Home Ogólnie Cyniczny zwierz i wielcy romantycy czyli wszystkiego o miłości nauczy cię Disney

Cyniczny zwierz i wielcy romantycy czyli wszystkiego o miłości nauczy cię Disney

autor Zwierz

 

Hej

Zwierz postanow­ił, że nie napisze o Gaimanie w walen­tyn­ki ponieważ może­cie odczy­tać to w złym kon­tekś­cie. Poza tym są walen­tyn­ki a zwierz zori­en­tował się, że w ostat­nich lat­ach zupełnie zig­norował na  blogu to świę­to, być może sugeru­jąc czytel­nikom, że nie jest nim zain­tere­sowany, lub ma też je w pog­a­rdzie. Otóż musi­cie wiedzieć, że zwierz abso­lut­nie rozu­mie, że ludzie obchodzą Walen­tyn­ki — ludzie lubią obchodz­ić różne okaz­je a ta wyda­je się ide­al­na — niech zamilkną ci którzy argu­men­tu­ją, że po co świę­cić stan zakocha­nia sko­ro kocha się na co dzień.  Urodziny też się świę­ci, a zwierz nie pode­jrze­wa że przez pozostałe dni w roku wszyscy  po cichu dzięku­ją bogu że przys­zli na świat. Inny­mi słowy duże i zbiorowe świę­ta są nam potrzeb­ne, a że aż do Wielka­nocy nie ma nic ciekawego może­my sobie zafun­dować jak­iś spec­jal­ny dzień w lutym. Zwierz jed­nak ma jed­no ale. Otóż zdaniem zwierza ludzie tak naprawdę nie są roman­ty­czni. Wszys­tkiego czego uczymy się o roman­ty­cznoś­ci , uczymy się filmów i książek. Ile ma to wspól­nego z rzeczy­wis­toś­cią? Cóż zwierz postanow­ił złośli­wie prześledz­ić wielkie roman­ty­czne gesty i zadać sobie pytanie, czy naprawdę ktokol­wiek chci­ał­by być tak roman­ty­czny, gdy­by nie kine­matografia i lit­er­atu­ra.

 

1.) Świece, mnóst­wo świec, całe tony świec — wszyscy wiedzą, że jeśli ma być roman­ty­cznie należy zapal­ić świece, mnóst­wo świec i oświ­etlić nimi albo drogę ( najlepiej ku syp­i­al­ni), albo jakąś otwartą przestrzeń, ustaw­ić je w ser­dusz­ka, kół­ka czy coś w tym sty­lu. Oczy­wiś­cie świece w fil­mach nigdy nie gas­ną kiedy już zapal­isz tą ostat­nią ze 100 ( w real­ny życiu nie pali się już wtedy połowa), nie pro­duku­ją wosku, nie kopcą się, nie pod­pala­ją przy­pad­kiem włosów ukochanej/ ukochanego, nie stanow­ią zagroże­nia pożarowego, ślicznie pach­ną, i moż­na odd­ać się wszelkim miłos­nym prak­tykom nie dba­jąc o to by je wcześniej zgasić. Inny­mi słowy to co w fil­mach nada­je roman­ty­czną atmos­ferę w prawdzi­wym życiu może doprowadz­ić do poważnego pożaru. Zdaniem zwierza zde­cy­dowanie lep­iej korzys­tać ze słabego oświ­etle­nia, moż­na np. wkrę­cić słab­szą żarówkę do lampy

 

2.) Pocałun­ki w Deszczu — wszyscy wiedzą, że nie ma nic bardziej roman­ty­cznego niż pocałun­ki w deszczu, bohaterowie wyglą­da­ją przeu­roc­zo, niko­mu nie jest zim­no ( a nawet jak jest to prze­cież tego nie widz­imy), niko­mu nie zaczy­na siąpić z nosa, no i wszys­tkie kobi­ety po zmocze­niu wyglą­da­ją uroc­zo. W real­nym życiu jak wiemy nie ma w moknię­ciu nic prze­sad­nie roman­ty­cznego, poza tym że od razu robi się zim­no, a więk­szość żyją­cych na świecie kobi­et po zmoknię­ciu zami­ast wyglą­dać uroc­zo wyglą­da po pros­tu mokro. Do tego wszys­tkiego, zazwyczaj jeszcze deszcz zaci­na i człowiek w ogóle nie ma ochoty być roman­ty­cznym.  Filmy pole­ca­ją też roman­ty­czne chowanie się przed deszczem pole­ga­jące na wpada­niu ze śmiechem pod jak­iś daszek. Zwierz zawsze się zas­tanaw­ia ile takich ide­al­nie położonych daszków pod który­mi moż­na się schować w cza­sie deszczu a pod który­mi nikt inny nie szukał schronienia znalazł w swoim życiu i dochodzi do wniosku, że bard­zo niewiele. Nie mniej popiera szukanie miejsc suchych. Z resztą sko­ro przy deszczu jesteśmy — zwierz uważa że najm­niej real­isty­czną sceną w kinie jaką widzi­ał była sce­na z Wszys­tko Gra kiedy bohaterowie postanaw­ia­ją pod wpły­wem chwili skon­sumować swój związek w stru­gach deszczu. Czemu zwierz uważa scenę za nie real­ną? Otóż bohater­ka ma na sobie wąskie jean­sy. Ktokol­wiek wie, jak kosz­marnie trud­no jest zdjąć mokre jean­sy ten powinien wiedzieć, że prędzej było by już znaleźć jakieś łóżko.

