Home Aktorzy Duch i głos czyli najsławniejsza aktorka której nie znacie

Duch i głos czyli najsławniejsza aktorka której nie znacie

autor Zwierz
Duch i głos czyli najsławniejsza aktorka której nie znacie

Cza­sem kiedy umiera ktoś ważny dla kina jego imię i nazwisko znane jest wszys­tkim. Częs­to zdarza się tak, że jest znane nielicznym wiel­bi­cielom. Rzad­ko zdarza się jed­nak by odszedł ktoś znany i nawet pop­u­larny. Tylko, że praw­ie nikt tej oso­by nie kojarzy. Wczo­raj umarłam Marni Nixon. Aktor­ka i śpiewacz­ka której głos zna praw­ie każdy wiel­bi­ciel kina i musi­calu. Choć niekoniecznie zda­je sobie z tego sprawę.

Marni Nixon posi­adała niesły­chany dar. Nie nie chodzi o jej czysty piękny sopran pozwala­ją­cy jej śpiewać zarówno prze­bo­je musicalowe jak i arie oper­owe. Przez całe swo­je zawodowe życie Marni zdążyła obskoczyć wszys­tkie dziedziny akty­wnoś­ci od teatru, przez musi­cal, operę do telewiz­ji  (gdzie przez dwadzieś­cia lat prowadz­iła pro­gram dla dzieci) i w końcu kina. Jed­nak dar Marni pole­gał na czymś dużo bardziej skom­p­likowanym. Potrafiła śpiewać tak jak­by nie była sobą – i Hol­ly­wood bezl­i­tośnie to wyko­rzys­tało.

marni-nixon

To niesamowite  że moż­na być kluc­zową postacią w tylu pro­dukc­jach i wciąż tak niewiele osób wie o twoim ist­nie­niu

Kiedy do Hol­ly­wood doszła moda na wielkie (i bard­zo dochodowe) ekraniza­c­je Broad­way­ows­kich musi­cali stało się jasne że twór­cy tych filmów muszą połączyć dwa ele­men­ty. Z jed­nej strony, znaleźć ludzi którzy umieją śpiewać z drugiej – nazwiska które przy­ciągną do kina widzów. Niekoniecznie były to zbio­ry wspólne zwłaszcza w przy­pad­ku cza­sów kiedy co praw­da głos dało się popraw­ić i wyczyś­cić ale nie było jeszcze możli­woś­ci stworzenia wys­tępu wokalnego właś­ci­wie od nowa. Twór­cy musi­cali stanęli przed wyzwaniem – czy próbować przenosić na ekrany obsadę z Broad­wayu w nadziei że ludzie i tak przyjdą czy też zatrud­nić gwiazdy które zadeklaru­ją że zaśpiewa­ją albo zgodzą się na dub­bing. Rzecz jas­na Hol­ly­wood będąc sobą wybrało drugą opcję. I tak nar­o­dz­iła się kari­era Marni Nixon, która śpiewała głosem pięknych gwiazd, sama pozosta­jąc w cie­niu.

WestSideStory_107Pyxurz

Jeśli chce­cie porów­nać głos Wood i Nixon tu wystar­czy, że klikniecie TUTAJ i TUTAJ

We wspom­nieni­ach aktor­ki wys­tępy w kole­jnych sławnych musi­calach wcale nie wyglą­dały iden­ty­cznie. Deb­o­rah Kerr zatrud­niona do roli w Król i Ja od samego początku wiedzi­ała, że będzie potrze­bowała pomo­cy przy śpiewa­niu. Marni Nixon wspom­i­nała, że potrafiły wspól­nie spędz­ić tydzień nad jed­ną piosenką. Koor­dynowały sposób mówienia, zmi­anę tonu gło­su ze scenicznym gestem. Aktor­ka uczyła się grać do piosenkar­ki, piosenkar­ka śpiewać do aktor­ki. Nixon wspom­i­nała później że żadne lekc­je aktorstwa nie nauczyły ją tyle co właśnie ta pró­ba całkowitego zgra­nia się z inną osobą. W przy­pad­ku Króla i Ja dochodz­ił jeszcze jeden czyn­nik. Stu­dio fil­mowe abso­lut­nie nie chci­ało by ktokol­wiek dowiedzi­ał się, że Kerr nie śpiewa włas­nym głosem. Marni Nixon udała się do związków zawodowych by dowiedzieć się czy rzeczy­wiś­cie moż­na pom­inąć ją w napisach koń­cowych i nie wspom­nieć o jej wys­tępie. Okaza­ło się, że w tam­tych cza­sach stu­dio mało do tego pra­wo, więcej miało pra­wo zagroz­ić aktorce, że w przy­pad­ku gdy komuś powie o swoim udziale przy pro­jek­cie już nigdy więcej nie zna­jdzie pra­cy jako oso­ba pracu­ją­ca przy dub­bin­gu. Marni zgodz­iła się mil­czeć. Wtedy nieoczeki­wanie z pomocą przyszła sama gwiaz­da kina Deb­o­rah Karr. W jed­nym z wywiadów oświad­czyła, że to nie ona śpiewała w musi­calu. Kiedy zden­er­wowana Nixon zadz­woniła do niej mówiąc, że dub­bing jest zapisaną w kon­trak­cie tajem­nicą Kerr miała odpowiedzieć „Ja naprawdę nie muszę wiedzieć co jest w twoim kon­trak­cie”. Obie panie musi­ały się pol­u­bić bo pra­cow­ały razem w kole­jnym filmie Kerr – „Nieza­pom­ni­any Romans”.

