Home Ogólnie Steki dobrych pomysłów czyli zwierz i literówki vol.3

Steki dobrych pomysłów czyli zwierz i literówki vol.3

autor Zwierz
Steki dobrych pomysłów czyli zwierz i literówki vol.3

Słucha­j­cie musimy znów o tym pogadać. Literów­ki zwierza. Od poprzed­niego zestaw­ienia minął praw­ie rok a mate­ri­ału jak wszyscy wiemy przy­by­wa.  Tym razem jed­nak zestaw­ie­nie będzie miało odrobinę inny wymi­ar, ale o tym dopiero na końcu.

Zwierz od razu chci­ał­by wam powiedzieć, że przeszuki­wanie włas­nego blo­ga (a właś­ci­wie komen­tarzy) w poszuki­wa­niu literówek wartych uwa­gi zawsze zwierza śmieszy. Nie da się uniknąć błędów (to znaczy da ale nie w przy­pad­ku zwierza) ale moż­na się z nich śmi­ać. I co ważne – należy się z nich śmi­ać tym głośniej im częś­ciej ktoś uzna­je, że to nie jest tem­at do żartów. Zwierz natknął się na blo­gi, fora  i inne miejs­ca w których omaw­ian­ie zwier­zowych literówek wiąza­ło się z biadaniem nad upad­kiem… w sum­ie całej ludzkiej kul­tu­ry. Zarzu­cano zwier­zowi lenist­wo, brak sza­cunku (sza­cunku do wszys­t­kich. Wiecie takie „dyshon­or dla świer­szcza, dyshon­or dla krowy”) czy wręcz daleko idące zarozu­mi­alst­wo, prze­jaw­ia­jące się w fak­cie, że piszę choć prze­cież powin­nam odd­ać pole innym. Zwierza zawsze dzi­wi to pode­jś­cie. Lit­er­atu­ra pol­s­ka ma się lep­iej niż kiedykol­wiek, ludzie nie porzu­cili przecinków  i kiedy zwierz ostat­nio sprawdzał za więk­szość jego literówek naprawdę odpowiedzial­na była autoko­rek­ta. A jed­nak są w brzuchu Inter­ne­tu ludzie na tyle skwaszeni, źli czy po pros­tu przy­wiązani do pewnych stwierdzeń (co ciekawe ja nie toleru­ję literówek w druku), że poświę­ca­ją swój cen­ny czas biada­jąc nad literówka­mi u zwierza. Zwierz zaś spędza swój cen­ny czas się śmiejąc. Nie z nich z literówek. Bo cóż innego może zwierz zro­bić? A! Może wam je abso­lut­nie log­icznie wyjaśnić.

 

Ter­mianto Gyne­sis” — żeńs­ki odpowied­nik Ter­mi­na­to­ra. Włos­ki żeńs­ki odpowied­nik ter­mi­na­to­ra powinien nazy­wać się Ter­mianto. Zwierz przy­na­jm­niej uważa że to doskonale brz­mi i zupełnie nie rozu­mie dlaczego włos­ki dys­try­b­u­tor nie zde­cy­dował się wyko­rzys­tać literów­ki zwierza przy ofic­jal­nym tłu­macze­niu tytułu

ser­i­al jest dużo straszny” — zwierz najwyraźniej podświadomie wpa­da w sposób mówienia gwarowy czy archaiczny. Dużo straszny w każdym razie tak brz­mi jak­by zwierz próbował nieco zmienić język pisa­nia blo­ga. Co ciekawe zwierz nie pamię­ta jaki ser­i­al był taki straszny (choć potem okaza­ło się że był po pros­tu dużo starszy i cały czar prysł)

mają ste­ki pomysłów” — powiedzmy sobie szcz­erze, zwierz cią­gle ma ste­ki pomysłów. Na przykład widzi ste­ka i od razu ma pomysł by go zjeść. Ste­ki pomysłów są najlep­sze. Ste­ki są najlep­sze. Ste­ki.

zwierz jest blogerem anon­i­mowanym” — to jest niesamowi­ta mieszan­ka — zwierz nie jest tylko blogerem anon­i­mowym ale też ewident­nie anon­i­mowo ani­mowanym — inaczej nie da się tego wyjaśnić. po pros­tu gdzieś tam ktoś zupełnie anon­i­mowo ani­mu­je zwierza. Ist­nieje też możli­wość, że zwierz jako isto­ta anon­i­mowana częs­to dosta­je anon­imy. Czyli był­by odbior­cą anon­imów. Zwierz dostał tylko jeden anon­im w życiu. Przesłał go mi mój brat. To taki sła­by anon­im jak wiesz kto do ciebie pisze.

zacię­ta koszu­la” — nie dawno zacię­ta koszu­la należała chy­ba do Aidana Turn­era. Zwierz przyz­na szcz­erze, że koszu­la z wielkim zacię­ciem wal­czyła o wol­ność i zniknęła na pół odcin­ka “I nie było już niko­ho”. You go girl!

ciałkiem na cza­sie” — zwierz uważa że to jest doskon­ałe określe­nie do wprowadzenia do języ­ka codzi­en­nego. Po pier­wsze jak usiądziesz na zegarku albo nawet na tele­fonie to jesteś ciałkiem na cza­sie. Ale np. jak sobie trochę przy­ty­jesz na zimę albo schud­niesz na lato to też jesteś ciałkiem na cza­sie, bo ciałko dos­tosowu­je się do odpowied­niej pory roku. Plus jeszcze jest tak miło i ze zdrob­nie­niem. Bądźmy wszyscy ciałkiem na cza­sie

Ask dzi­ała na zadzie nie tylko pytań i odpowiedzi” — no właśnie niek­tórzy by uznali że ten zad co się wmieszał w miejsce zasad to całkiem dobra pod­mi­an­ka bo istot­nie ask ma skłon­noś­ci do okazy­wa­nia zada i ogól­nie więcej tam zadów niż przy­jaznych twarzy. Kto wie gdy­by nie fakt, że zwierz myli się w co trzec­im zda­niu mógł­by stwierdz­ić że to niemal freudows­ka pomył­ka.