 

 Aby udowod­nić, że zwierz zupełnie nie zatracił swo­jej roman­ty­cznej strony dzisiejsze ilus­trac­je będą tego dowo­dem. Tu np. ład­nie pokazano, że niebez­pieczne świecie moż­na zastąpić śliczny­mi lam­pi­ona­mi 


3.) Mycie włosów — powiedzmy sobie szcz­erze — sce­na z Pożeg­na­nia z Afryką gdzie on myje włosy jej to jed­na z tych kosz­marnie roman­ty­cznych scen, których za żadne skar­by nie da się powtórzyć w real­nym życiu. W real­nym życiu nic nie idzie tak dobrze, mydło i woda lądu­ją w oku ukochanej, zaś w ogóle opłukanie samodzielne włosów nie jest tak trudne by wyma­gało czy­je­jkol­wiek pomo­cy. Co więcej o tym, jak bard­zo nie wykon­alne jest odt­worze­nie tego ges­tu przekon­ali się chy­ba sami sce­narzyś­ci fil­mowi, którzy poczęli ową scenę dość ochoc­zo par­o­di­ować.  Jak zwierz pode­jrze­wa przede wszys­tkim by zwol­nić raz na zawsze mężczyzn z tego roman­ty­cznego obow­iązku.

 

4.) Śpiewanie w miejs­cach pub­licznych celem wyz­na­nia miłoś­ci — nie ważne czy film, nie ważne czy opera nie ważne czy lit­er­atu­ra — wiz­ja ukochanego śpiewa­jącego pod oknem ukochanej, lub w jakimkol­wiek innym miejs­cu celem wyz­na­nia jej miłoś­ci zako­rzeniła się w naszej kul­turze niesły­chanie moc­no. Sce­na taka wyglą­da mniej więcej zawsze tak samo czyli On zaczy­na śpiewać ( co ciekawe taki jest pop­u­larny kul­tur­owy układ — Ona jemu może śpiewać jedynie z dys­tan­su np. ze sce­ny niby to dla wszys­t­kich , ale on wie że tylko dla niego) utwór który jed­noz­nacznie jest wyz­naniem miłoś­ci, wszyscy radośnie albo się przyłącza­ją, albo zaskoczeni wykazu­ją apro­batę, ona łapie się za serce i właś­ci­wie już po wszys­tkim. Zwierz nie wie czy jest w swoim życiu odosob­nionym cynikiem ale pewnie gdy­by ktoś zaczął mu w ten sposób pub­licznie wyz­nawać miłość zwierz najpierw skon­ał­by ze wsty­du a potem uciszył potenc­jal­nego ukochanego. Zwłaszcza, że nie ma nic gorszego niż robi­e­nie spek­tak­lu z wyz­nawa­nia uczuć. Przy­na­jm­niej zdaniem zwierza.

 

 Zażenowanie odśpiewaną ser­e­nadą, zażenowaniem, ale jeśli jecie przy tym spaghet­ti a on odda ci ostat­niego klop­si­ka — wtedy nas­trój gwaran­towany. 


5.) Zatrzymy­wanie pociągów, statków samolotów - zawsze wyglą­da to tak samo — nasz bohater wbie­ga do niemal odlatu­jącego samolo­tu, odjeżdża­jącego auto­busu czy pociągu i w obec­noś­ci wszys­t­kich pasażerów deklaru­je że nie obchodzi go iż ukochana nie lubi pomi­dorowej i nie chce mieć z nim nic wspól­nego po tym jak zniszczył jej kari­erę ponieważ on i tak ją kocha, i zawsze kochał. Wszyscy pasażerowie się cieszą, zało­ga otwiera szam­pana a ukochana pada w ramiona swego wybran­ka. Zwierz oglą­da­jąc takie sce­ny zawsze wyobraża sobie jak bohater bloku­je drzwi SKM rano kiedy wszyscy spieszą się do pra­cy, albo wpa­da na pokład samolo­tu który naprawdę musi dotrzeć na lot­nisko na miejsce, lub też zatrzy­mu­je ukochaną na stop­ni­ach auto­busu jadącego kil­ka godzin do z Warsza­wy do Gdańs­ka — zwierz pode­jrze­wa, że takiego roman­ty­ka czekał­by liczn ze strony pasażerów podróży, połąc­zony z narzekaniem na i tak prze­cią­ga­jącą się podróż ( nawet jeśli auto­bus jeszcze nie ruszył) i uwaga­mi, że może on i jest zakochany ale inni muszą jechać do pra­cy. Zwierz pole­ca więc by swo­je roman­ty­czne wyz­na­nia planować np. w pocią­gach które zostały pod­staw­ione wcześniej na odpowied­ni per­on i do odjaz­du pozostało jeszcze mnóst­wo cza­su.