image13

Dub­bing miał pozostać tajem­nicą, ale Kerr uznała że świat musi się dowiedzieć kto tak naprawdę śpiewał. 

O ile współpra­ca z Deb­o­rah Kerr układała się znakomi­cie o tyle dub­bing My Fair Lady był nieco bardziej prob­lematy­czny. I to nie za sprawą Nixon. Po niesamow­itym sukce­sie musi­calu na West Endzie wszyscy spodziewali się, że do wer­sji fil­mowej zostanie zatrud­niona młodz­i­ut­ka aktor­ka która zach­wyciła wszys­t­kich w tej roli. Obdar­zona pięknym głosem Julie Andrews. Stu­dio fil­mowe postanow­iło jed­nak postaw­ić na pop­u­larniejszą gwiazdę – Audrey Hep­burn. Andrews była niemiło zaskoc­zona, podob­nie jak wiel­bi­ciele jej tal­en­tu. Z kolei Hep­burn bard­zo zależało na tym by zabłys­nąć swoim głosem. Przez cały czas trwa­nia zdjęć do fil­mu chodz­iła na lekc­je śpiewu i nagry­wała kole­jne wer­sje utworów, po to by przekon­ać pro­du­cen­tów, że ma odpowied­nie umiejęt­noś­ci. Pod­dała się dopiero pod koniec pro­dukcji przyz­na­jąc, że rzeczy­wiś­cie nie da rady i jej głos nie jest wystar­cza­ją­co dobry. Ponoć bard­zo zależało jej na zachowa­niu piosen­ki którą Eliza śpiewa na placu przed Covent Gar­den. Ostate­cznie jed­nak i nią zastą­pi­ono. Kiedy praw­da wyszła na jaw nie brakowało złośli­wych uwag, że wszys­tkiego tego moż­na było uniknąć gdy­by wybra­no aktorkę która umie śpiewać.

Audrey-Hepburn-as-Eliza-Doolittle-in-My-Fair-Lady-1964

Ponown­ie moż­na porów­nać wer­sję nagraną przez Hep­burn i Nixon.

Jak wspom­i­nała Marni Nixon – cza­sem aktorzy mieli niewiel­ki wpływ na to czy ich głos zostanie zastą­pi­ony czy nie. Ponoć tak było w przy­pad­ku Natal­ie Wood, pięknej młodej aktor­ki obsad­zonej w West Side Sto­ry.  Wood bard­zo chci­ała śpiewać sama i co więcej – zdję­cia odbyły się do nagranej przez nią wer­sji utworów (utwory nagry­wa się przed rozpoczę­ciem zdjęć i aktorzy w więk­szoś­ci przy­pad­ków śpiewa­ją do wcześniej nagranego sound­tracku) i dopiero potem zde­cy­dowano się je wszys­tkie wyrzu­cić i zastąpić je głosem Marni. Wood podob­no była wściekła ale nie miała wiele do powiedzenia. W ówczes­nym kinie dub­bin­gowanie aktorów było rzeczy­wiś­cie czymś powszech­nym i trud­no znaleźć musi­cal z tej epo­ki w której aktorzy i aktor­ki nie byli­by dub­bin­gowani przez śpiewaków.

marni-nixon (1)

Twór­cy Dźwięków Muzy­ki dali Marni małą rolę by mogła się pokazać na ekranie

Marni Nixon przez lata była ludziom właś­ci­wie niez­nana z twarzy. Co praw­da wiel­bi­ciele kina wiedzieli, że ist­nieje ale lep­iej znali ją znaw­cy teatru (przez lata związana była z teatra­mi w Chica­go). Chwilę sławy na ekranie dostała w Dźwiękach Muzy­ki. W tym musi­calu z Julie Andrews reżyser spec­jal­nie zatrud­nił Marnie Nixon do roli  jed­nej z zakon­nic po to by móc pokazać ją na ekranie i dać jej choć kil­ka chwil w kinie musicalowym w którym nie musi­ała­by się chować.  To oczy­wiś­cie ostat­ni rozdzi­ał tego samego sporu o My Fair Lady. Co ciekawe – czego sporo osób nie wie – w Dźwiękach Muzy­ki też jest dub­bing. Christo­pher Plum­mer co praw­da nauczył się grać na gitarze a nagra­nia pokazu­ją że miał całkiem ład­ny głos, ale jed­nak niewystar­cza­ją­cy. Tak więc Kap­i­tan Von Trapp nie śpiewa tu włas­nym głosem.

