Home Ogólnie Jak nagradzać to nagradzać 10 oscarowych kategorii których zwierzowi brakuje

Jak nagradzać to nagradzać 10 oscarowych kategorii których zwierzowi brakuje

autor Zwierz
Jak nagradzać to nagradzać 10 oscarowych kategorii których zwierzowi brakuje

Mamy sezon nagród i ludzie w Hol­ly­wood przyz­na­ją sobie więcej nagród niż to w ogóle powin­no być dopuszczalne. Może was to zdzi­wić ale zwierz chci­ał­by napisać że kilku mu braku­je. Zwierz nie chce tworzyć nowych nagród — dorzu­cił­by kil­ka do ist­niejącej Oscarowej puli. Dlaczego? Bo zdaniem zwierza kil­ka by się przy­dało. Oto pomysły zwierza z uza­sad­nieni­a­mi.

Za najlep­szą rolę epi­zody­czną — zdaniem zwierza ist­nieje taki rodzaj ról którego abso­lut­nie nie moż­na zak­wal­i­fikować jako dru­go­planowe – bo po pros­tu są za krótkie i za małe (zwierz wie, że w Hol­ly­wood moż­na dostać Oscara za kil­ka min­ut na ekranie ale nie za każde kil­ka min­ut) by uznać je za dru­go­planowe a jed­nocześnie – kur­czę ktoś powinien je nagrodz­ić. Taka myśl naw­iedz­iła zwierza (i nie tylko jak wie z dyskusji) w cza­sie oglą­da­nia Wil­ka z Wall Strett i niewielkiej roli Matthew McConaughey’a. Trud­no rolę w kilku pier­wszych sce­nach uznać za rolę dru­go­planową a jed­nocześnie to jest fenom­e­nal­ny wstęp naprawdę warty wielu nagród. Zdaniem zwierza sporo takich aktors­kich perełek mamy co roku i sporo z nich nigdy nie zosta­je nagrod­zona mimo, że zro­bi­e­nie wraże­nia w jed­nej sce­nie wyma­ga nie lada zdol­noś­ci aktors­kich.

Za najlep­szą sek­wencję – zwierz wie, że to głu­pio brz­mi ale chodzi mu o jed­na scenę – czy część fil­mu która jest po pros­tu tak dobra, że przewyższa cza­sem cały film – jak otwier­a­ją­ca Bękar­ty Wojny dłu­ga sce­na roz­mowy w domu fran­cuskiego farmera, albo jak w tym roku – zupełnie od cza­py sce­na tań­ca w Ex Machi­na. Nie chodzi o to, że potem były złe filmy – wręcz prze­ci­wnie te sce­ny były doczepi­one do filmów bard­zo dobrych ale same w sobie zasługu­ją na nagrodę. Zwierz ma tak cza­sem że wychodzi z kina i wie, że choć film wcale nie był taki wybit­ny to miał jed­ną fenom­e­nal­ną scenę czy sek­wencję – wartą nagrodzenia.

Za najlep­szy debi­ut (aktors­ki i reży­ser­s­ki) – taka kat­e­go­ria ist­nieje na BAFTA i zwierz ma wraże­nie że strasznie jej braku­je na Oscarach. Debi­u­tan­ci zawsze mają trud­niej – zwłaszcza aktorscy bo nawet wybit­ny debi­ut bled­nie przy wielu rolach doświad­c­zonych aktorów, a cza­sem takie debi­u­ty to jedyne dobre role częś­ci aktorów. Jeszcze inaczej jest z debi­u­ta­mi reży­ser­ski­mi bo tu cza­sem moż­na naprawdę wykazać się przy pier­wszym filmie i nigdy potem tego dobrego wraże­nia nie powtórzyć. Zwierz kil­ka lat temu przy Samot­nym mężczyźnie strasznie żałował że nie ma nagród za debi­ut bo przy­na­jm­niej jego zdaniem ten film był niesamowicie dobrym filmem debi­u­tanckim a nie ma pewnoś­ci, że pro­jek­tant ubrań nakrę­ci następ­ny.

Za najlep­sze wyko­rzys­tanie 3D – kiedy do kina wchodz­ił kolor na pewien czas pojaw­iła się kat­e­go­ria która nagradza­ła filmy kolorowe – zdaniem zwierza ponieważ jesteśmy w trak­cie prac nad wielkim przełomem w kinie (bo jed­nak tech­ni­ka 3D bard­zo idzie do przo­du i jeszcze nie jesteśmy pod koniec dro­gi) to powin­no się doce­ni­ać pro­dukc­je które korzys­ta­ją z tej tech­ni­ki najlepiej i naj­ciekaw­iej wyko­rzys­tu­ją ją nie tylko do tworzenia zach­wyca­ją­cych efek­tów ale także doce­ni­a­ją funkcję nar­ra­cyjną 3D – np. kil­ka lat temu Graw­itac­ja była doskon­ałym przykła­dem  jak moż­na zanurze­nie widza w świecie fil­mu wyko­rzys­tać w nar­racji. Inna sprawa – dla zwierza 3D jed­nak nie mieś­ci się w kat­e­go­ri­ach efek­tów spec­jal­nych bo te należą jak­by do innej częś­ci pro­dukcji. Oczy­wiś­cie gdy­byśmy dos­zli do jakiegoś nowego przeło­mu tech­no­log­icznego wtedy tą kat­e­gorię moż­na było­by zwery­fikować i zamienić na coś innego.

