Home Ogólnie 10 rzeczy których zwierz o randkach nauczył się z filmów czyli bez łódki ani rusz

10 rzeczy których zwierz o randkach nauczył się z filmów czyli bez łódki ani rusz

autor Zwierz

Hej

Zna­jo­ma zwierza oświad­czyła mu ostat­nio, że wybiera się na rand­kę. Jak wiado­mo rand­kowanie jest równie trudne co fizy­ka kwan­towa. Przy czym fizy­ka kwan­towa ma mniej zasad. Zwierz nie wie czy zawsze tak było, ale dziś każdy rand­kow­icz czy tego chce czy nie chce musi się zmierzyć nie tylko z włas­ny­mi wyobraże­ni­a­mi na tem­at spotka­nia ale także z całym swoim pop­kul­tur­al­nym bagażem. Wszak filmy i seri­ale roz­tacza­ją przed nami wiz­ję rand­ki jako wydarzenia niesły­chanie skom­p­likowanego, pełnego rytu­ałów, możli­wych pomyłek, wpadek i przekroczeń etyki­ety. Z drugiej strony – wiz­ja udanej rand­ki w wyda­niu fil­mowym to wiz­ja której więk­szość spotkań na mieś­cie nigdy nie spros­ta. Oj tak kul­tura pop­u­lar­na zamieniła jed­no z potenc­jal­nie najprzy­jem­niejszych spotkań na jakie moż­na się umówić w coś pot­wornie wręcz skom­p­likowanego. Dlat­ego zwierz ofer­u­je (jako posi­adacz dobrego ser­dusz­ka) uni­w­er­sal­ny prze­wod­nik (dla chłopców i dziew­czynek) po rand­kowa­niu. Zwierz ma niesamowite doświad­cze­nie bo obe­jrzał bard­zo dużo filmów. To jak wszyscy wiemy jest zde­cy­dowanie ważniejsze od umaw­ia­nia się z śred­nio znany­mi osoba­mi w przestrzeni pub­licznej celem lep­szego poz­na­nia się. Zwierz wydesty­lował dla was 10 przy­dat­nych rad i nauk jakie wyniósł z filmów.

Dziś zwierz nie do koń­ca śmiertel­nie poważnie będzie się dzielił wszys­tkim co o rand­kowa­niu wie z oglą­da­nia filmów

It’s a date – nie ma nic trud­niejszego niż ustal­ić czy spotkanie na które się wybier­amy jest rand­ką czy też nie jest rand­ką. Jak poz­nać czy mamy do czynienia z rand­ką ? Cóż nie jest to proste – ktoś zaprasza nas do swo­jej ulu­bionej restau­racji, sia­da z nami przy sto­liku, każe zamówić i dopiero kiedy kel­ner zapala roman­ty­czną świeczkę okazu­je się, ze spotkanie ma charak­ter biz­ne­sowy (Sher­lock), albo idziemy do restau­racji, tańczymy, opowiadamy sobie dow­cipy i  mimo wszys­tko jest pewien opór by nazwać to rand­ką (Pulp Fic­tion). Jak się więc przekon­ać? Cóż zawsze dobrze mieć jakieś potwierdze­nie – najlepiej pięknie wykaligrafowane na piśmie z dokład­nym miejscem i datą (Kate i Leopold).

Na obrazku mamy typowe skład­ni­ki udanej rand­ki — facet wyglą­da­ją­cy jak Hugh Jack­man i strój z epo­ki.