Mulan_027

Kari­era śpiewacz­ki to nie tylko dub­bing aktorek ale też np. wys­tęp w ani­mac­jach

Marni Nixon nie śpiewała tylko cud­zych rol. To jej głos słyszy­cie w najsłyn­niejszej piosence z ani­mowanego Kop­ciusz­ka, to ona dub­bin­gowała bab­cię Fa. Jed­nak przede wszys­tkim – udawała się jej sztucz­ka niesły­chana. Ludzie chodzili na Króla i Ja, na West Side Sto­ry czy na My Fair Lady i nie słyszeli, że to ten sam głos. A prze­cież Nixon np. śpiewała też wyższe dźwię­ki samej Marylin Mon­roe w „Mężczyźni Wolą Blon­dyn­ki”. Jakim cud­em nikt się nie zori­en­tował? No właśnie tu ujaw­nia się niesamow­ity tal­ent – nie chodzi bowiem tylko o to by zaśpiewać piosenkę czys­to i poprawnie ale też o to by dziew­czy­na z gorszej dziel­ni­cy Lon­dynu śpiewała inaczej niż Por­to­rykan­ka z Nowego Jorku, a ich głos nie pomylił się z dobrze wyk­sz­tał­coną nauczy­cielką. To właśnie był najwięk­szy tal­ent Marni Nixon – umiejęt­ność dos­tosowa­nia gło­su do osobowoś­ci, sposobu mówienia, nawet pos­tu­ry oso­by odgry­wa­jącej rolę. Dziś kiedy wiemy, że gdzieś tam zmienia się głos łat­wo jest to wyła­pać ale jeśli oglą­da się film po raz pier­wszy – nie sposób zgad­nąć że mamy do czynienia z dub­bingiem. I to jest chy­ba więk­sza sztu­ka niż posi­adanie pięknego głos.

Gentlemen_Prefer_Blondes_Movie_Trailer_Screenshot_(34)

W przy­pad­ku Mon­roe konieczne było dośpiewanie wyższych nut bo głos aktor­ki był za sła­by do wymogów piosen­ki

Przy­padek Marni Nixon jest najsławniejszym przy­pad­kiem utal­en­towanej śpiewacz­ki która choć stała się istot­nym ele­mentem pro­dukcji musicalowych to była nie znana szer­szej wid­owni. Ale jak zwierz wspom­ni­ał, nie ona jed­na brała udzi­ał w tym pro­ced­erze. Więk­szość waszych ukochanych musi­cali z lat 50 i 60 zaśpiewał zupełnie kto inny niż zna­j­du­je się w spisie ról. To wszys­tko doskon­ali, zupełnie zapom­ni­ani śpiewa­cy którzy stworzyli dla nas kino musicalowe w takim ksz­tał­cie w jakim je znamy. Jed­nocześnie to właśnie od Nixon zaczęły się roz­mowy o tym czy może nie lep­iej przyz­nać się, że  gwiazdy cza­sem wyma­ga­ją pomo­cy. Ostate­cznie jed­nak zde­cy­dowano jeszcze co innego. Zami­ast zaprosić do kina aktorów wys­tępu­ją­cych na sce­nach (przy­na­jm­niej w więk­szoś­ci przy­pad­ków)  po pros­tu pogod­zono się z tym, że aktorzy śred­nio śpiewa­ją. Doskon­ały przykład tego jak Hol­ly­wood potrafi być uparte.

10-17-11_nixon_marni_kt (Campus) Soprano, Marni Nixon speaks to vocal students then has a Q. and A. afterward. Photo by Karen Tapia

Marni przyz­nawała że dub­bing był dla niej sposobem zara­bi­a­nia na życie, głown­ie po to by móc bez przeszkód wys­tępować w teatrze.

Sko­ro wpis jest wywołany przykrą infor­ma­cją o śmier­ci śpiewacz­ki i aktor­ki to zwierz zostawi was z reflek­sją, że do zro­bi­enia jed­nego fil­mu, jed­nego naprawdę dużego fil­mu potrze­ba setek osób. Ostate­cznie czu­je­my się dum­ny jak umiemy wymienić reży­sera i pół obsady. I  nie chodzi o to by wszys­t­kich znać z nazwiska, ale żeby pamię­tać. Film to dzieło zbiorowe. Nie tylko tych których twarze widać na ekranie. Jed­nocześnie nie sposób pozbyć się reflek­sji że Mon­roe, Wood i Hep­burn nie żyją już od daw­na. Ale dopiero wczo­raj odszedł ich głos.

PS: Zwierz w końcu wybiera się na Star Tre­ka. Tyle się dzieje że zupełnie nie miał cza­su chodz­ić do kina i czu­je się jak na odwyku.

6 komentarzy
0

Powiązane wpisy