Home Film Babskie sprawy czyli kobiety, kino, kłopoty cz. I

Babskie sprawy czyli kobiety, kino, kłopoty cz. I

autor Zwierz

Kochani rok zbliża się ku koń­cowi i nie ule­ga wąt­pli­woś­ci, że przez ostat­nie miesiące mówiło się więcej o kobi­etach, i ich miejs­cu w kinie czy szerzej w kul­turze pop­u­larnej, niż w ciągu ostat­nich paru lat. Ponieważ tem­atów jest sporo a emocji jeszcze więcej Zwierz postanow­ił napisać taki wpis – prze­wod­nik. W którym przed­stawi najwięk­sze prob­le­my, czy może zagad­nienia, związane z obec­noś­cią kobi­et w kinematografii.

Lista którą wam tu przed­staw­iam doty­czy kwestii najważniejszych i częs­to się ze sobą zazębi­a­ją­cych – w kilku punk­tach nie sposób nie dostrzec, że mówimy raczej o skom­p­likowanym węźle różnych prob­lemów a nie o rzeczach które da się wyab­stra­hować i przed­staw­ić jako osob­ne prob­le­my. Część kwestii doty­czy też kobi­et poza światem kine­matografii czy szerzej rozry­w­ki ale ponieważ Zwierz jest pop­kul­tur­al­ny to zajmie się tylko tymi prob­le­ma­mi które doty­czą tego frag­men­tu rzeczy­wis­toś­ci. Nie mam wąt­pli­woś­ci, że nie są to wszys­tkie kwest­ie, nie mam też wąt­pli­woś­ci, że w niek­tórych przy­pad­kach zaszły w ostat­nich lat­ach zmi­any na lep­sze – co nie wyk­lucza rozpoz­na­nia prob­le­mu i wskaza­nia tych przestrzeni w których mamy do czynienia z kwes­t­i­a­mi nad który­mi należało­by popracować.

 

Uwa­ga ponieważ lista rozrosła się do niesamow­itych rozmi­arów to pojawi się na blogu w trzech częściach

Za mało kobi­et w kine­matografii (reży­serek, pro­du­cen­tek, sce­narzys­tek) — kobi­ety wciąż stanow­ią niewiel­ki pro­cent twór­ców pracu­ją­cych w prze­myśle fil­mowym. Jak niewiel­ki? Posługu­jąc się dostęp­ny­mi dany­mi może­my stwierdz­ić, że w przy­pad­ku kine­matografii amerykańskiej dane przed­staw­ia­ją się (mniej więcej) następu­ją­co: 9% reży­serów, 15% sce­narzys­tów, 25% pro­du­cen­tów, 20% mon­tażys­tów, 2% oper­a­torów. Należy zaz­naczyć, że przed­staw­ione tu dane pochodzą z badań robionych w roku 2012, ale pokazu­ją­cych zmi­any w cza­sie. Na ich pod­staw­ie widać, że zmi­any te wcale nie oznacza­ją postępu. Dla przykładu w 1998 roku pro­cent reży­serek był taki sam jak w 2012. Z kolei bada­nia porównu­jące ile było sce­narzys­tek w roku 2004 i 2014 wykaza­ły, że ich licz­ba nie wzrosła tylko spadła. Nie moż­na więc mówić tu o prostym trendzie, poprawy pozy­cji kobi­et w prze­myśle fil­mowym.  Nie inaczej jest w telewiz­ji – porównu­jąc pro­cent sce­narzys­tek pracu­ją­cych przy amerykańs­kich seri­alach między rok­iem 2007 a 2010 okazu­je się, że pro­cent ten spadł z 25% do 15%. Inny­mi słowy – wcale nie jest coraz więcej kobi­et w telewizji.

