Home Ogólnie Powrót do stolicy eskapizmu czyli zwierz o Gilmore Girls: a year in life

Powrót do stolicy eskapizmu czyli zwierz o Gilmore Girls: a year in life

autor Zwierz
Powrót do stolicy eskapizmu czyli zwierz o Gilmore Girls: a year in life

Nowe odcin­ki Gilmore Girls pod koniec roku 2016 to trochę jak lizak którego dosta­jesz po wiz­y­cie u den­tysty. Przy czym zami­ast umówionego borowa­nia lekarz wyr­wał ci trzy zęby, skaleczył język i naruszył dziąsło jed­nocześnie nie przeprasza­jąc za brak znieczu­le­nia. Lizak zaś okazał się słod­ko cierp­ki. Taki to rok. (poniżej uwa­gi z niewielkim spoil­era­mi i jed­nym dużym ale osob­no zaznaczonym).

Dla wszys­t­kich zaniepoko­jonych – Stars Hol­low niewiele się pod­czas naszej kilkulet­niej nieobec­noś­ci zmieniło. Nadal jest to pocztówkowe miasteczko do którego nie dotarły wielkie bolącz­ki świa­ta. Nie ma tu prob­lemów gospo­dar­czych, poli­ty­cznych, i społecznych. Wszyscy mają pracę, ładne dom­ki i życie które toczy się spoko­jnie dzień po dniu w takiej miłej odd­alonej od świa­ta idyl­li. Mieszkań­cy są nieco dzi­wni, zebra­nia rady mias­ta mają w sobie więcej z kabare­tu niż z posiedzeń samorzą­dowych i jeśli ktoś kilka­naś­cie lat wcześniej założył tu biznes to dzi­ała on nadal i cieszy się powodze­niem. Współczesne prob­le­my zaglą­da­ją tu rzad­ko i nie są takie straszne, zwłaszcza kiedy moż­na w lokalnym barze nie zain­stalować wi-fi i wymienić w mieś­cie kanal­iza­cję. Wszys­tko jest więc na swoim miejs­cu i stanowi ide­alne deko­rac­je do nieco mniej spoko­jnego życia emocjon­al­nego kobi­et z rodziny Gilmore.

Serial prowadzi nas przez cztery pory roku - pomysł dobry i daje fajną ramę opowieści. Zwłaszcza że każda z tych pór roku jest idealna

Ser­i­al prowadzi nas przez cztery pory roku — pomysł dobry i daje fajną ramę opowieś­ci. Zwłaszcza że każ­da z tych pór roku jest idealna

W czterech odcinkach odd­a­ją­cych cztery pory roku przyglą­damy się naszym trzem bohaterkom i ich dość jas­no nakreślonym prob­le­mom. Wszys­tkie bowiem sta­ją na zakrę­cie. Emi­ly Gilmore – mat­ka Lore­lai właśnie została wdową. Po 50 lat­ach małżeńst­wa musi się nauczyć żyć na nowo, znaleźć sobie miejsce, dowiedzieć się kim jest bez swo­jego męża. Jej podróż jest zdaniem zwierza naj­ciekawsza, być może najlepiej poprowad­zona, choć zwierz musi przyz­nać, że pomysł by wdowa otrząs­nęła się po śmier­ci męża w kil­ka miesię­cy i znalazła sobie cel w życiu to typowo amerykańskie pode­jś­cie do żało­by. Biorąc to jed­nak pod uwagę, ser­i­al dość dobrze radzi sobie z pewną siebie i dość apodyk­ty­czną Emi­ly która nagle niczym ryba wyję­ta z wody nie wie co robić dalej. Zwierz obser­wował jej kole­jne decyz­je chy­ba z najwięk­szą przy­jem­noś­cią, zaś ostate­czną drogę, którą wybrała – z uśmiechem. Wyda­je się, że sce­narzyś­ci mieli dla niej najbardziej dojrza­łą opowieść (z której mógł­by być uroczy osob­ny film).

