Home Ogólnie Będę grać w grę czyli 10 ulubionych planszówek zwierza

Będę grać w grę czyli 10 ulubionych planszówek zwierza

autor Zwierz
Będę grać w grę czyli 10 ulubionych planszówek zwierza

Zwierz musi na chwilkę odpocząć od recen­zji fil­mowych i seri­alowych bo czu­je się lekko znużony włas­ny­mi tek­sta­mi. Dlat­ego dziś dla odpręże­nia a może czu­jąc już lekkiego ducha nad­chodzą­cych świat, zwierz wymienia swo­je ulu­bione (jak na razie) gry plan­szowe. Jed­nocześnie może to będzie dobra pod­powiedź dla tych którzy chcieli­by kupić komuś plan­szówkę ale niekoniecznie wiedza jaką.

Kiedy zwierz podzielił się swo­ją listą z osobą, która w gry plan­szowe gra dłu­go i intere­su­je się mech­a­nizmem gier, okaza­ło się, że jest ona śmiesz­na bo zaw­iera bard­zo zróżni­cow­ane gry, które niewiele łączy. Moż­na więc powiedzieć że zwierz ma bard­zo eklek­ty­czny gust. Ale praw­da jest taka, że zwierza w przy­pad­ku gier najbardziej intere­su­ją dwa czyn­nik. Pier­wszy to taka zwykła przy­jem­ność z roz­gry­w­ki, dru­ga możli­wość obu­dowa­nia roz­gry­w­ki nar­racją (czy dow­cip­ny­mi uwaga­mi) która dla zwierza cza­sem jest ważniejsza niż sama gra.

7 cud­ów świa­ta - chy­ba moja ulu­biona ze wszys­t­kich gier plan­szowych, jed­na z niewielu w którą zwierz jest gotów grać z dowol­ną iloś­cią dodatków. O co chodzi? Każdy z graczy wybiera sobie jed­ną cywiliza­cję i stara się zbu­dować swój “cud”, jed­nocześnie musi zdoby­wać surow­ce i może wykładać kar­ty które zapew­ni­a­ją mu potrzeb­ne mate­ri­ały, punk­ty, siłę wojskową itp. Gra jest strate­gicz­na ale nie ma jed­nej strate­gii zwycięst­wa. Cza­sem moż­na wygrać nie staw­ia­jąc cudu, cza­sem opła­ca się prowadz­ić wojny, cza­sem staw­iać na naukę. Dlaczego zwierz lubi grę? Po pier­wsze dlat­ego, że doskonale się bawi kiedy np. Rzym nie może wydać wojny Kon­stan­tynopolowi bo tamten wys­taw­ił Gołąb­ka Poko­ju, albo kiedy Egipc­janie nie zaj­mu­ją się niczym innym tylko staw­ian­iem piramid. Jego wewnętrzny his­to­ryk nieco chi­chocze. Poza tym to gra która nawet z liczny­mi dodatka­mi nie sta­je się trud­niejsza czy dużo bardziej skom­p­likowana. Jest za to bard­zo przy­jem­na bo dosta­je­my dużo punk­tów i w każdej turze mamy sporo możli­woś­ci ruchu. Przy czym zdaniem zwierza naprawdę opła­ca się kupić dodatek z lid­era­mi bo to jest bard­zo śmieszne kiedy połączymy charak­ter wybranych postaci his­to­rycznych z ich spec­jal­ny­mi zdol­noś­ci­a­mi.

