Dachy Hell’s Kitchen czyli prawo, sprawiedliwość i drugi sezon Daredevila

21/03/2016

Pani na podjeździe czyli zwierz o Damie w Vanie

21/03/2016

O trudnej sztuce imprezowania czyli 10 rad jak nie oszaleć w towarzystwie

21/03/2016

Zwierz ostatnimi czasy co raz częściej bywa. Przez bywanie zwierz rozumie takie wieczory, na które trzeba się ładnie ubrać i wyjść w niewygodnych butach do miejsc gdzie – miejmy nadzieję, dają dobre jedzenie. Bywanie jest jednym z zaskakujących dodatków do blogowania. Zaskakujących, bo zwierz przyzwyczaił się już do tego, że blogowanie to głównie wieczory przed komputerem kiedy pisze się wpis zamiast robić cokolwiek innego. Ponieważ w ostatnich latach zwierz bywał całkiem sporo postanowił podzielić się swoimi niezawodnymi radami odnośnie zachowań w czasie takich imprez.

Jedz. Szybko! – tak moi drodzy to jedna z podstawowych rad. Jeśli wchodzicie na taką imprezę – niezależnie czy to rozdanie nagród czy party na cześć bycia żywym najważniejsze jest zlokalizowanie jedzenia. Spokojnie nie chodzi o to by się na nie rzucać. Najczęściej w ogóle go jeszcze nie ma ale już na początku możecie zidentyfikować gdzie je ustawią. To właściwy moment na wybadanie sytuacji – gdzie będą noże, widelce i talerze. Wielu amatorów decyduje się wyhaczyć żarcie ale zapominają, że bez widelca i talerza niewiele można zdziałać. Mając te wszystkie informacje możecie oddać się poświęcaniu uwagi wszystkiemu innemu – zwłaszcza reszcie imprezy która teraz prawdopodobnie weszła w swoją oficjalną fazę. Kiedy tylko się skończy wykorzystajcie swoją wiedze. Ważne liczy się skupienie i orientacja na cel. Jak jest cel? Nie tyle zjeść jak najwięcej ale jak najszybciej Dlaczego? Otóż trik polega na tym, że jeśli zjecie zanim ktokolwiek się zorientuje gdzie jest jedzenie to potem możecie chodzić po całej imprezie udając że w ogóle nie zwracacie uwagi na serwowane dania co jak powszechnie wiadomo jest najbardziej powszechnym zachowaniem. Plus jeśli naprawdę dobrze dają jeść nikt nie zauważy że ustawiacie się w kolejce po raz drugi.

My się chyba znamy – jeśli macie równie kiepską pamięć do twarzy, nazwisk i imion wszystkich ludzi na świecie poza angielskimi aktorami to powinniście na tego typu imprezach korzystać z dwóch najważniejszych zasad. Po pierwsze – jeśli ktoś biegnie do was z okrzykiem „Witaj!” albo „Zwierzu!” to udawajcie, że oczywiście że wiecie o kogo chodzi i nigdy przenigdy nie proście by ktokolwiek przedstawił się jeszcze raz. Najważniejsze jest to by nikt się nie zorientował, że nie macie zielonego pojęcia z kim rozmawiacie. Co więcej dodaje to odrobinę rozrywki do imprezy bo możecie w czasie rozmowy starać się niczym Sherlock Holmes dojść do tego z kim na Boga rozmawiacie. Jeśli jesteście sami i stoicie nie mając zielonego pojęcia co dalej, rozejrzyjcie się w około. Zazwyczaj dostrzeżecie znajomą twarz, choć znając życie nie będziecie mieli pojęcia skąd taką osobę znacie. Co należy zrobić? Przecisnąć się niedaleko tej osoby i tam sobie stać dopóki was nie zauważy – wtedy to na jej barkach leży obowiązek rozpoznania was i określenia jak dobrze się znacie. To jest ważne bo czasem zwierz nie jest w stanie rozróżnić czy zna jakąś osobę bo spędził z nią mnóstwo czasu, czy zna ją z Internetu czy nie daj Boże jest to sławna osoba.