Zaczni­jmy oczy­wiś­cie od gra­jącej główną rolę Fass­ben­dera” — zwierz po pros­tu wprowadza gen­der. Nikt go nie przekona, że musi stosować męs­kich form cza­sown­ikowych do określ­nie Fass­ben­dera. Fass­ben­der jest tak ide­al­ny że wymy­ka się jakimkol­wiek for­mom cza­sown­i­ka i unosi się nad nimi niczym Mag­ne­to jej najsławniejsza rola.

tra­towanie Job­sa” - dla niek­tórych literówka dla innych — najlep­sza recen­z­ja fil­mu o życiu Job­sa. Istot­nie fil­mow­cy strasznie Job­sa tratu­ją. I trak­tu­ją niewiele lep­iej.

spec­jal­izu­je się w rolach skom­pi­lowanych bohaterów” — bohaterowie skom­pi­lowani w prze­ci­wieńst­wie do bohaterów skom­p­likowanych są dowo­dem na to, że po pros­tu sce­narzyś­ci mają w głowie tylko kil­ka postaci i co pewien czas moż­na je skom­pi­lować.  I tak wychodzi bohater skom­pi­lowany w którego gra­niu moż­na się spec­jal­i­zować. Serio takie to poste.

rola składa­ją­ca się z trzech sów” — zwierz zro­bił tą literówkę w tekś­cie o Vin Dieselu. Ist­nieje możli­wość, że chci­ał napisać coś banal­nego o roli składa­jącej się z trzech słów. Ale ponieważ to Vin Diesel a on jak wiado­mo, może zro­bić wszys­tko to równie dobrze mógł naprawdę grać wszys­tkie trzy sowy na raz.

Mar­t­ian Free­man” — dale­ki kuzyn Mar­ti­na Free­m­ana. Miesz­ka  na Mar­sie. Ma udaną kari­erę jako księ­gowy.

Wielorób – jed­na z najsławniejszych literówek zwierza. O ile słyn­ny (i obec­ny w lit­er­aturze pol­skiej! Wszys­tko dzię­ki Anecie Jad­owskiej) Bar­man i Rabin doczekali się komik­su głównie wirtu­al­nego, o tyle Wielorób doczekał się aż dwóch serii tylko o nim! O dziel­nym kos­micznym wieloró­bie!

Co raz – zdaniem przy­jaciół­ki zwierza najbardziej wkurza­ją­ca zwier­zowa literówka w his­torii. Zwierz ma wraże­nie że powinien jej sprezen­tować koszulkę z tą alter­naty­wną pisown­ią.

Kubek

Jeśli macie na twarzy choć w połowie tak kre­tyńs­ki uśmiech jak zwierz to jest właśnie doskon­ały moment by przeczy­tać po co zwierz (prócz śmiechu!) wraca do tem­atu literówek. Oto w ramach aukcji WOPŚ orga­ni­zowanych razem z Alle­gro zwierz wys­taw­ia coś od siebie. Jak pamięta­cie zaczęło się jak­iś czas temu od zegar­ka który zwierz wygrał w konkur­sie Blo­ga Roku a którego z racji braku umiejęt­noś­ci korzys­ta­nia z zegar­ka nie wyko­rzys­tał. Zwierz postanow­ił naw­iązać do tej trady­cji wspiera­nia WOŚP poprzez ujaw­ni­an­ie włas­nych wad i w tym roku może­cie wyl­i­cy­tować kubek z… koni­a­mi samot­noś­ci ubo­giego krewnego, bohat­era­mi najwięk­szej zeszłorocznej literów­ki zwierza. Autorką grafi­ki (takiej jak widzi­cie na górze pos­tu) jest nieza­stą­pi­ona Maja Lulek. Zwierz nie może się doczekać by wysłać spory (ok, 0,5 litra) kubek do szczęśli­wego zwycięz­cy licy­tacji. Bo jak inaczej poma­gać niż nie z uśmiechem na ustach, śmiejąc się z siebie i ze wszys­tkiego co nam nie wychodzi. Bonus! Jeśli szcz­erze nien­aw­idzi­cie zwierza to ten kubek tym bardziej powinien wpaść w wasze ręce. Jako wieczny dowód na to, że choć koń jaki jest każdy widzi, to w przy­pad­ku zwierza nikt się go nie spodziewa. To co? Chodź­cie, od wydawa­nia kasy na orkiestrę nikt jeszcze nie zbied­ni­ał.

Ps: Zwierz prag­nie podz­iękować wszys­tkim którzy przez ostat­ni rok mon­i­torowali co zabawniejsze literów­ki zwierza

Ps2: Zwierz spędz­ił wczo­raj cały dzień pisząc ten oto tekst o 50 najważniejszych pre­mier­ach nad­chodzącego roku. A potem się okaza­ło że się ryp­ną w obliczeni­ach. Ostate­cznie w tekś­cie jest 45 pre­mier ale błagam przeczy­ta­j­cie go bo zwierz spędz­ił nad nim ostat­ni dzień wol­nego.

22 komentarze
0

Powiązane wpisy