7cudow2

Jeśli kupicie grę ze wszys­tki­mi dodatka­mi to uwa­ga, może wam być potrzeb­ny kole­jny stół bo jeden może nie star­czyć

Splen­dor — zwierz uwiel­bia tą grę bo jest bard­zo pros­ta. Nie ma nawet plan­szy jedynie kar­ty do gry i spec­jalne ciężkie żetony sym­bol­izu­jące zdoby­wane kle­jno­ty. Gra ma wiele zalet, po pier­wsze naprawdę jej zasady moż­na wyjaśnić w pięć min­ut, po drugie, niesły­chanie szy­bko się ją rozstaw­ia i zbiera, po trze­cie nie gra się dłu­go więc w cza­sie jed­nego posiedzenia moż­na zagrać, zre­wanżować się za prze­graną i dojść do remisu. To doskon­ała gra żeby ją komuś podarować bo naprawdę trud­no sobie wyobraz­ić żeby ktoś nie poczuł takiej prostej przy­jem­noś­ci zdoby­wa­nia co raz to nowych kle­jnotów i kupowa­nia za nie co raz to  lep­szych kart. Oczy­wiś­cie moż­na grę nieco skom­p­likować i grać strate­gicznie, ale jeśli po pros­tu dość automaty­cznie wykonu­je­cie pewne ruchy to też nie będziecie się źle baw­ić. W każdym razie to jest jed­na z tych gier którą warto mieć nawet jeśli się nie jest urod­zonym graczem bo sprawdzi się nawet wyciąg­nię­ta dla znud­zonych goś­ci w trak­cie więk­szej imprezy. No i moż­na się raz na zawsze nauczyć który kle­jnot jak wyglą­da i jak się nazy­wa. Poza tym, serio jak moż­na nie lubić gry w której kupu­je się dro­go­cenne kamie­nie szla­chetne.

splendor

Gra nada­je się ide­al­nie do edukowa­nia blis­kich które kle­jno­ty są bliskie nasze­mu ser­cu. Kto wie kiedy im się ta wiedza przy­da

Lords of Water­deep — to jest gra w której zwierz się całkowicie zakochał. Z wielu powodów. Po pier­wsze rzeczy­wiś­cie m świetne pudełko, wszys­tko się w nim mieś­ci itp. PO drugie ta gra, gdzie jest się jed­nym z wład­ców mias­ta ma cud­owne założe­nie. Z jed­nej strony każdy gracz wykonu­je zupełnie jawne zada­nia które są potrzeb­ne żeby zdoby­wać punk­ty a co za tym idzie wygrać. Ale każdy z graczy ma też własne, ukryte przed inny­mi zadanie które stara się real­i­zować i to tak by inni nie zori­en­towali się co on tak właś­ci­wie robi. Jeśli dobrze zagramy w grę to pod koniec może się okazać że kiedy nikt nie patrzył doro­bil­iśmy się mnóst­wa punk­tów. Poza tym gra jest naprawdę ład­na i pole­ga na tym by nie tylko grać na swo­ją korzyść ale też przewidzieć co będzie potrzeb­ne naszym prze­ci­wnikiem. Do tego w grze są kar­ty intry­gi które pozwala­ją na zagra­nia prze­ci­wko innym grac­zom. Są przy tym częs­to dow­cip­ne. To dokład­nie jed­na z tych gier w których zawsze zdarza się gracz który siedzi niepo­zornie i nic nie mówi a potem okazu­je się, że wygrał ze wszys­tki­mi i ma mil­ion punk­tów więcej i trud­no powiedzieć jak to się stało.

video_LOW

To nie tylko fajnie zapro­jek­towana gra ale przede wszys­tkim super zro­biona. Serio wszys­tkie ele­men­ty spraw­ia­ją przy­jem­ność nawet jeśli się tylko na nie patrzy

