Niebezpieczne związki czyli fanfiction pełne złych czuć

08/01/2018

Pomiędzy szczelinowaniem hydraulicznym i dobrą rozrywką czyli Jodie Foster „nienawidzi” filmów o super bohaterach

08/01/2018

Czarne na pamiątkę czyli 75 rozdanie Złotych Globów

08/01/2018

Hollywoodzkie rozdania nagród można podzielić na dwie kategorie. Te na których najważniejsze są honory dla nagrodzonych filmów i te które budzą zainteresowanie głównie ze względu na wszystko obok filmów. Tegoroczne Złote Globy przejdą do historii jako pierwsza duża Hollywoodzka impreza po wybuchu kilku skandali seksualnych. A pytanie na które wszyscy próbują sobie odpowiedzieć to czy udało się Fabryce snów wyjść obronną ręką z największego kryzysu wizerunkowego od lat.

Zwierz zacznie – od właśnie tych poza filmowych spraw. Prawdę powiedziawszy – po obejrzeniu ceremonii i czerwonego dywanu ma mieszane uczucia. Żeby było jasne – zwierz nie uważa by wszyscy w Hollywood byli hipokrytami. Albo inaczej – nie uważam żeby byli hipokrytami bardziej niż my wszyscy żyjący w świecie nierówności i niesprawiedliwości – większość z nas doskonale wie co się dzieje ale czy wszyscy działamy? Zdaniem zwierza w Hollywood jest naprawdę sporo ludzi którzy pragną zmiany i sporo ludzi, którzy godzą się na to by świat filmu wyglądał tak jak wygląda. Ostatecznie świat rozrywki nie różni się tak bardzo od wszelkich innych branż. Wróćmy jednak do czarnych sukienek. Z jednej strony – zwierz jest pod wrażeniem tego gestu solidarności (z którego prawie nikt się nie wyłamał). Wszyscy którzy interesujemy się tą sukienkowo/modową stroną imprez wiemy że wybór sukienki na dużą filmową imprezę to nie jest jeden wypad do sklepu czy telefon do projektanta, ale spore przedsięwzięcie w które zaangażowane jest sporo osób. Fakt, że czarne sukienki były obowiązującym strojem to chyba najwyraźniejsza demonstracja zaangażowania Hollywood w historii – jasne gwiazdy nosiły czerwone wstążki (czy wiecie że pierwszym aktorem który założył publicznie czerwoną wstążkę był Jeremy Irons w 1991 roku na nagrodach Tonys?) czy w zeszłym roku niebieskie ale wciąż – to nie to samo co wyznaczenie właściwie dla wszystkich (panowie też przyszli na czarno) jednego koloru.

 

Zmiana jest tam gdzie zmienia się siła nie tylko przed kamerą ale za kamerą. Stąd cieszą nagrody dla Big Little Lies

Kolor sukienek i garniturów, oraz pojawieniu się na gali aktywistek pracujących dla organizacji zajmujących się prawami kobiet, sprawił, że nie można było pominąć kwestii molestowania seksualnego i w ogóle nierówności między kobietami a mężczyznami. Musieli o to zapytać zarówno dziennikarze na czerwonym dywanie (co bardzo zmieniło ton prowadzonych rozmów) jak i nawiązać właściwie wszyscy uczestnicy gali. Był to przedmiot żarów, poruszających mów, czy wielu podziękować. Hasło Time’s Up padało z ust wielu dziękujących za Złote Globy aktorek i prezenterek. Zapewniano kobiety, że oto nadchodzi wielka, tektoniczna zmiana i od teraz wszyscy będą ich widzieć i opowiadać ich historie. Oprah wygłosiła taką mowę jakby napisała ją na inaugurację swojej prezydentury. Wszyscy doskonale wiedzieli co powiedzieć i jak powiedzieć.

 

Zwierz nie będzie ukrywał – jest zachwycony tegorocznymi kreacjami, ale mu się podoba wszystko co jest czarne. Natomiast Viola Davies wyglądała niesamowicie w swojej doskonałej sukience i ze wspaniałym Afro. Serio wyglądała, jak królowa.

