Home Ogólnie Być jak człowiek, którego nie było czyli wszystkiego życzliwego na święta

Być jak człowiek, którego nie było czyli wszystkiego życzliwego na święta

autor Zwierz

Hej

Jak co roku w Wig­ilie zwierz odkła­da na bok wszelkie kwest­ie pop­kul­tur­alne by życzyć wam wszys­tkiego najlep­szego na świę­ta. Zwierz nawet bard­zo zakochany w pop­kul­turze jest zda­nia, że Wig­ilia to ide­al­ny dzień by dać sobie spokój z telewiz­ją (może poza poran­nym lep­i­e­niem pierożków z obow­iązkowym towarzysze­niem Gwiezd­nych Wojen) a i do Inter­ne­tu pod­chodz­ić rzadziej. Oczy­wiś­cie zwierz wie, że z każdym rok­iem przy­by­wa nam osób blis­kich znanych głównie za pośred­nictwem łącza, ale ci, którzy mają jak zwierz szczęś­cie posi­adać rodz­inę miłą i znośną (acz złośli­wą) przy­na­jm­niej raz do roku powin­ni poświę­cić jej chwilę bezwarunk­owej uwa­gi. Zan­im ruszymy wrzu­cić focie prezen­tów na Insta­gra­ma (zwierz nie pisze iron­icznie pewnie sam to zro­bi)

Aby wpis nie stracił całkowicie pop­kul­tur­al­nego charak­teru zwierz postanow­ił zilus­trować go gifa­mi  z Dalekiem i choinką  — co powin­no wyrów­nać treść (gify stąd)

Zwierz nie jest religi­jny, ale nie przeszkadza mu to zawsze refleksyjnie spoglą­dać na wydarzenia, których lekko prze­suniętą rocznicę świę­tu­je­my. Widzi­cie w całej his­torii nar­o­dzin Jezusa, zwierz zawsze widzi his­torię wielkiego oburzenia, jakie już wtedy wzbudz­ił fakt, że dla ciężarnej nie znaleziono miejs­ca w gospodzie. Dwa tysiące lat a ludzie wciąż nie mogą uwierzyć jak źle było urząd­zone zak­wa­terowanie w cza­sie tego spisu powszech­nego. Zwierz zawsze lubił sobie wyobrażać, że żłobek w którym Maria urodz­iła ktoś jed­nak pozostaw­ione­mu bez schronienia małżeńst­wu pokazał. Być może był to jak­iś poczuwa­ją­cy się, do choć odrobiny przyz­woitoś­ci właś­ci­ciel jed­nego z zajadów. A może jak­iś dal­szy krewny (wszak Józef pochodz­ił z Betle­jem), które­mu wszyscy poza­j­mowali już łóż­ka w domu, ale trud­no kuzy­na z ciężarną zostaw­ić na dworze.  A może ktoś kom­plet­nie przy­pad­kowy, komu żal się zro­biło podróżnych, którzy padli ofi­arą niefor­tun­nego zbiegu okolicznoś­ci. Wtedy za his­torią nar­o­dzenia w żło­bie wcale nie stała­by nieży­c­zli­wość i obo­jęt­ność ludz­ka, ale wręcz prze­ci­wnie — odrobi­na przyz­woitoś­ci okazana przez jed­nego człowieka. Nie na tyle wiel­ka by zmienić bieg his­torii, ale na tyle znaczą­ca byśmy świę­towali nar­o­dziny w żło­bie a nie w ciem­nym betle­jem­skim zaułku.

Zwierz wyobraża sobie tego człowieka, jako osobę nieświadomą, że prosty gest może mieć tak ważne kon­sek­wenc­je. Być może to wina charak­teru zwierza i jego wyobraźni ale ten nigdzie niewymieniony, przy­pad­kowy i nie wybrany przez siły wyższe człowiek jest dla zwierza w całej opowieś­ci kluc­zowy. Nieza­leżnie od tego czy dzisiejsze świę­to trak­tu­je­my religi­jnie czy jako zbiór przy­jem­nych trady­cji moż­na by z takiej nieco alter­naty­wnej his­torii wywnioskować jed­no. Zawsze może­my się wykazać w sto­sunku do drugiego człowieka odrobiną życ­zli­woś­ci, uprze­j­moś­ci czy empatii. Nie takiej, która poruszy góry, ale takiej, która przy­bliży nas do eli­tarnego grona ludzi dobrych a przy­na­jm­niej przyz­woitych. Nie wyma­ga to wielkiego poświęce­nia, a drob­ne prze­jawy życ­zli­woś­ci nie koniecznie prze­chodzą do his­torii. Ale jeśli już mamy się gdzieś odnaleźć w całej tej his­torii kwa­terunk­owego skan­dalu to właśnie w tym nigdzie niewspom­i­nanym człowieku, który zachował się życ­zli­wie. On jest jed­nocześnie najłatwiejszy i najtrud­niejszy do naślad­owa­nia, co nie znaczy, że nie moż­na od cza­su do cza­su spróbować.

Zwierz myśli, że to całkiem dobry pomysł na te świę­ta. Zwłaszcza, gdy wszyscy każą nam na siłę poczuć rodzin­ny charak­ter świąt, co jak wiado­mo nie dla każdego jest łatwe. Tym­cza­sem życ­zli­wość wobec drugiego człowieka, spoko­jnie może się real­i­zować bez wspar­cia rodziny i nie wyma­ga byśmy koniecznie skon­cen­trowali się wyłącznie na naszych blis­kich. Wręcz prze­ci­wnie, – jeśli aku­rat z bliski­mi się nie dogadu­je­my, to właśnie dzię­ki życ­zli­woś­ci najłatwiej znaleźć ludzi, którzy choć trochę nam lukę  wypełnią. A co najważniejsze, gdy już minie duch świąt to zostaniemy z dobrym samopoczu­ciem. Bo to jest, co zwierz musi dodać, najwięk­szy plus bycia dobrym dla innych ludzi. Człowiek się bez porów­na­nia lep­iej czu­je sam ze sobą. Co przy­na­jm­niej w ostate­cznym rozra­chunku, jest zdaniem zwierza najlep­szym prezen­tem jaki moż­na sobie zafun­dować.

Tak, więc Wesołych i Życ­zli­wych świąt od zwierza z nadzieją, że zna­jdziecie pod choinka­mi prezen­ty, które zde­cy­dowanie będą świad­czyły o tym, ze ktoś o was z rozwagą i ciepło pomyślał. Przy czym rozu­miemy przez to, że pod choinką zna­jdziecie jakieś filmy ;)

Ps: Zwierz nie ma poję­cia, dlaczego wystar­czy jeden krok w bok od pop­kul­tu­ry a zaczy­na on wygłaszać kaza­nia. Czyż­by niezre­al­i­zowany potenc­jał na pas­to­ra?

7 komentarzy
0

Powiązane wpisy