov­erów piosenek które w ostat­nich lat­ach rozrosło się tak bard­zo że niekiedy odnosi się wraże­nie że nic innego się nie robi tylko prz­er­abia coś co już kiedyś słyszeliśmy. 
Zwierz nie pisze tego zupełnie bez powodu. Oto trzy dni temu stała się rzecz niezwykła bo oto zwierz kupił sobie płytę z muzyką. Może­cie się zas­tanaw­iać co w tym niezwykłego. Otóż zwierz opę­tany potrze­bą kupowa­nia sobie każdego fil­mu zupełnie nie ma potrze­by kupowa­nia sobie muzy­ki. Jego kolekc­ja pły­towa jest żałośnie mała a na dodatek nie pop­kul­tur­al­na bo więcej tam klasy­ki niż czegokol­wiek współczes­nego. Co więc sobie zwierz kupił? Płytę zespołu o dość prostej nazwie The Base­balls — zespół jest niemiec­ki zaś jego twór­c­zość opiera się na prostej zasadzie — biorą oni najwięk­sze hity pop­u­larnej muzy­ki i prz­er­abi­a­ją je na utwory w sty­lu rock and rol­la. Zwierz słucha tego z olbrzymią przy­jem­noś­cią bo po pier­wsze — zawsze lubił muzykę w sty­lu rock and rol­la a po drugie — okazu­je się że niek­tórych piosenek, których zwierz nigdy nie był w stanie słuchać w ich ory­gi­nal­nych wychowa­ni­ach chęt­nie sobie posłucha w wer­sji z coveru ( zwierz poda wam lin­ki żebyś­cie wiedzieli o czym zwierz pisze — o to piosen­ka z Para­solce i Grze w Pok­era;).
 Z resztą być może zwier­zowi się wyda­je ( gdy pisze o muzyce traci nieco swą pop­kul­tur­al­ną pewność) ale sporo jest przy­pad­ków kiedy cov­er zde­cy­dowanie prz­eras­ta ory­gi­nał. Oczy­wiś­cie najsławniejszym ( być może tylko zdaniem zwierza) przykła­dem jest tu prz­erób­ka piosen­ki Beat­lesów jaką zro­bił Joe Cock­er zamieni­a­jąc mało ciekawą piosenkę w coś niezwykłego. Podob­nie kilku wykon­aw­ców zamieniło nud­ną recy­tację Cohena w cud­owną piosenkę ” Hal­lelu­jach” ( zwierz nie powie które wyko­nanie jest najlep­sze ale najważniejsze że nie ory­gi­nalne;). Czy ktokol­wiek dziś w ogóle pamię­ta i wie, że hymn Arethy Franklin ” Respect” jest cov­erem piosen­ki Oti­sa Red­din­ga. To pokazu­je że w muzyce w prze­ci­wieńst­wie do innych dziedzin praw do najlep­szego wyko­na­nia nie koniecznie. 
I to w sum­ie zwierza fas­cynu­je. Kiedy w ramach badań wpisał w kom­put­erze proste ” Best cov­ers” ( zwierz mało wie o muzyce więc musi się wspier­ać wiedzą innych) uderzyła go lista zaw­ier­a­ją­ca pon­ad tysiąc utworów o których nie miał zielonego poję­cia że są cov­era­mi. I tu chy­ba zwierz musi się po raz pier­wszy zgodz­ić z wazonem i jego dość surowy­mi kry­te­ri­a­mi pla­giatu. Oczy­wiś­cie wyko­nanie cud­zej piosen­ki zakazane nie jest, nawet zmi­ana w muzyce ( drob­na lub duża) nie jest szczegól­nie potępi­ana — trud­no się z resztą dzi­wić — nowe wyko­na­nia naprawdę mogą być co raz lep­sze. Ale zwierz żału­je tych którzy prze­cież jako pier­wsi napisali słowa i skom­ponowali muzykę — nawet jeśli nie umieli potem odd­ać spraw­iedli­woś­ci swo­je­mu włas­ne­mu genius­zowi i wykon­ać piosen­ki najlepiej jak się da. Z resztą jeśli zwierz może sobie poz­wolić na dygresję to ogól­nie autorstwo słów jest w naszych cza­sach rzeczą która wielkiego hon­oru nie przynosi. 
To znaczy ludzie wiedzą że artyś­ci dzielą się na tych którzy sami sobie piszą piosen­ki i na tych którym piosen­ki piszą inni ale tak naprawdę czy potrafimy powiedzieć kto jest autorem więk­szoś­ci hitów? Zwierz dowiedzi­ał się nie tak dawno, że całkiem zdol­na Tay­lor Swift, kiedy po raz pier­wszy przy­jechała do Nashville w wieku kilku­nas­tu lat została zaan­gażowana przez jed­ną z wytwórni do pisa­nia słów dla innych. Gdy­by zde­cy­dowała się to robić przez całe życie nikt by o niej pewnie nie słyszał poza wielki­mi fana­mi coun­try. Wystar­czyło jed­nak by sama wzięła gitarę do ręki i pojaw­iła się w teledysku i te same słowa zapewniły jej olbrzymią sławę. Dobra koniec off topu. 
W sum­ie zwierz zda­je sobie sprawę że cov­er nie zawsze oznacza wyko­na­nia lep­szego. Bard­zo bard­zo częs­to okazu­je się bowiem kosz­marnym morder­st­wem na genial­nym ory­gi­nale popełnionym z czys­tej oszczęd­noś­ci bo kupić prawa do wyko­na­nia utworu jest taniej niż napisać nowy. Sko­ro jed­nak tak wiele utworów jest prz­eróbka­mi wcześniejszych to czy tak naprawdę nie oznacza to że ist­nieje tylko kil­ka dobrych piosenek i całe set­ki różnych wykon­ań ( lep­szych i gorszych). Banałem było by stwierdze­nie że pop­u­larność cov­erów bierze się z fak­tu, że najbardziej lubimy te piosen­ki które już kiedyś słyszeliśmy. Wyda­je się raczej, że strasznie trud­no napisać piosenkę która prze­bi­je wszys­tkie te które już usłyszeliśmy.
* W sum­ie zwierz się tu myli bo i piosen­ka Hus­ton jest cov­erem utworu śpiewanego przez Dol­ly Par­ton no ale na potrze­by wywodu doda­jmy to dopiero na końcu.
Ps: Dzisiejszy wpis dostar­c­zony wam z racji braku kon­tak­tu zwierza z inter­netem przez plu­gawą bestię:)
0 komentarz
0

Powiązane wpisy