Home Film Poza rachunkiem czyli o “Broad Peak”

Poza rachunkiem czyli o “Broad Peak”

autor Zwierz
Poza rachunkiem czyli o “Broad Peak”

Niewiel­ka ciem­na krop­ka wśród bieli. Na zda­ją­cych się nie kończyć poła­ci­ach lodu i śniegu, w ostrej ogranicza­jącej widoczność niemal do zera zamieci. Człowiek przyk­le­jony do góry, chowa­ją­cy się w płytkiej śnieżnej jamie, wys­taw­iony na wszys­tkie dzi­ała­nia żywiołów. Co tam robi, skąd się wziął, dlaczego w ogóle przyszło mu do głowy, by mierzyć się z górą. Wszak jest tylko krop­ką wśród bez­den­nych przepaś­ci i nieosią­gal­nych szczytów. Tą krop­ką jest Maciej Berbe­ka, górą słynne Broad Peak. A film próbą uch­wyce­nia tej skom­p­likowanej, irracjon­al­nej relacji człowieka i góry.

 

Kiedy sięgamy po słown­ik mówienia o wyprawach górs­kich, częs­to pojaw­ia­ją się określe­nia staw­ia­jące na kon­flikt — szczyt się ataku­je, górę się zdoby­wa, niekiedy oble­ga, gdy ta nie chce dop­uś­cić. Rozbi­ja się obóz i czeka, aż będzie okno, które poz­woli na to by ruszyć. Ten cały język, próbu­je jakoś skat­e­go­ry­zować dzi­wne związ­ki ludzi chodzą­cych w góry wysok­ie, z przed­miotem ich wypraw, ale w dużym stop­niu jest niewystar­cza­ją­cy. Nie sposób chy­ba w log­icznych kat­e­go­ri­ach ująć sen­su wypraw wysokogórs­kich. Nawet jeśli wzięlibyśmy kat­e­gorie sportowe — nie ma wielu sportów, w których rzu­ca się na sza­li całe swo­je życie. A jed­nak ludzie w góry nie tylko chodzą, ale też obsesyjnie do nich wraca­ją, ryzyku­jąc właś­ci­wie wszys­tko co mają.

 

Broad Peak, reż. Leszek Daw­id, fot. Piotr Litwic/East Studio

 

Broad Peak” Lesz­ka Daw­i­da stara się w jak­iś sposób zrozu­mieć. Jed­nego człowieka i jed­ną górę. Dosta­je­my tu dwie wyprawy — pier­wszą w 1988 roku, kiedy młody Berber­ka myśli, że zdobył szczyt (w isto­cie dotarł do położonego o godz­inę od szczy­tu przed­wierz­choł­ka Rocky Sum­mit). Tu widz­imy pełną nieprzys­tęp­ność i ryzyko związane z górski­mi wyprawa­mi, a także jak skom­p­likowane jest wyważe­nie — włas­nej ambicji i tros­ki o innych wspinaczy. Jego młodzieńczą zapal­czy­wość łat­wo wid­zowi zrozu­mieć, podob­nie jak łat­wo zrozu­mieć, abso­lutne roz­go­rycze­nie, gdy okazu­je się, że wszys­tkie jego poświęce­nia były na nic. Do pewnego stop­nia rozu­miemy też wyprawę drugą z 2013 roku, kiedy wspinał się by udowod­nić wszys­tkim, że jest w stanie wejść na szczyt. Twór­cy stara­ją się jed­nak osadz­ić to nasze zrozu­mie­nie dla pozornie racjon­al­nych moty­wów w szer­szym kon­tekś­cie. Zarówno w 1988 jak i w 2013 roku na himalaistę czeka w domu rodz­i­na. Żona, którą bez wąt­pi­enia kocha, syn­owie, którzy też wyda­ją się dla niego ważni. O ile może­my pode­jrze­wać, że w lat­ach osiemdziesią­tych wierzył w swo­ją niezniszczal­ność, to już w dwu­tysięcznych — musi­ał zdawać sobie sprawę ze swo­jej śmiertel­noś­ci — sam Broad Peak go tego nauczył. Z resztą do strace­nia jest z wiekiem coraz więcej, o czym przy­pom­i­na­ją nam przebit­ki z szczęśli­wych chwil z rodziną.

 

Mamy więc relac­je skom­p­likowaną, którą film śledzi, stara się nieco wyjaśnić (częs­to słowa­mi wzię­ty­mi wprost od samego Berbe­ki) ale pozostaw­ia w niedopowiedze­niu. Każdy musi sobie sam zadać pytanie czy warto albo czy w ogóle moż­na przykładać rachunek zysków i strat do tego czym jest dla niek­tórych ludzi chodze­nie po górach. Pod tym wzglę­dem film jest dobrym wyjś­ciem do niekończącej się dyskusji — czy ktoś kto nie jest himalaistą może himalaistę zrozu­mieć. A także — czy musimy rozu­mieć wszys­tkie motywac­je i czy zawsze muszą one być racjon­alne. Czy pię­kno chodzenia po górach nie zasadza się w tym, że jest to dzi­ałanie wyjęte z klasy­cznego schematu prostej opła­cal­noś­ci — tak domin­u­jącego w naszym świecie.

