Home Ogólnie Wszystko czego nauczysz się od Draculi czyli zwierz i historia słusznie nie opowiedziana

Wszystko czego nauczysz się od Draculi czyli zwierz i historia słusznie nie opowiedziana

autor Zwierz

Hej

Kiedy zwierz oświad­czył wszem i wobec że ma zami­ar obe­jrzeć nowy film o Dra­c­uli pojaw­iły się głosy, że zwierz mar­nu­je czas idąc na film zły. Zwierz poz­woli się nie zgodz­ić z tą tezą. Przede wszys­tkim ist­nieje pewien rodzaj filmów niesły­chanie potrzeb­nych ludzkoś­ci. To film który oglą­dasz pod koniec wyjątkowo paskud­nego dnia by zori­en­tować się że jeszcze przed zacho­dem słoń­ca masz uśmiech na twarzy. Takim filmem z pewnoś­cią jest Drac­u­la. Ale nie chodzi tylko o to, każdy nawet naj­gorszy film może nieść za sobą sporą wartość eduka­cyjną. Zwierz powie wam szcz­erze, że nie spodziewał się że tylu wartoś­ciowych rzeczy dowie się na sean­sie Dra­c­uli.  Spec­jal­nie spisał je dla was – doty­czą zarówno tego jak być wam­pirem, ale także jak dobrze spra­wować obow­iąz­ki suł­tańskie, zna­jdą się też uwa­gi doty­czące tego jak krę­cić filmy. Zan­im się spostrzeże­cie będziecie wiedzieli zde­cy­dowanie więcej niż się spodziewal­iś­cie.

  Wpis zaw­iera spoil­ery jak stąd do Tran­syl­wanii i nie jest śmiertel­nie poważny

Jeśli zabi­jało się tysiące ludzi ale jest ci przykro to jesteś ide­al­nym pozy­ty­wnym bohaterem – ponieważ jak wiado­mo widz nie jest szczegól­nie bystry film ma wstęp. Ze wstępu dowiadu­je­my się, że Vlad lubił sobie ludzi nanizy­wać na pali­ki. Ale było mu z tego powodu przykro, a poza tym robił to na zlece­nie Turków więc nie moż­na mieć do niego żad­nych pre­ten­sji. To dobry znak dla wszys­t­kich którzy chcą popełnić jakąś zbrod­nię. Jeśli popeł­nia­cie ją na zlece­nie Turków najwyraźniej się nie liczy.

Jeśli chcesz pokazać charyzmę przy­wód­cy spraw byśmy uwierzyli, że jest mądry – na przykład każ mu powiedzieć zdanie „To jest hełm turec­ki. Musi­ał spłynąć w stru­mie­niu”. Potem zaś niech wskaże na wielką oczy­wistą górę na hory­zon­cie. Wszak tylko wiel­ki Vlad palown­ik a.) wie jak dzi­ała­ją stru­mie­nie i że wypły­wa­ją z gór, co w górzys­tej Tran­syl­wanii jest wiedzą tajem­ną b.) umie rozpoz­nać hełm Turków co jest ciekawe w przy­pad­ku kiedy ci cholerni Turkowie najwyraźniej nie zaj­mu­ją się niczym innym tylko staniem z całą hordą wojsk pod grani­ca­mi Tran­syl­wanii. Dlaczego? Trud­no powiedzieć. Dla widoków?

Jeśli składasz komuś obiet­nicę że będziesz z nim „na zawsze” lub że „Nigdy go nie opuś­cisz” to pro­sisz się o kłopo­ty– wszys­tkie prob­le­my w tym filmie wynika­ją z fak­tu, że nasz bohater co chwilę skła­da komuś jakieś obiet­nice. Oczy­wiś­cie żad­nej z nich nie jest w stanie dotrzy­mać a skład­nie kole­jnych jedynie pog­a­rsza jego sytu­ację ale czy to pow­strzy­ma naszego dziel­nego bohat­era? Jasne, że nie. To wskazu­je, że nasz dziel­ny Vlad nie posi­adł zdol­noś­ci wnioskowa­nia przy­czynowo skutkowego. W każdym razie jak usłyszy­cie od Vla­da że zawsze będziecie razem i nigdy was nie opuś­ci to zaczni­j­cie przy­go­towywać się na długie rozs­tanie.