Wracając do Stars Hollow mamy nadzieję, że niektóre rzeczy się nie zmieniły. Fakt że Lorelai i Luke są nadal razem to jedna z tych rzeczy za które zwierz jest bardzo wdzięczny

Wraca­jąc do Stars Hol­low mamy nadzieję, że niek­tóre rzeczy się nie zmieniły. Fakt że Lore­lai i Luke są nadal razem to jed­na z tych rzeczy za które zwierz jest bard­zo wdzięczny

Nieco mniejsze wyzwa­nia sta­ją przed Lore­lai – jej motel dzi­ała ide­al­nie, Luke kocha ją bezwarunk­owo i właś­ci­wie może powiedzieć że miała to o czym zawsze marzyła. Ale jed­nocześnie z odcin­ka na odcinek widz­imy, że oga­r­nia ją coraz więk­sza frus­trac­ja. Ludzie z który­mi zaczy­nała biznes decy­du­ją się po kolei ode­jść, ona sama właś­ci­wie skończyła już drogę roz­wo­ju w miejs­cu w którym jest a miłość Luke’a nie zmienia fak­tu, że wciąż nie może się dogadać ze swo­ją matką. I tu ponown­ie bohater­ka będzie musi­ała się poważnie zde­cy­dować co zro­bić dalej ze swoim życiem. Lore­lai zawsze była postacią skłon­ną do pozostaw­ia­nia wszys­tkiego takim jakim jest (w imię zasady że sko­ro coś się sprawdza po co to zmieni­ać – pod tym wzglę­dem zawsze była – mimo wszys­tko – podob­na do postaci Luke’a) a tym­cza­sem sytu­ac­ja w której się znalazła aż krzy­czy o zmi­any. Jed­nocześnie – widać, że z jej uroczej i roz­gadanej postaci coraz częś­ciej wychodzi zgorzknie­nie a cza­sem nawet spo­ra dawka egoiz­mu. W końcu wiele rzeczy funkcjonu­je dokład­nie tak jak Lore­lai sobie tego życzy.

Mimo, że świat jest idealny to bohaterki znajdują się przez ten jeden rok w wielu dramatycznych sytuacjach

Mimo, że świat jest ide­al­ny to bohater­ki muszą w ciągu tego jed­nego roku pod­jąć nie jed­na poważną decyzję

Na koniec Rory, która już po trzy­dzi­estce musi sama przed sobą odpowiedzieć  na pytanie co dalej. Jej kari­era dzi­en­nikars­ka wyglą­da na pier­wszy rzut oka nieźle, ale na hory­zon­cie ani stałej pra­cy, ani ukochanego, ani nawet mieszka­nia.  Z wiel­kich marzeń wcale nie zostało już tak wiele, a zna­jo­mi – bliżsi i dal­si radzą sobie całkiem nieźle – niek­tórzy mają wielkie firmy, inni założyli rodziny, jeszcze inni robią to o czym zawsze prag­nęli. Rory zaś wciąż się rozglą­da wokół siebie, nocu­jąc u zna­jomych, odrzu­ca­jąc mało atrak­cyjne ofer­ty pra­cy i cicho przyz­na­jąc przed sobą, że być może Stars Hol­low znów stanie się dla niej domem, gdzie będzie mogła dołączyć do coraz więk­szego klubu trzy­dziestoparo­latków którzy powraca­ją w rodzinne strony, bo świat ich połknął przeżuł i wypluł nie zostaw­ia­jąc im żad­nych marzeń o wielkości.

Rory jest pokazana jako dziewczyna która miała mieć stóp cały świat ale po drodze coś nie wyszło.

Rory jest pokazana jako dziew­czy­na która miała mieć stóp cały świat ale po drodze coś nie wyszło.

