Home Ogólnie Ale jak to? czyli podły zwierz i Oscarowe pomyłki?

Ale jak to? czyli podły zwierz i Oscarowe pomyłki?

autor Zwierz


Hej

 

Zwierz zasi­adł przed plikiem do którego podrzu­cał od kilku dni nazwiska do dzisiejszego wpisu i z lekkim prz­er­aże­niem stwierdz­ił, że doma­ga się przede wszys­tkim więcej Oscarów dla mężczyzn, za to nie rozu­mie co drugiego Oscara przyz­nanego aktorce. Zwierz nie wie o czym to świad­czy ( być może zwierz jest Zwierzem który nien­aw­idzi kobi­et) choć ma pewne przy­puszczenia ( ponoć każdy bywa surowszy dla włas­nej płci). W każdym razie oto wpis zupełnie subiek­ty­wny — zaczy­namy od listy tych którzy zdaniem zwierza wyróżnie­nie mają a budzi ono pewne wąt­pli­woś­ci, a potem prze­jdziemy do koniecznej z obow­iązku listy ludzi którzy wyróżnienia nie mają ( bądź nie mieli jeśli nie żyją) a mieć powin­ni. Nie mniej zwierz przy­pom­i­na na wstępie, iż zda­je sobie sprawę, że Oscar jest wyróżnie­niem kapryśnym, i w sum­ie nie takim ważnym do rozstrzy­ga­nia o tal­en­cie. Może­cie więc zapy­tać po co zwierz układał taką listę. Z najważniejszego powodu jaki zwier­zowi przy­chodzi do głowy. Dla zabawy i włas­nej przy­jem­noś­ci. Tak więc zabawę czas zacząć.


 

1.) Gwyneth Pal­trow — dzi­wi się Ponu­ra, dzi­wi się zwierz, dzi­wi się całe mnóst­wo znaw­ców kina. Pal­trow wygrała swo­jego Oscara bard­zo wcześnie, za rolę dość moż­na powiedzieć schematy­czną, w  roku kiedy staw­iano na kogoś zupełnie innego. Hipotez jest kil­ka od wszech­mo­cy Har­veya Wein­steina ( jego stu­dio wypro­dukowało Zakochanego Szek­spi­ra), po ogólne zaślepi­e­nie członków Akademii, którzy dostrzegli w roli aktor­ki coś czego tam zde­cy­dowanie nie było. Nie mniej zwierz jeszcze by tą przed­w­czes­ną nagrodę przepuś­cił gdy­by nie fakt, że Pal­trow nigdy potem nie udowod­niła, że może za rolę Vio­li nagro­da jej się nie należała, ale potem dała dowód że ma wystar­cza­ją­co dużo tal­en­tu. Nieste­ty — zde­cy­dowana więk­szość jej ról jest nie udana — zdaniem zwierza jedynie w “Dowodzie” widać, że posi­a­da kun­szt aktors­ki. W więk­szoś­ci pro­dukcji jest jed­nak dość szty­w­na i jed­nakowa. Ale Oscara mieć będzie już zawsze.

 

2.) Jen­nife Hud­son — zwierz naprawdę nie rozu­mie dlaczego aktor­ka dostała Oscara za swo­ją rolę. Oczy­wiś­cie — śpiewa pięknie, ale Oscary to nie konkurs śpiewaczy, co do gry — w sum­ie bardziej od niej wzrusza  ( bądź jak zwierza, nie wzrusza) his­to­ria jej postaci. Zwierz nic nie zarzu­ca roli Hud­son ale jest ona dość popraw­na, i co ważne debi­u­tanc­ka. Dobry debi­ut od razu nagrod­zony Oscarem — rzad­ko owocu­je powala­jącą kari­erą ( co z resztą Hud­son udowod­niła, bo jak na razie więcej mówi się o jej chud­nię­ciu przy pomo­cy strażników wagi niż osiąg­nię­ci­ach fil­mowych). Zwierz nie może się oprzeć, że Akademia wyko­rzys­tała udany debi­ut piosenkar­ki by odkupić winę nar­o­du, który nie zagłosował na nią w Amer­i­can Idol. Poza tym to taka pięk­na his­to­ria — dziew­czy­na odpa­da z wielkiego show przed finałem ( mówiono, że powo­dem była jej tusza i kolor skóry) a potem wygry­wa najważniejsze fil­mowe wyróżnie­nie. Brz­mi fajnie choć czy o to powin­no chodz­ić?

