Home Ogólnie Między niebem a gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu czyli Netflix robi Wiedźmina

Między niebem a gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu czyli Netflix robi Wiedźmina

autor Zwierz
Między niebem a gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu czyli Netflix robi Wiedźmina

Podob­nie jak do was, także i do zwierza dotarła dziś wiado­mość o tym, że Net­flix nakrę­ci – przy współpra­cy z Tomaszem Bag­ińskim – ser­i­al na pod­staw­ie powieś­ci Andrze­ja Sap­kowskiego. Tak moi drodzy Wiedźmin wkracza na rynek świa­towy i to od razu z przy­tu­pem. Brz­mi cud­own­ie. Choć nie do koń­ca. Dziś zwierz pisze o swoich nadzie­jach, lękach i oczeki­wa­ni­ach wzglę­dem pow­sta­jącego seri­alu.

Zan­im prze­jdziemy do konkret­nych kwestii – drob­na uwa­ga. Nie ma nic złego w ciesze­niu się na nad­chodzącą pro­dukcję. To jasne że infor­ma­c­ja może wywołać w nas entuz­jazm. Jed­nocześnie nie ma nic złego w reakcji nieco mniej jed­noz­nacznej. To naprawdę nie jest tak, że jeśli infor­ma­c­ja o nowej książce, filmie czy seri­alu nie budzi w was naty­ch­mi­as­towego entuz­jaz­mu to jesteś­cie hejtera­mi. Zwierz lubi pod­chodz­ić do sytu­acji na chłod­no. Nie znaczy to, że się nie cieszy – cieszy ale nie bez wąt­pli­woś­ci. A wąt­pli­woś­ci to w ogóle dobra rzecz – pozwala­ją­ca znaleźć dla siebie miejsce – z dala od nakrę­canego komer­cyjnie entuz­jaz­mu ale jeszcze nie po stron­ie hej­tu. Tak pomiędzy. Co w ogóle jest najlep­szą miejscówką.

Dobra to ter­az prze­jdźmy do Wiedźmi­na. Na początek kil­ka lęków zwierza:

Tomasz Bag­ińs­ki nie jest taki fajny jak się wyda­je – jednym z najwięk­szych prob­lemów zwierza jest przeko­nanie, że Bag­ińs­ki jest najlep­szym reży­serem jakiego moż­na połączyć z wiedźmińską marką. I jasne – jeśli podobały się wam doty­chcza­sowe real­iza­c­je reży­sera, to nie macie prob­le­mu – uśmiech sam pojaw­ia się na twarzy. Nieste­ty zwierza nie por­wały pro­dukc­je Bag­ińskiego dla Alle­gro – więcej kil­ka z nich wpraw­iło zwierza w spore zażenowanie. Zwierz należy też pewnie do tej małej grupy osób które nie umarły z zach­wytu widząc jego filmik opowiada­ją­cy his­torię pol­s­ki. Co praw­da reżyser w przy­pad­ku seri­alu nie ma takiego znaczenia jak w przy­pad­ku fil­mu ale – z mojej per­spek­ty­wy – sam Bag­ińs­ki nie jest osobą która gwaran­tu­je mi fenom­e­nal­ny ser­i­al.

Bag­ińs­ki niekoniecznie jest moim wymar­zonym twór­cą seri­alu

Net­flix znaczy co? – zwierz ma wraże­nie, że dziś Net­flix automaty­cznie kojarzy się z dobrym seri­alem – co nieste­ty wcale nie jest prawdą. Zwierz widzi­ał wystar­cza­ją­co dużo seri­ali Net­flixa by dostrzec że plat­formie – jak każdej plat­formie zdarza­ją się pomył­ki, wpad­ki i pro­dukc­je mniej udane. Praw­da jest taka, że wszys­tko zależy od tego na co chce­my patrzeć i z czym utożsami­amy Net­flixowe pro­dukc­je. Dla zwierza fakt że Net­flix kopro­duku­je coś z Polaka­mi oznacza oczy­wiś­cie nadzieję na nieco więk­szy budżet ale nie oznacza jeszcze że film na pewno będzie doskon­ały. Raczej że będzie miał między­nar­o­dową dys­try­bucję przez ten właśnie kanał. Takich zagranicznych seri­ali które pow­stały kra­jowo a między­nar­o­dową dys­try­bucję mają przez Net­flix jest sporo jak np. ostat­ni ser­i­al o Ani z Zielonego Wzgórza który w Kanadzie po pros­tu pokazy­wała telewiz­ja. Jasne Net­flix brz­mi zde­cy­dowanie lep­iej niż Pol­sat ale ponown­ie – to nie znaczy że dostaniemy na 100% doskon­ały ser­i­al.