Zwierz przyz­na, że cztery odcin­ki przy­pom­i­nały nieco sezon seri­alu skon­den­sowany do mak­si­mum gdzie ulu­bione sce­ny zwierza – w których nic się nie dzi­ało, są jedynie posyp­ką zaś w cen­trum zna­j­du­ją się sce­ny i wydarzenia istotne. Z jed­nej strony – to całkiem dobrze, przy­na­jm­niej ma się uczu­cie jak­by sezonów naprawdę było osiem, z drugiej – taki układ pokazu­je zarówno plusy jak i minusy opowieś­ci. No właśnie, zwierz spec­jal­nie zajrzał do swo­jego entuz­jasty­cznego tek­stu o Gilmore Girls by sprawdz­ić czy wcześniej mu to też przeszkadza­ło i znalazł swo­je własne słowa które mu pasu­ją. Otóż zwierz ma wiel­ki prob­lem kiedy bohater­ki zachowu­ją się niez­god­nie ze swoim charak­terem. Albo charak­terem który próbu­je się nam sprzedać. Tu będzie spoil­er więc odwróć­cie oczy na chwilkę (albo czy­ta­j­cie dalej bo to aż tak wiel­ki spoil­er nie jest). Otóż Rory która cza­sem pomieszku­je w Lon­dynie ma romans z Loganem. Zwierz zawsze uważał że Logan to dość paskud­ny charak­ter no ale sce­narzyś­ci chy­ba go lubią. W każdym razie sam romans zwierz by przeżył gdy­by nie fakt że Rory syp­ia sobie dość beztrosko z zaręc­zonym facetem. I nie widzi w tym nic złego, wręcz  ma zła­mane serce gdy narzec­zona (wcześniej mieszka­ją­ca w Paryżu) przeprowadza się do Lon­dynu. Sce­narzyś­ci co praw­da próbu­ją nam pokazać narzec­zonych jako sparowaną „dynasty­czną” parę ale to nie zmienia fak­tu, że Rory zachowu­je się tu co najm­niej  dyskusyjnie. Czy ktoś na to reagu­je? Mówi „Rory pomyśl o tej dziew­czynie” albo „Rory czy chcesz syp­i­ać z facetem który codzi­en­nie okła­mu­je swo­ją narzec­zoną”. Nie wszyscy zachowu­ją się trochę na zasadzie „Oj tylko sobie złamiesz serce on i tak za ciebie nie wyjdzie”. Inna sprawa – zwierz ma prob­lem z kome­diowym wątkiem „chłop­ka o którym wszyscy zapom­i­na­ją”. Głównie dlat­ego, że zwierz ma wraże­nie, że dobrze on obrazu­je pewne pode­jś­cie Rory do świa­ta, gdzie wciąż uważa się ona za całkiem porząd­ną osobę a jed­nocześnie robi sporo świństw. Jak umaw­ian­ie się przez dwa lata z chłopakiem którego ewident­nie ma gdzieś.

Gilmore-girls-przebudzenie-Netflix-5

Zwierz powinien współczuć Rory czy przy­na­jm­niej uważać ją za postać która odpowia­da na prob­le­my współczes­nych trzy­dziesto­latków. Szko­da tylko, że prob­le­my Rory są tak strasznie dalekie od tego co dzieje się naprawdę. Jej poraż­ka to szczyt marzeń.