Kwes­t­ia stro­ju-  po pier­wsze – jeśli mężczyz­na poma­ga wam się ubrać i przy­go­tować na rand­kę z innym mężczyzną to jest w was zakochany tylko jeszcze o tym nie wie (Ugly Truth), jeśli zaś musi­cie ubrać się same (więk­szość z nas daje radę) to jasne jest, że wybier­a­jąc strój należy zad­bać o odpowied­nia bieliznę (Brid­get Jones). W przy­pad­ku mężczyzn ważne jest by nie zro­bić swoim stro­jem złego pier­wszego wraże­nia, bo jak uczą filmy po stro­ju nas poz­na­ją (Rand­ka z Lucy). Ogól­nie jed­nak zwierz nie pole­ca zakłada­nia butów na obcasie ponieważ jak uczą nas filmy – wcześniej czy później będziemy musieli spacerować i to jakieś dzikie kilo­m­e­try i jeszcze pewnie po plaży. Ewen­tu­al­nie im lep­iej się ubierze­my tym gorsze rzeczy czeka­ją nas po drodze (Date Night) a i trze­ba pamię­tać, że niek­tóre ubra­nia mogą odpowiadać za to, że nasza rand­ka skończy się zde­cy­dowanie inaczej niż to zaplanowal­iśmy (pamięta­cie sukienkę z Sex and The City którą Car­rie założyła na pier­wszą rand­kę z Bigiem?).

 

Najważniejsze to odpowied­nio się ubrać. Z drugiej strony jak uczy nas kine­matografia najlep­sze uranie na rand­kę to to które ktoś będzie chci­ał z nas dość szy­bko zdjąć

Potrze­ba dwo­j­ga – nieste­ty nie moż­na rand­kować indy­wid­u­al­nie – do rand­ki potrze­ba dwo­j­ga. Ale właśnie. Dwo­j­ga. Każ­da więk­sza ilość osób jest nie wskazana. Filmy uczą nas że rand­kowanie jed­nocześnie z dwiema osoba­mi nie kończy się dobrze (jak np. This Means War, Because I Say So) a także przestrze­ga, żeby nie umaw­iać się jed­nego dnia na rand­ki z kilko­ma osoba­mi bo to się nigdy dobrze nie kończy ( w ER mieliśmy bied­nego lekarza który umówił się z trze­ma kobi­eta­mi jed­nego dnia, w Sex and The City uczyliśmy się że nie łat­wo zwiać z jed­nej rand­ki na drugą). Tak więc umaw­ia­jąc się na rand­kę należy ograniczyć się do jed­nej oso­by w jed­nym miejs­cu, w jed­nym cza­sie. Jedynym przy­pad­kiem w którym może być na rand­ce więcej osób to rand­ka pod­wój­na wtedy jed­nak pojaw­ia się ryzyko że pary zaw­iążą się nie do koń­ca tak jak to sobie wyobrażal­iśmy (Kiedy Har­ry poz­nał Sal­ly). Ist­nieje też przykład pod­wójnej rand­ki  która nie jest ofic­jal­na – ot przy sto­liku obok ktoś z naszych zna­jomych też ma rand­kę. Powin­niśmy go wtedy ignorować a nie omaw­iać wspólne zain­tere­sowa­nia bo to do niczego dobrego nie zaprowadzi (Cas­tle).

Umaw­ian­ie się jed­nocześnie na rand­kę z kilko­ma osoba­mi może zakończyć się rękoczy­na­mi

Jeść to nie łat­wo powiedzieć – och jedze­nie na rand­kach jest niesły­chanie ważne. Jeśli on zamówi danie które nie jest obi­ad­owe może to zro­bić spec­jal­nie by przekon­ać was że nie jesteś­cie na rand­ce (Porad­nik Pozy­ty­wnego Myśle­nia), może się okazać że jedze­nie jest paskudne i cholernie ostre a wy właśnie wyp­il­iś­cie dziew­czynie cale piwo (Blend­ed), może­cie wybrać się do ekskluzy­wnej restau­racji tylko po to by naty­ch­mi­ast z niej wyjść nic nie zamaw­ia­jąc (Miran­da). Jed­nak najbardziej niepoko­jącą oznaką że coś jest nie tak jest kiedy on nic nie jest tylko jest taki bla­dy chudy i zain­tere­sowany tym co mówicie. Serio taki związek trze­ba zakończyć jak najszy­b­ciej bo umaw­ian­ie się z wam­pi­ra­mi jest kłopotli­we (Zmierzch ale i True Blood gdzie rand­ka może się zakończyć por­waniem przez wilkoła­ki). A i jeszcze jed­no – jeśli na uroczej kolacji przy świecach ktoś poda­je wam mózg jed­nej z osób przy stole to nieza­leżnie od tego jak bard­zo go lubi­cie z tego związku nic zdrowego nie będzie (Han­ni­bal). Oczy­wiś­cie zawsze trzy­ma­j­cie się oso­by która zami­ast prowadz­ić was do dro­giej restau­racji zaprowadzi was do lokalu który odwiedza od lat (Gilmore Girls) i jeśli okaże się że zamaw­ia­cie jedze­nie tak samo to właś­ci­wie praw­ie sły­chać dźwięk wesel­nych dzwonów (Ugly Truth).