Zwierz wie że to nie jest pop­u­lar­na opinia ale naprawdę — sam udzi­ał Net­flixa jako pro­du­cen­ta nie koniecznie znaczy że to musi być fenom­e­nal­nie dobre. Może ale nie musi.

Wiedźmin to nie Gra o Tron – swoistym prob­le­mem przy ekrani­zowa­niu  tek­stów fan­ta­sy jest fakt że ist­nieje bard­zo mało punk­tów odniesienia. Nie ma aż tak wiele seri­alowych pro­dukcji fan­ta­sy i nie ma wiele udanych. Jed­nocześnie – Gra o Tron – pro­dukc­ja która odniosła najwięk­szy między­nar­o­dowy sukces ma nieco inny ton niż Wiedźmin. Zwierz obaw­ia się, że mając niewiele pro­dukcji które odniosły sukces ser­i­al będzie do nich ciążył styl­isty­cznie. Tzn. z Wiedźmin, który bywa mroczny ale bywa też bard­zo zabawny i zaskaku­ją­co lek­ki zostanie nam coś pełne bło­ta, krwi i obow­iązkowy seks co odcinek. Co nie musi być złe same w sobie, ale to niekoniecznie będzie ten Wiedźmin którego zwierz tak kocha. Inny­mi słowy — im więcej Wiedźmin będzie miał włas­nej tożsamoś­ci tym lep­iej. Pytanie tylko czy w świecie gdzie nawet Ania z Zielonego Wzgórza jest mrocz­na, nat­u­ral­isty­cz­na i angstowa będzie się dało zro­bić takiego nie zawsze ciężkiego Wiedźmi­na.

Gra o Tron jest faj­na ale to zupełnie inne fan­ta­sy niż Wiedźmin.

Opowiada­nia pójdą w las – Zwierz kocha Wiedźmi­na od wczes­nych lat nas­to­let­nich ale nawet wtedy zdawał sobie sprawę, że opowiada­nia Sap­kowskiego sto­ją tak dwa poziomy wyżej niż jego saga. Zwierz przyz­na szcz­erze, że dużo chęt­niej obe­jrza­ł­by ser­i­al na pod­staw­ie opowiadań – które są lep­sze lit­er­acko i pod wzglę­dem pomysłów niż na pod­staw­ie sagi. Stąd ma nadzieję, że rzeczy­wiś­cie ser­i­al będzie opier­ał się głównie na opowiada­ni­ach. To w sum­ie one spraw­iły że Wiedźmi­na czy­tano też poza kręgiem wiel­bi­cieli fan­ta­sy­ki. Z opowiada­ni­a­mi jest jed­nak prob­lem bo nie  wpisu­ją się one w mod­el ‘Ser­i­al fan­ta­sy powinien mówić o ratowa­niu świa­ta i walce o władze”. Stąd zwierz boi się, że zniknie cud­owne pode­jś­cie Sap­kowskiego do Małej Syren­ki (z jej wszys­tki­mi smut­ny­mi i zabawny­mi ele­men­ta­mi) czy smut­na opowieść o elfach z „Gdzie dia­beł mówi dobra­noc”. Ogól­nie prob­lem z tymi opowiada­ni­a­mi jest taki, że one się baw­ią kon­wencją i zwierz ma obawę że tym ser­i­al niekoniecznie będzie zain­tere­sowany. Jeśli ser­i­al będzie na pod­staw­ie opowiadań to zwierz ma nadzieję, że zostanie zachowany ich charak­ter i trafią do seri­alu też te opowiada­nia które nie są bezpośred­nio związane z sagą.

Dobrze nakrę­cone opowiada­nia był­by najlep­szym co się Wiedźmi­nowi może przy­darzyć.

Sap­kows­ki to taki Lucas – zwierz ma wraże­nie że Andrzej Sap­kows­ki jest dla świa­ta wiedźmi­na tym czym Lucas jest dla Gwiezd­nych Wojen – człowiekiem który wymyślił coś cud­ownego ale nie do koń­ca rozu­mie który ele­ment jego opowieś­ci uwiódł widzów. Stąd zwierz ponown­ie – nieco się boi udzi­ału Sap­kowskiego w pro­jek­cie jako kon­sul­tan­ta. To wcale nie musi się dobrze skończyć (pamięta­cie tego śmiesznego fan ficz­ka jakim był Sezon Burz?). Co więcej zwierz zas­tanaw­ia się jak obec­ność Sap­kowskiego wpłynie PRowo na ser­i­al. Na całe szczęś­cie to nie prob­lem zwierza.