Dru­ga sprawa – też doty­czą­ca Rory to kwes­t­ia jej nieu­danej kari­ery. Sce­narzyś­ci próbu­ją nam pokazać świat który przeżuł bied­ną Rory i wypluł. Tym­cza­sem praw­da jest taka, że i dłużej człowiek przyglą­da się dzi­ałan­iom bohater­ki tym bardziej ma wraże­nie, że sama się poz­woliła temu światu wypluć. Kiedy zab­ie­ga o nią strona inter­ne­towa to Rory uzna­je, że jest ona dla niej za mało prestiżowa. Kiedy prestiżowa strona prosi o tekst który miał­by ewen­tu­al­nie rozpocząć współpracę Rory nie pisze go bo go „nie czu­je”. Kiedy wszyscy mówią jej, że aktor­ka z którą ma pisać wspól­nie książkę jest nieco sza­lona Rory wie lep­iej.  Kiedy dyrek­tor byłej szkoły pod­powia­da jej by dokończyła wyk­sz­tałce­nie (Rory nie ma mag­is­teri­um) i zaczęła uczyć, czu­je się tym obrażona „wyczuł na mnie porażkę” mówi jak­by prowadze­nie zajęć w prestiżowej pry­wat­nej szkole w wieku trzy­dzi­es­tu lat było upad­kiem. Zwierz nie jest w stanie patrzeć na jej dzi­ała­nia i nie krę­cić głową ze zdzi­wie­niem. Sam co praw­da nie jest dzi­en­nikarzem ale na tyle dobrze zna ten świat by powiedzieć, że to są decyz­je których bez bard­zo uznanego nazwiska się raczej nie pode­j­mu­je. A już wiz­ja że nie będzie się pisać tego do czego nie ma się ser­ca… cóż tak moż­na pod­chodz­ić do dzi­en­nikarst­wa ale raczej nie na początku kari­ery. Inna sprawa zwierz zas­tanaw­ia się jakim cud­em Rory w żaden sposób nie otarła się o Inter­net. Zwierz może jest sep­ty­czny ale ma wraże­nie że kocha­ją­ca pisać oso­ba, która prag­nie robić kari­erę w dzi­en­nikarst­wie doskonale może się zaprezen­tować w Internecie. Zresztą Rory cały czas zachowu­je się tak jak­by fakt że koło trzy­dzi­est­ki pub­likowała w The Atlantic czy New York­er oznaczał, że po jed­nym gorszym roku należało rzu­cić dzi­en­nikarst­wo. „Z dzi­en­nikarst­wem nie wyszło” mówi dziew­czy­na, która po dwóch nieu­danych pro­jek­tach zaszyła się w domu.  Na koniec zwierza rozbaw­iła wiz­ja (spoil­er) że wystar­czy koło trzy­dzi­est­ki napisać książkę (zwłaszcza o sobie) i ma to zmienić życie. Zwierz może z ręką na ser­cu zag­waran­tować że niewiele to zmienia. Choć oczy­wiś­cie to doświad­czenia świa­ta real­nego. Może w tym fan­tasty­cznym ta książ­ka wystarczy.

Zwierz szczerze przyzna - mało co denerwuje go tak jak wizja że wystarczy napisać książkę by znaleźć cel i szczęście w życiu

Zwierz szcz­erze przyz­na — mało co den­er­wu­je go tak jak wiz­ja że wystar­czy napisać książkę by znaleźć cel i szczęś­cie w życiu

Na sam koniec zwierz ma pewien prob­lem z … uprzy­wile­jowaniem Rory. Zwierz nigdy nie przepadał za tym niesły­chanie bogatym, dobrze urod­zonym towarzys­t­wem, w którym obra­cała się Rory – zwłaszcza na stu­di­ach. Zwierz zawsze wolał kiedy bohater­ka pod­chodz­iła do niego z dys­tansem. Nie przyję­cie oświad­czyn Logana w ostat­nim sezonie zwierz uważał za taki doskon­ały – ostate­czny gest odcię­cia się od świa­ta wielkiego przy­wile­ju – za co bohaterkę podzi­wiał. Zwłaszcza, że Rory była właśnie doskon­ałym przykła­dem na to, że są ludzie którzy lep­iej wychodzą na tym, że wychowa­ją się z dala od wiel­kich pieniędzy, trady­cji i ważnych nazwisk. Wyda­je się jed­nak że z cza­sem w Rory jakoś ten dys­tans osłabł. Zwierz oglą­da­jąc jej sza­lony wypad ze zna­jomy­mi ze studiów – obrzy­dli­wie zamożny­mi zna­jomy­mi ze studiów poczuł że  nabiera do niej coraz więcej dys­tan­su. Brakowało jakiegoś komen­tarza wobec tej ekstrawa­ganck­iej eska­pady. Zwierz ma wraże­nie, że dziew­czy­na bez pra­cy, bez kasy na kon­cie (mimo to doskonale pros­pe­ru­ją­ca) i właśnie w tym momen­cie bez per­spek­tyw miała­by nieco więcej dys­tan­su do wypadów ze zna­jomy­mi, którzy mogą kupić bar, hotel i samochód tylko dlat­ego, że aku­rat mają ochotę. Zwierz nie mówi, że bohater­ka miała­by zacząć machać czer­woną flagą ale zabrakło choć zda­nia komentarza.