Za najlep­sze wyko­rzys­tanie ist­niejącej wcześniej muzy­ki – co pewien czas zdarza­ją się ścież­ki dźwiękowe do filmów w których najlep­sze kawał­ki napisali kom­pozy­torzy klasy­czni. Kwes­t­ia pole­ga na tym, że wyko­rzys­tanie w filmie muzy­ki klasy­cznej czy po pros­tu wcześniej ist­niejącej nie oznacza znalezienia dla niej odpowied­niej i intere­su­jącej funkcji w nar­racji. Ktokol­wiek oglą­dał Amadeusza wie, że muzy­ka Mozar­ta jest tam wyko­rzys­tana popisowo a sama muzy­ka w filmie powin­na stanow­ić wzór z Sevres tego jak łączyć obraz i pod­kład muzy­czny. Wiele było w ostat­nich lat­ach doskon­ałych scen i filmów wyko­rzys­tu­ją­cych muzykę już ist­niejącą. Sko­ro nagradza­my sce­nar­iusze na pod­staw­ie już ist­nieją­cych tek­stów to w sum­ie dlaczego nie nagrodz­ić inteligent­nego wyko­rzys­ta­nia już ist­niejącej muzy­ki?

Za najlep­szą rolę „cyfrową” – czas skończyć z ignorowaniem fak­tu, że co raz więcej doskon­ałych i porusza­ją­cych wys­tępów aktors­kich odgry­wa się za pośred­nictwem tech­nologii CGI. Andy Serkis udowod­nił nie raz że nie musimy widzieć akto­ra by otrzy­mać od niego doskon­ały wys­tęp aktors­ki, oglą­da­jąc filmy z pro­dukcji wiel­kich hitów takich jak Hob­bit czy Gwiezdne Wojny doskonale widz­imy ile wysiłku wyma­ga od aktorów stworze­nie postaci która potem zostanie prze­r­o­biona dzię­ki pro­gramom kom­put­erowym. Zwierz nie sądzi by dało się taki wys­tęp  bez szkody dla niko­go porów­nać z wys­tępem akto­ra gra­jącego twarzą ale z drugiej strony nie moż­na ignorować całej nowej gałęzi sztu­ki aktorskiej. To jak­by nie nagradzać ról mówionych w filmie w okre­sie przeło­mu kina niemego i dźwiękowego.

Za najlep­szy film kome­diowy – pod tym wzglę­dem zwierz zgadza się z twór­ca­mi Zło­tych Globów – jeśli nie stworzy się osob­nej kat­e­gorii kome­diowej (bez musi­calu bo te są na każdy tem­at i częs­to kończą się zupełnie nie kome­diowo) to przepad­nie nam całe mnóst­wo filmów, których jedyną wadą jest fakt, że są dow­cip­ne. Nakręce­nie dobrej komedii wyma­ga wysiłku i naprawdę nie powin­no być tak ze filmy kome­diowe właś­ci­wie nie mają szans w rywal­iza­cji z fil­ma­mi dra­maty­czny­mi tylko dlat­ego, że ze wzglę­du na swo­ją lekkość nie są w stanie konkurować z poważny­mi i ważny­mi tem­ata­mi. Zwierz chęt­nie zobaczył­by nagradzane filmy kome­diowe zwłaszcza, że w Stanach tworzy się naprawdę sporo dobrych nieza­leżnych komedii które warto było­by nagrodz­ić.

Za najlep­sze napisy – w sum­ie ta kat­e­go­ria już kiedyś ist­ni­ała ale z niej zrezyg­nowano. Zwierz chęt­nie by ją jed­nak przy­wró­cił, bo zori­en­tował się że w wielu pro­dukc­jach – nieza­leżnie od tem­aty­ki napisy stanow­ią prawdzi­we dzieło sztu­ki i widać że ich twór­cy wkłada­ją spory wysiłek by były inte­gral­ną częś­cią nar­racji fil­mowej.  Zresztą cza­sem bywa­ją najlep­szą częś­cią fil­mu – jak w przy­pad­ku Dziew­czyny z Tat­u­ażem (okej napisy i sweterek Daniela Craiga). Co ciekawe przez pewien czas wydawało się, że napisy na początku i ładne napisy na końcu zem­rą śmier­cią nat­u­ral­ną ale ostat­nio zwierz widzi ładne napisy (w tym początkowe) w co raz więk­szej iloś­ci filmów.