 

Broad Peak, reż. Leszek Daw­id, fot. Piotr Litwic/East Studio

 

Na pewno kluc­zową rolę odgry­wa­ją tu znakomite zdję­cie — real­i­zowane częś­ciowo w Karako­rum, które pokazu­ją Himala­je nie tyle jako łańcuch górs­ki, ale jako niemalże inną plan­etę. Tu naprawdę nie się­ga nic co codzi­enne, co zwykłe, co nie jest rozliczane w tych najbardziej ekstremal­nych rachunkach za które płaci się życiem. Widzi­ałam wiele filmów górs­kich, ale chy­ba nie widzi­ałam, żad­nego, który miał­by tak dobre, ujaw­ni­a­jące ogrom tej przestrzeni zdję­cia. To, że aktorzy nie porusza­ją się wyłącznie w studiu czy po green scree­nie ma chy­ba kluc­zowe znacze­nie by pokazać ten kon­trast pomiędzy — wciąż nie wystar­cza­ją­cym „TU” a tak pocią­ga­ją­cym „TAM”. I do pewnego stop­nia to właśnie te zdję­cia dają wid­zowi najlep­sze spo­jrze­nie na to, dlaczego góry tak przy­cią­ga­ją. Muszę też stwierdz­ić, że pokazanie różni­cy w sprzę­cie i wyglądzie wyprawy wysokogórskiej pomiędzy lata­mi osiemdziesią­ty­mi a dwu­tysięczny­mi jest fas­cynu­jące dla każdego kogo intere­su­je wspinacz­ka. Pod tym wzglę­dem jest to rewela­cyjny film, który kładzie duży nacisk na to by zaprowadz­ić nas jak najbliżej wydarzeń.

 

Jed­nocześnie praw­dopodob­nie nie jest „Broad Peak” tym filmem, który więk­szość widzów chci­ała­by obe­jrzeć. Dziś słysząc o tym szczy­cie i słysząc nazwisko Berbe­ki myślimy niemal wyłącznie o trag­icznym w skutkach końcu zimowej wyprawy sprzed paru lat. Wiele jest wer­sji tam­tych wydarzeń, wspom­nień, repor­taży, stron­nictw, sporów. Nie ukry­wam — sama nastaw­iałam się, że przede wszys­tkim zobaczę his­torię w sty­lu „Ever­est”, pro­dukcji, która sku­pi­ała się na dra­maty­cznym i trag­icznym w skutkach wejś­ciu na Ever­est w 1996 roku. Tu twór­cy pos­zli w inną stronę — co moim zdaniem zaw­iedzie część widzów. Zwłaszcza, że nie da się ukryć — bez rozliczenia tego ostat­niego aktu, nawet reflek­s­ja nad życiem i motywac­ja­mi Berber­ki wyda­je się niepeł­na. Ostate­cznie film pozostanie w pamię­ci wielu widzów, bardziej jako to o czym nie był niż to o czym opowia­da. Dra­matur­gicznie odcię­cie się od tej skom­p­likowanej his­torii zejś­cia, ma sens — uwa­ga twór­ców sku­pia się bowiem na nieco innym aspekcie życia Berbe­ki. Nie zmienia to jed­nak fak­tu, że dla widzów, może to uczynić his­torię niepełną, niero­zlic­zoną, niedopowiedzianą.

 

 

 

Aktorsko na uwagę zasługu­je przede wszys­tkim Ireneusz Czop w głównej roli. Muszę powiedzieć, że jest zde­cy­dowanie naj­jaśniejszym punk­tem tego fil­mu — bard­zo wyraźnie wie co gra i jak to zagrać. Doskonale odna­j­du­je się w his­torii, która wyma­ga od niego gra­nia zarówno człowieka młodego i być może nieco lekkomyśl­nego, jak i dużo starszego i bardziej doświad­c­zonego. Aktor opowiadał, ile zajęło mu fizy­czne przy­go­towanie się do roli — łącznie z liczny­mi wyprawa­mi górski­mi, które uczyniły­by jego wys­tęp bardziej wiary­god­nym zarówno psy­cho­log­icznie jak i fizy­cznie. I rzeczy­wiś­cie to widać.  Oglą­da­jąc film nie miałam żad­nych wąt­pli­woś­ci co do tej kreacji. Nieco więk­szy prob­lem spraw­iła mi Maja Ostaszews­ka jako Ewa, żona Berbe­ki. Miałam wraże­nie, że to kole­j­na rola zagrana w taki sam sposób, gdzie wszys­tkie bohater­ki niosą w sobie jak­iś trud­ny do sfor­mułowa­nia ból ale też zrozu­mie­nie. Wolałabym chy­ba więcej życia i więcej jej nieza­leżnej per­spek­ty­wy. Ostate­cznie, jak wskazu­ją roz­mowy z żon­a­mi himalaistów ich życie potrafi być nie mniej ekstremalne niż ich part­nerów — z tą różnicą, że przeży­wa­ją je z dala od gór, ale w nie mniejszych emocjach.

 

Ekipa fil­mowa opowiadała, że pra­cow­ała blisko z rodz­iną zmarłego himalaisty co dało im trud­ny do odt­worzenia wyłącznie kwerendą dostęp do życia i nawet przed­miotów należą­cych do Berbe­ki. Z jed­nej strony moż­na poczy­ty­wać to za olbrzymią zaletę fil­mu — ostate­cznie każdy twór­ca opowieś­ci biograficznej próbu­je jak najlepiej poz­nać i zrozu­mieć pod­miot swoich rozważań. Z drugiej strony — ta bliskość potrafi cza­sem spraw­ić, że trud­no zła­pać tą zapier­a­jącą dech naprawdę sze­roką per­spek­ty­wę. Trud­no zobaczyć jak bard­zo nasz bohater jest tylko niewielką krop­ką na tle wielkiej białej ściany. A prze­cież to właśnie w tej per­spek­ty­wie mieś­ci się cała moc zma­gań człowieka i góry.

0 komentarz
0

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

game slot online
Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online