Wszyscy wiemy, że “będziemy razem na zawsze, zacy­tu­jmy sobie ter­az marną poezję” oznacza “umrzesz”

Jeśli wyda­je ci się, że widzi­ałeś wam­pi­ra zapy­taj lokalnych mnichów – w Tran­syl­wanii mnisi nie zaj­mu­ją się niczym innym tylko czekaniem aż ktoś przyjdzie i zapy­ta czy nie wiedzą kto miesz­ka w pob­liskiej jask­i­ni. Dlat­ego trzy­ma­ją wszys­tkie posi­adane książ­ki rozłożone na odpowied­nich stronach. Co ciekawe mimo, że tajem­nicza postać miesz­ka w jask­i­ni nieopo­dal już od dość daw­na (no idziemy co najm­niej w set­ki lat) to jakoś nikt poza mnicha­mi nie posi­a­da wiedzy cóż to może być. Ogól­nie mnisi w służą przede wszys­tkim do iden­ty­fikowa­nia wam­pirów. Co może być przy­datne (kiedy nie wiesz co to za gostek zjadł ci właśnie kolegów) i bard­zo nieprzy­datne (kiedy nagle postanaw­ia­ją zde­maskować ciebie ni z grusz­ki ni z pietrusz­ki).

Jeśli masz poważne zmartwie­nie bo odkryłeś że w okol­i­cy miesz­ka wam­pir, nie martwy tym pod­danych, urządź imprezę – ogól­nie im mniej mówisz ludziom co się dzieje tym lep­iej. Infor­ma­c­je są złe i prowadzą do zrozu­mienia sytu­acji a jak sami wiemy to nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Powiesz coś pod­danym albo żonie i odpa­da 90% dra­matyz­mu w twoim życiu a prze­cież o to chodzi. Nato­mi­ast bard­zo ważne jest by ucz­ta się odbyła, bo już od dwóch scen nie zmieni­ałeś ciuchów a zmieni­an­ie ciuchów jest bard­zo ważne. Zwłaszcza jak się ma sze­rok­ie bar­ki, wąską tal­ię i jest nam ład­nie w dobrze skro­jonych stro­jach z bliżej nieokreślonej epo­ki.

Jeśli idziesz negocjować z Suł­tanem, który z jakichś dzi­wnych powodów siedzi pod twoi­mi grani­ca­mi zami­ast w stol­i­cy Imperi­um, to przy­go­tuj sobie jak­iś plan dzi­ała­nia – na przykład, jeśli wściekły Suł­tan kiedyś twój najlep­szy i najbardziej debeś­cia­rs­ki kumpel chce two­jego syna w niewolę, bo zabi­jasz mu zwiad­ow­ców możesz powiedzieć, „Ale to nie ja. Wam­pir mi się zalągł. Idź sprawdź”. W ten sposób możesz się na zawsze pozbyć suł­tana z wycier­acz­ki. Ewen­tu­al­nie możesz powiedzieć „Ej to nie ja. Nie masz dowodów”.  Nato­mi­ast przyjść wyp­ić kawę i nic ciekawego nie powiedzieć nie robi dobrego wraże­nia. Zwłaszcza jak potem wyży­nasz kil­ka osób, które przyszły po two­jego syna. To nie moż­na było wcześnie uprzedz­ić, że będziesz staw­iał opór. Serio takie sprawy trze­ba prze­myśleć.

