Home Ogólnie Everything old in new again czyli powrót dzieciństwa

Everything old in new again czyli powrót dzieciństwa

autor Zwierz

Hej

Zwierz musi wam się do czegoś przyz­nać. Otóż jak może część z was wie (a niek­tórzy może tylko się domyśla­ją) zwierz wychował się w bard­zo specy­ficznym domu. Z jed­nej strony rodz­ice zwierza ewident­nie postępowali wedle nigdy nie wydanego podręczni­ka „Jak wyhodować małego gee­ka” utwierdza­jąc zwierza w przeko­na­niu, że Gwiezdne Wojny są równie powszech­nie rozpoz­nawal­nym wyt­worem kul­tur­al­nym co Pan Tadeusz ( z który również próbowali zapoz­nać zwierza bard­zo wcześnie) z drugiej –  w domu zwierza nie oglą­dało się seri­ali, telewiz­ji przed wyjś­ciem do szkoły a pomysł by zwierz czy jego brat posi­adali włas­ny telewiz­or był nie do pomyśle­nia. Ta dwois­tość spraw­iła, że zwierz z jed­nej strony był dość dobrze obez­nany w wyt­worach kul­tu­ry pop­u­larnej – z drugiej miał wraże­nie, ze sporo rzeczy go ominęło. Jed­nak przyglą­da­jąc się najnowsze­mu tren­dowi w kul­turze pop­u­larnej zwierz dochodzi do wniosku, że już niedłu­go będzie mógł nie tylko przeżyć jeszcze raz wszys­tkie emoc­je dziecińst­wa ale też nadro­bić to co stracił. Bo wyglą­da na to, że dziecińst­wo zwierza właśnie zde­cy­dowało się wró­cić. Z przy­tu­pem.

  Zwierz jest dzieck­iem lat 90 ale praw­dopodob­nie nie skończy z padem w ręku. Kto będzie potrze­bował pada w 2057? 

Zaczni­jmy od dwóch serii które naz­naczyły dziecińst­wo zwierza swoistą – niemalże gen­derową dychotomią. Chodzi oczy­wiś­cie o Kucy­ki Pony i Trans­form­er­sy. Zwierz spędz­ił lata dziecinne oglą­da­jąc po raz kole­jny Trans­form­ers: The Movie (zwierz nadal jest przeko­nany, że to jeden z najlep­szych filmów jakie widzi­ał) i marzeniom o włas­nym ory­gi­nal­nym kucyku Pony (zwierz jed­nego miał ale marzył o takim które­mu spod siodła moż­na było wyjąć pierś­cionek). Zwierz i jego brat spędzili kiedyś całe ferie oglą­da­jąc na przemi­an kole­jne odcin­ki seri­alu o Kucykach i o Trans­form­er­sach gdyż takie właśnie kase­ty dostali w prezen­cie na gwiazd­kę. I oto dziś zupełnie dorosły zwierz mógł­by – gdy­by nie wewnętrzny lęk przed śmier­cią z nudów – udać się do kina na trzy­godzin­ny film o Trans­form­er­sach (gdzie wys­tępu­ją doskonale znane mu z seri­alu Dinobo­ty) czy też spędz­ić nie mniej cza­su oglą­da­jąc kole­jne odcinku My Lit­tle Pony: Frend­ship is Mag­ic – najdzi­wniejszego fenomenu współczes­nej kul­tu­ry pop­u­larnej. Nie ma chy­ba bowiem nic dzi­wniejszego niż fakt, że ani­mowany ser­i­al kierowany do dziew­czynek, który cieszy się najwięk­szą pop­u­larnoś­cią wśród nas­to­let­nich chłopców i a fan arty do niego są jed­ną z tych rzeczy, których nie chce­cie przeglą­dać w pra­cy na kom­put­erze. Oczy­wiś­cie wraz z powrotem bohaterów powró­ciły zabaw­ki, komiksy, kolorowan­ki i dziś  zwierz czu­je się niekiedy w sklepach z zabawka­mi (do których rzecz jas­na wciąż wchodzi) jak­by dostał szan­sę na powtórną próbę zre­al­i­zowa­nia swoich marzeń o zabawkach. Nieste­ty okazu­je się, że podob­nie jak wtedy kiedy zwierz miał kil­ka lat tak i dziś zabaw­ki te są niedostęp­ne – kiedyś zwierz nie miał kasy by je sobie kupić, dziś żal mu kasy (choć jak­by znalazł kucy­ka z pierś­cionkiem to nie ręczy za siebie).