Nie ważne co zamówicie — ktoś może nie odczy­tać odpowied­nio waszych intencji

Part­ner zbyt ide­al­ny – wyobraź­cie sobie, ze wchodzi­cie do restau­racji a tam siedzi abso­lut­nie ide­al­ny mężczyzna/kobieta. Siada­cie zaczy­na­cie roz­maw­iać i nie ma wąt­pli­woś­ci – to ten jedyny. Kome­die pod­powiada­ją nam, że  w takim przy­pad­ku nasz ide­al­ny wybranek jest po pros­tu niemal iden­ty­czną kopią naszej wielkiej jeszcze nie odkry­tej miłoś­ci, której nie dostrzegamy. Może być niesły­chanie podob­ny do naszego sze­fa, kole­gi, pra­co­daw­cy, pra­cown­i­ka, przy­ja­ciela i wszyscy to widzą oprócz nas (Przy­ja­ciele, Frasi­er, Nia­nia, Sen­field czy House uczą nas że to bard­zo możli­we). Ist­nieje też możli­wość że jeśli sko­rzysta­cie z ran­dek inter­ne­towych okaże się że kom­put­er uzna iż najlep­szym part­nerem dla was jest … członek waszej rodziny (Must Love Dogs).  Jest jeszcze  ten smut­ny przy­padek że jeśli osob­nik jest zbyt ide­al­ny to być może umaw­ia się z wami dlat­ego, że się z kimś założył. W takim przy­pad­ku należy się w odpowied­nim momen­cie unieść hon­orem (She’s All That) ale nie należy telekinezą wykańczać wszys­t­kich w około (Car­rie).

Jeśli osob­na z którą się umówiliś­cie jest praw­ie ide­al­na sprawdź­cie czy to nie sobowtór waszego byłego ukochanego czy najlep­szego przy­ja­ciela

To kosz­marne pier­wsze wraże­nie – rand­ka z człowiekiem który zda­je się nie mieć z nami nic wspól­nego (Dates), wiz­y­ta w restau­racji która budzi nasze lęki (Come Along Pol­ly), wyprawa przy­wodzą­ca na myśl smut­ną rodzin­na his­torię (Hith), nagły atak kataru sien­nego (Rand­ka z Lucy) nie musi­cie się prze­j­mować. Nieza­leżnie od tego jak kosz­marne pier­wsze wraże­nie zro­bi­cie na drugiej oso­bie i tak ist­nieje spore praw­dopodobieńst­wo, że może się wam jeszcze udać. Pod warunk­iem że dokona­cie wielkiego roman­ty­cznego ges­tu. Zwierz jed­nak odradza rep­likowanie wiel­kich roman­ty­cznych gestów w rzeczy­wis­toś­ci. W przy­pad­ku zwierza zakończył­by się atakiem pani­ki i zażenowa­nia.  Ewen­tu­al­nie może­cie zatrzeć złe pier­wsze wraże­nie poprzez odpowied­nie pok­ierowanie swoim inter­ne­towym romansem (Masz Wiado­mość).

Nie prze­j­mu­j­cie się — żad­na kom­pro­mi­tac­ja na pier­wszej rand­ce nie przekreśla na zawsze możli­woś­ci na udany związek. Wręcz prze­ci­wnie zdaniem Hol­ly­wood zwięk­sza je wielokrot­nie