I właśnie to wywołało w sercu Zwierza pewien zgrzyt. Kiedy wszyscy zachowują się zbyt poprawnie i mówią za bardzo jednym głosem, w serce każdego widza wdziera się odrobina nieufności. Gdzie się kończą dobre intencje a zaczyna wielka maszyna marketingu.  Nie trudno zauważyć, że tak naprawdę, nie zaszła (jeszcze) wielka tektoniczna zmiana w świecie nagradzania aktorów i aktorek za ich osiągnięcia. Nagrody za produkcję, reżyserię, scenariusz – odbierają wciąż mężczyźni. Zdaniem Zwierza najbardziej znaczącą chwilą gali było gdy prezentująca nominowanych za reżyserię Natalie Portman nie zapomniała dodać że wszyscy są mężczyznami. Co więcej w tym momencie realizator imprezy wskazał kamerą na Gretę Gerwig, która jak najbardziej zasłużyła na nominację za reżyserię „Lady Bird”. Ale jej nie dostała. Nominację dostał za to np. Ridley Scott, który wypowiadając się o zmianie Kevina Spacey na Christophera Plummera w „Wszystkie pieniądze świata” nie pozostawił złudzeń, że to była decyzja czysto finansowa – a nie powiedzielibyśmy – moralna. Na gali nagrodę za rolę Churchilla odbierał Gary Oldman który był w przeszłości oskarżany o przemoc wobec kobiet, wszyscy fetowali stareńkiego Kirka Douglasa zapominając, że wciąż nie wyjaśniono sprawy oskarżeń o to, że kilka dekad temu zgwałcił Natalie Woods.  Innymi słowy – tak wiele się jeszcze nie zmieniło. Zresztą widać to też po zdecydowanie wyraźniejszych przykładach jak np. w czasie otwierającego galę dowcipnego przemówienia wszyscy gromko śmiali się z żartów które były ogólne i dotyczyły tego „słonia w pokoju” ale kiedy prowadzący Seth Meyers zaczął nieprzyjemnie żartować o Weinsteinie, Kevinie Spacey czy Woodym Allenie wtedy sala była już zdecydowanie mniej skora do śmiechu. I to jest dobry obraz problemu – Hollywood jest gotowe potępiać zjawisko ale wciąż wszyscy bardzo źle się czują kiedy zjawisko ma nazwisko kogoś kogo znają. Co w sumie pokazuje, że to środowisko jak każde inne.

 

Seth Meyers nie miał łatwego zadania – trudno dowcipkować w sytuacji kiedy czuć napięcie. Ale zdaniem Zwierza – jego monolog był naprawdę dobry. Dowcipny, miejscami ostry i przede wszystkim – dobrze rozładowujący napięcie na sali.

No dobra tyle społeczeństwa. Przejdźmy do aktorów, filmów i związanych z tym emocji. Zwierz zacząłby od stwierdzenia, że Złote Globy potwierdziły w tym roku kilka tendencji. Po pierwsze – że HFPA jest zdecydowanie ciekawszym gremium gdy chodzi o ocenę seriali, niż gdy chodzi o decyzje filmowe.  Jak co roku nagroda za najlepszy serial komediowy wyznaczyła raczej nowy trend niż potwierdziła coś co wszyscy wiedzą. Dla zainteresowanych – wyprodukowany przez Amazon serial The Marvelous Mrs. Maisel (zgarnął statuetkę też dla najlepszej aktorki w serialu komediowym) to napisana przez twórczynię Gilmore Girls historia młodej żydowskiej żony od której nagle odchodzi mąż. Dziewczyna zamiast popaść w depresję zaczyna występować na rodzącej się w Nowym Jorku scenie stand up. Zwierz widział kilka odcinków i to z całą pewnością serial który się bardzo dobrze ogląda. Wydaje się też że nagroda dla Aziza Ansari, za jego rolę w Master of None jest przykładem takiego dobrego narodzenia naprawdę doskonałego w swojej roli twórcy, który mógł umknąć części odbiorców (Master of None to błyskotliwy serial, obejrzyjcie koniecznie).

 

Jedną z najładniejszych sukienek sezonu była ta noszona przez Dakotę Johnson. Natomiast Zwierz zwrócił uwagę, że całkiem sporo aktorek przyszło w spodniach.

Ciekawie było też w serialach dramatycznych. Otóż Zwierz wyzna wam szczerze, że choć nagrodę za najlepszy serial dramatyczny dostał serial Opowieści Podręcznej (nagrodzono też Elizabeth Moss za główną rolę kobiecą) to wieczór bez wątpienia należał do Big Little Lies. Z nagrodami wyszła z gali Nicole Kidman, Laura Dern i Aleksander Skarsgard. Serial dostał też nagrodę dla najlepszego mini serialu. Tym co Zwierza naprawdę wzruszyło to fakt, że ta produkcja jest dokładnie tym co może zmienić Hollywood. Produkcją nie tylko obsadzoną przez kilka doskonałych aktorek, które dostały szansę zagrać doskonałe role ale też wyprodukowaną przez kobiety. I w sumie gdyby Zwierz miał wskazać co Hollywood powinno zrobić – to iść w stronę Big Little Lies gdzie kobiety są zaangażowane po obu stronach kamery. Osobiście Zwierz musi dodać, że niesamowicie cieszy go nagroda dla Skarsgarda – bo to była odważna rola (tzn. jak każda która budzi niechęć widzów do bohatera) i przede wszystkim pokazała, że to aktor utalentowany a nie tylko bardzo ładny.

