Home Ogólnie Jedyna rzecz której nie nauczy cię popkultura czyli parę słów o Jak to robią Single

Jedyna rzecz której nie nauczy cię popkultura czyli parę słów o Jak to robią Single

autor Zwierz
Jedyna rzecz której nie nauczy cię popkultura czyli parę słów o Jak to robią Single

Jeśli spo­jrzy­cie na niemal wszys­tkie wyt­wory współczes­nej pop­kul­tu­ry kierowanej do kobi­et to dostrzeże­cie, że więk­szość miejs­ca zaj­mu­ją w nich filmy, seri­ale czy książ­ki które w jak­iś sposób tłu­maczą ci jak znaleźć drugą połówkę. Nawet jeśli co raz częś­ciej mamy do czynienia z obal­aniem stereo­typów odnośnie tego jaka ta dru­ga połówka miała­by być to wciąż bycie poje­dynczym ma w sobie pos­mak klęs­ki.  I tak całe pokole­nia kobi­et i mężczyzn uczą się, że jeśli żyć to nie indy­wid­u­al­nie. Prob­lem w tym, że to wcale nie jest takie proste. O czym próbu­je trochę opowiedzieć kome­dia „Jak to robią Sin­gle”.

dakota-johnson-how-to-be-single-movie-set-in-new-york-city-may-2015_11-1

Punkt wyjś­cia jest całkiem niezły – mło­da dziew­czy­na, grana przez znaną z 50 twarzy Greya Dakotę John­son decy­du­je się na prz­er­wę w związku. Jak tłu­maczy swo­je­mu chłopakowi – poz­nane­mu pier­wszego dnia życia w Akademiku – właś­ci­wie nigdy nie była sama. Chłopak wykazu­je mało zrozu­mienia dla tej argu­men­tacji, a nasza dziew­czy­na wyprowadza się do Nowego Jorku. W pra­cy szy­bko zna­j­du­je pewną siebie przy­jaciółkę (tą z kolei gra Rebel Wil­son) i rusza w świat wielkomiejs­kich singli, wciąż mając jed­nak wiz­ję, że gdzieś tam wśród mil­ionów mężczyzn czai się ten jedyny. Któż by to mógł być? Bar­man z pop­u­larnego pubu, który powoli zaczy­na pod­kochi­wać się w dziew­czynie która umaw­ia się w jego klu­bie na rand­ki w ciem­no z kole­jny­mi kandy­data­mi na mężów? A może o kil­ka lat starszy wdowiec – absol­went tej samej uczel­ni, którego nasza bohat­era spo­ty­ka na zjeździe absol­wen­tów. Nasza bohater­ka szu­ka, trochę wzdy­cha­jąc do cza­sów kiedy była w stałym związku, kiedy w mieszka­niu nie trze­ba było się męczyć z rozpię­ciem zam­ka błyskaw­icznego od wyjś­ciowej sukien­ki. A potrze­ba znalezienia kogoś bliskiego robi się co raz bardziej naglą­ca, zwłaszcza, że nawet starsza sios­tra która poświę­ciła wszys­tko dla kari­ery nagle zde­cy­dowała sobie zafun­dować dziecko.