 
6.) Prz­ery­wanie ślubów — nie ważne kto, nie ważne jak ważne by wbiec do koś­cioła,  i waląc lub nie waląc w szy­bę ( kto nie widzi­ał Absol­wen­ta niech żału­je) wykrzy­czeć, że oto ukochana robi błąd i że od zawsze darzyliśmy ją uczu­ciem, w związku z tym win­na porzu­cić mężczyznę u swego boku i zwiać z nami, ponieważ to my a nie ten facet jesteśmy jej przez­naczeni. Jeśli wszys­tko pójdzie zgod­nie z planem ( a pójdzie) ukochana zde­cy­du­je się porzu­cić fac­eta przed ołtarzem i zwiać w niez­nanym kierunku wraz z ukochanym. Zwierz zawsze przyglą­da się tym scenom zas­tanaw­ia­jąc się czy nikt nie pomyślał o tych strasznych wydatkach — o tym zmarnowanym raz na zawsze łoso­siu, zal­iczce za salę balową, rzeź­bie z lodu, zes­pole, harfistce, i kosz­tach kwiatów. A to tylko kosz­ty orga­ni­za­cji wesela. Zdaniem zwierza zde­cy­dowanie roman­ty­cznej i eko­nom­icznej, wyz­nawać swo­je uczu­cia z odpowied­nim wyprzedze­niem — najlepiej kiedy dosta­je się zaprosze­nie na ślub ( wtedy zazwyczaj moż­na jeszcze wszys­tko odwołać), albo zan­im jeszcze wybran­ka naszego ser­ca się zaręczy. Prz­ery­wanie ślubów jest wyjątkowo ego­isty­czną dzi­ałal­noś­cią. I czy zwierz wspom­ni­ał że tort się zmar­nu­je

 

Prz­ery­wanie ślubów jest abso­lut­nie na miejs­cu jeśli nasz ukochany ma zami­ar poślu­bić zami­ast nas wiedźmę morską. Wtedy nie musimy się martwić kosz­ta­mi wesela?

 

7.) Dawanie dzi­wnych i uroczych prezen­tów - wszyscy zna­ją ten motyw, ona wspom­i­na mu w pier­wszej min­u­cie zna­jo­moś­ci że zawsze prag­nęła mieć małego porce­lanowego słoni­ka z Indii no i on w tej ostat­niej sce­nie darowu­je jej małego porce­lanowego słoni­ka z Indii nie tylko w dowód że ją kocha ( mało wzrusza­jące), ale przede wszys­tkim w dowód że jej słuchał ( każ­da kobi­eta wie jakie to wzrusza­jące ). Przy czym im dzi­wniejszą rzecz jej dostar­czy tym lep­iej dla miłoś­ci i fabuły fil­mu. Co więcej zawsze się okazu­je, że  ona doskonale ten gest rozu­mie pada mu w ramiona a potem zgod­nie z instrukcją ( na pewno jest instrukc­ja jak krę­cić takie sce­ny). Zwierz wyobraża sobie, że w real­nym życiu On przy­wozi jej tego słoni­ka a ona bard­zo się cieszy, ale po pier­wsze — tak tylko o tym wspom­ni­ała, a po drugie czy to od razu ma znaczyć, że będą żyć ze sobą na zawsze?  Poza tym tak naprawdę to przemiłe że wybu­dował jej dom zgod­nie z jej plana­mi ale czy to nie jest wywieranie zbyt dużej presji? Inny­mi słowy — czy wiel­ki gest nie bywa dla miłoś­ci za wiel­ki?