The-Great-Gatsby-party

Z dala od gwiazd – na większości imprez jest ktoś kto jest znany, albo chociaż bardziej znany od was. Najważniejsze w takim przypadku jest udawanie, że absolutnie nie wiecie że ta osoba jest znana i nigdy wcześniej jej nie widzieliście. Istotne jest by nie przeciskać się w ich kierunku, nigdy się nie odzywać i po prostu zachowywać się tak jakby nigdy nie przyszło wam do głowy że osoba może być znana. Dzięki temu zachowujecie się jakby wszyscy na imprezie byli równi (nigdy nie są, zawsze są tam ci ludzie którzy mają zarezerwowane lepsze miejsca) i nie macie potem poczucia, że zrobiliście z siebie idiotów. Co więcej – kiedy już w końcu spotkacie sławną osobę – w kolejce po jedzenie albo w kolejce do toalety możecie sobie z nią spokojnie porozmawiać (głównie o braku widelców i kolejkach do toalety) z poczuciem że rozmawiacie jak równy z równym. Przynajmniej taka jest imprezowa metoda zwierza. Gdybyście wiedzieli komu to zwierz widelce na imprezach podawał.

Towarzystwo jest niezbędne – pojedyncza osoba – nawet jeśli wyposażona w telefon komórkowy który pozwala uciec od głupiego stania na środku Sali, z głupim wyrazem twarzy, zginie na takiej imprezie. Nie dlatego, że umrze z nudów (pamiętajcie ilekroć jesteście w nowym nieznanym środowisku, gdzie wszyscy zdają się być obcy i mówić na dziwne tematy – Dian Fossey spędziła mnóstwo czasu wśród goryli i nigdy nie narzekała na nudne towarzystwo.)  ale dlatego, że dopadnie go największy logistyczny problem takich imprez – za mało rąk. Tak moi drodzy jeśli nie dojdziecie do poziomu obiadu Noblowskiego czy Złotych Globów zwierz może was zapewnić że tym czego na imprezie będzie za mało to stolików, powierzchni płaskich i rąk by jednocześnie jeść i pić. Można co prawd te dwie czynności rozdzielić ale niekoniecznie ma się na to czas i ochotę. Dlatego potrzebna jest nam druga osoba, która w czasie kiedy jemy potrzyma nasz kieliszek i na odwrót.  Jeśli dostaliście pojedyncze zaproszenie (co raz częściej się zdarza) najważniejsze jest by znaleźć osobę która pomoże nam w trudach przetrwania bankietu. Jak to zrobić? Rozglądamy się wśród zebranych za pojedynczą osobą która wygląda jakby miała zupełnie dość wszystkiego. Siadamy obok i zadajemy pytanie „Kiedy to się w końcu zacznie?” albo „Przepraszam czy wiesz kiedy zaczną podawać jedzenie” albo skomentuj cokolwiek np. „Człowiek myślał że będzie tak glamour a tu proszę hala fabryczna”. Nie wiecie jak często takie otwarcie rozmowy działa (chyba że to organizator imprezy który was z niej zaraz wykopie) i macie do końca imprezy nową znajomość i kogoś kto potrzyma wam talerz! Stąd też warto dodać że niezależnie jak piękne są torebki kopertówki, koniecznie należy mieć coś co da się przewiesić przez ramię – inaczej tracicie jedną niezbędną rękę.

gatsby-party

Instrukcja obsługi kelnera – istnieją imprezy na których najważniejszym zadaniem, niemalże osobną misją jest złapanie kelnera który nosi te maleńkie kanapeczki z łososiem, które często są jedyną rzeczą jak zjecie w ciągu dnia (nie było czasu na obiad, biegliście z pracy, zapomnieliście itp.) i na sto procent jedną z tych rzeczy, która uratuje was przed szybkim upojeniem się drinkami do których już prawie nie ma kolejki. Niestety z doświadczenia zwierza wynika, że jeśli nie staniecie na bardzo jasno wytyczonej trajektorii pochodu takiego kelnera, lub jeśli drinki są wyjątkowo dobre a goście wyjątkowo głodni to jedzenie nigdy do was nie dotrze. Dlatego powinniście skorzystać z rady zwierza. Znajdujecie kelnera z pustą już tacą, który zmierza właśnie  w kierunku kuchni po więcej porcji. I właśnie wtedy spoglądacie na niego najsmutniejszym spojrzeniem kota ze Shreka jakie znajdziecie w swoim arsenale. Ważne by dać znać że wy jako jednostka mieliście nadzieję, że ta kanapeczka z łososiem odmieni wasze życie, a tu kicha zostaliście sami jak palec w tym złym świecie i nie ma już dla was szczęścia i nadziei. Jeśli dobrze to rozegracie to zwierz gwarantuje, że do końca wieczora znajdziecie się na linii spaceru kelnera, a jeśli jesteście w tym tak dobrzy jak zwierz, kelner będzie czasem chodził za wami by upewnić się że nie umieracie z głodu.