ru-0-r-600,600-n-b4497f712b56e93637ddc59fcf64bc5eysjgzokZ3jp

Jak sami widzi­cie z tego streszczenia – fabuła roz­pa­da się na wiele pom­niejszych wątków – co nieste­ty jest jed­nym z najwięk­szych prob­lemów tego fil­mu. Jest stras­zli­wie por­wany i posza­tkowany – wąt­ki pory­wa­ją się i znika­ją, mamy przesko­ki cza­sowe, które nieste­ty nie zawsze poma­ga­ją his­torii, pewne rzeczy dzieją się za szy­bko, w innych przy­pad­kach sce­narzyś­ci wybrali zde­cy­dowanie zbyt łatwe rozwiązanie. Niekiedy moż­na odnieść wraże­nie, że bardziej niż ze sce­nar­iuszem fil­mu mamy do czynienia z kilku­nas­toma śred­nio zszy­ty­mi pomysła­mi na odcin­ki telewiz­yjnej pro­dukcji. Poza tym sporo tu fab­u­larnych klisz czy scen które powin­ny nieść za sobą ładunek emocjon­al­ny ale nieste­ty budzą jedynie lekkie zażenowanie – jak np. cały wątek wdow­ca i jego cór­ki, z którą rzecz jas­na nasz poran­iony bohater nie roz­maw­ia o zmarłej matce. To taki wątek który wszyscy zna­ją. Inna sprawa, cza­sem pojaw­ia się całkiem dobry i nie­s­tandar­d­owy pomysł i gnie gdzieś w nawale kole­jnych scen które mamy wraże­nie, że gdzieś już widzieliśmy. Zwierz pewnie był­by bardziej łaskawy dla kon­strukcji fil­mu gdy­by oglą­dał go w domu – w kinie bard­zo czuł, że jest to pro­dukc­ja zde­cy­dowanie wyma­ga­ją­ca dopra­cow­a­nia. Zwłaszcza wątek siostry głównej bohater­ki która wys­tępu­je tu jako kobi­eta która rezygnu­je z samot­noś­ci i nagle wszys­tko zosta­je jej właś­ci­wie podane na tacy.

htbs-06712r

Nie zmienia to fak­tu, że zwierz uważa za symp­to­maty­czne że taki film pow­stał. Bo wbrew temu co może sug­erować streszcze­nie to nie jest film o tym jak szukać drugiej połów­ki. Zde­cy­dowanie bardziej jest to film o tym, jak pogodz­ić się z włas­ną obec­noś­cią. To coś co najwyraźniej musi stanow­ić poważny prob­lem (i trochę stanowi). Tak dłu­go karmil­iśmy ludzi wiz­ją że życie w poje­dynkę jest swoistą klęską (wszys­tko jest dobrze póki na końcu czeka dru­ga połówka) że dziś nawet młodzi ludzie, a zwłaszcza młode kobi­ety umier­a­ją ze stra­chu przed samot­noś­cią. A jed­nocześnie w całym tym pro­ce­sie poszuki­wa­nia kogoś kto spędz­ił­by z nami resztę życia trochę zapom­i­namy po co właś­ci­wie nam jest ta dru­ga oso­ba. Film próbu­je nas przekon­ać, że nie potrze­bu­je­my jej wcale do rozpina­nia sukien­ki, ani do cieszenia się życiem.  To jest nau­ka może pros­ta ale zwierz częs­to widzi po swoich dal­szych i bliższych zna­jomych pewien lęk – że jeśli przeżyją coś w poje­dynkę to nie będzie się to liczyć. Tu film zapew­nia że nadal nikt za nas życia nie przeży­je a to co sami przeży­je­my i zobaczymy to nasze – bez wzglę­du na towarzyst­wo.  Zaskaku­ją­co rozsąd­na puen­ta do tak lekkiego fil­mu.

rebel-wilson-how-to-be-single

No właśnie co do samego fil­mu to jego prob­le­mem nie jest nawet sama kon­strukc­ja co brak wyczu­cia jaki dokład­nie ton chce przy­brać. Rebel Wil­son zatrud­niona do roli – pewnej siebie, gotowej na wszys­tko najlep­szej przy­jaciół­ki wprowadza do pro­dukcji trochę humoru które­mu bliżej do ostat­nich amerykańs­kich komedii spod znaku Apa­towa. Zwierz nigdy nie był fanem tego rodza­ju poczu­cia humoru ale jed­nocześnie musi przyz­nać, że Rebel Wil­son jest rzeczy­wiś­cie fenom­e­nal­na i na pewno wyry­wa się ze stereo­ty­pu w jakie zwyk­le wpisu­je się bohater­ki grane przez aktor­ki takie jak ona. Fakt, ze gra­nia przez nią bohater­ka zna się najlepiej na podry­wa­niu facetów w barach i nie ma wąt­pli­woś­ci, że to ona z naszego due­tu jest bardziej pew­na siebie i w sum­ie atrak­cyj­na to spory krok do przo­du w pokazy­wa­niu „tej grub­szej” przy­jaciół­ki. Z kolei Dako­ta John­son nie gra źle ale jej postać została napisana tak by zachodz­iło jedynie pode­jrze­nie że ma jak­iś charak­ter.  Cała resz­ta obsady jest ide­al­nie nija­ka podob­nie jak ich bohaterowie. Nie jest to źle zagrany film ale po pros­tu widać że twór­cy sce­nar­iusza bardziej skon­cen­trowali się na „typach” postaci niż pod­jęli próbę napisa­nia rzeczy­wiś­cie pełnokr­wistych bohaterów.

