Home Ogólnie Sekundkę, zwierz chyba pana gdzieś widział czyli aktorzy, którzy zdają się być wszędzie

Sekundkę, zwierz chyba pana gdzieś widział czyli aktorzy, którzy zdają się być wszędzie

autor Zwierz

 ?

Hej

 

Zna­cie to powiedze­nie że w Anglii jest tylko 6 aktorów. To lek­ka prze­sa­da, jest ich nieco więcej (12?) ale prawdą jest, że po obe­jrze­niu kilku seri­ali BBC zaczy­na­cie rozpoz­nawać aktorów także z drugiego czy trze­ciego planu. Jed­nak niech nie wyda­je się wam, że aktor telewiz­yjny, który pojaw­ia się w kilku rolach na raz to ktoś spec­jal­ny, moż­na wręcz powiedzieć, że BBC ze swo­ja małą licz­ba aktorów w dużej licz­bie pro­dukcji pozwala nam dojrzeć zjawisko, które za wodą wielką i czys­tą (no może nie aż tak straszne czys­tą) jest zupełnie powszechne. Ist­nieje bowiem cała gru­pa aktorów, która spec­jal­izu­je się w prze­chodze­niu od jed­nego seri­alu do drugiego gdzie gra­ją mniej więcej tą samą rolę, lub pojaw­ia­ją się jedynie na odcinek czy dwa i idą dalej. Takich aktorów jest całe mnóst­wo — w więk­szoś­ci przy­pad­ków ich nazwiska nic wid­zowi nie mówią za to doskonale rozpoz­na­je ich twarze. Niekiedy dosta­ją własne stałe role w seri­alach, niekiedy tułacz­ka od jed­nej pro­dukcji do drugiej zaj­mu­je im całe życie. Kiedy zwierz zaczął ich szukać w Internecie miał wraże­nie że nigdy nie przes­tanie spisy­wać nazwisk ludzi, których rozpoz­nawał z wielu seri­ali. Prob­lem pole­gał na tym, że rozpoz­nawał twarze ale częs­to role przy­pom­i­nał sobie jak przez mgłę. Stąd dzisiejszy wpis będzie subiek­ty­wny — zwierz wymieni dziesię­ciu aktorów co do których ma wraże­nie, że pojaw­iali się wszędzie. Poprzez wszędzie zwierz rozu­mie więcej niż trzy seri­ale przy czym wyłącza — Lawe&Order — bo tam na serio grali WSZYSCY i West Wing gdzie grała dru­ga połowa aktorów (plus jeszcze niedo­bit­ki w Kance­larii Adwokack­iej i ER). Lista jest total­nie subiek­ty­w­na, zde­cy­dowanie niepeł­na i wcale nie wymienia najważniejszych osób, tylko te które zwierz ma wraże­nie, że są wszędzie.  Zwierz zaprasza do jej uzu­peł­ni­a­nia bo zwierz prze­cież nie oglą­da wszys­tkiego. Poza tym bardziej chci­ał przed­staw­ić pewne aspek­ty zjawiska niż jakiekol­wiek pełne zestaw­ie­nie. Zwierz to pod­kreśla, bo część osób ma skłon­ność do trak­towa­nia list zwierza zbyt poważnie. A na zwierzu nic nie jest poważne (no może poza kon­sek­wenc­ja­mi napisa­nia Dr. Who)

 

 

Mark Shep­pard — właś­ci­wie to z jego powodu zwierz pisze ten wpis. To genial­ny aktor, który chy­ba postanow­ił stać się bożyszczem wszys­t­kich geeków. Jako jedyny może się pochwal­ić rola­mi w tak cud­own­ie geekows­kich seri­alach jak — Dok­tor Who, Fire­fly, Super­nat­ur­al, Star Trek (Voy­ager) oraz Bat­tel­star Galat­ti­ca. Prawdę powiedzi­awszy zwierz zas­tanaw­ia się czy to nie jest jakaś oso­bista kruc­ja­ta, której zwieńcze­niem mogło­by być podłoże­nie gło­su pod jakąś postać w ani­mowanych Gwiezd­nych Woj­nach. Oczy­wiś­cie Sherp­pard grał także w całym mnóst­wie innych seri­ali  (bry­tyjs­kich i amerykańs­kich) pojaw­ia­jąc się w nich na zaled­wie jeden odcinek (CIS:Las Vegas i Nowy Jork, Monk, Jag, NCIS itd. itp.). Zwierz musi szcz­erze przyz­nać, że widzi­ał go na ekranie tylko trzy razy przy czym naprawdę zauważył akto­ra oczy­wiś­cie w Dok­torze Who. Nie mniej mimo, że postać pojaw­ia się tylko na dwa odcin­ki zwierz nie miał wąt­pli­woś­ci, że ma do czynienia z dobrym aktorem ( w końcu anglik, to zobow­iązu­je), biorąc pod uwagę jak bard­zo lubią go fani Suer­nat­ur­al moż­na dojść do wniosku, że to aktor budzą­cy powszech­ną sym­pa­tię. Zwierz spotkał się ze stwierdze­niem, ze gra wyłącznie złych bohaterów, ale zwierz nie może za to ręczyć (widzi­ał raz jak grał cud­own­ie złą postać i raz jak grał postać bard­zo sym­pa­ty­czną). Trze­ba jed­nak przyz­nać, że Shep­pard od pewnego cza­su jest przykła­dem akto­ra, którego wid­zowie chcą widzieć wszędzie i moc­no lob­bu­ją by przes­tał włóczyć się po seri­alach i dostał jakąś główną role — zwierz jest bard­zo za.