Fau­na - to jest gra którą trze­ba koniecznie wyciągnąć na koniec wiec­zoru, kiedy niko­mu nie zależy na wygranej a wszys­tkim na dobrej zabaw­ie. Gra pole­ga na tym, ze dosta­je­my bard­zo ogólne wiado­moś­ci o różnych egzo­ty­cznych zwierzę­tach i musimy zgad­nąć gdzie mieszka­ją, jakiej są wielkoś­ci i ile ważą. Co ciekawe, dosta­je­my punk­ty także za bliskie trafie­nie np. tuż obok miejs­ca gdzie zwierze miesz­ka. Czyli jeśli ktoś obstaw­ia że zwierzę miesz­ka w Indi­ach nie pozosta­je nam nic innego jak obstaw­ić że miesz­ka w Oce­nie Indyjskim i czekać na punk­ty za niebezpośred­nie trafie­nie. Gra jest urocza głównie dlat­ego, że w pewnym momen­cie na skutek licznych strate­gii oraz prób wychodzą nam węże żyjące na dnie oceanu które ważą około 5 kilo­gramów i mają 10 metrów. I to właśnie dlat­ego gra jest tak przeu­rocza .Jeśli tylko nie gra się na wygraną (wtedy trud­no się pow­strzy­mać od sko­rzys­ta­nia z google) a na dobrą zabawę to fau­na nie tylko nieco nas wye­duku­je w miejs­cach wys­tępowa­nia dzi­wnych zwierząt Przede wszys­tkim jed­nak ważne jest poczu­cie humoru graczy. Jeśli wszyscy umieją się śmi­ać z siebie i ze swoich błędów, wtedy jest naprawdę przy­jem­nie.

fauna3

Fau­na jest w sum­ie tym zabawniejsza im bardziej się myli­cie

Sen­tinels of the Mul­ti­verse — abso­lut­ny hit w ser­cu zwierza. Gra koop­er­a­cyj­na której twór­cy co praw­da bard­zo naw­iązu­ją do ist­nieją­cych super bohaterów ale nie korzys­ta­ją z żad­nego ist­niejącego. Dlaczego? Bo to gra od pasjonatów dla pasjonatów więc bez koniecznoś­ci się­ga­nia po prawa autorskie, moż­na stworzyć postać która będzie przy­pom­i­nała Bat­mana ( w tym wyda­niu to dziew­czy­na) czy Kap­i­tana Amery­ki. Cała gra jest pod tym wzglę­dem cud­ow­na, łącznie z cytata­mi z nieist­nieją­cych komik­sów obec­ny­mi na kole­jnych kar­tach. Zresztą to gra dow­cip­na która ma np. tyle odwa­gi by wprowadz­ić postać podob­ną do Ded­poola i poz­wolić jej łamać czwartą ścianę. Jest to jed­nocześnie gra koop­er­a­cyj­na pole­ga­ją­ca na tym, że na początku roz­gry­w­ki wybiera się prze­ci­wni­ka, bohaterów i miejsce gdzie roz­gry­wa się kon­flikt. Potem zaś bohaterowie wszyscy razem stara­ją się pokon­ać tego złego. Trochę jak­by roz­gry­wać finał Avengerów. Prawdzi­wa zabawa zaczy­na się wtedy kiedy gracze naprawdę jed­noczą siły i poma­ga­ją sobie wza­jem­nie. Do tego fajne jest to, że nawet gracz który zginie nadal może wspo­ma­gać grupę. Ogól­nie to gra doskon­ała zarówno wtedy kiedy towarzyst­wo się dobrze zna jak i wtedy kiedy właśnie chce się poz­nać. Zwierz gra też (nadal) jed­na kam­panię która do kole­jnych poty­czek doda­je także tło fab­u­larne, co dodatkowo jest bard­zo zabawne. Jedyny minus gry to fakt, że jest po ang­iel­sku. Niby nic ale cza­sem kiedy się szy­bko gra i czy­ta moż­na źle odczy­tać instrukcję (zwłaszcza skró­towo napisaną) i to wpły­wa na roz­gry­wkę. Poza tym nie moż­na w nią grać bez pewnego stop­nia kon­cen­tracji. Ale jeśli będziecie mieli kiedyś okazję zagrać to bard­zo zwierz pole­ca. I warto zaz­naczyć, im więcej dodatków tym lep­iej.

pic1630193_md

Gry koop­er­a­cyjne chy­ba należą do ulu­bionych zwierza, bo wtedy dzi­ała­nia innych graczy mogą przy­czynić się do zwycięst­wa zwierza. A to zawsze jest miłe