how-to-be-single-jake-lacey-leslie-mann

Kil­ka lat temu pop­u­lar­na była kome­dia Kobi­ety prag­ną bardziej gdzie mieliśmy różne pary na różnych eta­pach związku. Kome­dia była mało zabaw­na i bliżej jej było to fil­mu oby­cza­jowego ale jed­na z najwięk­szych wad (tego zde­cy­dowanie nie lubianego przez zwierza fil­mu) było przeko­nanie, że nasza głów­na bohater­ka musi z kimś ostate­cznie skończyć. Nieza­leżnie od tego jak den­er­wu­ją­ca było­by przez cały film, pozostaw­ie­nie jej bez drugiej połów­ki oznacza­ło coś smut­nego czy prz­er­aża­jącego. Zwierz miał ten film w głowie w cza­sie oglą­da­nia jak to Robią Sin­gle nie tylko dlat­ego, że oba filmy mają podob­ną posza­tkowaną struk­turę. Chodzi też o pewien specy­ficzny rodzaj fil­mu który napisany inaczej mógł­by być równie dobrze porad­nikiem. O ile Kobi­ety prag­ną bardziej próbowały pokazać że mężczyźni i kobi­ety myślą inaczej  ( co rzecz jas­na prowadzi do kosz­marnych stereo­typów tego czego w ogóle obie płcie chcą od związku) tak  ory­gi­nal­ny tytuł fil­mu „How to be Sin­gle” pokazu­je, że ter­az pod­powia­da się nam dlaczego ludzie są samot­ni i co może z tego wynikać. Co z kolei prowadzi do dość prz­er­aża­jące reflek­sji, że kul­tura pop­u­lar­na zaczy­na dostrze­gać  nowy rynek. Bo powiedzmy sobie szcz­erze – doty­chcza­sowe pro­dukc­je o singielkach zawsze prowadz­iły ostate­cznie do tego samego rozwiąza­nia. Car­rie dostała Biga, Brid­get dostała pana Darcy’ego a każ­da z młodych nieza­leżnych postaci w telewiz­yjnych sic­tomach skończyła na ślub­nym kobier­cu lub gdzieś w okoli­cach. Tym­cza­sem samot­na nie jest już tylko gru­ba oku­lar­ni­ca, której nikt nie chci­ał ale też mło­da ślicz­na dziew­czy­na, która być może wolała­by się dowidzieć czegoś o sobie zan­im wpad­nie w ramiona kole­jnego niepewnego siebie fac­eta.

how-to-be-single-640x360

Zwierz nie będzie was przekony­wał, że  Jak to robią sin­gle to jak­iś wybit­ny film (zde­cy­dowanie nie jest to wiel­ka pro­dukc­ja) ale kur­czę – jak się ją rzu­ci na tło kul­tu­ry pop­u­larnej i jeszcze doda. że film miał dys­try­bucję w okoli­cach walen­tynek to nie sposób nie zad­u­mać się nad stanem społeczeńst­wa i wzor­ców wdrukowanych przez kul­turę pop­u­larną. Bo w sum­ie kul­tura pop­u­lar­na uczy nas wiele, ale jak byś samot­nym i nie szukać księ­cia z baj­ki (ewen­tu­al­nie księżnicz­ki) to niewiele umie powiedzieć.

Ps: Pamięta­cie o Poldark­owym konkur­sie? Do wygra­nia książ­ki z bard­zo ład­ną okład­ką, która na zawsze upewni was w przeko­na­niu, że najlep­sze towarzyst­wo to książ­ka i świę­ty spokój.

Ps2: Już dru­gi raz w tym roku zwierz obe­jrzał sezon seri­alu który mu się zupełnie nie podo­ba. Ist­nieje taki rodzaj amerykańs­kich seri­ali przy których człowiek naprawdę nie wie jakim cud­em dostały więcej niż dwa odcin­ki.

17 komentarzy
0

Powiązane wpisy