Czy możemy się zgodzić że Jess i Rory to jedyna dopuszczalna para?

Czy może­my się zgodz­ić że Jess i Rory to jedy­na dopuszczal­na para?

Podob­nie Lore­lai, która w tym sezonie robi kil­ka rzeczy które wyda­ją się być nawet nie tyle, niez­godne z jej charak­terem co każące się zas­tanaw­iać na ile – tak naprawdę  — jest to postać sym­pa­ty­cz­na. Chy­ba najwięk­szy prob­lem zwierz ma z relac­ja­mi Lore­lai i Emi­ly. Bohater­ki się kłócą i obraża­ją i jak zwyk­le – jest między nimi sporo zaszłoś­ci. Jed­nocześnie jed­nak Lore­lai zachowu­je się trochę tak jak­by nie do koń­ca rozu­mi­ała, że zachowanie jej mat­ki aku­rat ter­az nie będzie racjon­alne.  Do tego zwierz ma – być może bard­zo europe­jską wiz­ję – że jeśli aku­rat mat­ka jest w żało­bie i musi sobie całkowicie prze­mod­e­lować życie to należy się z nią kon­tak­tować nawet jeśli była dla nas nie miła. Zwłaszcza, że Emi­ly nie mówi Lore­lai nic tak strasznego. Kiedy wyrzu­ca jej że nie wzięła ślubu to widać w tym nie tyle chęć bycia złośli­wą tylko odprysk jej włas­nej żało­by. Lore­lai naprawdę jest zupełnie dorosłą osobą a zachowu­je się trochę tak jak­by tego nie widzi­ała. Jed­nocześnie zwierz ma wraże­nie, że w tym krótkim sezonie było trochę scen które wskazu­ją, że poczu­cie humoru Lore­lai i jej dys­tans do świa­ta powoli zamienił się  jakąś dzi­wną nową postawę. Musi­cal o his­torii Stars Hal­low jest kosz­marny, ale zwierz ma wraże­nie że kil­ka lat temu Lore­lai była­by jego najwięk­szą fanką. Wyprawa szlakiem „Dzikiej Dro­gi” brz­mi dokład­nie jak coś co oglą­dała­by w telewiz­ji jedząc chrup­ki. Jed­nocześnie kiedy chodzi o Rory, jej życiowe wybo­ry czy ewidentne zała­manie kari­ery braku­je mi tu jakiejś poważnej roz­mowy między teo­re­ty­cznie przy­jaźniącą się matką i córką. Człowiek ma wraże­nie że ich wiel­ka przy­jaźń nigdy nie wychodzi poza radosne paplanie – kiedy przy­chodzi czas na poważną roz­mowę mil­czą, albo obraża­ją się na siebie.