  Cholera znów zostaw­iłem kły w domu

Jeśli decy­du­jesz się wdra­pać na wielką górę po moc wam­pi­ra koniecznie zabierz zbro­ję i pel­erynkę – jak wiado­mo upraw­ian­ie wspinacz­ki górskiej po pio­nowej skale nie liczy się jeśli nie ma się na sobie pięknej czer­wonej powiewa­jącej pel­eryn­ki. Tak samo jak zaw­ieranie pak­tów z demon­a­mi liczy się tylko jeśli ma się super lśniącą zbro­ję. Co praw­da trochę przykro jak w następ­nej sce­nie pel­eryn­ki nie ma ale z drugiej strony ter­az możesz pokazać biceps. No i to praw­ie liczy się jak­byś miał w tej sce­nie zupełnie nowe ciuchy.

Jeśli jesteś demonem który może zyskać na niewiedzy zaw­ier­a­jącego pakt, koniecznie udziel mu niezbęd­nych infor­ma­cji – właś­ci­wie siedzisz w tej jask­i­ni by speł­ni­ać rolę takiego punk­tu infor­ma­cyjnego. Kiedy odrzu­ci się kwiecistą mowę i nieobci­nane paznok­cie (wieczność nie upraw­nia do porzuce­nia dba­nia o siebie!) zosta­je czys­to infor­ma­cyjny przekaz. Co więcej – nie jest jak wtedy kiedy bierzesz kredyt i próbu­ją cię oszukać, czy coś przed tobą ukryć. Nie bycie demonem w pak­cie z moca­mi piekiel­ny­mi to ucz­ci­wy fach. Wszys­tkie warun­ki wykła­da się jas­no, w chwili kiedy bohater może pod­jąć decyzję. Żad­nych gróźb, pona­gleń – pro­fesjon­al­na obsłu­ga klien­ta. W Bankach mniej ci powiedzą.

Jeśli odczuwasz nagłą chęć na ludzką krew odsuń się od przy­jaciół, idź do żony – to bard­zo ważne, jeśli zostałeś poin­for­mowany na wstępie, że będzie ci się strasznie chci­ało wys­sać z kogoś krew, nie trzy­maj się blisko swoich ziomków przy ognisku, koniecznie idź do żony gdzie praw­dopodobieńst­wo, że wyp­i­jesz jej krew i zaprzepaś­cisz wszys­tko o co wal­czyłeś będzie zde­cy­dowanie wyższe.  Jed­nocześnie bard­zo ważne jest nie infor­mowanie żony o niebez­pieczeńst­wie jak najdłużej się da. Inaczej każe ci spać na kanapie albo coś w tym sty­lu. Wiado­mo o wam­piryzmie żona dowiadu­je się ostat­nia.

  Jeśli chcesz być wam­pirem musisz prak­tykować groźne spo­jrzenia

Jeśli two­je­mu mężowi nagle w niewy­jaśnionych okolicznoś­ci­ach zniknęły wszys­tkie blizny poczekaj praw­ie dobę zan­im zapy­tasz co i jak – ogól­nie znikanie wiel­kich starych blizn na ple­cach nie jest nor­mal­nym objawem. Jeśli twój mąż ma nagle piękne i gład­kie ple­cy są trzy rozwiąza­nia a.) jest wam­pirem ale ci skur­czy­byk nic nie powiedzi­ał b.)  nigdy nie miał żad­nych blizn i chci­ał cię tylko wziąć na litość c.) ma doskon­ały krem na blizny i rozstępy – spy­taj skąd go ma czy mu jeszcze coś zostało i czy poży­czy. Ponieważ odpowiedź a.) jest całkiem praw­dopodob­na w Tran­syl­wanii zawsze ale to zawsze kiedy mąż wyglą­da jakoś lep­iej niż zwyk­le zapy­taj go czy przy­pad­kiem nie jest wąpierzem.