Dla niek­tórych taka obec­ność kobi­et może być dowo­dem na inne ambic­je czy inne zain­tere­sowanie kobi­et. Co ciekawe – jeśli porów­namy dane doty­czące iloś­ci kobi­et kończą­cych związane z kine­matografią kierun­ki studiów (w Stanach 33% wszys­t­kich stu­den­tów) z tym ile kobi­et wstępu­je do sto­warzyszenia reży­serów (25% wszys­t­kich członków sto­warzyszenia), z tym ile kobi­et dosta­je wysokobudże­towe filmy do reży­serowa­nia (6% wszys­t­kich reży­serów), z tym ile kobi­et dosta­je nagrody za filmy (2% nom­i­nacji do Oscara za najlep­szą reży­ser­ię w ciągu ostat­nich 27 lat stanow­iły kobi­ety) to widać, że kobi­ety z każdym stop­niem wwta­jem­niczenia mają coraz trud­niej. Oczy­wiś­cie moż­na było­by przyjąć za jak­iś przedzi­wny fakt, że kobi­ety są po pros­tu mniej zain­tere­sowane opowiadaniem his­torii za pomocą wiz­ual­nego medi­um jakim jest kino. Ale… czy naprawdę  w to wierzy­cie? Zwłaszcza, że np. Pol­s­ka jest ciekawym przykła­dem, że tam gdzie jest całkiem niezła trady­c­ja kobi­et reży­serek, reży­seru­jące kobi­ety są ros­nącą i sil­ną grupą – o Polsce sporo się mówi w kon­tekś­cie kra­ju z którego na fes­ti­wale filmy przy­wożą młode, ciekawe i zaskaku­jące swoi­mi pomysła­mi reży­ser­ki. To jest zgodne z zasadą, że im więcej kobi­et jest w jakimś biz­ne­sie, czy środowisku tym więk­sza szansa że przyjdą następ­ne. Poza tym bada­nia wskazu­ją, że kobi­eta sce­narzys­t­ka czy kobi­eta reży­ser­ka gwaran­tu­je o jakieś 10% więcej kobi­et na ekranie.

Na mar­gin­e­sie warto też zauważyć, że kobi­ety które reży­seru­ją częs­to mają trud­niej – o kwes­t­i­ach finan­sowych będę jeszcze pisać ale warto przy­wołać tu przykład Gre­ty Ger­wig – reży­ser­ki fil­mu Lady Bird – jed­nego z najlepiej oce­ni­anych filmów sezonu (i chy­ba najlepiej oce­ni­anego fil­mu w his­torii Rot­ten Toma­toes). W tegorocznym roz­da­niu nom­i­nacji do Zło­tych Globów Ger­wig na nom­i­nację się nie zała­pała. Wszyscy nomi­nowani – co niko­go nie dzi­wi to biali mężczyźni pod pięćdziesiątkę. Fakt, że Ger­wig nie została nawet nomi­nowana doskonale pokazu­je mech­a­nizm, w którym mamy trochę samo­speł­ni­a­jącą się przepowied­nię – kobi­ety, nawet jeśli nakręcą dobry film, są nie dostrze­gane, ich nazwiska niekoniecznie docier­a­ją do młodych ludzi (ale też do pro­du­cen­tów), mamy mniejszą świado­mość, że np. kobi­eta też może wykony­wać zawód reży­sera. Żeby było jasne – kobi­ety stanow­ią trochę pon­ad 50% pop­u­lacji i (w Stanach) 50% osób kupu­ją­cych bile­ty do kina.

 

Molestowanie na każdym kroku - nie sposób omaw­iać kwestii kobi­et w kine­matografii bez wskaza­nia na prob­lem molestowa­nia sek­su­al­nego. Dokład­niej o akcji #metoo pisałam w osob­nym wpisie (rozkłada­jąc na częś­ci pier­wsze argu­men­ty pada­jące w dyskusji nad tym zjawiskiem). Dziś chci­ałabym tylko wskazać, że molestowanie może­my w świecie fil­mu roz­pa­try­wać przede wszys­tkim na trzech płaszczyznach.