Zwierz powie szczere, że im bardziej przyglądał się Lorelai tym bardziej widział, że problem z tą postacią jest taki, że mimo wielu zapewnień o tym jaka jest fajna, jest w istocie strasznie egocentryczna

Zwierz powie szczere, że im bardziej przyglą­dał się Lore­lai tym bardziej widzi­ał, że prob­lem z tą postacią jest taki, że mimo wielu zapewnień o tym jaka jest faj­na, jest w isto­cie strasznie egocentryczna

Być może dlat­ego zwierz w tych kilku krót­kich odcinkach przyła­pał się na tym, że z więk­szą sym­pa­tią czy uwagą śledzi posta­cie dru­go­planowe. Spodobał się zwier­zowi wątek Paris – przy­jaciół­ki Rory – która jak się zda­je osiągnęła w życiu więcej niż moż­na się było spodziewać, ale nadal jest zagu­biona i niepew­na – zupełnie tak jak wtedy kiedy ją poz­nal­iśmy. Zwierz zawsze lubił Luke’a i nadal go lubi bo to jest trochę ideał fac­eta – trady­cyjnego ale dla ludzi których kocha gotowego poświę­cić wszys­tko. Jego prze­mowa pod koniec sezonu (okolicznoś­ci dość spoilerowe więc zwierz ich nie poda) to jed­no z ład­niej napisanych – wściekłych wyz­nań miłoś­ci jakie zwierz słyszał w seri­alach. Zresztą w ogóle cud­owne jest to jak bard­zo Luke gotów jest poświę­cić wszys­tko nie tylko dla Lore­lai ale i dla Rory, którą jak sam przyz­na­je uważa trochę za swo­ją. Fajne są też sce­ny w których pojaw­ia się Jess, jego siostrze­niec. Głównie dlat­ego, że  zwierz zawsze uważał że Jess był­by najlep­szym part­nerem dla Rory. Zwierz w tym sezonie nie den­er­wował nawet Kirk który wcześniej nie należał do ulu­bionych postaci zwierza ale po lat­ach jego postać jest chy­ba nieco lep­iej napisana. No i Michel który naresz­cie dostał nieco więcej cza­su na ekranie i stał się chy­ba nieco bardziej pełną postacią a nie tylko zabawnym facetem z fran­cuskim akcentem.

Dean-Gilmore-girls

Trze­ba przyz­nać że niek­tórym bohaterom Gilmore Girls czas wyraźnie służy.

Oczy­wiś­cie ponieważ to spotkanie po lat­ach to przez ser­i­al przewi­ja­ją się wszyscy aktorzy z ory­gi­nału którzy zgodzili się wpaść na plan.  Cza­sem ma to więcej a cza­sem mniej sen­su. Roz­mowa jaką odby­wa­ją w sklepie Rory i Dean (Jared Padalec­ki) jest chy­ba odrobinę zbyt poważ­na  i zbyt głębo­ka jak na „o hej wpadliśmy na siebie w sklepie” ale rozu­miem, że twór­cy nie mogli się oprzeć zwłaszcza, że co jak co ale Padalec­ki ślicznie im wyrósł. To nagro­madze­nie postaci z ory­gi­nału oraz aktorów w jak­iś sposób pow­iązanych z twór­ca­mi (zwierz wypa­trzył na drugim planie połowę obsady Bun­heads) z jed­nej strony jest zabawne z drugiej – cza­sem człowiek ma wraże­nie, że niek­tóre sce­ny są tylko po to byśmy mogli krzyknąć „Aaa! Ja znam tych ludzi!”. Co nie zmienia fak­tu, że zwierz jest doz­gonnie wdz­ięczny za Stars Hol­low musi­cal bo strasznie mu się podobało. A jaką miało doskon­ałą obsadę! Nie zmienia to jed­nak fak­tu, że ser­i­al choć przed­staw­ia nowe wąt­ki i w pewien sposób (nawet niekiedy dość duży) prze­suwa akcję do przo­du ma wszys­tkie cechy tzw. Reunion show gdzie cele­bru­je się głównie fakt, że w ogóle udało się wszys­t­kich zebrać w jed­nym miejscu.

Gilmore Girls

Zdaniem zwierza żaden wątek seri­alu nie jest poprowad­zony tak dobrze jak wątek Emily.