Wszyscy inni bawią się lepiej – stoisz sobie w grupce znajomych i właśnie rozmawiacie jak ukryć zwłoki kiedy przychodzi ci do głowy straszna myśl, że może czas chodzić w kółko po imprezie bo przecież muszą tu być jeszcze jacyś inni ludzie i być może oni bawią się lepiej od ciebie. Prawda jest taka, ze ludzie zawsze bawią się lepiej od ciebie jeśli stoją po drugiej stronie sali, jednak kiedy tam dotrzesz dokonują nagłej przemiany w zupełnie normalnych ludzi, którzy rozmawiają jak zrobić najlepszy koktajl z marchewki albo omawiają aferę z udziałem ludzi których nie znasz. Najgorsze jest to, że kiedy tylko wrócisz do swojego kątka imprezy oni znów zaczynają się zachowywać jakby co najmniej znali scenariusz ósmej części Gwiezdnych Wojen omawiali jego wszystkie szczegóły. Stąd też rada zwierza. Znajdź ciche miejsce (na imprezach są dwa rodzaje miejsc – ciche i te w których nie da się rozmawiać bez megafonu, tylko jedne się nadają) i nigdzie się nie ruszaj. Ludzie przekonani, że omawiasz metody skonstruowania własnej bomby atomowej sami wcześniej czy później do ciebie przyjdą.

A scene from Warner Bros. Pictures’ and Village Roadshow Pictures’ drama “THE GREAT GATSBY,” a Warner Bros. Pictures release.

Usiądź – jeśli tylko masz taką okazję usiądź. Nadal będziesz na imprezie na której wcale nie jest tak fajnie jak się wydawało, a żarcie smakuje nie tak dobrze jak wygląda. Ale przynajmniej siedzisz. Co więcej, jeśli jesteś kobietą to doskonale zdajesz sobie sprawę, że siedzenie ma tą niesamowitą zaletę, że nie stoisz w butach na obcasach. Każda minuta spędzona na nie staniu w butach na obcasach przybliża nas do szczęścia. Poza tym kiedy siedzisz wyglądasz na osobę dużo bardziej zajętą. Nie można głupio siedzieć na imprezie, można natomiast głupio stać z miną „nikt nie chce ze mną porozmawiać o kryzysie ekonomicznym w Chinach”. Siedzenie ogólnie zawsze jest dobre. Zwierz bardzo je popiera. Jeśli na jakieś imprezie nie bawi was nawet siedzenie i obserwowanie jak inni się męczą stojąc to najlepszy moment by wyjść.

Pewnością siebie można wszystko (tylko po co) – jest powszechnie znaną prawdą dotyczącą wszystkich życiowych instytucji że pewnością siebie i miną „jestem tu bo mam tu być” można zdziałać wszystko. Zwierz swojej pewnej siebie miny nie wykorzystuje często – najczęściej kiedy nie jest pewien czy wszedł dobrymi drzwiami do jakiejś instytucji albo kiedy raz na rok znajduje się w sklepie gdzie nie stać go nawet na torbę dodawaną do zakupów. W przypadku imprez mina taka przydaje się niesamowicie bo można dzięki niej zrobić właściwie wszystko – od zajmowania najlepszych miejsc (zwierz z tego korzysta, skoro ktoś go zaprosił to chyba nie po to by zwierz siedział w czterdziestym rzędzie za kolumną) do wejścia do strefy VIP. Zwierz wie, że ludzie dzięki pewnej minie dostawali drinki których nie było we wcześniej przygotowanej karcie, wychodzili z prezentami przeznaczonymi tylko dla VIPów a nawet dostawali cynk gdzie jest toaleta do której nie ma kolejki. Zwierz zawsze podziwiał tych ludzi, ale zamiast samemu stosować ich zasadę zwykle po prostu śledził ich kroki.  Pewna mina to coś co trzeba zachować na naprawdę ważne okazje. Jak próba załatwienia czegokolwiek w urzędzie.