Sap­kows­ki trochę jak Lucas — jest najlep­szym i naj­gorszym co przy­darzyło się Wiedźmi­nowi.

Dobra to były pewne obawy. Ale zwierz ma też nadzieje. Żeby nie było że potrafi tylko marudz­ić.

Ser­i­al dla fanów powieś­ci – to w sum­ie jest mało praw­dopodob­ne ale zwierz bard­zo by chci­ał obe­jrzeć ser­i­al kierowanych do fanów powieś­ci a nie do fanów gry. Nie żeby zwierz miał coś prze­ci­wko grze – cieszy go jej sukces i wszyscy rozmów­cy chwalą jej fabułę i pomysły. Ale gra zmienia pode­jś­cie do postaci i ich znaczenia w his­torii. Inny­mi słowy – zwierz chci­ał­by ser­i­al gdzie nie ule­ga wąt­pli­woś­ci że Ger­alt ma być z Yen­nefer a nie taki w którym spec­jal­nie zwięk­sza się rolę Triss Merigold by stworzyć wraże­nie trójką­ta (którego w sum­ie w powieś­ci w takim układzie nie ma). Przy czym – jeśli ser­i­al będzie się skła­ni­ał bardziej do gry – co jest możli­we biorąc pod uwagę jej pop­u­larność – to zwierz raczej rzewny­mi łza­mi płakać nie będzie.

Zwierz nie ma nic prze­ci­wko grze ale jako wiel­bi­ciel powieś­ci wolał­by żeby to była przede wszys­tkim ekraniza­c­ja wier­na książce

Popraw­cie Ciri – Nawet będąc wielkim fanem wiedźmińskiej sagi zwierz nie był w stanie znieść tego jak źle, niespójnie napisana jest Ciri. Z sym­pa­ty­cznej postaci w pier­wszych tomach ostate­cznie wyszła dziew­czy­na, która była dość iry­tu­ją­ca, zaskaku­ją­co mało ciekawa, a na pewno dużo gorzej napisana od Wiedźmi­na. Ciri da się jed­nak spoko­jnie napraw­ić – jeśli odpowied­nio napisze się tą rolę i trochę poprze­suwa akcen­ty (kto wie może warto skon­sul­tować się z twór­ca­mi gry). W każdym razie zwierz widzi w seri­alu szan­sę na lep­szą Ciri.

Dobra Ciri to połowa sukce­su więc zwierz ma nadzieję, że na potrze­by seri­alu dobrze postać przepiszą.

Sko­ro o popraw­ia­n­iu mowa… zakończe­nie… — Dobra to jest sprawa waż­na. Cała miłość zwierza do Wiedźmi­na nie jest w stanie zagłuszyć świado­moś­ci, że Wiedźmińs­ka saga nie ma najlepiej napisanego zakończenia. W sum­ie kogo oszuku­je­my (spoil­er) pow­iązanie świa­ta wiedźmi­na ze światem Króla Artu­ra to chy­ba jeden z naj­gorszych pomysłów w his­torii powieś­ci. Zwierz dał­by wiele żeby ser­i­al nie szedł tą drogą i znalazł własne zakończe­nie sagi. Przy czy w ogóle – jeśli ser­i­al miał­by być ekraniza­cją powieś­ci to zwierza bard­zo zas­tanaw­ia – co zro­bią z ostat­nim tomem. Bo ogól­nie – sam wyjś­ciowy pomysł Sap­kowskiego by opowiedzieć końcówkę z per­spek­ty­wy ludzi żyją­cych dużo, dużo później zwierz lubi. Ale jed­nocześnie – to jest zupełnie nie fil­mowe i nie seri­alowe. Tzn. już ter­az chy­ba wszyscy musimy przyjąć że będzie potrzeb­ne całe mnóst­wo zmi­an. Co jak widzi­cie nie zawsze musi wyjść opowiadanej his­torii na złe.

Wyt­ni­jmy wszelkie wąt­ki arturi­ańskie i udawa­jmy że nigdy ich tam nie było.