Pier­wszą będzie kwes­t­ia siły i władzy – doskonale widać to po ostat­nich doniesieni­ach związanych z wypowiedz­ią Petera Jack­sona który wskazał, że Har­vey Wein­stein powiedzi­ał mu, że z dwiema aktorka­mi abso­lut­nie nie da się współpra­cow­ać ( min. jed­ną z nich była Mira Sorvi­no dla której postępowanie Wein­steina oznacza­ło wstrzy­manie kari­ery) czy z wyz­naniem Sle­my Hayek która opowiadała o tym jak jej brak zgody na molestowanie spraw­ił, że pra­ca nad filmem Fir­da była piekłem. Oba te przykłady pokazu­ją jak bard­zo kwes­t­ia molestowa­nia związana jest z kwest­ią władzy i swoistą kru­choś­cią kari­ery aktorskiej. Brak zgody na napas­towanie sek­su­alne, w przy­pad­ku obu aktorek zakończyła się poważny­mi kon­sek­wenc­ja­mi dla ich kari­er – co w przy­pad­ku np. Miry Sorvi­no spraw­iło, że dziś jest znana głównie z jed­nego fil­mu ( o iro­nio Woody Allena). Nic więc dzi­wnego, że wiele młodych aktorek nie tylko boi się mówić o molestowa­niu ale też – prze­ci­w­staw­ić się takim zaku­som częś­ci pra­cown­ików fab­ry­ki snów. Bo mówiąc o molestowa­niu mogą ponieść wyższe kosz­ty niż się na nie godząc. Przede wszys­tkim jed­nak chodzi tu nie tylko o seks ale przede wszys­tkim o to by pokazać swo­ją przewagę albo bezkarność.

Dru­ga sprawa – dyskus­ja nad molestowaniem kon­cen­tru­je się w przy­pad­ku Hol­ly­wood w dużym stop­niu na „Kogo fajnego nam ter­az oskarżą” zami­ast na „Skala zjawiska jest olbrzymia”. Ostate­cznie zde­cy­dowanie więcej pisze się o osobach które dop­uś­ciły się molestowa­nia niż o osobach molestowanych.  Wiele się też mówi o nieprawdzi­wych oskarże­ni­ach. Co o tyle jest ciekawe, że mamy dane które mówią po pier­wsze – jak nikły pro­cent oskarża­ją­cych kobi­et kłamie, ale ważniejsze – wiemy, że oskarże­nie kogoś o molestowanie sek­su­alne wcale nie wpły­wa pozy­ty­wnie na kari­erę. Wiz­ja kobi­ety która oskarża o molestowanie bo chce się wybić i stać sław­na rozbi­ja się o prosty fakt, że właś­ci­wie nie sposób wskazać przykładu aktor­ki która na takim oskarże­niu zbu­dowała­by kari­erę. Moż­na nato­mi­ast podać przykłady aktorek których kari­era została zatrzy­mana po tym jak odmówiły zgody na molestowanie albo zaczęły o nim mówić.

Trze­cia płaszczyz­na związana jest w ogóle z dostrzeże­niem tego jak powszechne, zwłaszcza w świecie rozry­w­ki, jest molestowanie i jak moc­no jest zako­rzenione w samym sys­temie – o czym w sum­ie wie każdy kto stu­diował his­torię Hol­ly­wood. Prob­lem pole­ga na tym, że jest to zachowanie tak bard­zo wrośnięte w sys­tem, że w sum­ie nawet część odbior­ców uważa, że kobi­ety bardziej przeszkadza­ją skarżąc się na takie trak­towanie (powin­ny się tego spodziewać) niż doma­ga­ją się zmi­any. W wielu komen­tarzach widać że dawne nikłe rozróżnie­nie pomiędzy prosty­tutką a aktorką nadal ist­nieje w głowach wielu widzów. Uzna­je się, że sko­ro aktor­ki „sprzeda­ją ciało” na ekranie to powin­ny się godz­ić na molestowanie. Gdy­by były porząd­ny­mi dziew­czy­na­mi to pewnie i tak nie został­by aktorka­mi. Poza tym – bycie aktorką przynosi takie prof­i­ty, że opła­ca się zro­bić kari­erę przez łóżko.

 Dla mnie oso­biś­cie jest jeszcze prz­er­aża­jące, że w sys­temie naczyń połąc­zonych jakim jest Hol­ly­wood i obec­noś­ci kon­trak­tów, klauzul, umów itp. Aktor­ki częs­to mówią o molestowa­niu (już od lat) ale nie poda­ją imion i nazwisk – nie dlat­ego, że chcą chronić oso­by molestu­jące, ale dlat­ego, że naprawdę może się okazać że taki krok ma więk­sze kon­sek­wenc­je dla nich niż dla oso­by molestującej.