 

  Mark mówi hel­lo. Ponoć próbował przekon­ać Mof­fa­ta by ten znalazł mu rolę w Sher­locku

 

Misha Collins — zwierz nie będzie wam kła­mał — pamię­ta Mishę Collinsa tylko z jed­nego seri­alu a jest nim Nip/Tuck gdzie aktor pojaw­ił się jako jogin z bard­zo niety­pową przy­padłoś­cią (zwierz nawet nie będzie się wdawał w szczegóły) zwierz wie, ze powinien mu mignąć w Monku ale po pros­tu go nie pamię­ta z tego seri­alu, choć jak przez mgłę przy­pom­i­na sobie jego wys­tęp w Ostrym Dyżurze. Z całą jed­nak pewnoś­cią nie pamię­ta go z drugiego sezonu 24 godzin bo zwierz przes­tał ten ser­i­al oglą­dać po pier­wszym sezonie. Dziś Misha Collins ma zapewnioną stałą (o ile ktokol­wiek w tym seri­alu ma stałą rolę) pozy­cję w Super­nat­ur­al i miłość rzeszy fanów. No właśnie to ciekawy przy­padek — zwierz niczego nie odbiera tal­en­towi i urodzie Mishy ale jego przykład pokazu­je, że nie trze­ba mieć wielkiej kari­ery by mieć mnóst­wo fanów i sporo znaczyć w świecie wyko­rzysty­wa­nia bazy fanów i fanek do akcji chary­taty­wnych czy dzi­ałań społecznych. Pod tym wzglę­dem Misha ma więk­sze pole odd­zi­ały­wa­nia niż nieje­den hol­ly­woodz­ki gwiaz­dor. I bard­zo dobrze bo to naprawdę miły człowiek wniosku­jąc z jego dzi­ałań.

 

 

  Póki Misha ma tele­fon póty nie musi się martwić swo­ją kari­erą

 

Rob Lowe — to przykład akto­ra, który abso­lut­nie nie może być kojar­zony jedynie z rola­mi seri­alowy­mi (wszak należał do słyn­nej grupy “Brat Pack” — młodych zdol­nych aktorów z lat 80. Do której min. Należał Char­lie Sheen czy Emilio Estevez) ale ostat­nio zwierz miał wraże­nie, że widzi­ał go wszędzie — w Bra­ci­ach i Sios­tra­ch (tam to w ogóle był taki recyk­ling aktorów z innych pro­dukcji), w Parks&Recreation czy w Cal­i­for­ni­ca­tion a prze­cież dla więk­szoś­ci widzów amerykańs­kich pozosta­je — tym facetem z Prezy­denck­iego Pok­era (zwierz miał o nim nie wspom­i­nać ale wspom­ni i nie wie dlaczego nie pisze po pros­tu West Wing ‑spoleszczenia w Imdb robią zwier­zowi kuku w mózg). Oczy­wiś­cie może­cie powiedzieć, że to za mało, ale nie chodzi tylko o ilość seri­ali ale także o ich wza­jem­na bliskość — kiedy zwierz oglą­da seri­ale i ma wraże­nie, że aktor mu przeskaku­je z pro­dukcji na pro­dukcję, to czu­je się dzi­wnie. Nie mniej Lowe ma sporo poczu­cia humoru czym udowod­nił zwłaszcza w bard­zo śmiesznym Parks &Recreation. W sum­ie zwierz nic nie ma do aktorów którzy pracu­ją w kilku seri­alach na raz (zdaniem zwierza zwyk­le łączą stac­je trady­cyjne z kablowy­mi bo sezony się nie pokry­wa­ją) ale cza­sem się dzi­wi widząc dru­gi czy trze­ci raz tego samego akto­ra w różnych seri­alach.