K2 — Zwierz już o tej grze pisał w swoim wpisie o plan­szówkach, ale nadal pole­ca. To gra w której wchodzi się swoim pio­nkiem na K2, warun­ki pogodowe są niesprzy­ja­jące więc moż­na zginąć, do tego są dwa pode­jś­cia jed­no let­nie i zimowe, w tym zimowym jest zde­cy­dowanie trud­niej. Na czym pole­ga przy­jem­ność? Otóż to jest dokład­nie taka gra gdzie najlepiej nadać pio­nkom imiona i zami­ast kon­cen­trować się na tym kto wygra opowiadać sobie smutne albo wesołe his­to­rie kon­flik­tów między himalais­ta­mi. Jasne nie wszyscy będą chcieli grać z taką “dopisaną” do gry his­torią ale serio zasa­da że w staw­ianych przez graczy namio­tach (pozwala­ją przetr­wać) nie mogą odpocząć wspinacze innych graczy aż prosi się o jakąś dra­maty­czną his­torię. Poza tym K2 jest jed­ną z tych gier w których ma się wraże­nie, że naprawdę jest trud­no. Co z jed­nej strony jest frus­tru­jące ale z drugiej, niekoniecznie bo jak się nie wygra to żaden dyshon­or czy smuteczek.

219731_big

Zwierz chy­ba nigdy nie zbliży się bardziej do himalaiz­mu 

Magnaci - ogól­nie zwierz musi powiedzieć, że Magnaci baw­ią go z jed­nego powodu — nie ma nic lep­szego niż robi­e­nie his­to­rycznych aluzji i dow­cipów nad plan­szą do gry a Magnaci nada­ją się do tego doskonale. Co praw­da his­to­ria nie idzie w nich dokład­nie takim torem jak powin­na ale za to moż­na się nieźle pośmi­ać. Do tego jest to gra gdzie nie tylko opła­ca się grać dla siebie ale też knuć i intry­gować prze­ci­wko innym i roz­gry­wać ich słaboś­ci na włas­ną korzyść. Czyli naprawdę zachowywać się jak typowy szlach­cic. Poza tym gra ma kil­ka zróżni­cow­anych i fajnych stadiów — zwłaszcza początek gdy gracze “obstaw­ia­ją” różne funkc­je które dają potem przy­wile­je w cza­sie gry, robi się ciekaw­ie i strate­gicznie. Ogól­nie całość daje mnóst­wo radochy choć jest to jed­na z tych gier którą oskarża się o psu­cie dobrych relacji między zna­jomy­mi. No cóż zupełnie jak Mag­na­te­ria.

01-zawartość-pudełka

Pod koniec gry zna­jo­mi ze sobą nie grada­ją i mają do siebie pre­ten­sje. To naprawdę gra doskon­ała

Eldritch hor­ror- zwierz nie jest w fan­domie wiel­bi­cieli prozy Love­crafta ale musi przyz­nać, że ta gra go zau­roczyła. Gra się tu grupą bohaterów którzy razem wal­czą o to by na ziemię nie powró­cili wiel­cy przed­wieczni. Gra jest przede wszys­tkim bard­zo dopra­cow­ana i po pros­tu pięk­na. Do tego ma mnóst­wo naw­iązań i do prozy Love­crafta i do innych dzieł kul­tu­ry pop­u­larnej. Zwier­zowi podo­ba się w grze kil­ka spraw, po pier­wsze roz­gry­wka trwa dość dłu­go co oznacza, że moż­na się naprawdę wczuć i zżyć z bohat­era­mi , po drugie przy dobrze ułożonej drużynie moż­na się podzielić funkc­ja­mi tak, żeby grać jak najbardziej efek­ty­wnie. No  i ponown­ie nie jest to gra szczegól­nie łat­wa, co daje  mnóst­wo satys­fakcji kiedy się w końcu wygra. A strate­gii jak wygrać jest sporo i bard­zo zależą prze­ciw komu konkret­nie gramy. Ogól­nie nie sposób się tu nudz­ić a jed­nocześnie moż­na się bard­zo wyspec­jal­i­zować  w jak­iś bard­zo konkret­nych dzi­ała­ni­ach na rzecz grupy.