Jeśli pod zamkiem stoi Turec­ka armia którą musisz w poje­dynkę pokon­ać nie zapom­nij się prze­brać – ogól­nie bard­zo ważne jest by być ubranym do okazji. Dlat­ego koniecznie w sytu­acji kiedy twój zamek jest otoc­zony i bom­bar­dowany należy wykon­ać trzy kro­ki a.) pocałować żonę b.) wygłosić pod­noszącą morale prze­mowę do wieś­ni­aków c.) prze­brać się. Przy czym punkt c.) jest najważniejszy ponieważ odpowied­ni ubiór pozwala robić odpowied­nie wraże­nie, kiedy zupełnie samemu w poje­dynkę idzie się roz­gromić tysiąc Turków. Ważne jest by wcześniej przed lus­trem trochę poćwiczyć odpowied­nie chodze­nie. Trzy­mamy się pros­to, ręce zaciśnięte w pięś­ci po bokach, ważne są proste ple­cy bro­da lekko wysunię­ta do przo­du. Jeśli ostat­nio nabral­iś­cie trochę więcej mięśni ćwicz­cie szczegól­nie uważnie by nie wyszedł wam krok gory­la.  No i zawsze pamię­ta­j­cie idziemy przed siebie od źródła światła żeby zawsze widać było przede wszys­tkim naszą syl­wetkę.

Jeśli ktoś uni­ka światła wzbudza więk­sze wąt­pli­woś­ci niż kiedy gro­mi sam całą armię – powiedzmy sobie szcz­erze w Tran­syl­wanii jest mniej słonecznych dni niż w Bruk­seli. Dlat­ego kiedy widzi­cie że ktoś uni­ka światła słonecznego to jest to ide­al­ny moment by rzu­cić się na niego z widła­mi i pochod­ni­a­mi. Ist­nieje drob­na możli­wość że spali­cie kogoś kto nie chce dostać raka skóry ale praw­ie na pewno jest to wam­pir i potwór. Nato­mi­ast jeśli nieuzbro­jony człowiek w poje­dynkę w jeden wieczór zabi­ja całą armię i nie za bard­zo się przy tym męczy oraz nie odnosi żad­nej rany, to znaczy że fajny z niego chłop tylko ner­wowy trochę. Za to ład­nie mieczem rąbie – i szy­bko, przed świtem się wyro­bił chłopina i praw­ie się nie zmachał.

  Nie patrz­cie tak na mnie oni się sami położyli. Może byli zmęczeni

Jeśli pode­jrze­wasz że twój były kumpel jest wam­pirem każ swo­je­mu wojsku masze­rować z zaw­iązany­mi ocza­mi – nie do koń­ca wiado­mo po co, bo twój kumpel wam­pir nic sobie z tego nie robi, że go nie widać. Ogól­nie chy­ba tylko po to by męczyć się przez kil­ka dni trenu­jąc swoich wojskowych w masze­rowa­niu z opaska­mi na oczach w ide­al­nie równym szyku co jak wiemy wyglą­da bard­zo Cool dokład­nie tak samo jak łaże­nie w niesamowicie lśniącej zbroi niemalże cały czas. Jak wiado­mo lśniące zbro­jne są cool. Żołnierze w opaskach na oczach też. A prze­cież nie liczy się ile terenów pod­bi­jesz tylko w jakim sty­lu.

Jeśli do klasz­toru którego bro­nisz idzie 100 tys. Turków i strasznie się guz­drzą nie wychodź im na spotkanie – to bard­zo ważne. Jeśli two­ja moc dzi­ała tylko i wyłącznie w nocy, a Tur­cy idą bard­zo wol­no (trud­no się dzi­wić mają zaw­iązane oczy, pewnie co chwilę ktoś się poty­ka) i nad­chodzi świt nie wychodź im na spotkanie. Nawet jeśli potrafisz zmieni­ać się w gna­jącą chmurę nietop­erzy grzecznie poczekaj aż Tur­cy sami przyjdą. Wiado­mo prze­cież że nie ma co uprzedzać fak­tów. A że przy okazji zro­bi się małe zamiesze­nie i z two­jego genial­nego planu nic nie wyjdzie… trze­ba było nie obiecy­wać.