 

  Może Rob Lowe nie pojaw­ia się w telewiz­ji tak częs­to jak się zwier­zowi wyda­je ale w Parks&Rec jest świet­ny.

 

Dylan Bak­er — serio kiedy zwierz zaczął czy­tać spis seri­ali w których grał aktor miał wraże­nie, że powinien go znać dużo dużo lep­iej. Tym­cza­sem oczy­wiś­cie zwierz kojarzył twarz z tła ale nigdy by nie pomyślał, że to już tyle seri­ali. Bak­er zal­iczyl świętą trójcę amerykańs­kich seri­ali, które dłu­go trwały czyli pojaw­ił się w Kance­larii Adwokack­iej, Law&Order oraz w . Prezy­denckim Pok­erze. A do tego w Housie, Smash, Ide­al­nej Żonie, Polit­i­cal Ani­mals, White Col­lars, Układach, Burn Notice, Brzy­duli Bet­ty czy Monku. A to jeszcze nie wszys­tko. Zwierz musi powiedzieć, że biorąc pod uwagę, że zupełnie go nie pamię­ta może­my twierdz­ić, że jest to jeden z najlep­szych aktorów na świecie. Czy nie jest zadaniem akto­ra tak bard­zo wtopić się w rolę by nikt go nie widzi­ał, nikt go nie pamię­tał itp. Jeśli tak to tu osiąg­nię­to mis­tr­zost­wo. Nie mniej te skraw­ki pamię­ci, które służą zwier­zowi pokazu­ją, że to po pros­tu bard­zo dobry aktor charak­terysty­czny, który nada­je się do właś­ci­wie każdego seri­alu. I dobrze bez takich aktorów nie ma telewiz­ji.

 

 

 Aktor którego zwierz powinien kojarzyć ze wszys­tkiego ale kojarzy go tylko mgliś­cie. 

 

Wal­lance Shawn — kiedy aktor pojaw­ił się w Plotkarze by zagrać ojczy­ma Blair zwierz miał wraże­nie że skądś go zna. Ale skąd pow­tarzał mózg zwierza. OK mógł go kojarzyć ze słowa na L, albo z odcin­ka Sek­su w Wielkim Mieś­cie, albo z Gotowych na Wszys­tko, albo z Układów, albo z Ostrego Dyżu­ru albo. męczarnie zwierza, który doskonale wiedzi­ał, ze aktor grał w olbrzymiej iloś­ci seri­ali prz­er­wała dopiero dru­ga część listy na Imdb gdzie pojaw­ił się ser­i­al na pod­staw­ie Clue­less — zabawnego fil­mu młodzieżowego opartego z kolei o Emme Jane Austen. Tak cza­sem bywa z aktora­mi drugiego planu, ze choć widzieliśmy ich  w całej masie pro­dukcji to pamię­tamy tylko z tej jed­nej, która zosta­je nam w umyśle najczęś­ciej bez tytułu wywołu­jąc męczarnie bóle głowy i konieczność skon­sul­towa­nia się z Inter­netem

 

 

 Te męki jakie przeży­wał zwierz kiedy aktor pojaw­ił się jako ojczym Blair. Co ciekawe ten sam aktor dub­bin­gował Dinozau­ra w amerykańskim Toys Sto­ry

 

Ron Rifkin — zwierz nie oglą­dał wiernie Braci i Sióstr (choć to był ser­i­al, który przy­na­jm­niej nie udawał, że jest o czymś innym niż parowanie bohaterów w najdzi­wniejszych kon­fig­u­rac­jach) ale cały czas wiedzi­ał że skądś zna akto­ra gra­jącego boda­jże bra­ta mat­ki tych wszys­t­kich braci i sióstr. Otóż pamię­tał go zwierz z Oster­go Dyżu­ru — jedynego naprawdę długiego seri­alu jaki zwierz obe­jrzał w całoś­ci. Nie mniej mógł­by go pamię­tać także z  Sek­su w wielkim Mieś­cie (tam też grali praw­ie wszyscy) z Agen­t­ki o Stu Twarzach (gdy­by tylko ten ser­i­al oglą­dał) czy w końcu z Law&Order gdzie jed­nak miał więk­szą role niż jeden odcinek. Ogól­nie aku­rat ten aktor jakoś tak mu się wbił do głowy jako lekarz i potem zwierz miał sporą trud­ność by się przestaw­ić. Co ciekawe między jego wys­tępem w Bra­ci­ach i Sios­tra­ch a wys­tępem w Ostrym Dyżurze minęło jakieś dziesięć lat ale zwierz zupełnie tego nie zauważył.