 

Wiele aktorek nawiązywało w swoich przemowach do nierówności płci w Hollywood ale żadna uwaga nie zmroziła atmosfery tak jak drobne wtrącenie Natalie Portman o „all male nominees” przy prezentowaniu nominowanych za reżyserię

A skoro o aktorach mowa – zwierz musi przywołać dwa momenty z przemów nagrodzonych aktorów. Pierwszy to kiedy nagrodzony za rolę w This is Us (brawo stacja ogólnodostępna! Udało się wam!) Streling K. Brown podziękował twórcy za to, że stworzył rolę, którą mógł zagrać tylko czarnoskóry mężczyzna. Jak stwierdził aktor – dopiero kiedy pisze się role, które opierają się na doświadczeniu którego nie sposób przypisać dowolnej jednostce, wtedy nie można zignorować tych historii i aktorów którzy je odgrywają. Zdaniem Zwierza to ciekawy i ważny głos, który pokazuje, że być może to bycie „color blind” przy castingach prowadzi do tego, że historii specyficznych, które dotyczą tylko konkretnej grupy osób się nie opowiada. W każdym razie to było zdaniem Zwierza ważne. Druga sprawa to nagroda dla Ewana McGregora za rolę w Fargo. Zwierz bardzo boleje że statuetki nie dostał Jude Law za rolę w „Young Pope” no ale niestety. Otóż, zostańmy na chwilkę tylko straszliwymi plotkarzami – Ewan podziękował w swojej mowie zarówno żonie od której odszedł jak i aktorce do której od tej żony odszedł. Albo to było mistrzowskie PRowe posunięcie albo Ewan McGregor żyje w dużo zdrowszym emocjonalnie świecie niż większość z nas.

 

James Franco dziękujący na gali za swojego brata to taki bandaż na serce wszystkich rodziców którzy zastanawiają się czy ich dzieci się polubią.

Przejdźmy do filmów bo tu z kolei Złote Globy potwierdziły, że jeśli chcecie znać wyniki rozdań nagród w danym sezonie koniecznie musicie zwrócić uwagę na festiwal w Toronto. Tam wygrały „Trzy Bilbordy za Ebbing, Missouri” i co? Film zdobył nagrodę dla najlepszej produkcji dramatycznej, dla najlepszego aktora drugoplanowego i najlepszej aktorki w roli pierwszoplanowej. Trzeba przyznać, że historia matki, która po tym ja lokalna policja nie była w stanie zidentyfikować mężczyzny który zgwałcił i zabił jej córkę, decyduje się wziąć sprawy we własne ręce, dobrze koresponduje  z nastrojami w Hollywood. Zresztą wszystkie informacje odnośnie tego filmu wskazują, że to dobra produkcja z doskonałym scenariuszem (który też nagrodzono). Film nie dostał statuetki za reżyserię bo ta powędrowała do Guillermo del Toro za kształt wody. To z jednej strony powód do sporej radości – del Toro jest jednym z moich ukochanych reżyserów – głównie za sprawą swojego wyjątkowego stylu i niewątpliwej miłości do kina. Z drugiej – Kształt Wody jest też wielkim przegranym gali, który nie zamienił stosu nominacji na stos statuetek. Na koniec Zwierz chce się odnieść do nagrody dla Gary’ego Oldmana za „The Darkest Hour”. Zwierz coś wam wyzna – jest trochę znudzony tym, że metodą na zdobycie nagrody jest zagranie w filmie biograficznym znanej postaci – z toną makijażu na twarzy. Jasne Oldman jest fenomenalnym aktorem, ale Zwierz zdecydowanie woli role, które trzeba stworzyć zupełnie od początku – bez żadnych materiałów na których można oprzeć tworzenie swojej postaci. Poza tym The Darkest Hour przypomina film stworzony wedle nagrodowego przepisu Weinsteina – zdolny Brytyjczyk, plus kostiumy, plus ważny moment w historii – bum nagroda.

 

W Hollywood gdzie trudno komuś zaimponować sławą, posadzenie Oprah w pierwszym rzędzie na rozdaniu nagród sprawia, że wielu aktorów zachowuje się jak fani którzy zobaczyli swojego idola i nie mogą w to uwierzyć.