Za najlep­szą obsadę – ponown­ie zwierz krad­nie  — tym razem z SAG Awards, gdzie roz­da­je się nagrody dla najlep­szej obsady. Zdaniem zwierza to jest doskon­ały pomysł. Dlaczego? Bo rzeczy­wiś­cie raz na jak­iś czas zdarza­ją się filmy w których nie ma wąt­pli­woś­ci że dobra jest obsa­da a nie jed­na poje­dyncza rola – poza Spot­light doskon­ałym przykła­dem jest tegoroczny Big Short gdzie oczy­wiś­cie są fenom­e­nalne role ale ogól­nie cała obsa­da gra razem i pozostaw­ia na widzu niezatarte wraże­nie. Podob­nie w wielu fil­mach Quenti­na Taran­ti­no – z czego Nien­aw­ist­na Ósem­ka jest nie tylko najświeższym ale też najlep­szym przykła­dem. Ogól­nie to bard­zo dobra kat­e­go­ria jest np. w zeszłym roku była­by ide­al­na dla aktorów z Gry tajem­nic.

Za najlep­szy film amerykańs­ki – ostat­nia kradzież – tym razem ponown­ie z BAFT – w Wielkiej Bry­tanii wspier­a­ją miejs­cowy prze­mysł fil­mowy min. przyz­na­jąc nagrodę najlep­sze­mu fil­mowi wypro­dukowane­mu w Wielkiej Bry­tanii najczęś­ciej z całkowicie bry­tyjską obsadą i reży­ser­ią. Choć może się to wydawać śmieszne w przełoże­niu na amerykańs­ki rynek fil­mowy to jeśli spo­jrzymy na ilość pro­dukcji które choć anglo­języ­czne są w isto­cie kopro­dukc­ja­mi to dostrzeże­my że Amerykańs­ka Akademia fil­mowa niekoniecznie nagradza amerykańskie kino. Tak jasne sys­tem  pro­dukcji w Stanach Zjed­noc­zonych nie potrze­bu­je kopa ale z drugiej strony twór­cy amerykańskiego kina nieza­leżnego czy nieco ambit­niejszego pewnie dosta­ją sza­łu kiedy kole­jny raz wygry­wa coś bard­zo ang­iel­skiego. Ta kat­e­go­ria poz­woliła­by zachować amerykańs­ki charak­ter nagrody jed­nocześnie sankcjonu­jąc co raz więk­szy udzi­ał między­nar­o­dowej fil­mowej konkurencji w wyś­cigu po Oscary.

Oczy­wiś­cie to jest tylko swoista gra wyobraźni. Zwierz nie pisze swoich pos­tu­latów na serio – zda­jąc sobie sprawę, że pewne rzeczy są nie do przeskoczenia – jak cho­ci­aż­by fakt, że nie da się w każdej kat­e­gorii zawsze znaleźć dziesię­ciu dobrych kandy­datów, albo że nie moż­na dawać nieskońc­zonej iloś­ci nagród. A jed­nocześnie zwierz całkiem tą zabawę lubi bo pokazu­je – że w sum­ie moglibyśmy pod­chodz­ić do nagradza­nia filmów od nieco innej strony. Zresztą zwierz przyz­na szcz­erze, że to jest jeden z powodów dla których uwiel­bia MTV Movie Awards które – choć w dow­cip­nej i pop kul­tur­al­nej formie – stara­ją się nagrodz­ić nie tylko twór­ców filmów ale i treść – wprowadza­jąc kat­e­gorie takie jak najlep­sza wal­ka, czarny charak­ter czy pocałunek. Jasne to jest zabawne i dalekie od trady­cji – ale w sum­ie – dlaczego by się nie pobaw­ić. Zwłaszcza że przy całym sza­cunku dla ludzi mon­tu­ją­cych dźwięk – to jest jed­na z tych kat­e­gorii gdzie co praw­da zwierz myli się najrzadziej ale serio – tylko w branży ludzie naprawdę wiedzą kiedy słyszą coś przeło­mowego. I choć zwierz dawał­by więcej nagród a nie mniej, to wolał­by kil­ka takich które mogło­by być nieprzewidy­walne i rozsz­erzyć pulę nomi­nowanych pro­dukcji. Na koniec zwierz jest ciekaw co byś­cie dodali gdy­byś­cie mogli przy założe­niu że co roku musi­ało­by się w takiej kat­e­gorii znaleźć co najm­niej pięć pro­dukcji (czyli odpada­ją nagrody dla najsłod­szych okrągłych droidów).

Ps: Wczo­raj zwierz oglą­dał Conana w nowej wer­sji i usłyszał w pol­skim tłu­macze­niu najpiękniejszą frazę fil­mową od lat. Brzmi­ała ona „Odstąp gnuśny kozol­ub­co”. Nie nie mów­cie że język pol­s­ki nie jest piękny (zwierz nie ma zielonego poję­cia co było w ory­gi­nale ale mniemam że coś jed­nak nieco mniej uroczego).

ps2: Zdję­cie w nagłówku Daniel Ter­di­man

42 komentarze
0

Powiązane wpisy