Jeśli jesteś Suł­tanem przy­pom­nij sobie czego nauczyłeś się na „Wam­pirologii dla Suł­tanów  101” – Otóż z fil­mu jas­no wyni­ka, ze każdy suł­tan a.) umie rozpoz­nać wam­pi­ra b.) doskonale wie że wam­piry nie lubią sre­bra c.) wie że  prze­bi­cie kołkiem dzi­ała na wam­piry. Ewident­nie uczą tego w szkołach dla suł­tanów zaraz obok nakłada­nia eye­lin­era i rozsądza­nia spraw świa­ta zwykłym mor­do­bi­ciem.   Co z resztą nie jest dzi­wne bo  w porad­niku dla początku­ją­cych wam­pirów zna­jdziecie ustęp o tym by brać udzi­ał w mor­do­bi­ciu jak zwykły człowiek i dopiero w abso­lut­nie ostat­niej chwili należy korzys­tać ze swo­jej mocy bo jak wiado­mo to daje lep­szy efekt.

Jeśli gdzieś ginie 100 tys. Turków nikt nie zada­je pytań – w nieopowiedzianej his­torii Dra­c­uli nie dzi­wią super moce bohat­era czy pakt z dia­błem. Ale jak w Tran­syl­wanii ginie 100 tys. Turków to zaczy­na być pode­jrzane. Ale wyraźnie his­to­ria wie, że w Tran­syl­wanii dzieją się różne rzeczy więc nikt się o nic nie pytał. Tylko planowany atak na Wiedeń się moc­no prze­sunął – jakieś dwieś­cie lat na oko (o ile zwierz dobrze pamię­ta kiedy roz­gry­wa się Drac­u­la a roz­gry­wa się ok. 1400 z kawałkiem).

Gentile_Bellini_003

Po lewej portret Suł­tana po prawej Bry­tyjczyk z eye­linerem. Zna­jdź pięć różnic

Jeśli w filmie są Tur­cy zad­baj o „wiary­god­ność” – niech zupełnie przy­pad­kowe dialo­gi będą po turecku. Nie zapom­i­naj też pokazy­wać sztan­darów z półk­siężycem by nie było wąt­pli­woś­ci, że jak muzuł­manie ataku­ją to nawet Drac­u­la jest fajnym goś­ciem. Najważniejsze jed­nak – nigdy nie daj się zwieść jakimś uprzedzeniom rasowym czy kre­tyńskim pomysłom by może ludzi z bliskiego wschodu grał ktoś… z bliskiego wschodu. Prze­cież zupełnie wystar­czy ciem­nowłosy Bry­tyjczyk z eye­linerem (Dominic Coop­er z eye­linerem zawsze na plus ale jed­nak) czy aktor hin­duskiego pochodzenia (Fer­di­nand Kings­ley). Prze­cież mają ciemne włosy – TO POWINNO WYSTARCZYĆ *. Podob­nie jak zupełnie wystar­cza ktoś kto raz na jak­iś czas mówi z jakimś lekko słowiańskim akcen­tem byśmy wiedzieli, że jesteśmy w Tran­syl­wanii.

Jeśli masz pomysł na dwudziestomin­u­towy wstęp do innego fil­mu nie rób z niego osob­nej pro­dukcji – jeśli masz naprawdę fajny pomysł na opowiedzenia his­torii Dra­c­uli we współczes­nym Lon­dynie to zami­ast się wąchać i ser­wować jakieś długie łza­we his­to­rie po pros­tu nakręć swo­ją wari­ację na tem­at Dra­c­uli. Będzie ciekaw­ie ;) I nikt nie będzie się czepi­ał tych wszys­t­kich niedorzecznoś­ci z two­jego ory­gi­nal­nego fil­mu gdzie próbowałeś wymyślić coś fajnego.