Uwa­gi zwierza nie zmieni­a­ją fak­tu, że Gilmore Girls nadal speł­nia swo­ją pod­sta­wową funkcję. Przenosi do nieist­niejącego świa­ta pięknych pór roku, ślicznych miasteczek i prob­lemów które wcześniej czy później się rozwiążą. Nawet przykre rzeczy, które wydarzą się po drodze nigdy tak naprawdę nie dotkną bohaterek. Zawsze zna­jdzie się jakieś mniej lub bardziej cud­owne rozwiązanie, nowa szansa, nowa miłość, czy zrozu­mie­nie swo­jego miejs­ca na zie­mi. Pod­czas kiedy my będziemy się martwić losa­mi świa­ta bohater­ki będą żyły z dala od nich w świecie który pow­stał głównie po to by do niego zwiewać. I pod tym wzglę­dem, wciąż się sprawdza, miejs­ca­mi rzeczy­wiś­cie wzrusza­jąc niemalże do łez (ślicz­na sce­na kiedy Lore­lai po prze­myśle­niu różnych rzeczy dzwoni do swo­jej mat­ki). Pod tym wzglę­dem – nadal działa.

Mimo różnych uwag zwierz nie ma wątpliwości że Stars Hollow nadal jest światową stolicą eskapizmu

Mimo różnych uwag zwierz nie ma wąt­pli­woś­ci że Stars Hol­low nadal jest świa­tową stolicą eskapizmu

Na koniec (tu będzie ten duży spoil­er) zwierz chce się odnieść do zakończenia seri­alu. Mamy tu coś na ksz­tałt klasy­cznego cliffhang­era. Zwierz powie, że nie jest zach­wycony. Choć ostat­nie słowa jakie pada­ją w seri­alu są ład­ną zamyka­jącą opowieść klam­rą (a może po pros­tu otwier­a­jącą nowy rozdzi­ał) to nagłe urwanie odcin­ka zwier­zowi się nie podo­ba. Głównie dlat­ego, że takie krótkie czterood­cinkowe spotkanie – jeśli nie ma zapowiedzi kole­jnych sezonów, to nie miejsce na takie zagry­w­ki. Zwier­zowi wystar­czyło­by gdy­by zobaczył reakcję Lore­lai – nawet taką najbardziej pod­sta­wową jak przy­tu­le­nie cór­ki i odjazd kamery. Takie cię­cie jest fajne jak człowiek ma pewność że będzie następ­ny sezon. Zas­tosowanie czegoś takiego w przy­pad­ku wydarzenia, które na razie wyda­je się jed­no­ra­zowe, to spory błąd. Zwłaszcza, że chy­ba  nie ma się co spodziewać całego osob­ne­go sezonu czy stałego powro­tu seri­alu. Nie takie emoc­je powin­ny nam towarzyszyć po zakończe­niu. I to nie dlat­ego, że Rory jest w ciąży ale dlat­ego, że powin­niśmy w ostat­nich sce­nach dostać pożeg­nanie a nie cliffhang­er. Zwierz jest zda­nia, że to trochę psu­je cały nas­trój. Zwłaszcza jeśli nie będzie następ­nego odcin­ka. To nie zawsze jest tak, że widz musi się domyślać. Cza­sem moż­na się z nim spoko­jnie pożegnać.

Ps: Tu były wyni­ki konkur­su na książkę który miał potr­wać do 1 grud­nia a zwierz z niez­nanych sobie przy­czyn uznał, że to już. W konkur­sie nadal może­cie brać udzi­ał. Oso­by które widzi­ały swo­je imię i nazwisko na liś­cie zwycięzców bard­zo przepraszam. Jeśli nie zale­je nas fala genial­nych zgłoszeń pewnie część z was nadal dostanie książkę. Przepraszam jeszcze raz za pomyłkę.

19 komentarzy
0

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online