Zwierz nawet dziś nie jest w stanie opisać wszys­t­kich emocji jaki budzi w nim ten film. To była prawdzi­wa miłość zwierza. Plus — ten film ma genial­ną ścieżkę dźwiękową. 

Ale nie chodzi jedynie o ofen­sy­wę wszys­tkiego co związane z zabawka­mi Has­bro. Widzi­cie jed­ną z najwięk­szych luk w pop­kul­tur­al­nym wyk­sz­tałce­niu zwierza jest fakt, że nigdy nie oglą­dał Czar­o­dziej­ki z księży­ca. Dlaczego? Powodów było wiele ale pier­wszy i najważniejszy był taki, że zwierz nie miał dostępu do telewiz­o­ra w godz­i­nach kiedy leci­ał ser­i­al. Zresztą nawet gdy­by miał czas na oglą­danie odcinków to zwierz mgliś­cie pamię­ta, że nie był to źle widziane przez rodz­iców zwierza. Ewen­tu­al­nie zwierz nigdy nie zapy­tał czy może tylko z góry założył, że godz­i­na emisji kolidu­je z którymiś z kolei wiado­moś­ci­a­mi. Dziś jed­nak zwierz mógł­by spoko­jnie spróbować nadro­bić emoc­je których poską­pi­ono mu w dziecińst­wie – oto wczo­raj wyciekł do sieci frag­ment nowego seri­alu o Czar­o­dziejce z Księży­ca – dokład­nie frag­ment z trans­for­ma­cją głównej bohater­ki. Ter­az moż­na sobie porów­nać jak wyglą­dało to kiedyś i dziś – i choć zwier­zowi zde­cy­dowanie bardziej podobała się stara wer­s­ja (zwierz zna ją tylko z frag­men­tów w sieci) to przy­na­jm­niej w przy­pad­ku nowej zwierz mógł­by powiedzieć, że oglą­da od początku. Powrót seri­alu wzbudz­ił spory entuz­jazm ale dawni wiel­bi­ciele wciąż spier­a­ją się czy nowy ser­i­al rzeczy­wiś­cie będzie wart ich uwa­gi. Co nie zmienia fak­tu, że pewnie wszyscy poko­rnie będą śledz­ić nowe odcin­ki i porówny­wać z je z tym co pamię­ta­ją z dziecińst­wa.

Jak zwierz marzył o takich kucykach — te ory­gi­nalne miały taki bard­zo specy­ficzny zapach per­fumowanej gumy. Do dziś zwierz go pamię­ta

Już te powroty wystar­czył­by by zwierz poczuł, że przeży­wa swo­je młode lata po raz dru­gi – ale to dopiero początek. Ruszyła właśnie kam­pa­nia pro­mu­ją­ca nowy film o Wojown­iczych Żółwiach Nin­ja. Zwierz jako dziecko miał świra na punkcie Żółwi – kiedyś na gwiazd­kę dostał od dzi­ad­ków cały zestaw z Żółwia­mi – ple­cak, port­mon­etkę, piórnik, saszetkę – inny­mi słowy, zwierz mógł zadawać szyku. Żółwie nigdy do koń­ca nie zeszły do podziemia – pojaw­iły się nowe seri­ale ani­mowane, filmy a kil­ka lat temu próbowano je wskrze­sić przy pomo­cy dość nieu­danego fil­mu ani­mowanego. Ale tym razem wraca­ją z przy­tu­pem i Megan Fox w obsadzie. Zwierz widzi­ał pier­wsze plakaty i zwias­tuny – całość zapowia­da się nieco kosz­marnie (naprawdę to, że żółwie Nin­ja sprawdza­ją się w ani­macji nie znaczy, że będzie się je dało oglą­dać w filmie aktorskim – co wielokrot­nie udowod­niono) ale nie zmienia to fak­tu, że w ten sposób kole­jny frag­ment zwier­zowego dziecińst­wa nagle wró­cił do głównego nur­tu kul­tu­ry pop­u­larnej. Zresztą zwierz może się mylić ale odnosi wraże­nie, że np. co raz więk­sza pop­u­larność LEGO (oczy­wiś­cie LEGO zawsze było pop­u­larne ale dziś zwierz ma wraże­nie że jest wszędzie) też stanowi część tego tren­du. Bo nie chodzi o to, że wszys­tkie te ele­men­ty kul­tu­ry pop­u­larnej znikły na lata (Trans­form­er­sy sobie całkiem nieźle radz­iły od pewnego cza­su w ani­macji) ale że z takiego bocznego miejs­ca – wyz­nac­zonego najczęś­ciej jeszcze trochę pop­u­larnym pro­duk­tom pop­kul­tu­ry z zeszłego sezonu. Trochę jak z Poke­mon­a­mi – obec­ny­mi w świecie graczy nieprz­er­wanie od lat – które ter­az jak­by trochę bardziej są widoczne w przestrzeni pub­licznej. Zwierz który zapom­ni­ał o Poke­monach na lata co rusz naty­ka się na jak­iś obrazek, gif, fan art związany z seri­alem który kiedyś pil­nie oglą­dał (był wtedy nieco starszy ale i tak miał dobrą wymówkę by oglą­dać) a potem o jego ist­nie­niu przy­pom­i­nał mu tylko wiel­ki wiszą­cy na ścian­ie w poko­ju bra­ta plakat ze wszys­tki­mi 150 poke­mon­a­mi.

