Home Ogólnie Dedukcja, dedukcja, dedukcja czyli to elementarne drogi widzu

Dedukcja, dedukcja, dedukcja czyli to elementarne drogi widzu

autor Zwierz

Hej

       Zwierz wcale nie chce by jego blog zamieni­ał się w hymn pochwal­ny na cześć bry­tyjskiego BBC. Zwierz naprawdę nie chce czynić ze swoich postów broszurek reklam­owych ang­iel­skiej stacji pub­licznej. To naprawdę nie zwierza wina że ten podły bry­tyjs­ki nadaw­ca pub­liczny jest w stanie doskonale trafić w zwier­zowy gust.
      A co dziś chwal­ić będzie zwierz? Coś co wydawało by się nie może już wywrzeć na nikim wraże­nia. Zwierz będzie chwal­ić ser­i­al ( co praw­da zaled­wie trzy odcinkowy więc to raczej seria filmów telewiz­yjnych ) o Sher­lock Holme­sie. Jak zapewne wiecie drodzy czytel­ni­cy Sher­lock Holmes jest najczęś­ciej przy­woły­wanym na ekran bohaterem lit­er­ackim. Filmów i seri­ali o bohaterowi Conan Doy­la byłó tyle że nie sposób ich zliczyć. Swo­je seri­ale krę­cili nie tylko Angl­i­cy ale także przed­staw­iciele innych nacji w tym z wyjątkowym entuz­jazmem Ros­janie. Zwierz nie musi wam zapewne przyj­mować że Holm­so­ma­nia która nigdy nie umarła została niedawno jeszcze bardziej rozbud­zona dzię­ki Holl­wyoodzkiej adap­tacji gdzie Sher­loka grał uroczy Robert Downey Jr zaś Wat­sona śliczny Jude Law.
     Na tym tle zachytwy zwierza mogą brzmieć dzi­wnie a jed­nak zwierz właśnie będzie chwal­ił. Oto sce­narzyś­ci świeżutkiego seri­alu ( bo zeszłorocznego) przenoszą akcję do wspoółczes­nego Lon­dynu. Nie jest to może zabieg szczegól­nie błyskotli­wy ale świet­nie wyko­nany — po pier­wsze prze­niesie­nie his­torii w cza­sie nie odbi­ja się na samej intry­dze — wciąż bohater miesz­ka przy Bak­er Street, jego przy­ja­ciel Wat­son właśnie wró­cił z wojny w Afgan­istanie ( czy to nie ciekawe że Anglik mógł 120 lat temu wracać z tej samej wojny co Anglik dzisiejszy a Afgan­istan nadal jakoś tak nie zdoby­ty), zaś Holmes ma swo­jego arcy­wro­ga ( dokład­nie z resztą tak określonego na co Wat­son doś słusznie uzna­je że “współcześni ludzie nie mają arcy­wrogów”).  Holmes co praw­da nie pali ( pal­ić we współczes­nym Lon­dynie jak twierdzi się nie da) ale za to radośnie przyk­le­ja sobie plas­try z niko­tyną co ułatwia myśle­nie.
      Autorom udało się z resztą świet­nie dodać ele­men­ty współczesne. Słusznie założyli że ciekaws­ki i otwarty na wszys­tko Holmes będzie świet­nie poruszał się w świecie nowych tech­nologii — non stop korzys­ta z komór­ki i inter­ne­tu co zwier­zowi bard­zo się podo­ba bo rzeczy­wiś­cie nie wyobraża sobie tego bohat­era negaty­wnie odnoszącego się do zdoby­czy cywiliza­cyjnych.
       Co więcej jeśli chodzi o innowac­je — świet­nie udało się  pokon­ać najwięk­szy prob­lem autorów ekraniza­cji książek Conan Doy­la  — jak pokazać na ekranie genialne wnioskowanie Holm­sa. Bohater sto­ją­cy na środ­ku sce­ny opowiada­ją­cy o tym jak do czegoś doszedł zazwyczaj jest strasznie nud­ny i fil­mowo zabójczy z kolei obra­zowanie czy­je­goś rozu­mowa­nia poprzez rekon­strukcję zdarzeń zaburza nar­rację. Autorzy tej ekraniza­cji po pros­tu zde­cy­dowali się na pod­pisy które na bieżą­co dopowiada­ją to co właśnie myśli i obser­wu­je Holmes w chwili w której np. oglą­da ciało ofi­ary — zabieg prosty a jak dobrze pokazu­je co dzieje się w głowie Holm­sa. Oczy­wiś­cie w filmie pojawi się obow­iązkowo szy­b­ki mon­taż pokazu­ją­cy jak myśli Holmes ale nie jest naduży­wany jak w niek­tórych fil­mach.
       Co więcej jeśli zwierz może nadal rozpły­wać musi przyz­nać, że film jest świet­nie obsad­zony. Gra­ją­cy Holm­sa Bene­dict Cum­ber­batch jest zdaniem zwierza świet­ny — odpowied­nio przys­to­jny ( zwierz zawsze uważał że Holmes powinien być przys­to­jny), ma ewident­ny obłęd w oczach i cóż zwier­zowi nie trud­no uwierzyć że naprawdę jest w stanie to wszys­tko log­icznie wywnioskować. Z kolei wiernego Wat­sona gra Mar­tin Free­man — aktor o niesły­chanie pocz­ci­wej twarzy i zdaniem zwierza olbrzymim tal­en­cie zarówno kome­diowym jak i dra­maty­cznym. Free­man jest jak na razie dobrze znany wiel­bi­cielom kine­matografii ang­iel­skiej ale już niedłu­go będzie gwiazdą kojar­zoną przez wszys­t­kich bo jako człowiek o wyglądzie typowego angli­ka zagra Bil­bo Bag­gin­sa co jest zdaniem zwierza świet­nym pomysłem obsad­owym. Jed­nak w seri­alu ide­al­nie gra byłego żołnierza, człowieka który nie jest przez wojnę ztrau­maty­zowany vtylko do niej tęskni.
      Zwierz może powinien już przes­tać chwal­ić Sher­loc­ka bo pewnie zaraz dojdziecie do wniosku że to nie możli­we żeby ser­i­al był aż tak dobry, dow­cip­ny i świet­nie zagrany jak twierdzi zwierz. Może rzeczy­wiś­cie część zach­wytu zwierza wyni­ka z fak­tu, że naprawdę zwierz nie spodziewał się niczego świet­nego a dostał coś zde­cy­dowanie powyżej swoich oczeki­wań.

No dobra zwierz kończy i przeprasza że dziś tak późno ale zmęc­zony sprawa­mi zawodowy­mi po powro­cie padł i dopiero ter­az pow­stał ( jak króliczek w reklamie baterii) i mógł wam coś napisać.

Ps: Nieste­ty zwierz oglą­da­jąc ser­i­al zori­en­tował się że sce­ny krę­cone przed mieszkaniem obu panów na Bak­er Street wcale tam nie krę­cono. Zwierz był na tej uli­cy i pamię­ta że wyglą­da inaczej — to uświadomiło zwier­zowi że podróżowanie ma swo­je plusy ale i minusy. Zwierz bowiem wcale nie jest pewien czy chce wiedzieć jak wyglą­da uli­ca przed Bak­er Street.

0 komentarz
0

Powiązane wpisy