 

Wygląd/ Wiek – jed­nym wiel­kich prob­lemów związanych z kobi­eta­mi w kine­matografii jest fakt, że ich dobór jest w olbrzymim stop­niu dyk­towany (przede wszys­tkim w Hol­ly­wood) dwoma czyn­nika­mi – wiekiem i warunk­a­mi fizy­czny­mi. Kiedy patrzymy na najlepiej zara­bi­a­jące czy najbardziej nagradzane aktor­ki uderzy nas przede wszys­tkim fakt, że są o dobre kilka­naś­cie lat młod­sze od najbardziej nagradzanych i najlepiej zara­bi­a­ją­cych mężczyzn. Dlaczego? Ponieważ ogól­nie role daje się dużo młod­szym kobi­etom. Spójrz­cie na Piratów z Karaibów gdzie kilku­nas­to­let­nia dziew­czy­na grała rówieśnicę około 30 let­niego fac­eta. Roz­bieżność pomiędzy wiekiem „sparowanych” w fil­mach aktorek i aktorów to częs­to kilka­naś­cie lat. Oznacza to ni mniej ni więcej że kobi­eta zbliża­ją­ca się do czter­dzi­est­ki ma za sobą najlep­sze lata kari­ery fil­mowej. Co innego mężczyźni, którzy głównych bohaterów mogą grać spoko­jnie do 50. Zresztą dobrze to widać kiedy przyjrzymy się jak różne role dosta­ją aktorzy i aktor­ki w podob­nym wieku. Albo inaczej – kiedy Clooney gra głównego bohat­era i ma dziew­czynę to nawet jak ma ok. 50 to jest to film o face­cie – takim zwycza­jnym face­cie. Kiedy taką rolę dosta­je kobi­eta to jest to rola dla kobi­ety w śred­nim wieku która, o mój Boże, to niesamowite ma jeszcze jakieś życie. Zresztą to aku­rat wiado­mo, że w pewnym wieku w Hol­ly­wood są role tylko dla Meryl Streep. Dru­ga sprawa to wygląd. Hol­ly­wood kocha młodość, ale też urodę.

Prob­lem w tym, że w przy­pad­ku kobi­et częs­to staw­ia urodę na abso­lut­nie pier­wszym miejs­cu. Oznacza to, że w kine­matografii amerykańskiej (niekoniecznie bry­tyjskiej) aktor­ka musi być przede wszys­tkim ład­na. Oczy­wiś­cie zdarza­ją się cza­sem kobi­ety odb­ie­ga­jące od wzor­ca urody ale dużo rzadziej niż mężczyźni. Co prowadzi do idio­ty­cznych sytu­acji gdy piękne kobi­ety, gra­ją brzy­d­ule (potem zde­j­mu­je się im oku­lary i pros­tu­je włosy i okazu­je się, ze to były prze­cież cały czas pię­knoś­ci), posta­cie his­to­ryczne które wyglą­dały zupełnie jak nie one, czy wręcz są chwalone za to, że dały się postarzyć albo zbrzy­dz­ić. To zresztą paradoks ‑żeby kobi­eta została potrak­towana poważnie najczęś­ciej musi zagrać wbrew swo­jej urodzie – Char­l­ize Theron czy Nicole Kid­man dostały swo­je Oscary dopiero kiedy „udowod­niły”, że nie są tylko ładne. To jak­iś stras­zli­wy paradoks – dobier­amy ładne kobi­ety, a potem muszą nam udowod­nić, że nie są tylko ładne. To nie moż­na po pros­tu przyjąć klucza – dobier­amy tylko utal­en­towane. Być może ta pres­ja na wygląd ma coś wspól­nego z fak­tem, że pon­ad 25% kobi­et w fil­mach pokazu­je się w stro­jach które odsła­ni­a­ją dużo ciała i są „sek­su­alne”. Kobi­eta musi być więc ład­na i zgrab­na. Jeśli z jakiegoś powodu nie jest ład­na czy zgrab­na to będzie obsadzana tylko w rolach postaci których wyraźną cechą jest bycie nieład­ną albo zgrab­ną. Tak jak­by to była jedy­na rzecz jaka może defin­iować charakter.