Nowe Żółwie Nin­ja będą bard­zo poważne. O ile da się nakrę­cić poważny film o jedzą­cych piz­zę zmu­towanych żółwiach trenowanych przez szczu­ra

Jak wie każdy wiel­bi­ciel mody raz na jak­iś czas wraca­ją te same kro­je a nawet dokład­nie te same stro­je. Kto nie wyrzu­cił swo­jej skórzanej kurt­ki, prze­chował buty na grub­szej podeszwie i z czułoś­cią pielęg­nował koszulkę o kolorach od których bolą oczy może włas­nie pograt­u­lować sobie odpowied­niego zmysłu. Wszys­tkie te rzeczy może bowiem w tym roku założyć z poczu­ciem, że bard­zo ład­nie wpisał się w trendy w modzie. Sko­ro powraca­ją ubra­nia fakt, że powraca­ją także wyt­wory kul­tu­ry pop­u­larnej nie powinien dzi­wić. A jed­nak – nawet jeśli nie budzi to niepoko­ju (zna­cie zwierza – on praw­ie niczego w kul­turze się nie boi) to każe się zas­tanow­ić dlaczego właśnie tyle pomysłów z lat 90 (może troszkę z końców­ki lat 80) powraca na nasze ekrany, kom­put­ery, table­ty. Zwłaszcza, że wraca­ją nie poje­dync­zo a właśnie hur­towo – nie wie zwierz czy czy­tal­iś­cie ale jest już bard­zo jas­no zarysowany plan by zro­bić porząd­ny kinowy film na pod­staw­ie Pow­er Rangers – i to taki, który będzie się oglą­dało na poważnie a nie tylko dlat­ego, że Pow­er Rangers są śmieszni (przy­na­jm­niej zwierz dlat­ego oglą­dał ser­i­al).

Powiedzmy sobie szcz­erze 0 kto przy­puszczał, że kiedyś zna­jdą się pro­du­cen­ci gotowi przy­wró­cić Pow­er Rangers światu

Zdaniem zwierza, ten powrót do poprzed­nich dekad wcale nie jest podyk­towany brakiem pomysłów. Więcej zwierz jest przeko­nany, że tak naprawdę mimo że powraca­ją głown­ie pro­gramy przez­nac­zone dla dzieci i młodzieży to nie dzieci i młodzież jest ich tar­getem. A właś­ci­wie – jest tylko za pośred­nictwem swoich młodych rodz­iców. Jasne dziś mało kto ma w wieku dwudzi­es­tu kilku – trzy­dzi­es­tu lat kilkulet­nie dziecko. Ale widząc w sklepie zabaw­ki przy­pom­i­na­jące nam o naszej młodoś­ci chęt­niej kupimy je nawet na wyrost pociechom. A jeśli nie doro­bil­iśmy się dzieci – cóż ponown­ie – mieć dwadzieś­cia kil­ka trzy­dzieś­ci lat to we współczes­nej kul­turze syn­on­im człowieka który z jed­nej strony jest zupełnie dorosły i ma pieniądze (więk­sze niż wtedy kiedy miał kil­ka lat) a z drugiej – wciąż jest bard­zo zain­tere­sowany tym co w kul­turze pop­u­larnej piszczy. A jeśli piszczy to co już zna i z przy­jem­noś­cią wspom­i­na z dziecińst­wa zde­cy­dowanie łatwiej mu to sprzedać. Ale chy­ba nie chodzi tylko o kwest­ię finan­sowe (choć nie oszuku­jmy się w przy­pad­ku kul­tu­ry pop­u­larnej zawsze chodzi o kasę) – w przy­pad­ku wielu pro­dukcji (Trans­form­er­sy, Żółwie Nin­ja czy Pow­er Rangers) dopiero ter­az kino daje możli­woś­ci by opowiedzieć te his­to­rie tak jak mogli sobie wymarzyć ich twór­cy. Bo pomysły z lat 80 i 90 wyprzedza­ły możli­woś­ci kina – Pow­er Rangers wyglą­dali kosz­marnie ale nie trud­no sobie wyobraz­ić że z dobrym budżetem całość mogła­by być naprawdę przy­jem­na dla oka.