Czego nie mówić – najlepiej trzy­mać się znanych tem­atów czyli pogody i stanu dróg. Abso­lut­nie nie mówić o tym jakie ma się plany na przyszłość i nie wspom­i­nać o dzieci­ach (Baby mama), pod żad­nym pozorem nie powin­niś­cie  zdradzać zbyt wielu infor­ma­cji na tem­at swo­jej przeszłoś­ci (cztery Wesela i Pogrzeb). Przed­staw­ia­jąc swo­ją filo­zofię życiową uważa­j­cie czy na pewno kogoś nie obrazi­cie (Dates) i pod żad­nym pozorem nie wdawa­j­cie się w długą intere­su­jącą roz­mowę o życiu z kimś innym niż oso­ba z którą jesteś­cie na rand­ce (Mixol­o­gy). I może przy­na­jm­niej w cza­sie tej pier­wszej rand­ki powin­niś­cie się pow­strzy­mać przed wyz­na­ni­a­mi miłoś­ci (How I Met Your Moth­er). Jeśli jed­nak powiecie coś głupiego może­cie mieć nadzieję, że do następ­nej rand­ki wasza ukochana o wszys­tkim zapom­ni (50 pier­wszych ran­dek) Jeśli jed­nak  pali­cie jak smok, od kilku lat żyj­cie z kon­tra­ba­sistą nie może­cie mieć dzieci i praw­dopodob­nie znien­aw­idzi was teś­ciowa a poza tym jesteś­cie mężczyzną to powin­niś­cie to powiedzieć na które­jś rand­ce – może się okazać że wasz towarzysz nie zna­jdzie w tym spisie żad­nej przeszkody (Pół żartem, Pół serio).

Tego typu wyz­na­nia pro­ponu­je się przez­naczyć na rand­ki od 56 do 78 ;)

Potrze­bu­je­cie łód­ki – fil­mowe bada­nia nad rand­ka­mi wskazu­ją, że macie zde­cy­dowanie więk­sze szanse na szczęś­cie jeśli siedzi­cie na łodzi i ktoś wiosłu­je (zwyk­le robią to mężczyźni).  Szczegól­ny­mi fana­mi wiosłowa­nia są twór­cy Dis­neya – moż­na wiosłować po szuwarach (Mała Syren­ka), wybrać się na łód­ce oglą­dać lam­pi­ony (Zaplą­tani) albo trady­cyjnie powiosłować po Cen­tral Parku (np. Zaczarowana). Jeśli spo­tyka­cie się po lat­ach i to taka rand­ka nie rand­ka to pły­wanie po jeziorze celem obser­wowa­nia dzi­kich ptaków jest abso­lut­nie genial­nym pomysłem – na co wskazu­je nam Pamięt­nik.  Nato­mi­ast trzy­ma­j­cie się  dala od statków (Titan­ic).

Oczy­wiś­cie łód­ka i odpowied­nio wybrany balet ryb­ny to gwaranc­ja udanego związku

Z bra­ki łód­ki zna­jdź­cie dia­bel­s­ki młyn – ogól­nie wesołe miasteczko to ide­alne miejsce na rand­kę – na strzel­ni­cy może­cie się przekon­ać że wasza dru­ga połówka ma niespo­tykane zdol­noś­ci (Pan i Pani Smith), może­cie spędz­ić czas obser­wu­jąc ludzi (Her) ale przede wszys­tkim może­cie iść na dia­bel­skie koło. Tam rand­ka nabiera rumieńców kiedy w jej środ­ku zakochany pory­w­czy młody człowiek wdrapie się na sam szczyt by przekon­ać was że jesteś­cie na rand­ce z niewłaś­ci­wym chłopakiem (pamięt­nik), czy też może­my z racji lęku wysokoś­ci otrzy­mać całkiem miły rozprasza­ją­cy pocałunek (O.C) czy po pros­tu odpocząć z ukochanym po ciężkim życiu w świecie istot para­nor­mal­nych (Vam­pire Dairies). Ewen­tu­al­nie na szczy­cie dia­bel­skiego mły­na może­my obdarzyć pocałunkiem uroczego niez­na­jomego z którym zupełnie przy­pad­kiem włóczymy się po Wied­niu (Przed Wscho­dem Słoń­ca).