Przy czym nie jest prob­le­mem, że część, jeśli nie znakomi­ta więk­szość aktorek jest pięk­na. Kino ogól­nie dobiera ład­niejszych ludzi. Ale prob­le­mem jest a.) uznawanie, że uro­da nie może zgry­wać się z tal­en­tem b.) zbyt mała różnorod­ność wśród aktorek c.) odchudzanie aktorek do roli, nawet jeśli są szczupłe (ale nie bard­zo szczupłe) d.) obses­ja na punkcie wieku (młodego). Nie jest winą kobi­et że są piękne, ale jest prob­le­mem prze­mysłu fil­mowego, że uro­da sta­je się tak ważnym czyn­nikiem w kari­erze. I jasne – mężczyzn też dobiera się raczej po warunk­ach ale wciąż są to zde­cy­dowanie luźniejsze kry­te­ria – jest w kine­matografii osob­ne miejsce dla „intere­su­ją­co brzy­d­kich mężczyzn”, miejsce którego nie ma dla kobi­et. Jed­nocześnie – atrak­cyjność kobi­et – zarówno na ekranie jak i poza nim, uzna­je się za swoisty obow­iązek – kobi­eta na ekranie powin­na być atrak­cyj­na. Nawet jeśli gra rolę która nic z sek­su­al­noś­cią, czy z fizy­czną atrak­cyjnoś­cią nie ma wspólnego.

 

Reakc­ja na pro­dukc­je z kobi­eta­mi w rolach trady­cyjnie przyp­isanych mężczyznom – wydawać by się mogło, że pod koniec roku 2017 fakt, że kobi­eta może być w cen­trum fil­mu nie powinien budz­ić emocji. Ale budzi. Nie tak dawno Poly­gon opub­likował tekst z którego wyni­ka, że bard­zo niska oce­na Last Jedi na Rot­ten Toma­toes jest wynikiem zma­sowanej akcji tych ludzi z Inter­ne­tu, którym nie podo­ba się za duża obec­ność kobi­et i przed­staw­icieli mniejs­zoś­ci w nowych Gwiezd­nych Woj­nach (serio ktoś tam myśli „Ej, ale dlaczego kos­micz­na futu­rysty­cz­na saga dzieją­ca się wśród setek ras z odległej galak­ty­ki nie jest tylko o białych mężczyz­nach?!”). Z kolei reakc­ja na trail­ery (to ważne – nie na filmy !) pro­dukcji takich jak nowi „Pogrom­cy Duchów” czy „Ocean’s Eight” jest doj­mu­ją­co negaty­w­na — bo zamieniono mężczyzn (w fil­mach z niemal całkowicie męską obsadą) na kobi­ety. Pojaw­ie­nie się kobi­et w rolach przez­nac­zonych dla mężczyzn (znaczy głównych rolach) przez wielu jest trak­towane jako nad­mier­na poprawność poli­ty­cz­na, czy prze­jaw daleko posuniętego fem­i­niz­mu. Nawet jeśli film nie ma fem­i­nisty­cznego przesła­nia. Te inter­ne­towe reakc­je pokazu­ją jak moc­no zako­rzenione jest przeko­nanie, że pojaw­ie­nie się kobi­et w kine­matografii jest odbieraniem słusznego miejs­ca mężczyzn. Przy czym żeby było jasne – w rolach głównych mamy sto­sunek mniej więcej 70% mężczyźni, 30% kobi­ety. A jak przy­pom­nę na tym sza­lonym glo­bie jakim jest Ziemia kobi­ety stanow­ią nieco pon­ad 50% populacji.

Co ciekawe, warto zwró­cić uwagę, że wielu takich inter­ne­towych komen­ta­torów (w przytłacza­jącej więk­szoś­ci są to mężczyźni) postrze­ga powierzanie kobi­etom głównych ról, albo niemal wszys­t­kich ról, jako zachowanie opresyjne. Uważa­ją, że oznacza to koniec pomysłów w fab­ryce snów, mar­gin­al­i­zowanie mężczyzn, coś z natu­ry niedo­brego i nie wygod­nego. Inny­mi słowy – artykułu­ją pre­ten­sje pod adresem zjawisk które przez wiele dekad były abso­lut­ną codzi­en­noś­cią w przy­pad­ku kobi­et zain­tere­sowanych kul­turą. Kiedy mężczyźnie pro­ponu­je się film z całkowicie kobiecą obsadą czuć powiew fem­i­nisty­cznej opresji, kiedy kobiecie pro­ponu­je się film z samy­mi mężczyz­na­mi, to jest to po pros­tu kole­j­na pro­dukc­ja – która nie wzbudzi jakiegoś więk­szego porusza­nia. To ciekawe, że w sum­ie – częs­to najwięk­szy­mi wroga­mi kobi­et w pop­kul­turze, okazu­ją się mężczyźni, którzy nie chcą się czuć tak jak kobi­ety czu­ją się od zawsze. Warto to zapamiętać.