 

8.) Kochasz? Opub­likuj — ponieważ co dru­gi mieszkaniec fil­mowego świa­ta zaj­mu­je się pisaniem to nie ma nic bardziej oczy­wis­tego niż zadeklarować wieczną miłość na papierze  w formie artykułu w gaze­cie, dedykacji w książce, samej książ­ki ( która na pewno odniesie sukces). Po co skrycie wyrażać uczu­cia kiedy moż­na z włas­nych ser­cowych przeżyć zro­bić mądrą i wzrusza­jącą poży­wkę dla całego mias­ta, kra­ju czy regionu geograficznego. Oczy­wiś­cie takie książ­ki czy gaze­ty ( zwłaszcza gaze­ty) zawsze trafi­a­ją w ręce ukochanej — bo jak wiado­mo nikt nigdy nie odpuś­cił sobie czy­ta­nia gaze­ty ( zwłaszcza takiej w której pub­liku­je wzgard­zony ukochany). Poza tym najwyraźniej w fil­mowym świecie miesz­ka zde­cy­dowanie więcej dzi­en­nikarzy niż redak­torów. Zwierz wyobraża sobie, że tego typu oso­biste tek­sty nigdy nie przeszły­by do wyda­nia głównego. No ale pomarzyć zawsze moż­na. A i jeszcze jed­no — ważne — zawsze dodaj, że powin­niś­cie się spotkać w jakimś dzi­wnym miejs­cu ( poda­jąc dokład­ną lokaliza­cję). Nikt nie przyjdzie by popa­trzeć oczy­wiś­cie poza ukochanym.

 

            

Są prezen­ty i prezen­ty — jeśli dasz ukochanej TAKĄ bib­liotekę nikt się nie zdzi­wi jeśli pokocha cię wieczną miłoś­cią ( nawet jeśli jesteś Bestią)


9.) Umier­aj albo daj sobie zro­bić jakąś krzy­wdę — serio, tu nie moż­na chy­bić — umieranie, albo bycie w ciężkim stanie to najbardziej roman­ty­czny fil­mowy gest wszechcza­sów. Prze­cież sko­ro właś­ci­wie już schodzisz z tego łez padołu albo praw­ie już zszedłeś to żad­na / żaden nie odmówi. Oczy­wiś­cie w fil­mach umiera się bard­zo este­ty­cznie — ludzie co praw­da nabier­a­ją intere­su­jącej bladoś­ci, oraz mówią co raz wol­niej. Nie mniej aż do ostat­niej chwil najczęś­ciej nie potrze­bu­ją hos­pi­tal­iza­cji co umożli­wia radosne romanse. Z kolei danie sobie zro­bić krzy­wdę staw­ia nas w ide­al­nej sytu­acji gdzie mimo zła­manych żeber, koś­ci itp. wciąż jesteśmy zain­tere­sowani przede wszys­tkim naszym życiem uczu­ciowym. Zwierz chy­ba nie musi wam mówić, że  w real­nym życiu bywa nieco inaczej.

 

10.) Daj ode­jść — nie ma nic bardziej roman­ty­cznego niż poz­wole­nie jej ode­jść z innym nawet jeśli kochamy ją całym sercem — i nie ważne czy będzie się to dzi­ało na pły­cie lot­niska czy nie — takie sce­ny są zawsze roman­ty­czne no bo tylko ktoś kto naprawdę kocha pozwala ode­jść. Pub­liczność jest przez autorów filmów zapew­ni­ana że to jedyne możli­we rozwiązanie i nikt nie będzie żałował bo tak musi być. Zwierz odnosi wraże­nie, że to właśnie takich mądrych i koniecznych decyzji ludzie potem cholernie dłu­go żału­ją.  I zwierz jest abso­lut­nie przeko­nany, że bohater Casablan­ki wylatu­je następ­nym lotem kiedy uświadomił sobie jakie zro­bił głupst­wo.

 

 

                    

Na niek­tórych fil­mach śmierć i roman­ty­czne gesty wyda­ją się być całkowicie i log­icznie pow­iązane

 

Czy odnosi­cie wraże­nie, że zwierz jest cyn­iczny? Ależ nie raczej złośli­wy. Wie, że ludzie lubią być roman­ty­czni. Nawet jeśli są roman­ty­czni wedle zupełnie niekiedy nie real­nych schematów. I zwierz jest ostat­ni który by komukol­wiek tego bronił. Ale właśnie sko­ro już mamy robić rzeczy nie realne to czy nie lep­iej pokusić się na gesty z naprawdę wysok­iej pół­ki. Zwierz zapew­nia was, że nie zna­jdziecie nic bardziej roman­ty­cznego, niż obdarowanie dziew­czyny bib­lioteką. Tego przy­na­jm­niej nauczył zwierza Dis­ney  i tego zwierz się trzy­ma.

 

Ps:  Na face­booku trwa dziś fes­ti­w­al pop kul­tur­al­nych walen­tynek więc zwierz pole­ca skoczyć i zobaczyć. Oczy­wiś­cie tylko jeśli chce­cie ( jeśli nie macie kon­ta na fb to tablicę zwierza i tak moż­na oglą­dać)

0 komentarz
0

Powiązane wpisy