635854593589214664968845293_the-great-gatsby-party

Nie ma złych tematów do konwersacji – wszystko jest ciekawe. Zwierz będąc na imprezach prowadził najdziwniejsze rozmowy i co ciekawe im dalsza od zwykłego „small talku” jest rozmowa tym ciekawiej. Jednak jeśli chcecie naprawdę dobrze się bawić zadbajcie o to by – choć na tej jedne wieczór – wzbudzić w sobie zainteresowanie absolutnie wszystkim. Tylko nieliczni z nas będą mogli w czasie takiej imprezy pogadać z astronautami czy ludźmi którzy naprawdę mają fascynującą pracę i niesamowite osiągnięcia życiowe. Większość z nas wyląduje rozmawiając z młodszym księgowym czy człowiekiem odpowiedzialnym za kontakty medialne grupy sprzedającej obramowania do okien. Ważne jest by traktować wszystkich i wszystkie konwersacje tak jakbyśmy rozmawiali z astronautą. Ostatecznie wzbudzenie w sobie odrobiny ciekawości drugim człowiekiem i ich życiem zwykle owocuje całkiem ciekawymi rozmowami. A czasem dobrymi znajomościami.

Idź do domu – zwierz ma zasadę która powinna dotyczyć praktycznie wszystkiego w życiu. Otóż niezależnie od tego jak niesamowicie wytworna jest impreza, ile wydaliście na buty, garnitur czy sukienkę, nie ma sensu siedzieć w miejscu w którym się wam nudzi. Dlatego jeśli już dopchnęliście się do bufetu albo chociażby do baru, wymieniliście parę dowcipnych uwag o pogodzie i stanie dróg, czas ruszyć w drogę. Nawet nie wiecie jak niesamowicie fajne jest wyjście z imprezy kiedy jeszcze nie jest tak strasznie późno i nie trzeba jechać taksówką czy nocnym ale można sobie spokojnie pojechać autobusem. Do tego macie wtedy jeszcze mnóstwo czasu by w domu w dresie obejrzeć odcinek serialu na co mieliście tak naprawdę ochotę przez cały wieczór. Jeśli jednak chcecie znać prawdę to w chwili w której zdecydujecie się wyjść do domu i powiedzieć tylko jedno „pa pa” jednej osobie najprawdopodobniej zacznie się najciekawsza rozmowa na całej imprezie i skończycie jak zwykle wracając taksówką w środku nocy.

1-great_gatsby

No dobra to koniec małego poradnika zwierza. Gdyby mógł pisać w nieskończoność dodałby jeszcze, że nie należy ubierać się w jasne ubrania bo wcześniej czy później okaże się, że mamy jasne ubranie z jakąś plamą (albo to tylko problem zwierza), nigdy przenigdy nie zakładać na siebie niczego czego nie sprawdziliśmy wcześniej czy w ogóle da się w tym usiąść (zwierzowi zdarzyła się raz sukienka w której mógł tylko stać) i koniecznie sprawdźcie wcześniej jaka jest dobra droga odwrotu ( żeby nie wylądować jak zwierz na imprezie dziesięć minut piechotą od domu i nie wiedzieć jak wrócić – zwierzowi naprawdę to się zdarzyło). Ostatecznie jednak zwykle najlepsze imprezy są na facebooku kiedy siedzisz sobie w mieszkaniu i w komentarzach wymieniasz się głupimi uwagami ze znajomymi, popijając wino z papierowego kubeczka (nie trzeba zmywać). Ale to może tylko zwierz. Który z imprez najbardziej lubi zaproszenia. One są z roku na rok co raz ładniejsze.

Ps: Ten post nie jest do końca na poważnie.

Ps2: Wczoraj był tekst o Daredevilu ale zwierz jest jeszcze mentalnie w Hell’s Kitchen. Serial się tak przyczepia do głowy i serca zwierza że zostaje z nim dłużej. Co niestety wyklucza obiektywną ocenę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...