 

 

Brak wiary w opła­cal­ność filmów z kobi­eta­mi w roli głównej – Nie mamy dokład­nych danych ile pieniędzy wytwórnie fil­mowe wyda­ją na mar­ketingową pro­mocję filmów. Wiemy jed­nak, że na filmy z kobi­eta­mi w rolach głównych, oraz na filmy twor­zone przez kobi­ety wyda­je się z natu­ry mniej (mniejsze pen­sje aktorek i reży­serek, mniejsze kosz­ty mar­ketingu, mniejsze budże­ty). Prowadzi to do dość kuri­ozal­nej sytu­acji w której wciąż niesły­chanie słabą reprezen­tację kobi­et po jed­nej i drugiej stron­ie kamery fil­mowej tłu­maczy się nikłym zain­tere­sowaniem taki­mi pro­dukc­ja­mi i ich nier­en­townoś­cią. Prob­lem w tym, że jeśli w film nie włoży się odpowied­nich pieniędzy to się ich z niego nie wyjmie. Mamy więc samo­speł­ni­a­jącą się Hol­ly­woodzką przepowied­nię. Co ciekawe, jeśli stu­dio włoży w film reży­serowany przez kobi­etę podob­ne pieniądze co w film reży­serowany przez mężczyznę (Kung Fu Pan­da 3, Won­der Woman) to… niesamowite, ale filmy te potrafią przynieść naprawdę spore zys­ki. Zupełnie jak­by płeć reży­sera była mniej waż­na od wysokoś­ci inwest­y­cji. Podob­nie z fil­ma­mi z kobi­eta­mi w rolach głównych. Przeko­nanie, że są one z natu­ry mniej opła­calne prowadzi do tego, że nawet kiedy np. fani doma­ga­ją się fil­mu o Czarnej Wdowie to dla pro­du­cen­tów była­by to zbyt ryzykow­na inwest­y­c­ja. Inna zależność mówi, że kiedy film z kobi­eta­mi w roli głównej na siebie nie zaro­bi to jest to… wina kobiecej obsady. Doskon­ałym przykła­dem są nowi „Pogrom­cy Duchów”. To sła­by film. Stras­zli­wie posza­tkowany, nierówny, widać że zmon­towany ze skrawków więk­szego mate­ri­ału. Ale wadą fil­mu nie jest fakt, że jest z kobi­eta­mi, ale to, że miał sła­by sce­nar­iusz i reży­ser­ię. Ale jeśli coś mamy winić to raczej mech­a­nizm – kobi­ety nie są w stanie zaro­bić na film, niż mech­a­nizm – sła­by film zara­bia miało.

To tylko pier­wsza część całego spisu. Kole­jne częś­ci będą pojaw­iać się w kole­jnych dni­ach czyli 21 i 22.12. Mam do was prośbę by w komen­tarzach odnosić się do tych zjawisk opisanych w danym wpisie a nie wyb­ie­gać za bard­zo do przo­du. Oczy­wiś­cie po trze­ciej częś­ci będzie miejsce na roz­mowę o tym czego w tym zestaw­ie­niu zabrakło. Ten fem­i­nisty­czny tryp­tyk to moja pró­ba wyjaśnienia i uporząd­kowa­nia treś­ci, a także przy­pom­nienia jak bard­zo skom­p­likowane jest życie kobi­et w świecie rozry­w­ki. Nie oznacza to jed­nak, że gdziekol­wiek indziej jest łatwiej.

Ps: Jak chcesz napisać że “Hur dur kiedyś nie było fem­i­niz­mu i wszys­tkim się lep­iej żyło” to nie pisz.

61 komentarzy
0

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online