Teraz trochę na przekór temu co Zwierz właśnie napisał – nagrodą gali która Zwierza najbardziej ucieszyła była ta wręczona Jamesowi Franco za rolę w Disaster Artist – produkcji która śledzi proces powstawania najgorszego filmu na świecie – Room. Franco zdecydował się na projekt który jest dziwny, narusza granice pomiędzy tym co fabularne i dokumentalne i odtwarza film tak zły, że aż stał się kultowy. Zwierz kocha wszelkie celebracje dziwności a ten film z pewnością tym jest. Poza tym zwierza wzruszyły podziękowania Jamesa Franco dla mamy, za to że urodziła mu młodszego brata i współpracownika – Dave’a Franco (też gra we wspomnianym filmie). To taka urocza odpowiedź na wszelkie lęki rodziców którzy nie wiedzą czy ich dzieci się dogadają. Jeśli macie dwójkę dzieci i starsze właśnie wali młodsze po głowie foremką do piaski – nie płaczcie może kiedyś będą razem robić dziwne filmy. Zwierza ucieszyły też wszelkie nagrody dla „Lady Brid” (za najlepszy film komediowy i najlepszą aktorkę komediową dla  Saoirse Ronan) nie tylko dlatego, że wszyscy wspominają że to fenomenalny film. Zwierz bardzo się bał, że dużo bardziej reklamowy Król Rozrywki zgarnie nagrody. Ostatecznie dostał jednak tylko statuetkę za najlepszą piosenkę (co uczciwie trzeba powiedzieć – na tle konkurencji było decyzją słuszną), co ponoć bardzo zaskoczyło Hugh Jackmana (którego zdziwiony wyraz twarzy robi karierę w Internecie).

 

Jackman wyraźnie nie poszedł na szkolenie „Jak dobrze udawać że bardzo cię cieszy, że nie wygrałeś nagrody” (Tak w ogóle to Zwierz raczej nie podejrzewa Jackmana o złe intencje – to raczej takie zabawne ujęcie)

Zwierz przyzna, że jest bardzo ciekawy co się stanie na Oscarach – na Globach zupełnie przepadły tytuły takie jak Dunkierka, The Post, Get Out czy Call me by your name. Z drugiej strony – Globy nie przyznają nagród w kategoriach technicznych i są jednak przez nieco inne grono. Stąd, Zwierza np. nie zdziwiła klęska naszego Loving Vincent – bo to film, który pewnie obejrzało bez porównania mniej osób niż nagrodzone Coco. Ale już kiedy głosować będą ludzie z branży sytuacja może wyglądać inaczej. Zwierz jest też ciekawy jak w tym roku poradzą sobie obok siebie bardzo różne filmy – nie da się ukryć, że to rok gdzie produkcje komediowe spokojnie mogą oczekiwać na nominacje do Oscarów, ale ponieważ nie ma tam rozbicia kategorii – mogą przepaść. Pod tym względem to ciekawy rok. Inna sprawa – zwierz zastanawia się nad tym czy Oscary nie zdecydują się naprawić olbrzymiej wpadki jaką był brak nagrody dla Williema Dafoe – najbardziej chwalonego i typowanego do nagród aktora sezonu. Historia wskazała że Akademia i HFPA bardzo się różnią w ocenie aktorów. Zwierza jednak cieszy, że trochę nie ma w tym roku filmu, który bierze wszystko. To jest o tyle dobre dla kinematografii, że więcej filmów ma szanse na szeroką dystrybucję i na to by trafić do kin i serc widzów.

 

titi

Na koniec ważna informacja – Chris Hemsworth przyszedł na galę z Taiką (tak to się odmienia?) Waititi i byli najpiękniejszą parą wieczoru

Nie było trzęsienia ziemi. Gala odbyła się jak obyć się miała, wszyscy wzięli statuetki i poszli świętować. Jeśli zmiany zajdą to nie zaczną się na galach rozdania nagród ale w biurach producentów. Jeśli Hollywood zacznie ufać scenarzystkom, reżyserkom i producentkom – wtedy zajdzie zmiana, która sprawi, że czeka nas ten piękny świt nowego Hollywood. Bo nic nie zmienia świata tak bardzo jak pieniądze. Tak wiec patrząc na ten rok możemy otrzeć łzę wzruszenia ale musimy sobie zadać pytanie – czy to na pewno była stypa po starym Hollywood czy impreza z bardzo jasno wyznaczonym dress codem. To co naprawdę wydarzyło się zeszłej nocy będziemy mogli ocenić dopiero za parę lat. I wtedy okaże się, czy to była piękna noc czy spektakl hipokryzji.

Ps: Zwierz Złote Globy będzie komentował dziś o 19:00 w programie Kultura Osobista w radio TOK FM

Ps2: Rozważania tylko o czarnych sukienkach znajdziecie na stronie polityka.pl.

Brak interpunkcji we wpisie wynika z dysortografii Zwierza. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj do zakładki „Gdzie są przecinki”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...