 

 Ponu­ra sug­erowała, że Akademia przyz­nała Pal­trow nagrodę za sukienkę, w każdym razie lau­re­at­ka umi­ała się zachować bo ślicznie się rozpłakała

 

3.)Angelina Jolie — zwierz widzi­ał “Prz­er­waną Lekcję Muzy­ki” i jego zdaniem jeśli ktoś zasługi­wał na wyróżnie­nie to bied­na Winona Ryder, nie mniej zwierz wie, że niemal każ­da ład­na kobi­eta gra­ją­ca kogoś wbrew swo­jej urodzie może liczyć na wyróżnie­nie. Jed­nak ponown­ie tym co budzi najwięk­sze wąt­pli­woś­ci zwierza jest to, że daną Jolie nagrodę tak wcześnie — żad­na z jej późniejszych ról nie potwierdz­iłam że na to wyróżnie­nie zasługu­je. Zwierz wie, że oce­nia się akto­ra tylko w danym roku, ale w przy­pad­ku młodyc aktów w pewien sposób daje im się gle­jt do przyszłej wielkiej kariey — akademia powin­na się więc wykazy­wać więk­szą ostrożnoś­cią. Tym­cza­sem nagrod­zono śred­nią aktorkę, za bard­zo śred­nią rolę ( zdaniem zwierza), w filmie który jed­nak nie wpisał się na stałe do kanonu.

 

4.) Renee Zell­weger — zwierz jak­iś tydzień temu ponown­ie oglą­dał Cold Moun­tain ( wszyscy wiedzą dlaczego zwierz nie przełączył więc nawet nie będzie się tłu­maczył) i jeszcze raz miał okazję obe­jrzeć rolę aktor­ki. No i wyglą­da na to, że aby dostać stat­uetkę akademii trze­ba mówić jak­by się było murzynką, z tą różnicą że jest się białym. Rola Zell­weger jest wybit­nie żad­na tzn. oczy­wiś­cie ma akcent i dziarsko pod­piera się pod boki no ale jeśli chodzi o warsz­tat aktors­ki było by na tyle. Co więcej Zell­weger nie jest aktor­ka dobrą — w żad­nym wcześniejszym ani późniejszym filmie nie dała dowodu na to że grać potrafi — no może zwierz prze­sadza — niezła była w siostrze Bet­ty i Chica­go, i być może gdy­by dostała swo­jego Oscara za wys­tęp w musi­calu zwierz który jej nie cier­pi oburza­ł­by się mniej.

 

O tym że Oscar dla Jolie jest nieco kon­trow­er­syjny moż­na się przekon­ać cho­ci­aż­by po tym, że więcej niż o jej nagrodzie roz­maw­iano o jej wyglądzie a’la Pani Addams

 

5.) Kevin Cost­ner — dobra nie dostał nigdy Oscara za aktorstwo — Bogu Dzię­ki — ale dostał za reży­ser­ię. Zwierz nie przeczy — Tańczą­cy z Wilka­mi to film świet­ny i piękny. Ale zwierz się zas­tanaw­ia. Czy Cost­ner dostał za reży­ser­ię dobrego fil­mu ( należy zwró­cić uwagę, że nigdy potem nie powtórzył sztucz­ki z dobrze wyreży­serowanym filmem) czy też za to, że będąc pop­u­larnym aktorem zde­cy­dował się na kino artysty­czne a przy­na­jm­niej kon­tem­pla­cyjne — to zawsze zas­tanaw­iało zwierza. Pon­ad to zwierz czu­je jakąś straszną niespraw­iedli­wość w tym że Cost­ner miał Oscara za reży­ser­ię przed Scorss­ese. Pon­ad to zwierz uważa, że o ile jeszcze dawanie nagrody za jed­ną dobrą rolę miewa niekiedy sens to za jeden dobrze wyreży­serowany film już nie. Reży­se­ria to kun­szt który najwięcej zysku­je na pow­tarzal­noś­ci sukce­su — a nie na jed­no­ra­zowym prze­błysku geniuszu. A poza tym jeśli zwierz może jed­ną rzecz dodać — Tańczą­cy z Wilka­mi jest trag­icznie za dłu­gi. Cud­owny ale za dłu­gi.

 

6.) Robert Red­ford — zwierz nie miał­by żad­nych zas­trzeżeń gdy­by gdzieś po drodze wciśnię­to mu Oscara za osiąg­nię­cia aktorskie, ale fakt, że dostał Oscara za reży­ser­ię zawsze zwierza dzi­wił, zwłaszcza że jego film ” Zwycza­jni Ludzie” choć całkiem sym­pa­ty­czny nie pory­wa. Zwierz pode­jrze­wa, że Oscar mógł wpaść w jego ręce w wyniku dobrze znanej kalku­lacji, która nakazu­je w pewnym momen­cie przyz­nać aktorowi czy reży­serowi nagrodę obo­jęt­nie za co — trochę ( ale tylko trochę) jak w przy­pad­ku Scors­ese który dostał za dobrą ale gorszą od swoich wcześniejszych filmów Infil­trację.