Zwierz jest ciekawy ile osób pamię­ta że te strasznie nieu­dane filmy z serii GI Joe to pró­ba powro­tu serii która w lat­ach 90 świę­ciła tri­um­fy w seri­alu, komik­sie i przede wszys­tkim na półkach z zabawka­mi

Zwierz nie chce was przekony­wać że mamy do czynienia z jakimś spiskiem czy domin­u­ją­cym tren­dem. Po pros­tu które­goś dnia zdał sobie sprawę że bardziej niż zazwyczaj przyglą­da się rzec­zom które już były – czy to Kucykom Pony, czy Trans­form­ser­som czy długim dyskusjom o Czar­o­dziejkach z Księży­ca.  Kiedy zwierz znalazł na face­booku infor­ma­c­je, że Dis­ney planu­je ser­i­al naw­iązu­ją­cy do Króla Lwa pomyślał, że jeszcze chwil­ka a okaże się, że naj­mod­niejszym tren­dem jest zbieranie kolorowych karteczek i karmie­nie wirtu­al­nego zwierza­cz­ka.  I choć zwierz nie ma TARDIS (kiedyś musi­ał wam o tym powiedzieć) to takie powroty spraw­ił­by pewnie, że poczuł­by się prze­nie­siony w cza­sie. Choć zwierz musi wam powiedzieć, że ten nagły powrót lat 90 spraw­ia, że oczy­wiś­cie zwierz czu­je się niespodziewanie staro. Jedyne co zwierza bawi, to fakt, że doskonale pamię­ta jak pod koniec lat 90 towarzyszyło mu jed­no uczu­cie. Oczeki­wanie z napię­ciem na nowe Gwiezdne Wojny. Nieste­ty to jed­na z tych rzeczy jakich nie sposób przy­wró­cić – bo choć znów kręcą Gwiezdne Wojny to jakoś radosne oczeki­wanie tym razem nie dotknęło zwierza. Najwyraźniej nie tylko nie moż­na dwa razy wejść do tej samej rze­ki ale moż­na się też dwa razy nie dać do niej zaprowadz­ić ścieżką złożoną z marzeń i złudzeń.

  To będzie ser­i­al o którym zwierz na pewno przez najbliższe miesiące będzie sporo słyszał. Pod­stawówka od nowa.

A na koniec zwierz ma do was pytanie czy czegoś nie przeoczył a może wam też rzu­cił się w oczy jak­iś tego typu powrót. Bo zwierz ma wraże­nie, że takie powroty zdarza­ją się hur­towo i mógł coś w swoim przyglą­da­niu się kul­turze pop­u­larnej pom­inąć. I np. nie jest pewien – czy dekadę temu tak samo nie wracały lata 80 i 70? Wtedy moż­na było­by stwierdz­ić że mamy do czynienia – jak z modą – z pewnym reg­u­larnym cyk­lem. Oczy­wiś­cie zwierz wie, że to wpisu­je się w pewne teorie doty­czące kul­tu­ry i w ogóle otacza­jącego nas świa­ta ale jest ciekaw czy to co ter­az obser­wu­je bardziej rzu­ca się mu w oczy bo pamię­ta ory­gi­nały czy jest to jakaś więk­sza inwaz­ja. Tak więc jeśli już coś takiego przeżyliś­cie zwierz będzie wdz­ięczny za uwa­gi.

Ps: Jak może widzieliś­cie BBC podało, że będzie krę­cić jeden odcinek spec­jal­ny i całą nową ser­ię Sher­loc­ka – część widzów narze­ka ale nie sposób stwierdz­ić tu, że jesteśmy ofi­ara­mi sukce­su seri­alu. Zapewne nie da się wszys­t­kich twór­ców sprowadz­ić na plan fil­mowy w tym samym cza­sie – są przez nas wszys­t­kich za bard­zo zaję­ci swo­ją sławą.

Ps2:  Zwierz  słyszał podob­nie jak wy, ze Fuller ma napisać sce­nar­iusz do Amerykańs­kich Bogów na pod­stawi Gaimana – zwierz ma do tego newsa klasy­czny sto­sunek – nie uwierzę do póki nie zobaczę.

36 komentarzy
0

Powiązane wpisy