Jak widać Dia­bel­s­ki młyn pozwala wybrać najbardziej zde­ter­mi­nowanych absz­ty­fikan­tów

Nie ma rand­ki ide­al­nej – czego byś­cie nie zro­bili, ile byś­cie się nie dowiedzieli po drugiej oso­bie, jak byś­cie nie ułożyli słów, zdarzeń i spo­jrzeń – nie ma rand­ki ide­al­nej. Zawsze cos może pójść nie tak – zabierzesz dziew­czynę na najlep­szy wieczór jej życia a pod koniec statek którym płyniecie spot­ka się z górą lodową (Titan­ic), wyko­rzysta­cie możli­wość pow­tarza­nia dzień po dniu tych samych 24 godzin – mimo wszys­t­kich poprawek zostaniecie porzuceni gdzieś w mieś­cie z policzkiem pieką­cym po uderze­niu (Dzień Świs­ta­ka). A nawet jeśli uda się wam wyko­rzys­tać podróżowanie w cza­sie by zamienić pier­wsza rand­kę z katas­tro­fy w sukces to i tak będziecie podróżować  wielokrot­nie zan­im wyjdzie wam naprawdę dobrze (Czas na Miłość). Nawet jeśli rand­ka minie niesły­chanie miło i dziew­czy­na będzie ład­na i miła zaś zna­jo­mi ja pokocha­ją może się okazać że prob­lem pole­ga na tym, że wciąż jesteś­cie zakochani w kimś zupełnie innym (Not­ting Hill) Tak więc nie macie się co martwić – nawet jeśli coś nie wyjdzie,  to najpraw­dopodob­niej musi­ało nie wyjść.

Nawet jeśli moglibyś­cie popraw­iać rand­kę w nieskońc­zoność, nic nie gwaran­tu­je sukce­su 

Jak więc widzi­cie rand­kowanie nie jest takie trudne. Wszyscy wiemy że i tak ostate­cznie zadzi­ała mech­a­nizm Pana Dar­cy i ten ponury typ który nawet nie chci­ał zapłacić rachunku (zwierza dzi­wi, ze filmy wciąż pokazu­ją to jako prze­jaw złego wychowa­nia pod­czas kiedy dzie­le­nie rachunku win­no być raczej nat­u­ralne) i praw­ie się nie odzy­wał jest potenc­jal­nie naszą najwięk­szą miłoś­cią. Tak więc patrząc na tego ponu­ra­ka lub zupełnie nie pasu­jącą do was dziew­czynę pamię­ta­j­cie – miłość jest tuż za rogiem. Poza tym wszys­tko jest naprawdę bard­zo proste – zwłaszcza jeśli uważnie przeczy­tal­iś­cie 11 rad zwierza i wiecie, że jeśli tylko dostaniecie pisemne zaprosze­nie, założy­cie właś­ci­wą bieliznę, zna­jdziecie łód­kę, popraw­icie trochę rzeczy­wis­tość cofa­jąc się w cza­sie i upewni­cie się że nie jesteś­cie na rand­ce z sobowtórem waszej wielkiej miłoś­ci to ist­nieje duża szansa że się uda. I wtedy już tylko czeka was zas­tanaw­ian­ie się kto powinien zadz­wonić jako pier­wszy, den­er­wowanie się czy radość ze spęd­zonego wiec­zoru była obopól­na i abso­lut­na ulga wynika­ją­ca z tego gdy tele­fon się nie odzy­wa i moż­na spoko­jnie zostać w domu i obe­jrzeć następ­ny odcinek seri­alu. Wszak nie ukry­wa­jmy to jest jeden z najlep­szych sposobów na spędzanie wiec­zorów. Zwłaszcza piątkowych.

John Wat­son chy­ba nie wie jak bard­zo skom­p­likowane są rand­ki.

Ps: Ale Mas­ters of Sex to jest dobry ser­i­al – zwierz oglą­da je zwyk­le zaraz po Halt and Catch Fire i ma dzię­ki temu wraże­nie jak­by w telewiz­ji nadawali same genialne rzeczy. Serio takie dobre seri­ale są ostat­ni­mi cza­sy do obe­jrzenia po week­endzie.

Ps2:  Zwierz oczy­wiś­cie jest nastaw­iony na posz­erzanie porad­ni­ka więc jak macie coś od siebie do dorzuce­nia to proszę bard­zo.

22 komentarze
0

Powiązane wpisy