0_0_productGfx_768b2ff8df6a63ea41eca45e52d6c709

Jed­na z najład­niejszych plan­szówek w jaką zwierz grał. Jej jedyny minus to fakt, że roz­gry­wka potrafi trwać dobre trzy godziny. Niek­tórzy mówią min­i­mum.

Domin­ion - gra która daje tyle satys­fakcji z samej roz­gry­w­ki że to aż nieprzyz­woite. Gra pole­ga na budowa­niu talii, dopiera się kar­ty, które pozwala­ją zdobyć pieniądze, punk­ty i przede wszys­tkim kupić inne kar­ty. Dokupu­je się więc kole­jne ele­men­ty talii aż w końcu uda­je się stworzyć tal­ię ide­al­ną która pozwala np. wyłożyć kilka­naś­cie czy nawet kilka­dziesiąt kart na raz. Jasne celem gry jest zdoby­cie odpowied­niej iloś­ci punk­tów ale nie o to chodzi. Szczęś­cie daje właśnie nie samo zwycięst­wo ale moment kiedy okazu­je się, że skon­struowana przez nas talia “dzi­ała” i pozwala nam na bard­zo dłu­gi i bard­zo zyskowny ruch. Teo­re­ty­cznie może się to wydawać trudne i wyma­ga­jące wielkiej tak­ty­ki i myśle­nia, ale tak naprawdę wcale aż tak trud­no nie jest. Wręcz prze­ci­wnie dość szy­bko moż­na się zori­en­tować jaką kartę trze­ba jeszcze dokupić i czego braku­je. To jed­na z tych gier które właś­ci­wi nie mogą się znudz­ić, bo kom­bi­nacji kart jest mnóst­wo, możli­woś­ci zagrań też a przy­jemne jest właśnie samo granie.

dominion3

Domin­ion to gra w którą przede wszys­tkim bard­zo przy­jem­nie się gra. Tak to brz­mi śmiesznie ale nie o każdej grze moż­na to powiedzieć

Zwierz obiecał dziesięć gier ale poprzes­tał na 9 bo jest — jak to częs­to bywa w przy­pad­ku zwierza bard­zo ciekawy co wy byś­cie dopisali. Zwierz nie uwzględ­nił tu takich evergeenów jak Osad­ni­cy z Catanu (zawsze bard­zo fajni) czy Car­cas­sone bo ma wraże­nie, że naprawdę wszyscy już w te gry wcześniej czy później grali. Podob­nie jak np. w Dix­it. W każdym razie zwierz odkry­wa świat plan­szówek i jest mu z tym bard­zo dobrze. Gdy­byś­cie chcieli rzu­cić okiem na jakieś nowsze gry to niedawno Tre­fl przesłał zwier­zowi do recen­zji grę Boss Mon­ster, naw­iązu­jącą grafiką do pik­selowych gier kom­put­erowych. To taka sym­pa­ty­cz­na gra — raczej impre­zowa, która ma tą zaletę, że ponown­ie nie zaj­mu­je dużo miejs­ca i pole­ga na całkiem sym­pa­ty­cznym budowa­niu podzie­mi po których porusza­ją się bohaterowie. Przy­jemne jest to, że tym razem gra się po stron­ie pot­wo­ra a nie bohaterów. Gra jest faj­na i pros­ta w obsłudze, ponown­ie dla takich niekoniecznie zafas­cynowanych światem gier plan­szowych. W każdym razie zwierz pole­ca – zwłaszcza w okoli­cach obdarowywa­nia się mniejszy­mi prezen­ta­mi na Mikoła­j­ki. Zwłaszcza że podarowanie komuś gry ma tą zaletę, że od razu moż­na z nim zagrać.

Ps: Zwierz nadal oglą­da Jes­sicę Jones ale niedłu­go skończy i skrob­nie koby­lasty tekst.

36 komentarzy
0

Powiązane wpisy