Home Ogólnie Proszę nie panikować to tylko ebola czyli strzeż się lekarza

Proszę nie panikować to tylko ebola czyli strzeż się lekarza

autor Zwierz

Hej

            Czy zdarza się wam niekiedy zakupić lek, z bolą­cym gardłem pójść do lekarza, pod­dać się oper­acji wcale nie ratu­jącej życie, dzwonić po poradę do far­ma­ceu­ty? Jeśli tak ist­nieje duże praw­dopodobieńst­wo że pad­niecie ofi­arą spisku. Spisku tak strasznego, że już na samą myśl o tym że wyjawi wam jego szczegóły zwierz drży w prz­er­aże­niu. Wiedzę zaś o nim czer­pie zarówno pośred­nio dzię­ki swo­je­mu tajne­mu agen­towi, który ma siłę i wytr­wałość czy­tać thrillery medy­czne jak i z włas­nej wiedzy widza owych thrillerów prze­nie­sionych na ekran. Po pier­wsze trze­ba sobie jas­no powiedzieć że nie ist­nieje na świecie nic gorszego bardziej sko­rumpowanego i bezwzględ­nego niż kon­cerny far­ma­ceu­ty­czne.
               Kon­cern far­ma­ceu­ty­czny ma zasad­nic­zo rzecz biorąc trzy naczelne cele. Po pier­wsze sprzedać lek który ma straszne skut­ki uboczne. O tym że lek ma straszne skut­ki uboczne musi przekon­ać się dopiero nasz młody lekarz który jako jedyny sko­jarzy że wszyscy ludzie pada­ją­cy nagle na zawał jedli wcześniej te same tablet­ki — jest jed­nak najczęś­ciej prze­grany bo wiel­ki kon­cern far­ma­ceu­ty­czny wyśle na niego siepaczy, szpiegów i najs­traszniejszą broń — wirusa który będzie chci­ał go zgładz­ić ( przy okazji staw­ia­jąc pod znakiem zapy­ta­nia przyszłość ludzkoś­ci.) Gdy jed­nak kon­cern far­ma­ceu­ty­czny nie duma jak sprzedać światu lek na łysie­nie który spowodu­je masowe zgony ( których jak rozu­miem nikt nie zauważy) marzy mu się jed­no — testowanie swoich leków na ludzi­ach. Niekiedy wystar­czy jak­iś przy­tułek dla bez­dom­nych, kobi­ety w ciąży ( och jak strasznie kon­cerny far­ma­ceu­ty­czne nien­aw­idzą kobi­et w ciąży) albo osobach chorych psy­chicznie.
        Ostate­cznie jed­nak zawsze pozosta­je testowanie leków na sobie. To że potem moż­na się zamienić w seryjnego morder­cę, krwiopi­jcę czy ma się długie zani­ki pamię­ci nie powin­no skłonić chci­wego na zys­ki badacza. Trzec­im najwięk­szym marze­niem frimy far­ma­ceu­ty­cznej jest wypuszcze­nie leku który będzie nas zmuszał do kupowa­nia jeszcze innych leków a w ostate­cznoś­ci zmieni nasze mózg w łato kon­trolowaną pap­kę. O dzi­wo rzad­ko kiedy dowiadu­je­my się co z tymi tłu­ma­mi pod­porząd­kowanych sobie pół zom­bie kon­cern far­ma­ceu­ty­czny chci­ał­by potem zro­bić ale pewnie jest że z całego ser­ca prag­nie ich ( najczęś­ciej we współpra­cy z jakimś rzą­dem) stworzyć.
         Nasz bohater ( choć pod tym wzglę­dem panu­je pew­na demokrac­ja bo bywa­ją i bohater­ki) zawsze wykazu­je się oby­wa­tel­ską postawą i bie­ga w białym kitlu po całym kra­ju zbier­a­jąc dowody na podłe postępowanie kon­cer­nu które jed­nak na nikim wraże­nia nie robią bo kon­cern kupił już wszys­t­kich których mógł. Co więcej grozi się mu ebo­la, strzykawka­mi z rozmiękcza­ją­cy­mi mózg pro­duk­ta­mi i nafasze­rowany­mi leka­mi zom­bie. Jeśli wszys­tko pójdzie jed­nak po jego myśli uda mu się ura­tować świat przed ostate­czną zagładą sam jed­nocześnie pozosta­jąc nieskalanym przed­staw­icielem najbardziej szanowanego zawodu świa­ta.
         Ale jeśli uważa­cie że stra­ch przed kon­cer­na­mi far­ma­ceu­ty­czny­mi ma wielkie oczy to nie zapom­ni­j­cie o tym  że sami lekarze też spiskować potrafią. Wojny o pac­jen­ta mogą się skończyć zaraże­niem całej pop­u­lacji śmiertel­nym wirusem byle by tylko ludzie sko­rzys­tali z naszego ubez­pieczenia zdrowot­nego a jeśli przy okazji uda się nam wejść w spółkę z jakimś kon­cernem które­mu sprzedamy embri­ony z naszych prze­chowal­ni lub świeżutkie noworod­ki z naszej porodów­ki — wtedy naprawdę robi się z tego niezły interes.
         Jeśli powyższe zestaw­ie­nie budzi wasze zaniepoko­je­nie to słusznie — właśnie ter­az gdy czyta­cie ten wpis gdzieś tam jak­iś autor decy­du­je się napisać thriller medy­czny — porzu­ca­jąc nie tylko praw­idła sty­lu ale także dobrze nam znany zdrowy rozsądek i praw­dopodobieńst­wo. Z jed­nej strony nie powin­niśmy go potępi­ać — wszak wpisu­je się w pewną zupełnie nie kul­tur­al­ną ale społeczną trady­cję braku wiary w kon­cerny far­ma­ceu­ty­czne. Trady­cję z resztą fak­ta­mi pod­bu­dowaną bo w przeszłoś­ci zdarza­ły się leki które więcej szkodz­iły niż poma­gały. Z drugiej jed­nak strony brak zau­fa­nia do lekarzy i postępów medy­cyny może nas doprowadz­ić do bzdurnych stwierdzeń  że szczepi­on­ki powodu­ją autyzm.
    Zwierz musi jed­nak przyz­nać że ma do tego typu utworów sen­ty­ment. Być może dlat­ego, że poz­na­je je niemal wyłącznie w błyskotli­wych i nie pozbaw­ionych złośli­woś­ci streszczeni­ach swo­jego przemą­drego bra­ta. Poza tym rozczu­la zwierza to jak bard­zo ów właśnie gatunek opiera się na schemat­ach których przeskoczyć nie sposób. Nie mniej trze­ba do niego pod­chodz­ić z lekarską zasadą — Po pier­wsze nie szkodz­ić. Sobie i włas­nej inteligencji;)

Ps: Czy nie jest to dobre miejsce by zwierz wyraz­ił swo­ja ulgę gdy ostat­ni odcinek Glee okazał się być bardziej niż ciekawy. może jeden z jego ulu­bionych seri­ali znów załapie rytm który miał w pier­wszym sezonie. Zwierz ma nadzieje bo powoli zaczy­nał się niepokoić brakiem chwytli­wych melodii.

0 komentarz
0

Powiązane wpisy