Niech to będzie ser­i­al pol­s­ki – zwierz nie wie jeszcze czy ser­i­al będzie obsad­zony przez pol­s­kich czy zagranicznych aktorów i czy zdję­cia będą real­i­zowane w Polsce. Przy­puszcza że raczej to drugie jest pewne – co do pier­wszego – jeszcze poczekamy. Nie mniej Wiedźmin to w sum­ie his­to­ria z jed­nej strony fan­ta­sy­cz­na z drugiej dość pol­s­ka. I to nie prza­śnie pol­s­ka ale inteligent­nie. Z naw­iąza­ni­a­mi do his­torii, do innych tek­stów kul­tu­ry, do powiedzeń, do nar­o­dowych cech. Dla zwierza ta mądra i dow­cip­na pol­skość tek­stu zawsze była olbrzymią wartoś­cią dodaną. Było­by fajnie gdy­by to zachowano – nawet staw­ia­jąc nieco wyżej poprzeczkę między­nar­o­dowej wid­owni (z tego co zwierz pamię­ta gra też to zachowała). Do tego – zwierz ma nadzieję, że to będzie fan­ta­sy słowiańskie ale bez prza­śnoś­ci. Ponown­ie – może dobrym punk­tem odniesienia będzie tu este­ty­ka gry.

Zwierz chce żeby to był ser­i­al pol­s­ki i wcale nie musi się to źle kojarzyć

Niech to nie będzie opowieść o prostym ręba­jle – Zwierz lubił i lubi Wiedźmi­na za to, że to jest takie fan­ta­sy w którym jed­nak odbi­ja się bard­zo nasz świat. Zabi­janie pot­worów roz­gry­wa się nie w atmos­ferze tri­um­fu nad złem ale w atmos­ferze reflek­sji i dyskusji nad zmi­ana­mi zachodzą­cy­mi w środowisku. Elfy z lasu przy­pom­i­na­ją nie dziel­nych bohaterów ale bojów­ki par­tyzanck­ie, religie trak­towane są w seri­alu z dość XX wiecznym dys­tansem, czar­o­dzieje to bardziej takie evil kor­po niż misty­czny ele­ment rzeczy­wis­toś­ci. Sap­kows­ki nie jest Pra­chet­tem ale w jego powieś­ci­ach zna­j­du­ją się ele­men­ty które biorą tylko fan­ta­sy­czny kostium do komen­towa­nia współczes­noś­ci. Dobrze było­by to zachować. Zwłaszcza ele­ment eko­log­iczny zawsze wydawał się zwier­zowi wyjątkowo dobrze roze­grany. Szko­da było­by go stracić na rzecz bardziej efek­townej rozry­w­ki. Choć tu zwierza dopa­da taka reflek­s­ja że gdy­by ten ser­i­al robili Bry­tyjczy­cy to właśnie o te ele­men­ty bał­by się najm­niej (cicha rekla­ma BBC w każdym wpisie!).

Zwier­zowi bard­zo się marzy by w seri­alu ostały się eko­log­iczne wąt­ki z powieś­ci.

Dobra obsa­da to połowa sukce­su– zwierz ma nadzieję, że ser­i­al będzie miał dobrą obsadę. To nie muszą być znane nazwiska – wręcz wyda­je się, że im mniej ktoś kojar­zony z inny­mi rola­mi tym lep­iej. A jed­nocześnie – Wiedźmińs­ka saga – przy dobrych dialo­gach – daje aktorom niesamowite możli­woś­ci do popisy­wa­nia się swoim tal­en­tem. To dobrze napisane, ciekawe posta­cie, które moż­na dobrze prowadz­ić – zwłaszcza Ger­al­ta. Zwierz ma nadzieję, że obsadę Wiedźmi­na dotknie ten sam geniusz co obsadę Amerykańs­kich Bogów. Bo to taka opowieść którą – nawet przy mniejszym budże­cie dobrze dobrani aktorzy mogą ponieść i nawet nie zauważymy, że nie widz­imy smo­ka.

Ja to wiem, wy to wiecie. Po co się roz­wodz­ić.

Dobra muzy­ka i dobra czołówka! – okej zwierz wie, że to głupie ale już się cieszy na potenc­jal­ną czołówkę i muzykę do seri­alu. Jako ma waże­nie że to może wyjść doskonale. Być może dlat­ego, że wszys­tkie czołów­ki od Net­flixa mają w sobie to coś. Plus – czy zwierz może powiedzieć, że jako małe sno­bisty­czne zwierzątko chci­ał­by, żeby muzykę do Wiedźmi­na napisał Abel Korzeniows­ki? On pisze tak nieoczy­wistą kli­maty­czną muzykę że doskonale by pasowało do tej nieoczy­wis­tej opowieś­ci o Wiedźminie. No i pisał już muzykę do seri­alu więc ma doświad­cze­nie. Kom­pozy­tor właśnie będzie w Polsce na Fes­ti­walu Muzy­ki Fil­mowej. Może warto go pod­py­tać?