 

 

Wiecie oglą­dasz ser­i­al wiesz, że kogoś wcześniej widzi­ałeś widzisz nawet sce­ny tylko imienia i jaki to do cholery był ser­i­al nie pamię­tasz

 

Kurt Fuller — Zwierz oglą­da­jąc o Półno­cy w Paryżu wiedzi­ał że skądś kojarzy akto­ra gra­jącego ojca narzec­zonej głównego bohat­era — tylko skąd. Na pewno nie z Super­nat­ur­al, może więc z Housa, może z Agen­t­ki o Stu twarzach, może z Glee, może z Car­ni­vale, z Gotowych na Wszys­tko? Z orłów z Bostonu? Z Mon­ka? Z Kance­larii Adwokack­iej? Ze Szpi­ta­la Dobrej Nadziei? Zwierz mógł­by wymieni­ać bez koń­ca. Tak naprawdę zupełnie nie wie skąd pamię­ta akto­ra — kiedy próbu­je sobie go przy­pom­nieć w jakimś seri­alu pamięć zawodzi. A z drugiej stront zwierz nie ma wąt­pli­woś­ci, że rzeczy­wiś­cie w danym seri­alu grał i raczej się nie obi­jał bo to dobry aktor. Moż­na tu mówić o jed­nej z pułapek gra­nia w tylu seri­alach, że  w pewnym momen­cie widz cię już właś­ci­wie nie widzi. Jesteś stan­dar­d­owym facetem w tle, który pojaw­ił się już w tylu pro­dukc­jach że jest jak deko­rac­je. Z jed­nej strony to znaczy, że się sporo pracu­je, z drugiej to musi być przykre zwłaszcza dla ambit­nych aktorów.

 

 

  Tu aktor w Glee, to że zwierz go zna poczuł jed­nak dopiero kiedy zobaczył akto­ra na dużym ekranie.

 

 John Slat­tery — kiedyś zwierz skończył oglą­dać Mad Men i przestaw­ił pro­gram gdzie aku­rat leci­ał Seks w Wielkim mieś­cie z odcinka­mi gdzie Car­rie spo­tykała się z poli­tykiem granym przez Slat­terego. Dwa dni później zwierz oglą­dał Gotowe na Wszyt­sko gdzie Slat­tery grał niewłaś­ci­wego fac­eta dla Gabi. Ogól­nie aktor spec­jal­izu­je się w gra­niu seri­alowych niewłaś­ci­wych facetów — intere­su­ją­cych dla bohaterek ale prze­gry­wa­ją­cych z prawdzi­wym uczu­ciem. Nie mniej aku­rat Slat­tery nie podzielił losu więk­szoś­ci aktorów błąka­ją­cych się od seri­alu do seri­alu — po pier­wsze wyda­je się, że jego nazwisko jest w miarę dobrze kojar­zone przez widzów, pojaw­ia się w fil­mach rzad­ko ale nie jest praw­ie anon­i­mowy jak wielu seri­alowych bywal­ców. Dru­ga sprawa to fakt, że na planie Mad Men nie tylko świet­nie grał ale i reży­serował. Zwierz uważa, ze to drugie wychodzi mu znakomi­cie (jeden z lep­szych odcinków Mad Men z poprzed­niej serii wyszedł spod jego ręki). Ogól­nie wyda­je się, że udało mu się zro­bić dużo więk­szą kari­erę niż wskazy­wał­by na to jego rolę. I dobrze bo to bard­zo dobry aktor.