Jeśli jesteś bry­tyjskim aktorem nie przyj­muj roli tylko dlat­ego że dadzą ci tysiąc zmi­an garder­o­by – tak zwierz rozu­mie, że fajnie wys­tąpić w filmie gdzie w dosłown­ie każdej sce­nie dosta­jesz inne fajne ciuchy. I masz super zbęd­ną zbro­ję ze smok­iem. Zwierz też by się skusił. Ale z drugiej strony – czy naprawdę to wystar­czy? Albo inaczej, czy poz­wo­lili potem zabrać ciuchy do domu? Zwłaszcza ten fajny płaszczyk  z ostat­nich scen?

Jeśli jesteś sce­narzys­tą – pisanie sce­nar­iusza nie pole­ga na „kopi­uj” „wklej” wszys­t­kich banal­nych lin­i­jek dia­logu jakie padły w fil­mach w ostat­nich 50 lat­ach. Trze­ba coś wymyślić samemu. Taka trud­na pra­ca (szko­da że nikt nie uprzedzał na wstępie).

  Tak Luke zwierz tez się zas­tanaw­ia czy zbro­ja nie była jed­nak tego warta

Jeśli w sce­nar­iuszu pada zdanie: “nie ma żad­nych jego portretów” sprawdź czy to praw­da — zwłaszcza jak jest jeden strasznie znany, który ewident­nie świad­czy o tym, że jakiejś jego portre­ty były.

Jak sami wiedziecie Drac­u­la to film wybit­nie eduka­cyjny a zwierz nie wspom­ni­ał jeszcze o wielu szczegółach (dlaczego po lasach Tran­syl­wanii włóczy się ewident­nie jak­iś wiel­bi­ciel Boba Mar­leya który ukradł mu stylówę) które mogło­by nieść za sobą treś­ci wartoś­ciowe dla nie wyk­sz­tał­conego widza. Nie mniej zwierz przyz­na wam szcz­erze, że wszys­tkie te nau­ki każą wys­nuć jeden wniosek – Drac­u­la to film zro­biony przede wszys­tkim po to by ewen­tu­al­nie móc zro­bić część drugą i dla kilku naprawdę ład­nych sce­ny które jak zwierz mniema doskonale wyglą­da­ją w 3D. Cała resz­ta tego fil­mu jest wysoce zbęd­na. Być może dlat­ego, nikt szczegól­nie nie stara się grać. Moż­na jeśli macie paskud­ny dzień. Bo Drac­u­la to jest dokład­nie ten rodzaj fil­mu który wyssie z was na dwie godzin­ki wszys­tkie życiowe rozter­ki.

Ps: A jutro będzie o książkach. Zwierz obiecu­je wam ofic­jal­nie żeby nie było potem że przełożył.

Ps2: Zwierz odwiedz­ił pod­cast Mysz­Masz i ma dla was link do audy­cji. Tym razem nieste­ty nie było Myszy która zachorza­ła ale zwierz starał się jak mógł dorów­nać stałej obsadzie.

* Tak na chwilkę i na poważnie. Zwierz nie jest osobą która uważa że zawsze etniczność akto­ra i odgry­wanej postaci musi się zgadzać – w końcu sporo zależy od charak­teryza­cji, tego jak postać zostanie zagrana itp. Nie mniej zwierz zwró­cił uwagę, że  jest pewnym niepoko­ją­cym tren­dem uznawaniem że Bry­tyjczy­cy mogą grać abso­lut­nie wszys­t­kich od Turków (jak w Dra­c­uli) po Mojżesza (zwierz widzi­ał w kinie trail­er Exo­dusu i ma bad feel­ings about this). Zwierz wie, że to tem­at dyskusyjny i na inną notkę ale jed­nak ma wraże­nie, że może nie było­by tak źle gdy­by na ekranie zaczęli się pojaw­iać aktorzy o bliskowschod­niej urodzie. Choć­by po to by pracu­ją­cym już aktorom dać do zagra­nia kogoś więcej niż ter­ro­rys­tę. W końcu nic by się nie stało gdy­by sze­fa wszys­t­kich Turków na ekranie nie grał anglik.

37 komentarzy
0

Powiązane wpisy