Twór­cy Gry pokaza­li nam że pod wzglę­dem dobrze prezen­tu­jącej się w grafikach sym­bo­l­i­ki mało co może się z Wiedźminem rów­nać.

Niech to będzie dow­cip­ne - jed­ną z najwięk­szych zalet Wiedźmi­na jest fakt, że to fan­ta­sy pisane z poczu­ciem humoru. Zabawne, dow­cip­ne, iron­iczne i kąśli­we. Dużo tego jest — zwłaszcza w opowiada­ni­ach. Zwierz ma wielką nadzieję, że to nie zniknie — ponown­ie — to wszys­tko kwes­t­ia tego czy twór­cy a.) zau­fa­ją humor­owi Sap­kowskiego b.) nie będą krę­cili Gry o Tron w innych deko­rac­jach c.) nie napiszą włas­nych “zabawnych” dow­cipów. Ponown­ie — dobrze jest wskazać na grę która ma zabawne ele­men­ty które twór­cy dopisali ale zachowali w więk­szoś­ci ton dow­cipu Sap­kowskiego.

Wiedźmin jest powieś­cią dow­cip­ną. Zwierz ma nadzieję, że twór­cy ekraniza­cji o tym nie zapom­ną.

No dobra to tyle na dziś. Zwierz nie cieszy się tak jed­noz­nacznie, nie z przeko­ry czy złośli­woś­ci. Po pros­tu zwierz już raz się cieszył na Wiedźmi­na – doskonale to pamię­ta, łącznie niesamow­ity­mi emoc­ja­mi które czuł zan­im wszedł na salę kinową. Pamię­ta też to bezbrzeżne zdu­mie­nie że Wiedźmin może być aż tak zły. Zwierz cieszył się też w swoim życiu na ekraniza­cję Miecza Prawdy Ter­rego Good­kin­da (kiedy zwierz był młod­szy a tomów było mniej była to jed­na z ulu­bionych książek zwierza) i wyszło że nie było się na co cieszyć. Zwierz miał też nadzieję, że Gra o Tron prze­bi­je jego najśmiel­sze oczeki­wa­nia ale od pier­wszego sezonu entuz­jazm zwierza sys­tem­aty­cznie spa­da. W ostat­nich lat­ach jedyną ekraniza­cją tego typu która nie zaw­iodła zwierza był „Johnatan Strange i Pan Nor­rell” ale może dlat­ego że ser­i­al robili Bry­tyjczy­cy. Może w ogóle zwierz ma prob­lem z tym że nie wszys­tko kręcą Bry­tyjczy­cy (może­cie to wyrzu­cić jako jedyny cytat z tego wpisu). Zwierz nie hej­tu­je nowego Wiedźmi­na bo trud­no hej­tować coś czego nie ma. Czeka ostrożnie – pracu­jąc nad tym by ani się za bard­zo ekraniza­cji nie lękać (zwierz pisał wam kiedyś że książ­ki o wiedźminie to jed­na z nielicznych rzeczy którą zwierz kocha  całym sercem jed­nocześnie zda­jąc sobie sprawę ze wszys­t­kich ich wad), ani też nie cieszyć się na coś co może być bard­zo dalekie od jego oczeki­wań. Zwłaszcza że niekiedy przed­w­czes­ny entuz­jazm skutku­je bard­zo daleko idą­cym rozczarowaniem. Zwierz wie, że wszyscy lubimy się ekscy­tować i na pewno nie chce wam tego zabier­ać. Jeśli wiado­mość was cieszy to proszę. Po pros­tu zwierz ma zasadę że zawsze przy takiej infor­ma­cji sta­je i zas­tanaw­ia się czego by chci­ał a czego by nie chci­ał. A potem jest zde­cy­dowanie mniej zaskoc­zony jak idzie tak jak­by nie chci­ał. I w sum­ie – w ostate­cznym rozra­chunku chy­ba lep­iej się bawi.

Ps: Zwierz spotkał się gdzieś ze stwierdze­niem, że pisanie o swoich wąt­pli­woś­ci­ach to taki typowy click­bait. Cóż zwierz naprawdę nic nie poradzi, że pier­wszą reakcją na tą wiado­mość wcale nie było napisanie tek­stu tylko zła­panie Mateusza i opowiedze­nie mu – czy chce czy nie —   o wszys­t­kich swoich planach i zas­trzeże­ni­ach  i w ogóle. Tak więc najwyraźniej umysł zwierza jest click­baitowy ;)

56 komentarzy
0

Powiązane wpisy