 

 

 Zwierz przy całym sza­cunku dla Tańczącego z Wilka­mi przy­pom­ni, że to był rok Chłopców z Fer­a­jny

 

7.) Cuba Good­ing Jr — zwierz rozu­mie, że akademia chci­ała zobaczyć jego sza­lony wybucha radoś­ci ale ponown­ie — zwierz nie do koń­ca rozu­mie dlaczego nagro­da powędrowała właśnie do niego, oczy­wiś­cie jego okrzyk “Show me the Mon­ey” przeszedł do his­torii kina ale sam aktor utonął w zalewie bard­zo śred­nich filmów w których chy­ba za wszelką cenę chci­ał pokazać, że zasłużył na miano prawdzi­wego akto­ra. Ostate­cznie jed­nak nie został drugim Den­zelem Wash­ing­tonem na co chy­ba po cichu liczyła akademia przyz­na­jąc mu nagrodę sto­sunkowo wcześnie w jego kari­erze

 

8.) Goldie Hawn — zwierz prag­nie was zapewnić że sym­pa­ty­czną roześmi­aną w swoich fil­mach aktorkę zwierz bard­zo lubi. Jako że mat­ka zwierza darzyła ją zawsze sen­ty­mentem zwierz dość wcześnie zapoz­nał się z niemal całą jej fil­mo­grafią. I jakkol­wiek zwierz musi przyz­nać, ze jej ekra­nowe wcie­le­nie naprawdę jest sym­pa­ty­czne to jed­nak zwierz nigdy nie zrozu­mi­ał decyzji akademii. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że rola za którą dostała Oscara niczym szczegól­nym się nie wyróż­ni­ała, zwierz uważa, że to niezły przykład iż ma odrobinę obiek­ty­wnoś­ci i fakt, że odmaw­ia komuś nagrody nie znaczy, że go nie lubi

 

 Zasłużył, nie zasłużył — pal sześć — nikt się tak nie cieszył ze stat­uet­ki już od bard­zo bard­zo daw­na

 

9.) Julia Roberts — zwierz uważa że jeśli Julia Roberts dostała Oscara powinien go naty­ch­mi­ast z automatu dostać też pół tuz­i­na aktorów. Julia Roberts jest bowiem typową aktorką której jedyną ekra­nową zaletą jest to, że ludzie ją lubią. Jej wszys­tkie pode­jś­cia do ról poważniejszych raczej nie wypadały zbyt dobrze. Zwierz widzi­ał jej Erin Brock­ovich i nie dostrzegł tam prze­błysku aktorskiego geniuszu. Z resztą nigdy w niej tego nie dostrzegł. Najwięk­szy prob­lem jak zwierz ma z Julią Roberts to fakt, że nieza­leżnie od tego co z nią oglą­da na ekranie jest zawsze Julia Roberts a czy nie jest najwięk­szą zaletą aktor­ki i akto­ra kiedy potrafią choć na chwilę zniknąć? Zdaniem zwierza aktor­ka dostała nagrodę jak to się częs­to zdarza bardziej w uzna­niu wysiłku by zmienić ekra­nowy wiz­erunek i sym­pa­tii widzów. Zwierz odnosi wraże­nie że jest to też casus Oscara dla Sandry Bul­lock.

 

10.) Beni­cio Del Toro — zwierz nie będzie ukry­wał, że po pros­tu tego akto­ra zupełnie nie trawi i nie traw­ił i nigdy nie zrozu­mi­ał wyróżnienia dla niego. Ilekroć Del Toro pojaw­ia się na ekranie zaczy­na wiać nudą. Ale tu zwierz nie będzie nawet udawał, ze jest obiek­ty­wny. Nie mniej wyda­je się zwier­zowi, że nagradza­jąc go Akademia pokładała w nim nadzieje, które nie do koń­ca zamieniły się w fak­ty. Del Toro dziś jest aktorem raczej kojar­zonym albo z rola­mi śred­ni­mi albo bard­zo dzi­wny­mi. Przy­na­jm­niej przez zwierza.

 

 

 

 Julia Roberts roześmi­ała się rozpłakała i nawet miała ład­ną sukienkę czyli doskonale prz­go­towała się do oder­ba­nia nagrody

 

Doba to taka krót­ka lista, jak widzi­cie zwierz zmieś­cił się w dziesię­ciu aktorach/reżyserach — miał­by może jeszcze więcej wąt­pli­woś­ci ale doszedł do wniosku, że ze strasznym narzekaniem mu nie do twarzy. Poza tym czy naprawdę ktoś by jeszcze lubił zwierza gdy­by zaczął wymieni­ać wszys­t­kich którzy mu się nie podobali? Z pewnoś­cią nie. Jutro będzie zwierz zdu­miony czyli pró­ba odpowiedzi jak to się stało, że niek­tórzy nie mają Oscara a powin­ni ( zwierz ma w głowie zwłaszcza jed­no nazwisko). A potem uwol­nimy się od tych nud­nych i napus­zonych stat­uetek i poroz­maw­iamy o czymś bard­zo lekkim.  Tak lekkim że zwierz będzie musi­ał znaleźć dobre wytłu­macze­nie dlaczego w ogóle o tym pisze. Ale spoko­jnie to jed­na z tych rzeczy w których zwierz jest naprawdę dobry

Ps: Wszyscy będą zach­wyceni infor­ma­cją, że zwierz postanow­ił się uza­leżnić od kole­jnego seri­alu pro­dukcji BBC, prze­cież nigdy za wiele bry­tyjs­kich seri­ali o służ­bie. Czyż nie???

4 komentarze
0

Powiązane wpisy