 

 

 Gif jest tak uroczy, że zwierz nie mógł się pow­strzy­mać

 

Jef­frey Dean Mor­gan — zwierz powoli zaczy­na wierzyć że wszyscy aktorzy gra­ją w Super­nat­ur­al — doszedł do tego wniosku, kiedy postanow­ił dopisać do listy akto­ra, którego ostat­nio zobaczył w Mieś­cie Snów a wcześniej pamię­tał jako chorego na serce ukochanego Lizzie z Chirurgów a jeszcze wcześniej z ról w Traw­ce, Życiu na Fali czy Monku (choć tak naprawdę kojarzył go naj­moc­niej z Ostrego Dyżu­ru) a i oczy­wiś­cie — każdy geek powinien wiedzieć, że aktor pojaw­ił się w Star Trek: Enter­prise. Oczy­wiś­cie okaza­ło się, że grał też w Super­nat­ur­al. Zwierz bard­zo tego akto­ra lubi (jego kari­era poza seri­alowa rozwi­ja się całkiem miło i grał w ukochanych Strażnikach zwierza) choć cały czas ma wraże­nie, że jest strasznie do kogoś podob­ny — trochę do Bar­dema trochę do Ger­ar­da But­lera (a właś­ci­wie jak taki miks ich dwóch). Gra nieźle choć bez prze­sady ale zwierz bard­zo się cieszy że w Mieś­cie Snów (ser­i­al o kasynie w Mimi w lat­ach 50) dostał główną rolę, bo zdaniem zwierza ma potenc­jał.

 

 

 

Aktor podob­ny abso­lut­nie do wszys­t­kich jest wzrus­zony, że zwierz go z kimś nie pomylił. 

 

Peter Krause — oczy­wiś­cie więk­szość z czytel­ników kojarzy akto­ra z Sześ­ciu Stóp pod ziemią, ale zwierz przez pewien czas miał wraże­nie, że widzi go wszędzie. Pojaw­ił się w zabawnym acz ska­sowanym Dirty Sexy Mon­ey, potem w Par­ent­hood — być może fakt, ze zwierz oglą­dał te trzy seri­ale po kolei spraw­ił, że zwierz miał wraże­nie, że aktor jest wszędzie i chy­ba tylko wraże­nie bo przeglą­da­jąc jego resume nie widzi jakiejś niesamowitej iloś­ci seri­ali. I to ponown­ie ciekawa uwa­ga, ze cza­sem następu­je złudze­nie iloś­ci a nie fak­ty­czny nad­mi­ar jakiegoś akto­ra. Tak jak w tym przy­pad­ku. Bo  w sum­ie np. nigdy zwierz nie miał wraże­nia by np. Michel C. Hall pojaw­iał się we wszys­tkim mimo, że najpierw miał dużą rolę w Six Feet Under a potem najwięk­sza w Dex­terze. Może dlat­ego, że tamte role były tak różne.

 

 

 Ponown­ie może akto­ra nie ma wszędzie, może zwierz go po pros­tu wszędzie widzi 

 

Jak widzi­cie jest to lista zde­cy­dowanie za krót­ka i niedoskon­ała. Przede wszys­tkim zaś oso­bista — to są aktorzy którzy spraw­ia­ją na zwierzu wraże­nie, że są wszędzie. Niekiedy człowiek ma wraże­nie, ze aktor jest wszędzie ( zwierz miał tak z Davi­dem Morse, który grał w Housie takiego prześladu­jącego go polic­jan­ta ‑zwierz miał wraże­nie że widzi­ał go wszędzie a tym­cza­sem okaza­ło się to nie być prawdą= grał sporo ale nie w tylu seri­alach ilu myślał zwierz) a tak naprawdę po pros­tu świet­nie zagrał  w jed­nej czy dwóch pro­dukc­jach i wbił się nam w pamięć. Paradok­sal­nie może się okazać że najlepiej znamy aktorów, których nie pamię­tamy. Zwierz nie wrzu­cił też na listę komików bo właś­ci­wie życie komi­ka skła­da się wyłącznie z wędrów­ki seri­alowej nawet wtedy kiedy odniesie po drodze sukces. Dla zwierza pod tym wzglę­dem symp­to­maty­czne są losy ludzi z przy­jaciół — Matthew Per­ry pojaw­ia się już w czwarty seri­alu, Court­ney Cox niby nieźle zaczęła z Dirt ale dopiero Cougar Town okaza­ło się dłuższą przys­tanią, a Matt LeBlanc właś­ci­wie sukces osiągnął dopiero wtedy kiedy gra siebie. Tak więc zwierz  ciekaw jest waszych aktorów którzy są wszędzie (w amerykańskiej telewiz­ji!) — przy czym nie musi­cie udowad­ni­ać, że grali w mil­ion­ie seri­ali. Chodzi też o pewne wasze odczu­cia.

 

Ps: Pamięta­cie o konkur­sie? Zwierz zachę­ca bo nagrody są super!

Ps2: Zwierz w tym tygod­niu jest tak blo­gowo zaję­ty, że będą dwie recen­z­je, a na przyszły tydzień szyku­je się coś super!

 

3 komentarze
0

Powiązane wpisy